Julija Siemčanka: Daviałosia nastupić sabie na horła — ja musiła zastavacca pobač z synam
«Było adčuvańnie, što ŭ mianie adarvali ruku», — tak apisvaje Julija Siemčanka try hady, kali joj daviałosia žyć biez muža, žurnalista i byłoha palitźniavolenaha Dźmitryja Siemčanki. Ratavańniem u hety čas stali padarožžy pa Biełarusi, rodnaja mova i ludzi. Pra toje, jak joj udałosia pieražyć hety pieryjad, Julija raskazała «Salidarnaści» ŭ pieršym za doŭhi čas intervju.
«Syn moh zasumavać, sieści na łožak i skazać: «Voś u mianie taty niama»
— Apošnija hady ŭ mianie było adčuvańnie, što ja žyvu dva absalutna roznyja žyćci: adno — vielmi balučaje, druhoje — śvietłaje i radasnaje, dziakujučy jakomu i ŭdałosia pieražyć pieršaje, — uspaminaje Julija. — U 2022 hodzie nas z mužam zatrymali. Mianie potym adpuścili, a jaho asudzili na try hady.
Pieršyja paŭhady byli duža balučyja: było ciažka pryniać fakt, što treba vučycca być adnoj, što muž nie pobač i jamu zaraz składana, što na heta nijak nie mahčyma paŭpłyvać.
— Na momant, kali Dzimu zatrymali, my žyli razam kala dziesiaci hadoŭ. Było adčuvańnie, što ŭ mianie adarvali ruku — nažyvuju, z kryvioj, i mnie treba vučycca žyć bieź jaje, — praciahvaje surazmoŭnica «Salidarnaści». — Dzieści praz paŭhady takoha isnavańnia ja zrazumieła, što treba praciahvać žyć. Vyrašyła zastavacca ŭ Biełarusi, uziać na siabie arhanizacyjnyja momanty: źbirać mužu pieradačy, jeździć na spatkańni. Chacia Dzima kazaŭ: moža, lepš źjechać, kab jon nie chvalavaŭsia za nas z synam. Ale ja hetaha nie ŭjaŭlała.
Razam z tym vyrašyła, što ad hetaha pieryjadu vaźmu maksimum. I pačała aktyŭna vandravać pa Biełarusi. Heta stała majoj novaj aporaj. Pryjadžała ŭ novy horad i dumała: ja prosta turystka. Całkam adklučałasia i adčuvała siabie inšym čałaviekam. Dziakujučy hetamu trymałasia.
A jašče — dziakujučy padtrymcy rodnych, siabrovak i nieznajomych ludziej. Da taho ž, vielmi dapamoh moj biełaruskamoŭny błoh: dziakujučy jamu ja znajšła novych biełaruskamoŭnych siabroŭ i siabrovak.
Takim čynam u mianie atrymałasia pabudavać vielmi kamfortnaje asiarodździe, dzie my ŭsie byli na adnoj chvali, dzie ŭ mianie byli ščaślivyja momanty navat u taki składany čas. I ja ŭdziačnaja sabie za žadańnie vandravać, daviedvacca pra rodny kraj. Nikoli ŭ žyćci tak šmat nie vandravała i nie cikaviłasia našaj kulturaj i ludźmi.
Svaim bolem Jula nie mahła dzialicca publična, tamu vykazvałasia rodnym. Padtrymlivali i nieznajomyja biełarusy, jakija cikavilisia, jak spravy ŭ siamji.
— Heta taksama było važna — što pra muža, pra nas nie zabyvajuć. Šmat ludziej dapamahali i słovam, i spravaj. Na lubym etapie — navat padvieści-pryvieźci. Salidarnaść u krainie praciahvaje žyć — vielmi cichieńka, ale praciahvaje. Viedajecie, u Siarhieja Hrachoŭskaha jość fajny vierš «Uratavańnie»:
- Uratavalny kruh łavi
- I sam płyvi, płyvi, płyvi.
Mnie dapamahali hetyja słovy, bo treba samomu prykładać siły, kab vyžyć, ale i vučycca prymać dapamohu ad inšych. Adrazu ja adniekvałasia, kazała, što ŭsio sama. A potym pačała prymać dapamohu, naładžvała suviaź ź ludźmi.
Taksama vielmi dapamahali spatkańni z mužam u kałonii, choć jany i byli redkimi. Z adnaho boku, heta było vielmi baluča, bo viedaješ, što chutka čas pobač skončycca, z druhoha — heta vielmi ščaślivyja i čakanyja momanty: pabačyć adno adnoha, pravieści čas razam z synam.
— Jak, darečy, syn pieranios źniavoleńnie Dźmitryja?
— Pieršy čas jamu było vielmi składana. U našaj siamji i mama, i tata — paŭnavartasnyja baćki. Muž šmat času ŭdzialaŭ synu — zajmaŭsia ź im, hulaŭ. Tamu i dla syna, i dla muža rasstańnie było składanym vyprabavańniem.
Ja była vielmi ščyraja z synam: jon viedaŭ, što adbyvajecca, što tata nie źnik sam pa sabie. Dla mianie było važna, kab jon razumieŭ, što tata nievinavaty i jaho niama pobač nie pa jahonaj voli. Da taho ž, jon sam usim cikaviŭsia z 2020 hoda, choć i byŭ jašče maleńki. Słuchaŭ našy razmovy.
Viedaju, što niekatoryja mamy nie raskazvajuć dzieciam, što z tatam. Niekatoryja i na pracy nie raskazvajuć, bo mohuć być nastupstvy. I heta ich vybar, bo situacyja składanaja i balučaja, asabliva kali finansavaja adkaznaść ciapier tolki na maci. Ja pracavała sama na siabie, tamu ŭ hetym płanie była poŭnaja svaboda, i nijakich sakretaŭ ad syna nie było.
My damovilisia, što ŭ škole jon nie budzie raspaŭsiudžvacca pra našu historyju. Ale časam jon moh zasumavać pierad snom, sieści na łožak i skazać: «Voś u mianie taty niama». Ja kažu: «Synulka, nu jak ža niama? Jon u ciabie jość, jon ciabie lubić, ty ž ź im kamunikuješ, listuješsia, časam možaš parazmaŭlać pa telefonie» (kaža sa ślazami na vačach — S.). Jamu treba było adsumavać, što taty niama pobač.
Dobraja znajomaja dała paradu, što ja taksama mušu ź im sumavać. Nie pakazvać «oj, usio dobra, my heta adolejem». Zrazumieła, što nam daviadziecca heta adoleć. Ale treba było sieści pobač i skazać: «Ja taksama vielmi sumuju, mnie taksama vielmi baluča, tabie nie chapaje taty, a mnie — muža. Davaj razam pasumujem, papłačam, kali chočacca. Ty raskažaš, što raspaviadzieš, kali jon vierniecca, jakuju cacku pakažaš». Pražyvać hetyja emocyi — voś što dapamahała.
Kali Dzimu pieraviali ŭ kałoniju i była mahčymaść telefanavać pa hrafiku, to zaŭsiody starałasia, kab i ja, i syn byli doma padčas zvankoŭ.
Ź listami… Dzieci nie zaŭždy mohuć pastajanna pisać listy. I nie treba hetaha ad ich čakać. Byvaje, nahadaješ, što možna napisać tatu — jon sadzicca, piša, maluje štości. Mahčymaści zachavać pamiž imi suviaź byli. I muž u hetym płanie vielmi staraŭsia: imknuŭsia namalavać štości, prysłać paštoŭku — heta było sapraŭdy važna.
«Siłaviki spytali, ci mahu ja choć dzień pažyć biez Instagram?»
— Vy razam z mužam znachodzilisia ŭ Biełarusi, kali pačałasia paŭnamaštabnaja vajna va Ukrainie. Što vy adčuvali 24 lutaha 2022-ha?
— Heta byŭ poŭny šok. Pamiataju, pračnułasia rana, adkryła naviny, razbudziła muža. Potym, mnie padajecca, my amal tydzień nie spali — praz emocyi było składana i spać, i narmalna jeści. Usie abmiarkoŭvali tolki heta. Chaciełasia kryčać na ŭvieś śviet praź biazvychadnaść.
Było kryŭdna i baluča, što maja kraina ŭciahnutaja ŭ vajnu, dy jašče na baku ahresara. Vielmi baleła serca za ŭkrainski narod. Chaciełasia dakazać usiamu śvietu, što my heta nie padtrymlivajem, što my suprać. U vyniku praz peŭny čas moj muž byŭ zatrymany ŭ tym liku i praz padtrymku Ukrainy.
Taksama było vialikaje pačućcio viny. Ja doŭhi čas pracavała, kab ad jaho pazbavicca, bo zrazumieła, što rabiła ŭsio, što mahła. Ale vyšej hałavy nie skoknieš, ja nie mahu prypynić vajnu svaimi rukami.
I kali da pačatku vajny ja viała sacsietki na dźviuch movach, to z taho momantu pierajšła całkam na biełaruskuju. Havaryła publična. Ale kali muža zatrymali, jamu na sutkach skazali, što, kali ja nie prypyniusia havaryć, to mianie čakaje «zrazumieły» los, a syna — dziciačy dom.
Jon duža chvalavaŭsia praz heta. A mnie daviałosia ŭsio ž nastupić sabie na horła — ja musiła zastavacca pobač z synam. Heta było niaprosta. Tut mianie vyratavała biełaruskaja mova. Vyrašyła, što błoh pa-biełarusku na lubuju temu budzie maim hołasam.
— Ci źviartali na biełaruskamoŭnych dadatkovuju ŭvahu? Asabliva paśla pačatku vajny.
— Toje, jak staviacca da biełaruskaj movy, — heta poŭny random. Časam našyja strachi bolš vialikija za realnaść, a časam jany apraŭdvajucca. My viedajem historyi, dzie biełaruskaja mova tryhieryła, i praź jaje bolš źviartali uvahu na čałavieka.
Mnohaje taksama zaležyć ad miažy samacenzury, jakuju čałaviek sabie ŭstanaviŭ: dla kahości vieści błoh pa-biełarusku ŭžo niebiaśpiečna. Mianie časam pytali: a ty nie baišsia pisać pa-biełarusku? Dy nie, kažu, ja ž nie pišu na vostryja palityčnyja temy, u mianie łajtovyja.
Pytali taksama, ci nie bajusia fatahrafavacca ŭ tradycyjnych strojach. Ale jany ž visiać u dziaržaŭnych muziejach, heta naša spadčyna. Pry hetym razumieju, što dla kahości heta moža być «ściažkom».
Adnojčy mnie napisali, što kali ja viadu błoh pa-biełarusku i fatahrafujusia ŭ biełaruskich strojach, a mianie nie zatrymlivajuć — značyć, tut štości nie tak. Jak mnie było kryŭdna. Padumała, čamu čałaviek, naadvarot, nie radujecca, što biełaruščyna praciahvaje žyć, a ŭ mianie jość mahčymaść heta pakazvać?
Za biełaruskuju movu mnie nie «prylatała». A prylatała praz toje, što nie maŭčała. Kali nas zatrymali, siłaviki spytali, ci mahu ja choć dzień pažyć biez Instagram? Tamu što ja tam pra ŭsio pišu i vykazvaju svajo mierkavańnie.
Zatrymańnie paŭpłyvała na majo karystańnie biełaruskaj — da jaho ja na 95% razmaŭlała pa-biełarusku — u kramach, taksi. Paśla zdaryŭsia adkat. Z čužymi ludźmi pačała razmaŭlać pa-rusku, bo nie było emacyjnych resursaŭ.
Biełaruskaja mova — heta štodzionny vybar. Pračynaješsia i kažaš: ja razmaŭlaju pa-biełarusku. Z adnaho boku, heta naturalna, bo heta našaja mova. Ale ź inšaha, va ŭmovach rusifikacyi, u jakich my žyviem, heta vyklik samomu sabie.
Byvaje, siadzišsia ŭ taksoŭku, razmaŭlaješ na biełaruskaj — chtości z taksoŭcaŭ pramaŭčyć, chtości skaža nakštałt: «Jak prykolna, niadaŭna taksama jechaŭ chłopiec i razmaŭlaŭ na biełaruskaj». A byvaje, čałaviek pytaje, čamu na biełaruskaj, pačynaje raspaviadać pra svaju nastaŭnicu biełaruskaj movy.
Ja prosta chacieła dajechać z punkta A ŭ punkt B — biez historyj pra nastaŭnic i staŭleńnia čałavieka da biełaruskaj movy. Kali tolki pačynaješ, tabie cikava, što dumajuć ludzi, a potym, kali ŭžo stolki čuŭ hetych historyj, chočacca prosta cicha dajechać. Tamu kali nie było emacyjnych resursaŭ, praściej było sieści i skazać paru słovaŭ na rasiejskaj. Ja vielmi zachaplajusia ludźmi, jakija razmaŭlajuć na biełaruskaj u lubych vypadkach — heta niejkija biełaruskija vołaty. U mianie tak nie atrymlivałasia.
Taksama vialikim bolem było razumieńnie, što novaje pakaleńnie zusim nie viedaje rodnaj movy. Dzieci ŭžo nie čujuć biełaruskuju movu ad babul i dziadul, bo bolšaść ź ich — rasiejskamoŭnyja.
Zastajecca tolki adzin varyjant — razmaŭlać ź dziciom pa-biełarusku. Ja pačała, kali synu było piać hadoŭ. Škadavała, što nie raniej, ale ŭ škołu jon pajšoŭ užo padrychtavany — dobra razumieŭ i razmaŭlaŭ na trasiancy.
Ciapier, kali jamu ŭžo dziesiać, jon nie moža razmaŭlać litaraturnaj movaj, bo čuje biełaruskuju ŭ bolšaści tolki doma. U Biełarusi namahałasia vadzić jaho na biełaruskamoŭnyja mierapryjemstvy, ekskursii, ale kali asiarodździe ŭ škole rasiejskamoŭnaje, heta duža ŭpłyvaje.
Atrymałasia, što syn lepiej za ŭsich viedaŭ u kłasie biełaruskuju movu. Uličvajučy, što jon sam razmaŭlaje na trasiancy. I heta baluča, što taki ŭzrovień ličyŭsia fajnym, a adnakłaśniki ŭ jaho pytali pierakład słovaŭ.
I kali my zaraz bačym u Threads, jak baćki vykładajuć vierš druhoha kłasa i skardziacca, što sami nie mohuć jaho vyvučyć, to heta, kaniešnie, i adkaznaść baćkoŭ, ale i nastupstvy tatalnaj rusifikacyi. Ciapier biełaruskuju movu možna pačuć tolki ŭ mietro, aŭtobusach, mahčyma, u niejkich kaviarniach. U astatnim baćkam treba samim prykładać namahańni, kab dzicia viedała biełaruskuju movu.
— U dopisie, dzie vy raskazali, što vam daviałosia źjechać ź Biełarusi, vy padniali temu prorvy pamiž tymi, chto zastaŭsia ŭ Biełarusi i tymi, chto žyvie ŭ vymušanaj emihracii. Vy apisali, jak baluča było čytać vykazvańni, što Biełaruś nibyta pamierła. I zapeŭnivali, što jana žyvie — prosta ciapier u adnych jość mahčymaść havaryć, a ŭ inšych — nie.
Raspaviadzicie, jak dla vas heta vyhladała. I jakaja atmaśfiera była ŭ hramadstvie, kali vy jašče byli ŭ krainie?
— Kali znachodzišsia ŭ Biełarusi, publična nie možaš adkazać ludziam, u jakich jość takaja mahčymaść. Ja aktyŭna sačyła za navinami, za YouTube-prahramami. Viadoma, nie ŭsie, ale časam byli ludzi, jakija kazali: «Što vy tam siadzicie, płacicie padatki, praciahvajecie absłuhoŭvać hety režym».
Ludzi, jakija źjechali, zdavałasia, musili b być našym hołasam — tych, u kaho jaho pakul niama. Ale jany časam čamuści pačynali na nas cisnuć, kali i biez taho cisnuć represii.
Adnojčy mnie navat napisali: maŭlaŭ, čamu ŭ śmiajusia ŭ Instagram, kali inšy čałaviek nie moža pryjechać da svajakoŭ u Biełaruś. Ja tak ździviłasia. Adkazała, što moj muž taksama nie moža pryjechać da svaich rodnych, ale ja mahu paśmiajacca, bo praciahvaju žyć. Heta nie značyć, što mnie nie baluča, što mianie nie chvaluje los siońniašniaj Biełarusi.
Ale chaču adznačyć, što bolšaść ludziej padtrymlivali mianie, dziakavali za toje, što pakazvaju: nie ŭsio jašče zhublena, u Biełarusi jość ludzi, jakija ličać siabie biełarusami i biełaruskami, prasoŭvajuć biełaruščynu.
Dumaju, nam važna zastavacca ludźmi, nie abiasceńvać prablemy adno adnaho, nie razmaŭlać pretenzijami. U Biełarusi jość apory — rodnaja ziamla, baćkoŭski dom. Ale hetaje žyćcio pad ciskam represij i pastajannaj samacenzury, ad jakoj ja dahetul nie mahu razmarozicca.
Ludzi navučylisia časova «vyklučacca» z hetaha, ciešycca žyćciu i prostym rečam, kab nie pajechać z hłuzdu.
U emihracyi jość svaboda, ale represii daciahvajucca ŭsio adno, praź siabroŭ, blizkich, znajomych — i ty nie da kanca volny. Tut niama baćkoŭskaha doma, i časam ja baču samotnych ludziej, baču, jak šmat treba pracavać, kab zabiaśpiečyć siabie narmalnym žytłom. Treba vielmi pastaracca, kab znajści svajo miesca pad soncam.
Nam važna słuchać adzin adnaho i padtrymlivać, nie vučyć jak žyć ci ŭkazvać, a prosta pastavicca da roznych bolaŭ z razumieńniem i pavahaj.
«Hetyja ščyryja ludzi — niabačnyja maleńkija hieroi majoj krainy»
— Kali razvažać pra atmaśfieru ŭ hramadstvie, tut mnie ciažka kazać, bo ja naŭmysna, kab pražyć niaprosty pieryjad, pabudavała kamfortnaje asiarodździe, i była ŭ takoj svojeasablivaj burbałcy. Starałasia ź jaje nie vyłazić, pa mahčymaści nie kantaktavać ź dziaržaŭnymi orhanami.
Ja bačyła, što ludziej, jakija, naprykład, pišuć pa-biełarusku, stanaviłasia bolš. Jany pamiž saboj znajomilisia, i heta była mahčymaść dadatkovaj padtrymki, kamunikacyi pamiž tymi, chto na adnoj chvali, chto cikavicca biełaruščynaj.
Ludzi pa ŭłasnym žadańni abjadnoŭvajucca, kudyści chodziać albo navat štości ładziać. Pra heta asabliva nie pačytaješ u sacsietkach, ale heta sapraŭdy jość. Tamu kryŭdna čuć, što toj Biełarusi niama, taho Minsku niama. Nu, moža, kankretna takoha, jakim jon byŭ, kali čałaviek źjazdžaŭ, i niama. Ale luby horad budzie mianiacca — u lepšy ci horšy bok.
Ludzi praciahvajuć niešta rabić, časam heta atrymlivajecca, časam — nie. Byvała, naprykład, kuplu kvitki na niejkaje mierapryjemstva, a potym jaho admianiajuć. Abo była vystava adnaho piśmieńnika, na jakuju ja chacieła schadzić, ale nie paśpieła — vielmi chutka začyniłasia. Adnak u bolšaści vypadkaŭ ja paśpiavała, mnohaje bačyła. Navat u dziaržaŭnych muziejach možna było pačuć jakasnuju lekcyju pra piśmieńnikaŭ i biełaruskuju movu na dobrym uzroŭni.
U maim asiarodździ byli ludzi, jakija rabili pierapynki ad navin, bo heta mocna ŭpłyvała na ich emacyjny stan. Ale heta nie značyć, što čałaviek vyklučajecca z paviestki. U takim asiarodździ hučnyja naviny ŭsio roŭna dalatajuć. Prosta časam treba davać siabie volnaje pavietra. Bo niemahčyma zaŭsiody siadzieć la dźviarej i dryžeć, što chtości pryjdzie.
Siabry ŭ emihracyi časam zapytvalisia, ci nie adčuvała ja siabie ŭ Biełarusi «voraham» abo nie saboj. Nie. U svajoj burbałcy ja, naadvarot, adčuvała siabie na svaim miescy. Tak, kali ty ź jaje vychodziš i idzieš pa niejkuju papierku, to ŭžo budzieš vykazvacca vielmi akuratna i, mahčyma, piarojdzieš na rasiejskuju movu, kab nie pryciahvać uvahu. Navat nie tamu, što baišsia, a tamu, što niama ŭnutranych resursaŭ vytrymać reakcyju čałavieka, jaho ździŭleńnie.
— Vy skazali, što padarožžy pa Biełarusi stali dla vas novaj aporaj. Jakija miescy bolš za ŭsio spadabalisia? Jakaja atmaśfiera ŭ rehijonach? Mahčyma, davadziłasia razmaŭlać ź miascovymi…
— Nie budu nazyvać kankretnyja miescy. Ja sapraŭdy šmat dzie pabyvała: i ŭ viosačkach, i ŭ maleńkich haradkach, i ŭ miascovych muziejach. Čaściej za ŭsio tam žyvuć i pracujuć ludzi, jakija vielmi lubiać svaju spravu. Mahčyma, na hety muziej bieź śloz nie pahladziš, a ekspazicyja tam nie abnaŭlałasia ŭžo dziesiać hadoŭ, ale tam budzie čałaviek, jaki viedaje stolki ŭsiaho pra svoj horad, pra kankretnaha piśmieńnika.
Hetyja ščyryja ludzi — niabačnyja maleńkija hieroi majoj krainy. Dziakujučy im praciahvaje žyć Biełaruś. Jany zastajucca na svaim miescy i pieradajuć historyju horada nastupnamu pakaleńniu.
Atmaśfiera ŭ takich miescach ŭražvała, asabliva kali heta była rańniaja viasna albo rańniaje leta. Pryjazdžajecie, a vas sustrakaje čałaviek, jaki ŭžo 20 hadoŭ vodzić ekskursii pa hetaj vioscy. Jon viedaje, kolki miascovamu dubu, vałunu, viedaje ŭsio pra miascovy kaścioł.
U takija momanty razumieješ, što dakranaješsia da sapraŭdnaj historyi Biełarusi. I heta mianie ratavała. Jak i biełaruskaja pryroda. Navat kali na ciabie cisnuć represii, ty ŭśviedamlaješ, jaki ciažki pieryjad, kolki pałamanych losaŭ, razburanych siamiej, to ŭsio roŭna razumieješ, što znachodzišsia na svajoj ziamli, i adčuvaješ u hetym aporu — heta moj dom, ja tut naradziłasia.
Vielmi radaja, što atrymałasia pabačyć Błakitnyja aziory, Jelniu. Škaduju, što nie pabačyła bałoty Paleśsia, chacia sama adtul. Ja vielmi šmat spłaŭlałasia na bajdarkach pa biełaruskich rečkach, u kožnaj ź jakoj svaja płyń, svaja atmaśfiera.
«Jak ad mianie try z pałovaj hady tamu adarvali blizkaha čałavieka, tak ciapier ad mianie adarvali rodnuju ziamlu»
— Vy razumieli, što paśla vyzvaleńnia muža daviadziecca źjechać ź Biełarusi?
— Było hetaje razumieńnie. Situacyja ŭ krainie nie mianiałasia, rabiłasia navat horšaj. Represii — bolš adčuvalnymi. Ja hladzieła na dośvied palitźniavolenych, jakija vychodzili — adzinki znachodzili sabie sapraŭdy kamfortnaje miesca, u jakim nie treba źmianiać siabie, kab možna było praciahvać žyć, niachaj spakojna i niepublična, ale z zachavańniem čałaviečaj hodnaści.
Bolšaści było ciažka znajści siabie, dobra ŭładkavacca. Psichałahična vielmi ciažka, kali ciabie praviarajuć. Ty ŭžo adbyŭ termin, chacia byŭ nievinavaty, ale ŭsio adno treba chadzić na niejkija lekcyi, pužacca, kali chtości hrukaje ŭ dźviery.
Paśla taho, jak ty ŭžo pieražyŭ źniavoleńnie, heta jašče bolš baluča. Tut, napeŭna, niama pravilnaha vybaru — zastacca abo źjechać. I niama rašeńnia, ad jakoha ty vyjhraŭ: paŭsiul svoj bol. U Biełarusi niaprosta žyć, u emihracyi — taksama.
— Jak vyhladała vaša sustreča ź Dźmiryjem, kali jon vyzvaliŭsia? Čym zajmalisia pieršyja dni?
— Heta byŭ duža ščaślivy momant, jakoha my vielmi doŭha čakali. Navat nie vieryłasia, što heta adbyvajecca. Viadoma, pieršy čas pryśviacili adzin adnamu, siamji. Jeździli na maju radzimu, na radzimu muža. Ale visieła adčuvańnie, što treba źjazdžać, tamu całkam nie atrymałasia nasałodžvacca hetym momantam. Razumieli, što napieradzie novaje vyprabavańnie.
— Ci raźvitvalisia vy ź Biełaruśsiu? Pamiataju, vy pisali pra apošniuju pajezdku na Viliju…
— Tak, Vilija — pieršaja raka, na jakoj u mianie byŭ spłaŭ na bajdarkach. Raka, ź jakoj pačalisia padarožžy. I voś byŭ momant, kali ja zrazumieła: heta maja apošniaja vandroŭka pierad adjezdam.
Pamiataju, adarvałasia ad svajoj hrupki, jakaja słuchała ekskursiju, adyšła da raki. Zaśniała momant, jak ź joj raźvitvajusia. Oj, ažno płakać zachaciełasia. Stajała, hladzieła na vadu i žadała sabie adnojčy tudy viarnucca. (Płača).
Ja nikoli nie ŭjaŭlała, što budu žyć u inšaj krainie. Pakul čakała muža, šmat vandravała i jašče bolš palubiła svoj dom, jašče bolš pryviazałasia. I jak ad mianie try z pałovaj hady tamu adarvali blizkaha čałavieka, i treba było vučycca žyć bieź jaho, tak ciapier ad mianie adarvali rodnuju ziamlu, da jakoj tak mocna pryviazałasia. Ale ja b ničoha nie źmianiła. Mahčyma, jašče bolš vandravała b.
Treba było pražyć dziciačuju kryŭdu, što nie moža być usio tak, jak ja chaču. Kab pobač była i siamja, i rodnaja ziamla. Treba było pryniać, što ad mianie znoŭ štości adryvajuć.
«Byccam by i ŭsio dobra: my razam, niejak uładkavalisia, dzicia chodzić u škołu, ale ŭsio roŭna vočy na mokrym miescy»
Usio svajo žyćcio siamja sabrała ŭ try valizki. Siarod nieabchodnych rečaŭ — biełaruskija sałamianyja vyraby, mahnity ź biełaruskich muziejaŭ, upryhožvańni i biełaruskaja litaratura.
— My mocna śpiašalisia, bo źjazdžali napačatku vieraśnia. Treba było znajści kvateru, aformić dakumienty, kab uładkavać dzicia ŭ škołu. Potym ŭžo pryjšło asensavańnie: usio, my źjechali. Byli pieryjady, kali ja try dni biaskonca płakała z adčuvańniem, što chaču dadomu.
Byccam by i ŭsio dobra: my razam, niejak uładkavalisia, dzicia chodzić u škołu, ale ŭsio roŭna vočy na mokrym miescy. Ale potym patrošku adaptavalisia, u tym liku dziakujučy biełarusam i biełaruskam, jakija tut dapamahali.
— Jak vy ŭładkavalisia ŭ Polščy?
— Jašče ŭ Biełarusi ja atrymała novuju śpiecyjalnaść — fitnes-trenier. Ciapier pačała pravodzić anłajn-zaniatki, čamu vielmi radaja. Sport, darečy, taksama vyratoŭvaje. Daje adčuvańnie, što ty mocnaja, što jość apora ŭ ciele.
Taksama ŭ mianie źjaviłasia ideja svajho zabaŭlalnaha prajekta na YouTube, dla realizacyi jakoha ja aktyŭna šukaju sponsarskuju padtrymku. A muž jašče nie vyznačyŭsia z prafiesijaj i adkryty dla prapanoŭ u samych roznych śfierach — nie tolki ŭ ŚMI.
— Ci płanujecie viarnucca ŭ Biełaruś, kali heta budzie mahčyma? Jakoj bačycie našu krainu u budučyni?
— Stolki było nadziej, što ciapier starajusia nie dumać pra toje, jak budzie, ni na što nie spadziavacca. Ja chacieła b viarnucca ŭ Biełaruś. Kab heta była biaśpiečnaja kraina, u jakoj možna budzie realizoŭvać svaje mary i prajekty bieź cisku — kab peŭnyja ludzi nie čaplalisia i nie ŭłazili ŭ tvaje spravy.
Kab była svaboda, volnaje pavietra, kab naradžaŭsia kreatyŭ. Bo pad ciskam jamu składana naradžacca.
Chočacca, kab u maleńkich haradkach i vioskach była budučynia, kab u ludziej tam byli dobryja ŭmovy dla žyćcia i matyvacyja raźvivacca. Kab heta było nie tolki za košt ułasnaha žadańnia, a padtrymlivałasia, u tym liku finansava.