BIEŁ Ł RUS

Cichanoŭskaja: U Biełarusi nie pavinna być nivodnaha palitviaźnia. My praciahniem zmahacca, kab kožny i kožnaja vyjšli na svabodu

21.05.2026 / 08:44

Nashaniva.com

Śviatłana Cichanoŭskaja vystupiła sa zvarotam da Dnia salidarnaści ź biełaruskimi palitviaźniami.

«Piać hadoŭ tamu zdaryłasia pieršaja śmierć palitviaźnia — u škłoŭskaj kałonii zahinuŭ Vitold Ašurak. Jaho śmierć stała žachlivym vynikam taho, što robić režym ź ludźmi za kratami. Jaho śmierć — rana, jakaja nie zahojvajecca. I hety dzień ciapier — dzień salidarnaści z usimi, chto siońnia ŭ niavoli.

Bolš za 800 čałaviek. Stolki pryznanych palitviaźniaŭ siońnia ŭ Biełarusi. Ale ž sapraŭdnaja ličba jašče bolšaja. Bo jość ludzi, pra jakich my nie viedajem, jość siemji, jakija bajacca havaryć, jość spravy, jakija nie traplajuć u naviny.

Ale palitviaźni — heta ludzi ź imionami, siemjami, losami i marami. Ludzi, jakich pakarali pa advolnych abvinavačvańniach, za kamientar ci danat, za fota, za maŭklivuju niazhodu. 

Kožny dzień u niavoli dla ich — heta stračanaje zdaroŭje, hady biez rodnych, son pry śviatle, choład, niajakasnaja ježa, adsutnaść narmalnaha lačeńnia. I žoŭtaja birka na robie jak znak taho, što ty «niebiaśpiečny».

Majho muža prymušali prybirać u kamiery pa čatyry razy na dzień. Adna z byłych palitviazynak raspaviadała, jak zasynała stojačy i ledź nie padała na bietonnuju padłohu, bo praviała piać sodniaŭ biez narmalnaha snu. Ściapan Łatypaŭ zrabiŭ try sproby suicydu. I kolki takich historyj, pra jakija my prosta nie daznalisia?

Ja viedaju, jak heta — čakać rodnaha čałavieka z turmy. Žyć pamiž nadziejaj i stracham. I ŭsio adno trymacca. Bo ciabie čakajuć dzieci. Bo ty nie maješ prava apuścić ruki. Moj muž pravieŭ za kratami bolš za piać hadoŭ i ja pamiataju kožny dzień hetaha čakańnia. Kali serca ściskajecca ad navinaŭ pra etapy, karcary, adsutnaść listoŭ. Heta bol, jaki ja padzialaju z tysiačami biełaruskich siemjaŭ.

Bolš za hod tamu, dziakujučy amierykanskaj dypłamatyi, dziakujučy mižnarodnamu cisku, i dziakujučy našaj supolnaj pracy — ludzi pačali vychodzić na volu, i my ščyra radujemsia za kožnaha i kožnuju. 

Heta adbyłosia taksama tamu, što my nie maŭčali. Tamu što ŭsie hetyja hady my z vami pracavali ź mižnarodnaj supolnaściu, raskazvali śvietu pra tych, kaho režym chacieŭ ad śvietu schavać. My nazyvali imiony, źbirali dapamohu, pisali listy. Pravaabaroncy, siemji palitviaźniaŭ, žurnalisty, dypłamaty, vałanciory i kožny nieabyjakavy čałaviek — usie my zrabili svaju častku pracy.

Ale vyjści z turmy — jašče nie značyć sapraŭdy vyjści na svabodu. Mnohija žyvuć pad nahladam, z šmatlikimi zabaronami, mnohich prymusova vyvieźli za miažu i pakinuli biez dakumientaŭ. Turma skončyłasia — pieraśled nie. I im patrebna padtrymka i našaja ŭvaha nie mienš, čym tym, chto jašče za kratami.

U Biełarusi nie pavinna być nivodnaha palitviaźnia. Nivodnaha. Za hetyja hady my amal pryzvyčailisia: sotni imionaŭ u śpisie palitźniavolenych štodzionnyja zatrymańni, źviestki pra katavańni — usio heta stała nibyta novaj normaj. Ale heta nie norma. Heta nie musić być normaj.

My praciahniem zmahacca, kab kožny i kožnaja vyjšli na svabodu. 

Biełaruś nie pavinna być turmoj dla svajho narodu», — zaznačyła demakratyčnaja lidarka.

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła