«Ja straciŭ 140 susiedziaŭ». Reparciory pabyvali ŭ zonie pavodki ŭ Niepale
Katastrofa źniščyła cełyja siemji. «Bolš niama kamu płakać», — kaža mer adnaho z haradkoŭ.
Fota: Dar Yasin / AP
Praz čatyry dni paśla razburalnaj pavodki ŭ Himałajach stanovicca zrazumiełym maštab katastrofy: tolki ŭ Niepale da ranicy 29 žniŭnia kolkaść zahinułych vyrasła da 626 čałaviek. Pavodle źviestak viedamstva abarony ad katastrof, 2426 čałaviek pa-raniejšamu ličacca źnikłymi bieź viestak. Kitaj na hety momant paviedamiŭ pra siem zahinułych i 554 źnikłych bieź viestak u Tybiecie.
Reparciory Bild Aksiel Ljer i Kryścijan Šprajc prybyli na miesca katastrofy i pahutaryli ź miascovymi žycharami.
Biznesoviec Ryšy Pjakureł u vioscy Hierkchu ŭ rajonie Bidur ličycca svojeasablivym meram. Užo niekalki dzion jon amal bieśpierapynna telefanuje ŭ palicyju i sprabuje znajści źnikłych bieź viestak pa sihnałach ich mabilnych telefonaŭ.
Siarod źnikłych — jaho rodnaja siastra, jaje muž, ich syn i jaho žonka.
Jany žyli ŭ Tryšuli-Bazary — adnym z nasielenych punktaŭ, jakija najbolš mocna paciarpieli ad pavodki.
«Ja straciŭ bolš za 140 susiedziaŭ u svajoj vioscy», — kaža biznesoviec.
Zahinuli sotni ludziej
Pavodle słoŭ Pjakureła, katastrofa źniščyła cełyja siemji. «Bolš niama kamu płakać»,— kaža mužčyna. Pakul jon čakaje navin pra svaich rodnych, kožny dzień prynosić novyja źviestki pra nastupstvy katastrofy. Na bierazie raki Tryšuli da hetaha času lažać cieły: «Paŭsiul śmiardzić raskładańniem».
Papiaredžańni pra raptoŭnuju pavodku byli, raskazvaje Pjakureł: «Pra raptoŭnuju pavodku papiaredžvali, ale mnohija ludzi spačatku źbirali rečy i zabirali svaje kaštoŭnaści, a potym ich źniesła [vadoj] na śmierć».
Inšyja prosta niedaacanili niebiaśpieku: «Niekatoryja rabili sełfi, kali vada padymałasia».
U niekatorych miescach uzrovień vady padniaŭsia na 20—30 mietraŭ nad rečyščam raki: «Jana źniesła ŭsio i ŭsich».
Siemji ŭciakajuć u hory
Pakul u dalinach praciahvajucca pošuki źnikłych bieź viestak, raście strach paŭtareńnia katastrofy. Ułady papiaredžvajuć pra novyja raptoŭnyja pavodki — voziera Subrubisi na kitajskim baku pahražaje vyjści ź bierahoŭ.
Mnohija siemji pakidajuć svaje damy i šukajuć schovišča ŭ harach. Na ŭzbočynach daroh i ŭ lasach nad dalinami siadziać ludzi i čakajuć, jak budzie raźvivacca situacyja. Siarod ich taksama vieterynar Radžčardan Rej, jaki razam z žonkaj i trochhadovaj dačkoj uciok u hory na mapiedzie.
«Siońnia paśla papiaredžańnia my adrazu ž źjechali», — kaža Rej. «Z saboj u nas tolki koŭdra i nievialiki zaplečnik. My nie viedajem, dzie budziem načavać».
Asabliva jaho niepakoić charčavańnie dački: «Nie staje ježy, pitnoj vady. Tut my nie atrymlivajem nijakaj dapamohi. Naša dačka pavinna jeści, ale ŭ nas ničoha niama — jak i va ŭsich astatnich».
Mocnyja daždžy ŭskładniajuć paloty ratavalnikaŭ. Kali nadvorje dazvalaje, vajskoŭcy vykarystoŭvajuć viertaloty, kab evakujavać paranienych i tych, chto vyžyŭ, z paciarpiełych rajonaŭ. Pavodle słoŭ ludziej na miescy, cieły zahinułych pakul jašče nie vymajuć.