BIEŁ Ł RUS

«Kali pačvary nie stanie, ja viarnusia ŭ Minsk»

23.03.2012 / 10:59

Juraś Uskoŭ, fota Siarhieja Hudzilina

Alhierd Bacharevič prezientavaŭ svoj novy raman «Šabany».

Kanfierenc-zała Instytuta Hiote nabiłasia bitkom — ludziam daviałosia siadzieć u prachodach, stajać u kalidory.
Pry hetym ciaham dźviuch hadzinaŭ Alhierd Bacharevič prosta čytaŭ frahmienty svajho novaha ramana «Šabany. Historyja adnaho źniknieńnia». Nijakich pierformansaŭ, nijakaha šou. Prosta vialikaja zała, za stałom siadzić Bacharevič i čytaje, a publika zachoŭvaje poŭnuju cišyniu.

Bacharevič čytaje bieź mikrafona, i, adčuvajecca, sam vielmi radujecca asabliva ŭdałym miescam u knizie — u hety čas na ekran za jahonaj śpinaj demanstrujucca fotazdymki z Šabanoŭ minskich i «Šabanoŭ» Hamburhskich. Pamiž uryŭkami hučyć muzyka — frahmienty lubimych pieśniaŭ aŭtara pa 30–60 siekundaŭ. Słajdaŭ niašmat, i za pieršyja niekalki ŭryŭkaŭ možna ŭ padrabiaznaściach razhledzić ich usie. Da kanca prezientacyi možna zapomnić pryblizny paradak.

Na imprezu pryjšła roznaja publika — tut i studenty, i piensijaniery, i žychary Šabanoŭ (praŭda, nie takija, jakimi my ich zvyčajna ujaŭlajem), a taksama tyja, kamu karcieła parazmaŭlać pra «Hamburhski rachunak».
U apošnich, darečy, ničoha nie vyjšła — Bacharevič paabiacaŭ abmierkavać «Rachunak» u vieraśni, kali toj vyjdzie knihaj.
Raman «Šabany» maje niekalki siužetnych linij — u adnoj chłopiec, jaki musić dajści ad Zialonaha Łuha da Šabanoŭ za noč, u druhoj — žančyna, jakaja šukaje muža, što adpraviŭsia vynosić śmiećcie i źnik, u treciaj sam aŭtar, jakoha miascovyja ałkašy, viedajučy, što jon syn inžyniera, vitali z pavahaj słovam «Zdravstvujtie!» i jaki ciapier žyvie ŭ takich samych Šabanach, tolki ŭ Hamburhu.

Kali niechta dumaje, što raman pra Šabany abavziakova musić apaviadać pra hopnikaŭ, padrabiazna apisvać papojki i hetak dalej, to Bacharevič dakazvaje advarotnaje. Jahonyja Šabany źjaŭlajucca niejkaj asobnaj terytoryjaj — nie horadam i nie vioskaj, dzie ludzi žyvuć svaim, śpiecyfičnym žyćciom, chodziać u kramu ŭ chałatach i tapačkach. Tekst napoŭnieny niejkaj internacyjanalnaj, charakternaj dla Šabanoŭ usiaho śvietu tuhoj, ale tuha taja bližejšaja da miełancholii, čym da depresii.

Paśla čytańniaŭ Bacharevič adkazvaŭ na pytańni słuchačoŭ —
tut stała absalutna vidavočna, što čytać usłych jamu praściej, čym adkazvać na pytańni: jak jon sam i kazaŭ, čałaviek jon skrytny, i razmaŭlać ź ludźmi nie vielmi lubić.
Adzinaje pytańnie, jakoje zmahło jaho razvarušyć, tyčyłasia emihracyi. «Ja źjechaŭ nie pa hrošy, a pa svabodu, i z majho boku heta byŭ maładušny krok, — kaža Bacharevič. — Kali ja źjazdžaŭ, ja byŭ na miažy zryvu, samahubstva».

Viarnucca na radzimu? Pakul nie moža hetaha zrabić. «Ja vielmi pavažaju ludziej, jakija zastalisia žyć u Biełarusi, ja zachaplajusia imi». Ale

sam vierniecca ŭ Biełaruś, tolki kali nad krainaj źjavicca bieł-čyrvona-bieły ściah. «U toj dzień, kali pačvary nie stanie, ja viarnusia ŭ Minsk», — zajaviŭ piśmieńnik.

U Hiermanii Bacharevič prapahanduje biełaruskuju kulturu i movu, piša knihi, vystupaje pierad hramadskaściu: «I ŭ mianie niešta atrymlivajecca — usio bolš i bolš niemcaŭ praz maje knižki i vystupy daviedvajecca ab tym, što adbyvajecca ŭ Biełarusi».

«Kali ŭ Biełarusi skončacca ciomnyja časy, to ludzi, jakija tut žyli i nikudy nie źbiehli, buduć radavacca čystaj vialikaj radaściu. Heta budzie ich zasłužanaja radaść. Ja takoj radaści pieražyć nie zmahu, tamu što budu viedać, što ja ŭciok», — dadaŭ Alhierd Bacharevič.

Tym nie mienš, Bacharevič praciahvaje pracu nad novymi knihami: nieŭzabavie źjavicca na papiery «Hamburski rachunak». Ź inšaha boku, piśmieńnik, jakoha bolej za sto čałaviek dźvie hadziny słuchajuć, u nabitaj zale, moža sabie dazvolić rabić paŭzy.

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła