Słuchajcie, kali nie było samakataŭ, pacanva katałasia na rovarach. Što my vytvarali na ich i jak zastalisia žyvyja, viedaje tolki božańka. Adnojčy ja ŭstaŭ na bahažnik, a siabra byŭ za styrnom i razahnaŭsia z horki, niečakana vyjechała mašyna, siabar rezka zatarmaziŭ i ja vylacieŭ jamu praz hałavu na asfalt. Lacieŭ mietraŭ piać. Kolki razoŭ naha zastravała pamiž śpicami, uvohule nie źličyć. Tamu nie ŭ samakatach sprava, a dziciačym azarstvie.
13‑hadovy śpiavak ź Minska ledź nie zahinuŭ, kali kataŭsia na elektrasamakacie