BIEŁ Ł RUS

«Nie mahu vyzvalić palitźniavolenych, ale mahu palepšyć žyćcio adnaho čałavieka». Biełaruska raskazała, jak stała pryjomnaj maci

27.08.2026 / 08:10

Nashaniva.com

Paśla pratestaŭ 2020 hoda i pačatku poŭnamaštabnaj vajny va Ukrainie Volha ŭsio macniej adčuvała ŭłasnuju biezdapamožnaść pierad tym, što adbyvajecca vakoł. Tady jana vyrašyła zrabić toje, na što sapraŭdy mahła paŭpłyvać: na pačatku 2023 hoda ŭ Biełarusi ŭziała pad apieku siamihadovaha Andreja, jaki straciŭ zrok paśla ciažkaj chvaroby.

Fota: Magnific 

Čamu jana rašyłasia na taki ŭčynak, što było dalej i čamu ciapier jana zaachvočvaje inšych biełarusaŭ zadumacca pra apieku i ŭsynaŭleńnie Volha raskazała «Biełsatu».

«Ja mahu zrabić niešta dobraje chacia b dla adnaho čałavieka»

Upieršyniu ź siroctvam Volha (imia źmienienaje ŭ metach biaśpieki) sutyknułasia jašče ŭ maładym uzroście. Kali pa vučobie jana trapiła ŭ dziciačuju lakarniu, jana pabačyła tam dziaciej, jakich zabrali ź siemjaŭ i jakija čakali abśledavańnia ŭ izalatarach bieź blizkaha čałavieka.

Asabliva joj zapomniłasia, jak takija dzieci reahavali na ahlady. Kali dzieci, jakija lažali razam z baćkami, płakali i pratestavali, tyja, chto zastaŭsia bieź siamji, časta zacichali i ŭśmichalisia navat padčas niepryjemnych pracedur.

«Jany radavalisia luboj kropielcy ŭvahi, navat kali im było strašna ci dyskamfortna. Jany byli hatovyja ciarpieć heta za lubuju ŭvahu. A potym daktary sychodzili, i jany znoŭ zastavalisia adnyja», — uzhadała Volha.

Tady jana ŭpieršyniu padumała, što chacieła b dapamahčy takomu dziciaci, ale była dvaccacihadovaj studentkaj bieź nieabchodnych dla hetaha resursaŭ.

Praz hady pačućcio biezdapamožnaści viarnułasia ŭžo ź inšaj pryčyny. Paśla vybaraŭ 2020 hoda Volha ŭdzielničała ŭ pratestach. Masavyja zatrymańni i hvałt, a paźniej poŭnamaštabnaje ŭvarvańnie Rasiei va Ukrainu vyklikali ŭ jaje adčuvańnie, što jana bačyć vialikaje zło, ale nie moža jaho spynić.

«Niekalki miesiacaŭ ja była ŭ takim stanie biezdapamožnaści i žadańnia choć niešta zrabić. I, peŭna, rašeńnie ŭziać dzicia stała dla mianie sposabam pierajści da dziejańnia», — raskazała Volha.

«Nie mahu vyzvalić palitźniavolenych, nie mahu zabrać nikoha z-za płotu. Ale jość inšy płot, z-za jakoha ja mahu kahości zabrać i pryvieści dadomu. Ja mahu zrabić niešta dobraje chacia b dla adnaho čałavieka», — tłumačyć jana.

«Dzicia ź invalidnaściu śpiecyjalna nie šukała»

Volha šukała dzicia starejšaha ŭzrostu, kab mieć mahčymaść sumiaščać pracu i vychavańnie. Prahladajučy ankiety dziaciej, jakija čakali siamju, jana pabačyła siamihadovaha Andreja (imia źmienienaje ŭ metach biaśpieki). Chłopčyk naradziŭsia viduščym, ale paśla ciažkaj chvaroby straciŭ zrok.

«Ja nie šukała dzicia mienavita ź invalidnaściu. Prosta mnie spadabaŭsia kankretny chłopčyk, i jon akazaŭsia nieviduščym», — raskazała Volha.

Da asabistaj sustrečy z Andrejem Volha ŭžo amal pryniała rašeńnie. Jana kupiła meblu i padrychtavała dla jaho miesca doma, choć jašče nie mieła nakiravańnia na znajomstva i nie viedała ŭsich padrabiaznaściaŭ pra jaho zdaroŭje. Kali sustreča narešcie adbyłasia, sumnievy źnikli.

Ad pieršaha zvarotu ŭ adździeł adukacyi da dnia, kali jana pryviała chłopčyka dadomu, prajšło kala piaci miesiacaŭ. «Chutčej, čym ciažarnaść», — žartuje jana.

Volzie treba było pradstavić źviestki pra dachody, daviedku ab niesudzimaści, prajści psichałahičnaje daśledavańnie i abśledavańnie žyllovych umovaŭ. U čynoŭnikaŭ uźnikali pytańni i praz toje, što jana była adna i chacieła ŭziać dzicia ź invalidnaściu. Asabliva zapomniłasia historyja z aktam abśledavańnia žylla. Pakolki ŭ dakumiencie nie było asobnaj frazy, što tam moža žyć dzicia ź invalidnaściu, supracoŭnica, pavodle Volhi, pierapisvała jaho 14 razoŭ.

«U sistemie jość roznyja ludzi. Jość tyja, chto dumaje: aby čaho nie vyjšła. A jość ludzi, jakija hatovyja zrabić kuču papiarovaj pracy, kab prosta hetaje dzicia było doma», — skazała Volha.

«Maci nie admoviłasia. Jana nie dała rady»

Siabry Volhi pieravažna padtrymali jaje rašeńnie, baćka pastaviŭsia da jaho spakojna, choć i ździviŭsia. Značna ciažej było z maci. Jana bajałasia, što dačka «sapsuje sabie žyćcio», i navat sprabavała razmaŭlać z pradstaŭnikami orhanaŭ apieki, kab Volzie nie pieradali dzicia. Niekalki miesiacaŭ maci i dačka amal nie razmaŭlali.

Paźniej adnosiny naładzilisia. Maci Volhi paprasiła prabačeńnia, pačała razmaŭlać z Andrejem, ciapier chłopčyk nazyvaje jaje babulaj.

Sam Andrej staŭ nazyvać Volhu mamaj prykładna praz hod.

Jana paraŭnoŭvaje adaptacyju pryjomnaha dziciaci z emihracyjaj: čałaviek traplaje ŭ novy śviet, nie viedaje jaho praviłaŭ i musić pastupova «pryraści» da novaha žyćcia.

Volha ad pačatku nie chacieła, kab novaje žyćcio Andreja aznačała razryŭ z usim, što było da jaje. Paśla taho jak chłopčyk pierajechaŭ da jaje, jana dała jamu mahčymaść źviazacca z kroŭnaj maci, babulaj i siostrami. Pakul jany žyli ŭ Biełarusi i heta było mahčyma, Andrej sustrakaŭsia ź imi, a ciapier padtrymlivaje suviaź na adlehłaści.

Volha kaža, što dla pryjomnaha dziciaci važna nie tolki atrymać novuju siamju, ale i nie stracić svaju historyju.

«U dreva pavinny być karani. My pierasadžvajem dreva na novuju hlebu, ale nie treba abirać z karanioŭ usiu ziamlu. Nielha admaŭlać minułaje čałavieka, jaho identyčnaść i toje, ad kaho jon naradziŭsia», — patłumačyła Volha.

Znoŭ prytułak

Praź niekalki hadoŭ palityčny pieraśled zakranuŭ užo ich siamju. U dačynieńni Volhi raspačali kryminalnuju spravu za ŭdzieł u pratestach, jaje zatrymali. Andrej na dva tydni znoŭ trapiŭ u prytułak.

Volha razumieła: kali atrymaje sudzimaść, moža stracić prava być apiakunkaj. Pavodle jaje, dva tydni ŭ prytułku stali dla Andreja paŭtornaj traŭmaj. Chłopčyka nie vadzili ŭ škołu, ź jaho ździekavalisia inšyja dzieci, a vychavacieli, jak śćviardžaje Volha, nie źviartali na heta naležnaj uvahi.

«Heta była retraŭmatyzacyja. Jon užo byŭ traŭmavany tym, što straciŭ pieršuju siamju, chvarobami, reanimacyjami. Paśla prytułku jahony stan pahoršyŭsia. Ciapier užo bolš stabilna, ale heta byŭ vielmi ciažki čas dla nas abodvuch», — raskazała Volha.

Paśla hetaha Volha i Andrej źjechali ź Biełarusi.

Pierajezd aznačaŭ novuju škołu i novuju movu, jakuju Andreju treba było zasvojvać jašče i praz šryft Brajla. Spačatku heta było vielmi ciažka, ale ciapier, kaža Volha, ich žyćcio stabilizavałasia. Jana nie nazyvaje krainu znachodžańnia ŭ metach biaśpieki. Adznačaje tolki, što tam Andreju dastupny značna šyrejšy pieralik techničnych srodkaŭ reabilitacyi: noŭtbuk, prahramnaje zabieśpiačeńnie ź sintezataram maŭleńnia, brajleŭski dysplej.

U budučyni Volha chacieła b, kab syn moh vučycca ŭ zvyčajnaj škole. «U nieviduščaha dziciaci, jak i ŭ dziciaci ź inšaj formaj invalidnaści, pavinien być vybar: navučacca ŭ śpiecyjalnych umovach ci ŭ ahulnaadukacyjnaj škole», — ličyć jana. Śpiecyjalnuju škołu Volha ŭ ideale bačyć nie abaviazkova jak izalavanaje miesca navučańnia, a jak resursny centr: dzie dzicia moža sustrakacca ź inšymi ludźmi z parušeńniami zroku, a śpiecyjalisty — dapamahać nastaŭnikam zvyčajnych škoł.

Čamu dzieci ŭsio jašče zastajucca ŭ sistemie

Pavodle Volhi, u Biełarusi ŭžo šmat hadoŭ dekłarujecca kurs na deinstytualizacyju: kolkaść dziciačych damoŭ skaračałasia, raźvivalisia dziciačyja damy siamiejnaha typu. Jana kaža, što byŭ pieryjad, kali prytułki istotna apuścieli, bo dziaciej udavałasia raźmiaščać u siemjach.

Adnak ciapier, ličyć Volha, sistema buksuje. Siarod pryčynaŭ — niedachop ludziej, hatovych pracavać baćkami-vychavacielami ŭ dziciačych damach siamiejnaha typu. Takaja praca faktyčna nie zakančvajecca ni ŭviečary, ni ŭ vychodnyja, a miaža pamiž prafiesijnym i asabistym žyćciom amal źnikaje.

Najciažej znajści siemji dla padletkaŭ i dziaciej ź invalidnaściu. Čym starejšaje dzicia, tym bolš u jaho ŭžo ŭłasnaha dośviedu, zvyčak i ŭjaŭleńniaŭ pra žyćcio. Dzieci ź invalidnaściu časta patrabujuć dadatkovaj reabilitacyi, času, finansavych i emacyjnych resursaŭ.

«Ja nie kažu, što kožny i kožnaja pavinny heta zrabić. Ale mahčymaść jość šmat u kaho. Kali ŭ mianie atrymałasia, značyć, i ŭ kahości inšaha moža atrymacca», — kaža Volha.

Kali siamju znajści nie ŭdajecca, dzicia ź invalidnaściu moža trapić u dziciačy dom-internat, a paśla paŭnalećcia — u internat dla darosłych. Pry hetym, padkreślivaje jana, mnohija z takich dziaciej mahli b žyć značna bolš samastojna, kali b svoječasova trapili ŭ siamju i atrymali nieabchodnuju padtrymku.

Dla Volhi heta adna z hałoŭnych pryčynaŭ havaryć pra ŭsynaŭleńnie i apieku publična. Jana bačyć prablemu nie tolki ŭ tym, što dzicia pazbaŭlena baćkoŭ, ale i ŭ tym, što ŭstanova moža stać pieršym źvianom u cełym łancuhu zakrytych ustanovaŭ.

«Navat vielmi dobry dziciačy dom traŭmuje»

Volha nie abvinavačvaje supracoŭnikaŭ dziciačych ustanovaŭ. Naadvarot, jana kaža, što sustrakała šmat ludziej, jakija rabili dla dziaciej bolš, čym ad ich patrabavałasia. Prablemu jana bačyć u samoj sistemie.

«Navat vielmi dobry dom dziciaci traŭmuje. Prosta tamu, što tam niama siamji i jość hetaja niesvaboda», — skazała jana.

U siamji taksama jość hrafik i praviły, ale dzicia moža chacia b častkova ŭpłyvać na ŭłasnaje žyćcio: paprasić dazvołu pajści hulać, vybrać zaniatak, mieć svaje rečy i čas. Va ŭstanovie, kaža Volha, takich mahčymaściaŭ značna mienš.

Volha dahetul časam zachodzić u bazu dziaciej, jakija šukajuć siamju, i bačyć tam tych, chto žyŭ razam z Andrejem. Minajuć hady, jany stanoviacca padletkami, a potym amal darosłymi, ale zastajucca ŭ sistemie. Asabliva joj zapomniłasia dziaŭčynka ź invalidnaściu, jakuju jana ŭpieršyniu pabačyła małoj, a praź niekalki hadoŭ — užo amal darosłaj. «Ty bačyš čałavieka z zusim patuchłym pozirkam, jaki ŭžo ni na što nie spadziajecca. Dalej adzin internat, druhi internat — i ŭsio žyćcio», — raskazała Volha.

Mienavita tamu Volha zaklikaje biełarusaŭ chacia b zadumacca pra apieku ci ŭsynaŭleńnie. Jana padkreślivaje: heta nie abaviazak kožnaha, i čałaviek maje prava razumieć, što ciapier u jaho niama nieabchodnaha resursu. Tym, chto ŭsio ž razhladaje takuju mahčymaść, Volha raić źbirać infarmacyju, prachodzić padrychtoŭku, šukać inšych pryjomnych baćkoŭ i dapamohu śpiecyjalistaŭ.

«Jość takaja prymaŭka: «Kab vyraścić dzicia, patrebnaja cełaja vioska». Voś tut sapraŭdy patrebnaja cełaja vioska. Nikoli nie treba zastavacca siamjoj sam-nasam», — skazała jana.

Adaptacyja, papiaredžvaje Volha, moža doŭžycca miesiacy i navat hady. Dzicia, jakoje prajšło praź sirockuju sistemu, prychodzić u novuju siamju ŭžo sa svaim dośviedam, strachami i sposabami abaraniacca. Tamu padtrymka patrebnaja nie tolki dziciaci, ale i darosłym.

Sama Volha nie ličyć siabie čałaviekam z vyklučnymi mahčymaściami. «Ja adna, biez muža, u mianie nie vielmi vysokija dachody, nie vielmi mocnaje zdaroŭje i nie vielmi mocnaja niervovaja sistema. Ale ja ž zmahła. Značyć, chto-niebudź inšy taksama zmoža», — kaža jana.

Dla Volhi heta nie historyja pra hierojstva i nie sproba vyratavać usich. «Heta nie spynić vajnu i nie zrynie sistemu. Ale my možam prosta palepšyć žyćcio adnaho čałavieka», — padsumoŭvaje jana.

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła