«Ja pisaŭ mamie, a jana ŭžo była miortvaja» — historyi zahinułych paśla ŭdaru pa Novaj Vadałazie na Charkaŭščynie
«Prylacieŭ dron i zabiŭ mam».

19 kastryčnika rasijski bieśpiłotnik udaryŭ pa centralnym parku Novaj Vadałahi na Charkaŭščynie, dzie adpačyvali siemji ź dziećmi. Siarod zahinułych — 34‑hadovaja Julija Śpičak i vaśmihadovaja Aryna Koval.
Muž Julii, vajskoviec Vital, tolki što pryjechaŭ dadomu ŭ adpačynak. Jon budavaŭ dom i čakaŭ sustrečy ź siamjoj. Babula Aryny Volha Jarašenka straciła ŭnučku, a jaje dačka i ŭnuk apynulisia ŭ balnicy ź ciažkimi ranieńniami.
Bi-bi-si — Ukraina pahavaryła ź Vitalom i Volhaj pra zahinułych rodnych i žyćcio, jakoje źmianiłasia nazaŭždy.
Uvaha: historyja źmiaščaje žachlivyja padrabiaznaści, jakija mohuć zasmucić.
«Zajšła vypić kavy»
Julija Śpičak pryviezła dziesiacihadovaha syna na zaniatki pa anhlijskaj movie. Z-za vajny dzieci šmat vučacca anłajn, ale baćki imknucca znachodzić mahčymaści dla dadatkovych zaniatkaŭ.
Pakul syn byŭ na ŭroku, Julija pajšła ŭ kaviarniu ŭ centralnym parku Novaj Vadałahi. Jana chacieła vypić kavy i pačakać, pakul zaniatki skončacca.
Jaje muž Vital, jaki viarnuŭsia dadomu ŭ adpačynak, uspaminaje toj dzień u razmovie ź Bi-bi-si. Žonka pryviezła dzicia na anhlijskuju movu.
«U nas dzieci zajmajucca anłajn, ale treba ž niejak padciahvać dzicia, vazić na dadatkovyja zaniatki», — raskazvaje jon.
Julija zajšła ŭ kaviarniu ŭ parku. Tam jana zrabiła fatahrafiju z kavaj. Heta było jaje apošniaje fota.
«Zrabiła apošniuju fatahrafiju z kavaj — i adbyŭsia prylot», — kaža Vital.
Paśla vybuchu nastaŭnica anhlijskaj movy adviała dziaciej u schovišča. Jana sprabavała dazvanicca da Julii, ale taja nie adkazvała. Tady nastaŭnica patelefanavała Vitalu.
«Kaža: «Nie mahu dazvanicca da vašaj žonki». Ja adkazvaju: «Ja i sam nie mahu joj dazvanicca, nie viedaju, što ź joj».
Vital nakiravaŭsia ŭ park. Ale praz pahrozu paŭtornych abstrełaŭ ludziej tudy nie puskali.
Paźniej znajomy, jaki pracuje ŭ palicyi, dapamoh daviedacca, što zdaryłasia.
«Ja paprasiŭ jaho pakazać fota. Jon nie pakazaŭ mnie fatahrafiju cieła žonki, a pakazaŭ fatahrafiju jaje pašparta. I heta była maja žonka. Maja Julečka».
Vital nie chavaje, što pieražyvaje najstrašniejšyja dni svajho žyćcia.
«Heta, napeŭna, najžachliviejšyja dni ŭ maim žyćci. I najhoršy adpačynak, jaki tolki moh u mianie być», — kaža jon.

«Mama tak zhareła, što ničoha nie zastałosia?»
Paśla vybuchu dziesiacihadovy syn Julii zastavaŭsia ŭ budynku nasuprać parku. Jon spałochaŭsia i pačaŭ pisać mamie, kab jana jaho zabrała. Chłopčyk nie viedaŭ, što Jula ŭžo nie adkaža.
Dzicia zabrała rodnaja ciotka. Spačatku syn nie viedaŭ, što zdaryłasia z mamaj.
Adnak adnakłaśniki napisali jamu, što jana zahinuła, ale chłopčyk nie pavieryŭ.
Vital vyrašyŭ sam raskazać synu praŭdu.
Pierad hetym jon zabraŭ rečy Julii, dakumienty i telefon. Mabilny byŭ u kryvi, i mužčyna vycier jaho.
Syn spytaŭ: «Mama tak zhareła, što ad jaje ničoha nie zastałosia?»
«Ja skazaŭ: «Synočak, jość, jość mamin telefon… Dziadzia z palicyi pryviazie nam jaho», — uspaminaje Vital.
Tady chłopčyk raskazaŭ, što adčuvaŭ paśla vybuchu, kali sprabavaŭ źviazacca z mamaj.
«Ja pisaŭ mamie, a mama ŭžo była miortvaja».
Vital pierakazvaje hetyja słovy, sprabujučy rastłumačyć, što pieražyło dzicia ŭ toj dzień.
Ciapier chłopčyk zastaŭsia z baćkam. Usio ich žyćcio źmianiłasia za adno imhnieńnie.
«Apieratar drona ŭsio bačyŭ»
U toj ža dzień rasijski bieśpiłotnik zabiŭ u parku vaśmihadovuju Arynu Koval. Jaje babula Volha Jarašenka straciła ŭnučku.
Dačka Volhi, Lilija, i jaje syn Arciom atrymali ciažkija ranieńni i apynulisia ŭ balnicy.
«Učora ja straciła svaju ŭnučku, jakoj było vosiem hadkoŭ. Maju dačku ŭžo praapieravali, jana ŭ balnicy. Unuk u ciažkim stanie», — raskazała Volha Bi-bi-si.
Pavodle jaje słoŭ, ranieńni rodnych surjoznyja. Siamja ŭzdymała pytańnie pra ich pieravozku ŭ Kijeŭ, u pryvatnaści ŭ dziciačuju balnicu «Achmatdzit».
Volha ŭspaminaje, dzie mienavita adbyŭsia ŭdar. Heta byŭ centralny park, dzie zvyčajna hulali baćki z maleńkimi dziećmi.
«Siarod biełaha dnia. U centralnym parku. Dzie, jak zvyčajna, hulali maładyja mamy ź dzietkami, z vazočkami. Była kaviarnia, dzie dzieci jeli marožanaje, pili kakavu.
I prylacieŭ rasijski dron. I zabiŭ dziaciej. Zabiŭ mam».

Volha havoryć pra toje, što zdaryłasia, z bolem i abureńniem. Jana pierakananaja, što apieratar bieśpiłotnika moh bačyć ludziej u parku.
«Heta cynična. Cynična. Hety apieratar drona — jon bačyŭ. Jon zrabiŭ niekalki kołaŭ. Jon bačyŭ».
Volha Jarašenka havoryć nie tolki pra ŭłasnuju stratu. Udar zabraŭ žyćci i inšych žančyn, pakinuŭšy dziaciej biez maci, a siemji — bieź blizkich.
«Budu chavać svaju ŭnučku. Maja dačka straciła blizkuju siabroŭku ź niemaŭlom. Dzieci stracili mamu. Jašče siemji stracili mamu. Maładyja, pryhožyja dziaŭčatki, aniołački.
Ja nie razumieju. Ja nie razumieju. Heta prosta zapałochvańnie nas. Zapałochać, pastavić na kaleni, kali na poli boju ŭ ich niama pieravahi», — kaža Volha.
«Nikomu takoha nie žadaju»
Vital viedaje pra front z ułasnaha dośviedu. Jon sam vajskoviec i atrymaŭ askołačnyja ranieńni.
Pakul jon słužyŭ, Julija pieražyvała za jaho. Ciapier jon zastaŭsia biez žonki, a ichni dziesiacihadovy syn — biez mamy.
Kali BBC spytała Vitala pra zajavy Donalda Trampa adnosna vajny i pra toje, ci razumiejuć mižnarodnyja partniory, što pieražyvajuć ukraincy, jon adkazaŭ:
«Daj Boh, kab amierykanski narod hetaha nie adčuŭ. Nikomu nie žadaju pieražyć takoje, jak ja i maja žonka».
Jon havoryć pra paranienych vajskoŭcaŭ, pra ludziej, jakija hublajuć kaniečnaści, pra štodzionnyja ŭdary pa Charkavie i pra razbureńni, jakija pakidaje paśla siabie vajna.
«Chłopcy na pratezach, chłopcy biez ruk, biez noh. Kolki ludziej zrabili invalidami. Navošta ŭsio heta? Čamu mirnyja ludzi pavinny hinuć? Čamu ludzi, jakija žyvuć, chočuć žyć, pavinny praz heta prachodzić?»
Vital nie chavaje hnievu. Jon nie razumieje, navošta Rasija praciahvaje zabivać ludziej i razburać ichnija damy.

«Ja budavaŭ dom, byŭ u adpačynku, mnie telefanujuć i paviedamlajuć, što voś takaja situacyja. Nu jak mnie dalej žyć? Ja nie viedaju».
Dla jaho pytańnie pra zakančeńnie vajny — nie abstraktnaja palityčnaja dyskusija.
Heta pytańnie pra žonku, jakoj bolš niama, pra syna, jakoha treba vychoŭvać adnamu, i pra budučyniu, jakuju ciapier daviadziecca budavać nanova.
Jon zaklikaje mižnarodnych partnioraŭ nie spaborničać u hučnych zajavach, a šukać sposab spynić abstreły.
«Niachaj źbirajucca tam usie i abmiarkoŭvajuć, kab spynilisia ŭsie abstreły… a nie mierajucca, chto dzie i što bolš zrabiŭ».
Kali žurnalisty pytajucca, što jon chacieŭ by skazać ludziam, jakija nie razumiejuć, što značyć žyć padčas vajny, Vital adkazvaje:
«Treba im hladzieć praŭdzie ŭ vočy i razumieć: kali Ukraina padzie, zaŭtra heta moža być i ŭ Polščy. Heta my, ukraincy, taki narod, što staim. Ciažka, ale staim».
Naprykancy razmovy Bi-bi-si spytała Vitala, ci chacieŭ by jon niešta dadać.
«Nie viedaju, što dadać. Słava Ukrainie».
Kamientary