Mastak arhanizavaŭ u Minsku biaspłatnuju stałovuju, jakaja isnuje ŭžo amal 30 hadoŭ
Pieršuju stałovuju dla biazdomnych Alaksandr Čarnicki adkryŭ u stalicy ŭ 1997-m. Tady haračaje charčavańnie razdavali biesprytulnym dzieciam, praź niejki čas stali hatavać i dla darosłych.

Chto hatuje dla biazdomnych, jak finansujecca prajekt i čamu stałoŭcy davodzicca časta pierajazdžać, Alaksandr Čarnicki raspavioŭ Times.by.
Ciapier stałovaja raźmiaščajecca pa adrasie: vulica Rybałki, 26. Try razy na tydzień prymaje biazdomnych — u piatnicu, subotu i niadzielu. Raskład abiedaŭ jość u čacie dabračynnaha prajekta ŭ sacyjalnych sietkach, bolš tradycyjnyja papiarovyja abjavy raźviešany ŭ Domie načnoha znachodžańnia na vulicy Vaŭpšasava.
Hałoŭnyja praviły: prychodzić ćviarozym i pavodzić siabie adekvatna i vietliva.
«Časam pavałancioryć prychodziać davoli zamožnyja ludzi. Heta ichniaje pakajańnie, prośba ab dapamozie, razmova z Boham. I, vierahodna, žadańnie zrabić dabro z nadziejaj, što jano vierniecca storycaj. Niekatoryja takim čynam dajuć uroki dzieciam. Pryvoziać z saboj, kab nahladna pakazać bok žyćcia, adrozny ad taho, dzie «ŭsio ź nieba padaje samo saboj». Ci jak u adzin momant sytaje isnavańnie moža źmianicca hoładam, choładam i adsutnaściu dachu nad hałavoj», — kaža Alaksandr.

Pastajannaj kamandy niama: adny sychodziać, inšyja prychodziać. Alaksandr stavicca z razumieńniem: psichałahična heta składana. Dzivicca, jak sam amal 30 hadoŭ pratrymaŭsia. Kaža, za ŭvieś čas isnavańnia prajekt nie adnojčy akazvaŭsia na miažy — ale ni razu nie zakryvaŭsia z-za niedachopu hrošaj na ježu. U apošni momant niechta pieravodziŭ patrebnuju sumu ci znachodziłasia stałovaja, jakaja zhadžałasia prymać taki kantynhient.
Pamiaškańnie, u jakim pravodziać abiedy, mianiajecca raz u niekalki hadoŭ: Alaksandru Čarnickamu treba damovicca z ustanovaj, kab u peŭny čas dazvolili pryjści biazdomnym, kupić im kompleksnyja abiedy i pajeści za stolikami.
«Za čas isnavańnia źmianili šmat miescaŭ: z takimi śpiecyfičnymi naviedvalnikami nie ŭsie hatovyja mirycca, — tłumačyć Alaksandr. — Subarandatary niezadavolenyja, žychary bližejšych damoŭ łajucca, astatnija naviedvalniki morščać nos. I administracyja hramadskaha charčavańnia vymušana pakazać biazdomnym na dźviery».

Asnoŭnaje finansavańnie stałovaj — heta dobraachvotnyja achviaravańni nieabyjakavych, a taksama biełaruskich cerkvaŭ. Časam Alaksandru ŭdajecca dadać u ahulny biudžet hrošy, atrymanyja ad prodažu karcin.
Malavać Alaksandr Čarnicki lubiŭ zaŭsiody. U 12 hadoŭ pajšoŭ u izastudyju Vasila Sumarava, a ŭ 16 užo pradavaŭ pieršyja karciny — u mastackim sałonie, jaki tady raźmiaščaŭsia ŭ haścinicy «Jubilejnaja».
«Voś tolki dypłoma mastaka ŭ mianie, na žal, niama, — raspaviadaje Alaksandr Čarnicki. — Kamsamolskaha bileta ŭ mianie nie było: budučy chryścijaninam, nie ŭstupaŭ u arhanizacyju. A bieź jaho atrymać vyšejšuju adukacyju ŭ časy Savieckaha Sajuza było niemahčyma. Isnavała niehałosnaja dyskryminacyja pa viery. Dakumienty ž u mianie prymali, ale potym stabilna zrazali na ekzamienach. Tamu viedaŭ nabiraŭsia ŭ Akademii mastactvaŭ imia Illi Repina ŭ Leninhradzie, kudy prychodziŭ pa viečarach jak volny słuchač i malavaŭ razam sa studentami».

Zatym jon viarnuŭsia ŭ Minsk, dzie paznajomiŭsia z hramadziankaj ZŠA, i doŭhi čas žyŭ na dźvie krainy. Ale amierykanskaj maraj tak i nie prasiaknuŭsia i ŭ 1995‑m kančatkova viarnuŭsia ŭ Biełaruś. U toj čas na vulicach było šmat biesprytulnych.
«Heta ciapier u nas razhornutaja i adładžanaja sistema damoŭ siamiejnaha typu, prytułkaŭ, zamiaščalnych siemjaŭ, — adznačaje surazmoŭca. — Tady hetyja dzieci błukali pa vulicach, abarvanyja i hałodnyja, načavali pad padjezdami. Zrazumieŭ, što pavinien im dapamahčy ŭ mieru mahčymaściej».
Adnymi ź pieršych stali šaściora bratoŭ — ad 6 da 14 hadoŭ.
Mastak ich sustreŭ na vulicy, apaviaściŭ orhany apieki i na čas prytuliŭ u siabie doma, pakul dzieciam padšukvali internaty. A paźniej dziakujučy hetaj historyi ŭ jaho źjaviŭsia pryjomny syn Dzianis.

U tyja hady Alaksandr Čarnicki supracoŭničaŭ sa šviedskaj dabračynnaj arhanizacyjaj, jakaja dziejničała ŭ Biełarusi. I na pracy padzialiŭsia historyjaj znojdzienych na vulicy chłopcaŭ. Kalehi padkazali, jak možna takim dapamahčy: adkryć biaspłatnuju stałovuju. Šviedy ž i prafinansavali adkryćcio takoha dabračynnaha hramadskaha charčavańnia, jakoje adbyłosia 1 śniežnia 1997-ha.
Spačatku pa charčavańnie prychodzili tolki dzieci i padletki. Potym stali klikać i darosłych, ciapier stałovaja tolki dla ich i pracuje.
Letam prychodzić 70—80 čałaviek, zimoj — bolš za sotniu.
Dakładnaj kolkaści niama, tamu hatujuć zaŭsiody z zapasam. Štości zastaniecca? Budzie kamuści z saboj.

Raniej karmili piać dzion na tydzień i tolki abiedami sa stałovaj, potym heta stała zanadta doraha. Alaksandr pryvodzić prykład: niekalki hadoŭ tamu kompleksny abied možna było kupić za 2,8 rubla, ciapier — nie tańniej za 7—8.
Tamu abiedy častkova zakuplajuć hatovyja, a hrečnievuju kašu ź miasam i harodninaj hatuje doma Alaksandr i jaho pamočnica Maryja.
Da kašy zaŭsiody vydajuć advarnyja sasiski, nalivajuć małako. U chałodnuju paru hoda zamiest małaka razdajuć čaj i kavu. Pa mahčymaści imknucca pieścić padapiečnych śviežaj harodninaj i sadavinaj.

Śpisa pastajannych naviedvalnikaŭ nie isnuje. Adny prychodziać, inšyja sychodziać. Bolšaść vyhladaje nieachajna i pachnie adpaviedna.
Mastak nie chavaje: spačatku i sam hrebavaŭ, razvažaŭ: «Lohka nikomu nie byvaje, ale nie ŭsie ž śpivajucca ad ciažkaściej». Pakul nie pryjšoŭ da razumieńnia, što i mocnym być nie kožnamu dadziena.
«Chtości słaby, ale nielha za heta pahardžać ci prachodzić mima, byccam heta nie čałaviek, a pustoje miesca, — razvažaje surazmoŭca. — Takim treba dapamahać, nakiroŭvać. Mahčyma, chtości adumajecca i pasprabuje źmianić svajo žyćcio».
Jość tyja, chto na schile hadoŭ apynuŭsia biez dachu nad hałavoj. Jak nastaŭnik matematyki ŭ minułym, jakoha sprytnyja kvataranty pakinuli biez žylla.
«Dziadula loh u balnicu, arandatar pryjšoŭ naviedać, prynios papiery padpisać: nibyta niejkija važnyja dakumienty z ŽESa, — pierakazvaje historyju Alaksandr. — Pažyły čałaviek i padpisaŭ niahledziačy. A kali z balnicy vyjšaŭ, kvatera akazałasia ŭžo pradadziena. Sproby viarnuć žyllo praz sud ni da čaho nie pryviali. I staŭ jon žyć u pałatcy na vulicy, a charčavacca prychodziŭ u stałovuju dla biazdomnych».

Prychodziać i chatnija — tak surazmoŭca nazyvaje ludziej, u jakich jość žyllo, ale ŭźnikli časovyja ciažkaści z pracaj. Zazirajuć na abied staryja, čyja piensija idzie na apłatu kamunałki i lekaŭ, a na ježu nie zaŭsiody chapaje.
«Časam nakryvaje rasčaravańnie, zasmučeńnie, što ŭsim dapamahčy nie možaš, — kaža Alaksandr. — Byvaje, chočacca ŭsio kinuć i prosta pisać karciny ŭ svajo zadavalnieńnie. Ale heta karotkaterminovaje «padzieńnie ducham». Potym uspaminaju, što stałovaja isnuje ŭžo amal 30 hadoŭ. My — tyja, chto padtrymlivaje prajekt usie hetyja hady, — robim vielmi patrebnuju i dobruju spravu. I heta natchniaje nie apuskać ruki i dapamahać tym, chto ŭ hetym tak maje patrebu. Tym bolš što naša ideja, jak akazałasia, natchniaje inšych. Čuŭ, što ŭ Minsku adkryłasia jašče adna stałovaja dla biazdomnych — pracuje pa sieradach na vulicy Narodnaj».
Kamientary
I jak takich našaja Ziamla nosić!?
NA MESTE TREBA BYLA JAK NIBYDZ DAPAMAGCZY ETAMY DZIADYLE RAZABRACCA U SITYACII !