«Mieć mašynu, daražejšuju za kvateru? Takoje mahčyma tolki ŭ Minsku». Francuz raskazaŭ, čym jaho ździŭlajuć biełarusy
«Niama idealnaha hramadstva», — z uśmieškaj kaža francuz Žan-Mary Karuar, pjučy kakavu ŭ adnym z restarančykaŭ na praśpiekcie Pieramožcaŭ. Amal 20 hadoŭ tamu jon pierajechaŭ u Minsk — i z taho času nie stamlajecca ździŭlacca miascovym zvyčkam. «Anłajnier» parazmaŭlaŭ ź im pra biełarusaŭ i francuzaŭ, hulni ŭ status, patryjarchalnaść i rečy, jakija čałavieku zboku asabliva kidajucca ŭ vočy.
Pravilnyja bahiety
«Važnaja zaŭvaha: ja nie pradstaŭnik «svajho pakaleńnia» ci «ŭsich ludziej poŭdnia». Ja pradstaŭnik samoha siabie», — padkreślivaje Žan-Mary. I z hetym ciažka nie pahadzicca.
Žan-Mary Karuar pražyŭ žyćcio, poŭnaje pryhod. Radzima jaho siamji — Bandol, mižziemnamorski kurort za hadzinu jazdy ad Sien-Trape, haradok ź jachtavymi pryčałami, piasčanymi plažami i vinahradam murviedr. Ale naradziŭsia jon u pryharadzie Paryža Ł'Aj-le-Roz, atrymaŭ adukacyju ŭ śfiery IT, paśpieŭ papracavać u Francyi, Italii, Polščy, Maroka i navat u Vašynhtonie, akruzie Kałumbija. Stvaraŭ samyja roznyja biznesy — ad kamiercyjnych prodažaŭ i palihrafii da prahramnaha zabieśpiačeńnia.
«Adnojčy ja adkryŭ u Francyi, u Bardo, maleńkuju kandytarskuju, u jakoj rabili vyklučna kanali — vaflevyja trubački z načyńniem. Ukłaŭ u biznes stolki hrošaj! Ale jon akazaŭsia niaŭdałym. Heta była katastrofa, — śmiajecca Žan-Mary. — Ale vopyt — heta taksama važna. Nastupnaja maja kulinarnaja sproba adbyłasia ŭžo ŭ Biełarusi. Upieršyniu ŭ Minsku ja apynuŭsia ŭ 2008 hodzie: siabar zaprasiŭ adkryć sumiesny biznes. Da taho momantu ja try hady pražyŭ u Vašynhtonie, u mianie tam byŭ burny raman. Ale adnosiny skončylisia, ja byŭ nie žanaty, pryjechaŭ u Biełaruś — i bolš nie źjazdžaŭ».
Bandol, rehijon Pravans — Alpy — Łazurny bierah, Francyja
U Minsku Žan-Mary sustreŭ biełarusku — i zakachaŭsia. Nieŭzabavie jana stała jaho žonkaj (a zatym — byłoj žonkaj), u siamji źjaviłasia dvoje dziaciej — čym nie nahoda zastacca?
«Paśla taho jak pačalisia adnosiny, ja vyrašyŭ, što varta adkryć biznes tut, u Biełarusi.
Tady, 18 hadoŭ tamu, u Minsku nie było bahietaŭ — tolki čorny zavodski chleb i batony. Ja nie znachodziŭ chleb, jaki byŭ by nastolki ž smačnym, jak francuzski. Baton — heta zusim nie toje. Francuzski bahiet abaviazkova piakuć z sollu i biez cukru.
Tamu ja adkryŭ u Biełarusi pieršuju pryvatnuju piakarniu pad nazvaj «Bułanžery». Niedaloka ad Tarasava my rabili bahiety, a jašče kruasany i pan-o-šokala — kłasičnyja francuzskija bułački z šakaładam. Pakupniki byli aptovyja: ProStore, Preston Market, Kamaroŭka, CUM i hetak dalej. Usio abstalavańnie i niekatoruju syravinu, naprykład droždžy, zakuplali ŭ Francyi. Ja prajšoŭ stažyroŭku ŭ Francyi, u siamiejnaj boulangerie, kab navučycca pravilna vypiakać chleb.
Ja byŭ vielmi zachopleny hetaj spravaj, litaralna zakachany ŭ jaje, ale pravodzić kožnuju noč biez snu, ustavać a čaćviortaj ranicy, kab prakantralavać, ci padniałosia ciesta, pracavać non-stop… Heta davoli stamlalna. Dvaccać siem čałaviek pracavali ŭ nas na adnych tolki bahietach, i ŭsio roŭna «Bułanžery» patrabavała majho kruhłasutačnaha ŭciahvańnia. U vyniku praz try hady ja chacieŭ zakryć biznes, ale maja byłaja žonka vyrašyła jaho pradać — i joj heta ŭdałosia. Ja ŭsio roŭna nie škaduju pra hety vopyt, heta była pryhožaja pryhoda».
Zdajecca, ciažkaści adaptacyi — za vyklučeńniem ciesta, jakoje nie padniałosia — zusim nie zakranuli Žan-Mary. Choć dva prablemnyja punkty ŭsio ž mielisia.
«Samaje składanaje ŭ Minsku — heta nadvorje. Jak žyć biez sonca? Ja nie razumieju. Nie, surjozna, adzinaja prablema ŭ Biełarusi — heta nadvorje, — kanstatuje francuz, hledziačy na pachmurnaje majskaje nieba i biaskoncy doždž za aknom. — Nu i, viadoma, mova — heta katastrofa.
Razumiejecie, ja nie linhvist, a infarmatyk. Try hady pražyŭ u Vašynhtonie — i nijakaj anhlijskaj. Toje ž samaje z ruskaj movaj, choć žyvu ŭ Biełarusi pastajanna z 2008 hoda.
Maja byłaja žonka svabodna havaryła pa-francuzsku, bo ŭ jaje dypłom linhvistyčnaha z adznakaj. A maja ciapierašniaja niaviesta, Naścia, jakaja jašče try hady tamu nie viedała ni słova pa-francuzsku, vyvučyła movu dziela mianie — vydatny dokaz kachańnia. U znak padziaki ja kožnuju ranicu prynošu joj kavu ŭ łožak. Naša viasielle zapłanavana na 2028 hod — heta pryhožaja data.
Tak što doma ja razmaŭlaju pa-francuzsku. Žyvu ŭ takim kamfortnym «kokanie».
Niapravilny kanśjumieryzm
Žan-Mary zaŭvažaje detali, nie zaŭsiody zvykłyja našaj zamylenaj optycy. Naprykład, dziŭnaje adroźnieńnie pamiž francuzami i biełarusami — heta kultura spažyvańnia: toje, jak arhanizavany handal i jak ludzi zakuplajucca.
«U Biełarusi vielmi časta karystajucca internet-dastaŭkaj — ad Onlíner Prime da ŭsialakich inšych markietpłejsaŭ, kurjerskich słužbaŭ, anłajn-hipiermarkietaŭ, a ŭ Francyi padobnaj sistemy niama. Tak, tam pracuje Amazon, ale heta ŭładkavana inakš, treba kuplać «abaniemient na dastaŭku».
U Biełarusi za vielmi maleńkija hrošy tabie pryviazuć pakupku kudy zručna, a ŭ Francyi dastaŭka kaštuje kaśmičnych hrošaj. Tamu ludzi imknucca kuplać usio afłajn. Pradukty charčavańnia, naprykład, naohuł nichto nie zakazvaje.
Francuzy vymušanyja samastojna chadzić u kramy (pry hetym pa niadzielach amal ničoha nie pracuje). Heta ž tyčycca i dastaŭki restarannaj ježy. Tak, jana ŭ Francyi isnuje, ale, paŭtarusia, kaštuje vielmi doraha. Umoŭna, vy zakazvajecie sušy na €10, a za dastaŭku płacicie €30.
I heta mianiaje staŭleńnie da spažyvańnia. U Minsku vy možacie prosta kliknuć pa ŭpadabanaj rečy, a potym navat nie pryjści ŭ punkt vydačy i nie zabrać jaje, pieradumaŭšy. A ŭ Paryžy da hetaha staviacca bolš čujna i razumna: ekanomiać, płanujuć pakupki zahadzia.
Darečy, pra restarany. Dvaccać hadoŭ tamu ŭ Minsku, akramia «Hurmana» i News Café na Karła Marksa, ničoha nie było. Nazirałasia restarannaja katastrofa. A ciapier ustanoŭ poŭna!
I ŭ niejkim sensie restarany ŭ Biełarusi ciapier lepšyja, tamu što francuzy nie robiać namahańniaŭ, kab zavajavać klijenta.
U Francyi zarobki vielmi vysokija, ale i padatki taksama. Mieć adnačasova troch-čatyroch kucharaŭ, voś jak tut (razmova viadziecca ŭ restaranie Cultura. — Zaŭv. «Anłajnier»), budzie kaštavać kałasalnych hrošaj dla ŭstanovy, heta nie akupicca. Heta pryviało da taho, što mnohija restarany ŭ Francyi vykarystoŭvajuć paŭfabrykaty, miasa i harodninu suvid. Kali vy chočacie zamović niešta bolš składanaje i vytančanaje, čym picu, ceny mohuć niepryjemna ździvić.
Miž inšym, bahiety ŭ Biełarusi ciapier taksama navučylisia piačy — ad kraftavych vytvorcaŭ, naprykład, na rynačku «Usio svajo» da bujnych kafe-piakarniaŭ nakštałt Paul, Thierry, Moulin».
Nieruchomyja kurjozy
Apošnija hady biznes Žan-Mary źviazany ź nieruchomaściu. Tamu jon z zadavalnieńniem razvažaje pra adroźnieńni ŭ Francyi i ŭ Biełarusi.
«Kali kazać pra nieruchomaść u śfiery turyzmu, to isnuje vialikaja roźnica. Biełaruś śpiecyjalizujecca na karotkaterminovaj arendzie, a ŭ Francyi heta składana: treba spytać va ŭsich žylcoŭ doma, ci zhodnyja jany, pierš čym ty zmožaš zdavać svaju kvateru pasutkava. Jość rehijony, dzie zabaroniena zdavać nieruchomaść u arendu bolš za try miesiacy ŭ hodzie. Heta supieradrehulavany kapitalizm, — uśmichajecca Žan-Mary. — A kali chtości zasialiŭsia ŭ vašu kvateru, to vysielić jaho až da niadaŭniaha momantu možna było tolki praz sud. I ja ciapier kažu nie pra kvatarantaŭ, ź jakimi zaklučanaja damova doŭhaterminovaj arendy, a pra skvotaraŭ z čamadanami. Praviły źmianilisia litaralna ŭ 2026 hodzie.
Kali vaš arandatar nie płacić hrošy doŭhi čas, to atrymać ich u Francyi možna tolki praz sud, a heta doŭhi praces — dva-try hady. Pryčym, kali ŭ čałavieka niama hrošaj, kab raspłacicca, nichto nie zmoža jaho prymusić: se la vi».
Darečy, prosta ciapier Žan-Mary zajmajecca tym, što raspracoŭvaje ŠI-pamočnika — čat-bota, jaki budzie sam adkazvać klijentam. U hetym punkcie złučylisia jaho luboŭ da prahramavańnia i ciapierašni arendny biznes.
Samyja pryhožyja žančyny
Francyja — kraina, dzie praktyčna pieramahła hiendarnaja roŭnaść. Ci ździŭlaje Žana-Mary toje, jak raźmiarkoŭvajucca roli ŭ typovaj biełaruskaj siamji?
«Tak, tut jość roźnica ŭ kulturnych asablivaściach. Patryjarchalnaje hramadstva ŭ Francyi adsutničaje. Niama takoha, što mužčyna pavinien utrymlivać žančynu. U finansavych pytańniach pamiž mužam i žonkaj raŭnapraŭje.
U Biełarusi hramadstva, viadoma, bolš patryjarchalnaje. Ale, viedajecie, u Francyi emansipacyja taksama nie adbyłasia za adzin dzień. Usio pačało mianiacca ŭ 1965 hodzie, kali byli pryniatyja źmieny ŭ Hramadzianski kodeks. Da hetaha ŭ Francyi isnavała patryjarchalnaja sistema: mužčyna byŭ kiraŭnikom siamji, jon zarablaŭ hrošy i prynosiŭ ich u dom, a žančyna zajmałasia pakupkami i pobytam.
Kali žonka zarablała, jana abaviazanaja była addavać hrošy mužu — tak abviaščaŭ zakon. Tak-tak, zamužniaja žančyna nie mahła biez dazvołu muža adkryć bankaŭski rachunak ci kiravać ułasnaj majomaściu. A paśla 1965 hoda žančyna zmahła rasparadžacca svaimi hrašyma tak, jak chacieła».
Lijon, Francyja
Sapraŭdy, u filmie Žan-Luka Hadara 1961 hoda «Žančyna jość žančyna» hałoŭnaja hierainia Anžeła chaj i sa značnaj dolaj sarkazmu, ale ŭsio ž nadziavała fartuch i padavała viačeru svajmu Emilu, a ad prychilnika Alfreda čakała, što jon apłacić rachunak pa zmaŭčańni: «U mianie z saboj ničoha». Takija sceny niemahčyma ŭjavić, dapuścim, u našaj sučaśnicy, režysiora Žulii Dziukurno.
«Siońnia mientalitet francužanak i biełarusak mocna adroźnivajecca, — praciahvaje Žan-Mary. — Francuzskaja žančyna zachacieła być poŭnaściu raŭnacennym partnioram, i ŭ Francyi ciapier sapraŭdy nastupiła raŭnapraŭje mužčyn i žančyn, u siemjach žyvuć pa pryncypie 50 na 50. Navat na pieršym spatkańni, u pačatku adnosin kožny płacić sam za siabie. Ale, moža być, žančyny krychu škadujuć pra toj čas, kali hałantnaść była normaj… Kali my z majoj dziaŭčynaj idziem u restaran, to płaču ja. Ja nie dazvalaju Naści płacić, ale heta nie sučasny padychod.
Nastaśsia i Žan-Mary
U Francyi vy redka sustreniecie žančynu z makijažam i tym bolš z łakam na paznohciach. Nie toje kab heta prykmieta drennaha hustu, nie, prosta z časam my, francuzy, stracili žadańnie być idealnymi. Viadoma, ja kažu nie pra kožnaha, ale pra bolšaść.
Žančyny, jak i mužčyny, imknucca da kamfortnaha žyćcia i kamfortnaj vopratki. Ci možna zaraz ujavić žančynu ŭ karsecie? Nie, viadoma. Standarty pryhažości mianiajucca ŭ bok bolš rassłablenych. Francužanki mohuć vyhladać raskošna, nanosić makijaž, kali vychodziać u śviet, ale navat tady nie stanuć nadziavać abcasy. Pamiataju, kali ja ŭpieršyniu pryjechaŭ u Biełaruś, to pryjemna ździviŭsia: dziaŭčaty paŭsiul chadzili na abcasach, pryčym u luboje nadvorje: u doždž, choład, śnieh…
Skažu vam upeŭniena: samyja pryhožyja žančyny ŭ śviecie — heta biełaruski!»
Śviaščenny čas
Jašče adno nastupstva, jakoje pryniesła ŭ Francyju roŭnaść — heta staŭleńnie da dziaciej. Tut Žanu-Mary taksama jość čamu ździvicca, hledziačy na biełarusaŭ. Ale, na žal, heta ździŭleńnie sa znakam minus.
«Mužčyny ŭ Francyi bolš uciahnutyja ŭ vychavańnie dziaciej, čym u Biełarusi. Heta taksama vodhuk patryjarchalnaj sistemy, kali žančyna nadaje bolš času dziciaci, čym mužčyna. Heta nie kaža pra toje, što biełaruskija mužčyny nie lubiać dziaciej, ale styl znosin rozny.
U nas z byłoj žonkaj dvoje dziaciej: synu 14 hadoŭ, dačce 7. Ja rehularna sadžusia z dačkoj na dźvie-try hadziny, rablu ŭroki, zajmajusia ałfavitam, propisami. Heta absalutna narmalna. Kali ja pravodžu čas ź dziećmi, to nijakija płany — praca, biznes, zvanki, sustrečy, fors-mažory — nie mohuć ŭmiašacca. Čas ź dziećmi — heta śviaščenny čas.
Kali jedu pa kalcavoj u Minsku, časam baču biłbordy ŭ duchu «Zapłaci alimienty i śpi spakojna». Dla mianie heta dziŭna. U Francyi padobnych daŭžnikoŭ nie isnuje. Heta prosta niemahčyma! Baćki časta ŭdzielničajuć u sudovych pracesach, kab zachavać za saboj prava žyć ź dziećmi. Niama takoha, jak u Biełarusi, što dzicia pa zmaŭčańni zastajecca z maci.
Dla mužčyn u Francyi dzieci značać vielmi šmat — i ŭ hetym prajaŭlajecca roźnica ŭ mientalitecie. U minułym stahodździ baćki navat adkładali razvod dziela dziciaci. Ciapier, viadoma, francuzy spakojna razvodziacca, ale dzieci… Heta nastolki važny elemient!
Łazurny bierah, Francyja
Roŭny ŭdzieł u žyćci dziciaci taty i mamy — nieadjemnaja častka francuzskaj kultury. Z byłoj žonkaj my imkniomsia vychoŭvać dziaciej 50 na 50: pałovu času dzieci pravodziać sa mnoj, pałovu — ź joj. Spraviadlivaści dziela adznaču: u mianie nie zaŭsiody atrymlivajecca vykonvać hetuju praporcyju, bo ja šmat padarožničaju, časta byvaju ŭ Francyi, a dzieci zastajucca ŭ Minsku. Ale ja praŭda starajusia być dobrym baćkam. Dla mianie heta važna».
Biełaruskaja zahadka
Hulni ŭ status — asobnaja častka biełaruskaj realnaści, jakaja da hetaha času ździŭlaje francuza.
«U Biełarusi mašyna zaŭsiody kaža pra status. Čym bolš vy zarablajecie, tym bolš pakazušnaści. U Minsku mahčymaja takaja situacyja, što kvatera kaštuje tańniej, čym mašyna. Čałaviek moža žyć u maleńkaj studyi, ale mieć vielmi darahoje navaročanaje aŭto.
A dla francuzaŭ mašyna — heta prosta srodak pieramiaščeńnia. Čałaviek moža być vielmi paśpiachovym, mieć šykoŭny dom za miljony jeŭra ŭ Paryžy, ale pry hetym jeździć na stareńkaj dabitaj mašynie, jakoj-niebudź Peugeot 2000 hoda. Ci naohuł žyć biez aŭto.
U Paryžy mašyna nie źjaŭlajecca pakazčykam statusu. I staŭleńnie da hrošaj inšaje: nieruchomaść — heta inviestycyja, a aŭto — sposab ukłaści i adrazu stracić hrošy. Ja kupiŭ pryhožuju mašynu tolki paśla taho, jak nabyŭ pryhožy dom. I heta typovaja historyja dla francuzaŭ. My možam prościeńka apranucca, pryjechać na ścipleńkaj mašyncy, ale dumać pra inviestycyi i stabilnaść, pra budučyniu. Źniešni vyhlad dla francuzaŭ nie tak važny, jak dla biełarusaŭ».
Adnym słovam, my prychodzim da hałoŭnaha pytańnia žyćcia, suśvietu i naohuł: što takoje prestyžnaść? U kožnaha svoj adkaz. Moža być, mienavita tamu francuzy ceniać rečy z historyjaj, lubiać kuplać štości na błyšynych rynkach…
«Ja zaŭvažyŭ, što ŭ Biełarusi ludzi imknucca kupić kvateru ŭ novabudoŭli, tamu što heta nibyta prestyžna i modna. A ja lublu staryja damy, kvatery z historyjaj i z dušoj, stalinki. Biełarusy addajuć pieravahu novabudoŭlam za tyja ž hrošy. Ja hetaha nie razumieju, dla mianie heta zahadka: čamu ludzi chočuć žyć u standartyzavanych murašnikach? Naprykład, u mianie jość kvatera ŭ Minsku na vulicy Kisialova, jakuju ja zdaju turystam. Zachodziš u padjezd, a tam staić 70‑hadovy rajal. Chtości skaža: fi, staryzna. A dla mianie ŭ takich rečach jakraz i jość duša, pryhažość.
U mianie była redkaja vintažnaja mašyna — Mercedes-Benz W110 1965 hoda. Ja nazyvaŭ jaje «Razali», vielmi lubiŭ. I ludzi apładyravali mnie, kali bačyli «Razali» na vulicach Minska.
A potym ja pradaŭ jaje i kupiŭ novuju Infiniti — vielmi vialikuju, pryhožuju, jak pryniata ŭ Biełarusi. Ale na novaj mašynie nichto nie sastupaŭ mnie darohu, usie imknulisia mianie padrezać. Zdavałasia b, «Razali» kaštavała ŭ niekalki razoŭ tańniej, ale ŭ joj była duša. A ŭ Infiniti ty čałaviek biez historyi, jaki nikomu nie cikavy.
Toje, čaho my nie zaŭvažajem
Čamu Žan-Mary vybraŭ zastacca ŭ Minsku, choć jamu byŭ adkryty ceły śviet? Nie, sprava nie ŭ samych pryhožych žančynach na płaniecie (choć i jany, viadoma, zhulali svaju rolu). Usio prosta: francuza skaryła dabrynia biełaruskich ludziej.
«U Francyi mnohaje lepš, čym u Biełarusi, heta praŭda. Ale… U Biełarusi vielmi dobryja ludzi. Heta bolš, čym haścinnaść. Toje, što mnie sapraŭdy tut padabajecca, — heta čałaviečaja dabrynia.
Raskažu vam aniekdatyčny vypadak, jakomu amal 20 hadoŭ. Pieršy raz ja prylacieŭ u Biełaruś na samalocie, a druhi pryjechaŭ na mašynie. Chacieŭ dabracca z Bresta ŭ Minsk, ale nie viedaŭ ruski ałfavit, a tamu pierabłytaŭ nadpisy na ŭkazalnikach i apynuŭsia ŭ Pinsku. Pryjechaŭ i taki: niešta ja nie paznaju Minsk (śmiajecca. — Zaŭv. «Anłajnier»). Heta ciapier jość internet, anłajn-pierakładčyki, ja mahu ŭsio pierakłaści, a tady było inakš.
Urešcie ja źviarnuŭsia pa dapamohu da vypadkovaha minaka. I čałaviek u Pinsku — zusim nieznajomy! — asabista padvioz mianie prosta da patrebnaj darohi, pakazaŭ vyjezd na minskuju trasu, pierakanaŭsia, što ja nie zhublusia. U Francyi b skazali: pavierniecie naleva, naprava, da pabačeńnia. Hety vypadak ź nieznajomcam padkreślivaje biełaruskuju haścinnaść i žadańnie dapamahčy.
Kali ja prychodžu ŭ administracyjnyja ŭstanovy, maju spravu z dakumientami i biurakratyčnymi pytańniami, zaŭsiody znachodzicca chtości, chto mnie dapamahaje. Heta vielmi miła.
Da hetaha času šakuje biełaruski mientalitet: kali prychodziš u hości, usie stravy, jakija tolki jość u domie, uklučajučy desierty, frukty i narezki, adrazu akazvajucca na stale: usio lepšaje, što ŭ ich jość, biełarusy nieadkładna dastajuć z šafaŭ. Heta typovyja rečy, jakija vy nie zaŭvažajecie, ale, na samaj spravie, heta mnohaje kaža pra hramadstva. U biełarusaŭ usio lepšaje — dla haściej. A ŭ Francyi apierytyŭ z desiertam — i ŭsio.
Viadoma, u Francyi isnuje strohi rehłamient: spačatku apierytyŭ, potym asnoŭnaja strava, zatym syr i, narešcie, desiert. Pieramiešvać paradak padačy straŭ nie pryniata. Dla francuzaŭ heta šok. Ale za takim chaosam važna ŭbačyć ščodraść i sardečnaść biełarusaŭ».
Čytajcie taksama:
«Vaša zvyčka jeści makarony jak harnir…» Što šakuje italjanca ŭ Biełarusi
Kitajec vyvučaŭ biełaruskuju movu, pajechaŭ u Minsk, ale akazałasia, što tam na joj nie razmaŭlajuć