10 000 km za try tydni. Biełarusy adpravilisia ŭ Turcyju na aŭto: što ŭbačyli i kolki patracili?
Siarhiej i Śviatłana sa Stolina ŭ Turcyi dahetul nikoli nie byli, a ŭ lipieni hetaha hoda vyrašyli samastojna adpravicca da Mižziemnaha mora na svaim aŭtamabili. Za 23 dni padarožža ŭbačyli centralnuju častku Turcyi, lehiendarnuju Kapadokiju, uźbiarežža ad Fietchije da Kaša, a jašče pahladzieli Elbrus i prajechali pa Hruzii z prypynkam u Batumi. Za try tydni jany namatali amal 10 tysiač kiłamietraŭ, piša «Anłajnier».

«Koštu pakietnych turaŭ navat nie viedajem»
«Kaliści i nam zdavałasia, što Turcyja — heta abaviazkova farmat «usio ŭklučana», — pryznajucca Siarhiej i Śviatłana. — Nasamreč možna pa-roznamu płanavać adpačynak tam. Naprykład, samastojna dabiracca da krainy i samomu braniravać luby hatel, jaki spadabaŭsia. My navat razhladali varyjant dalacieć da Stambuła i ŭziać u arendu aŭtamabil, ale ŭ siezon ceny vysokija — ad €70 u sutki, i heta nie ličačy paliva i strachoŭki. Tamu vyrašyli jechać na svajoj mašynie i na miescy samastojna płanavać, dzie spynicca i na kolki dzion. Pakietnyja tury nie razhladali i navat ich košt nie viedajem».

Aŭtapadarožžami siamiejnaja para zachapiłasia niekalki hadoŭ tamu: tady jany razam z dvuma dziećmi abjeździli zachodniuju častku Biełarusi. Chutka zachaciełasia čahości bolšaha — i siamja dabrałasia da Hruzii, prajechaŭšy jaje ŭzdoŭž i ŭpopierak. Siarhiej i Śviatłana kažuć, što tady ŭpieršyniu ŭbačyli hory, i ad tych piejzažaŭ zachapiła duch.
U hetym hodzie daroha paklikała jašče dalej. Tak kančatkovym punktam maršrutu stała Turcyja, u pryvatnaści adna z najpryhažejšych častak uźbiarežža: Kaš — Fietchije — Aludeniz. Praŭda, u padarožža sužency adpravilisia ŭžo bieź dziaciej, bo dla ich praciahłyja pierajezdy i aktyŭny adpačynak zanadta stamlalnyja.

«Aŭtapadarožžy dobryja tym, što ty nie prosta dabiraješsia z punkta A ŭ punkt B, a možaš pahladzieć usio, što znachodzicca pamiž imi», — tak hieroi artykuła farmulujuć hałoŭnuju pieravahu ŭlubionaha farmatu.
Znajomyja dapytvajucca ŭ Siarhieja paśla pajezdki, ci nie dalnabojnik jon. A chłopiec niaźmienna adkazvaje, što prosta lubić darohu i pastajannaja źmiena karcinki za aknom aŭtamabila dadaje jamu sił i enierhii.
Maršrut: sočym za pieramiaščeńniem
Sočym pa karcie. U pieršy dzień padarožža Siarhiej i Śviatłana dabralisia da Paŭłaŭska (Rasija, Varoniežskaja vobłaść), pieraadoleŭšy adlehłaść kala 1300 kiłamietraŭ. Druhi dzień — aŭtakidok da Kisłavodska, viadomaha svaimi minieralnymi krynicami. Heta jašče kala 900 kiłamietraŭ.

«Zatym u nas byŭ płan naviedać nacyjanalny park «Pryelbruśsie». Miascovaść Džyły-su z najpryhažejšymi vidami na vadaspady i Elbrus znachodzicca za 80 kiłamietraŭ ad Kisłavodska, ale daroha hornaja, źvilistaja i zajmaje prykładna 2,5 hadziny. Jechali z chutkaściu 25—40 km/h! Užo dumali, što z umovami nadvorja nie pašancavała, ale kali padjechali da Elbrusa, nam adkrylisia abiedźvie viaršyni. I heta adno z samych jarkich uražańniaŭ ad usioj pajezdki!»



U hety samy dzień padarožniki dajechali da Uładzikaŭkaza, a na nastupnuju ranicu nakiravalisia da rasijska-hruzinskaj miažy, pierasiekli jaje i, lubujučysia pryhažościu Kryžovaha pieravału, dabralisia da Baržomi. A ŭžo ranicaj adpravilisia ŭ Turcyju.
«Z Hruzii ŭ Turcyju možna zajechać dvuma šlachami. Pieršy — praz pamiežny pierachod «Vałe», pa vielmi pryhožaj hornaj darozie. Pa joj my i pajechali. A ŭžo nazad viartalisia praz «Sarpi», što kala Batumi».
Kapadokija
Chto časta byvaje ŭ Turcyi, viedaje, što mašyny ź biełaruskimi numarami na darohach hetaj krainy ŭbačyš nie časta.
«My za dva tydni nie sustreli nivodnaj. Mahčyma, tamu, što jeździli ŭ rehijon, jaki nie vielmi papularny siarod našych turystaŭ, — kaža Siarhiej. — Ale biełarusaŭ, kaniešnie, sustrakali. Adna dziaŭčynka vielmi ŭzradavałasia, ubačyŭšy našu mašynu na stajancy kala hatela, dy jašče i na numarach pieršaha rehijona. Namalavała nam na pylnym škle sercajka, napisała «Brest» (jaje rodny horad) i zabiehła ŭ łobi hatela, hučna pytajučysia: «Chto tut z Bresta?» My pahavaryli, abmianialisia ŭražańniami, paraili adzin adnamu cikavyja łakacyi ŭ Turcyi».
Pieršym punktam maršrutu pa Turcyi stała Kapadokija. Siarhiej i Śviatłana praviali tam kala dvuch sutak i, kaniešnie, sustreli śvitanak u niebie. Palot na pavietranym šary braniravali zahadzia, ale mahli i nie palacieć.
— U pieršy dzień nas pryvieźli na zołku da punktu adpraŭleńnia, prykładna ŭ 04:30. Šary ŭžo nadzimali, ale ŭ vyniku palot admianili praz mocny viecier. Šary sadźmuli, a my rasstroilisia. Na nastupny dzień znoŭ zabraniravali ekskursiju, i tady ŭžo nam pašancavała.

— Jak uražańni?
— Kłas! Mnohija kažuć, što strašna, ale nam tak nie padałosia. My lotali ŭ vialikim kašy, u jakim razam ź piłotam źmiaščajecca kala 30 čałaviek. Jon padzieleny na nievialikija jačejki na troch-čatyroch čałaviek. Kali ŭsich raźmiaścić, šar uźlataje. Spačatku pavolna, płaŭna. Potym piłot robić rezkija manioŭry to ŭvierch, to ŭniz, kab pakazać navakolle z roznaj vyšyni. A ŭ kańjonie pralataje prosta za niekalki santymietraŭ ad skały — vyšejšy piłataž!
Asnoŭnaja łakacyja, adkul šary padymajucca ŭ nieba, znachodzicca pablizu horada Hioremie, dzie my spynilisia na načleh. Šaroŭ paŭsiul vielmi šmat: padčas našaha palotu ich było, napeŭna, kala 100—150. Adnyja jašče znachodzilisia na ziamli, inšyja łunali ŭ pavietry na roznych vyšyniach. Zavarožvalnaje vidovišča!
Što jašče pahladzieć u Kapadokii
- Nacyjanalny park «Hioremie» (muziej pad adkrytym niebam, viadomy ŭnikalnymi skalnymi ŭtvareńniami i piačornymi cerkvami vizantyjskaj epochi).
- Dalina Kachańnia sa znakamitymi pryrodnymi skulpturami i skałami, jakija stanoviacca čyrvonymi ŭ promniach zachodziačaha sonca.
- Krepaść Učchisar — najvyšejšy punkt Kapadokii (možna schadzić na ekskursiju ŭsiaredzinu).



Fietchije — pieršy punkt na ŭźbiarežžy
Z Kapadokii padarožniki naŭprost nakiravalisia ŭ Fietchije — horad na sutyku Mižziemnaha i Ehiejskaha moraŭ, jaki vabić pryhožaj nabiarežnaj. Pa viečarach tam pracujuć kaviarni i restarany, hraje muzyka, a na zołku možna spakojna špacyravać u cišyni, lubujučysia moram i horami. U inšaj častcy raźmieščanaja malaŭničaja maryna z łodkami roznaha pamieru.



Niepadalok ad Fietchije, u bok Aludeniza, znachodzicca vydatny plaž Kidrak — prastorny, z raźvitoj infrastrukturaj. Plaž płatny, ale cana pa miascovych mierkach nievysokaja: 450 lir na čałavieka za lažak z parasonam (kala 30 rubloŭ) plus jašče 200 lir za ŭjezd na stajanku (prykładna 13 rubloŭ).

Adsiul ža možna źjeździć u Kajakioj — zakinutuju hrečaskuju viosku, jašče adzin muziej pad adkrytym niebam. U miežach Fietchije znachodziacca likijskija skalnyja hrabnicy.

Narešcie, hara Babadah, jakaja znachodzicca kala Aludeniza, — raj dla amataraŭ parahłajdynhu. Palot na parapłanie nad Błakitnaj łahunaj staŭ druhoj aktyŭnaściu (razam z palotami na pavietranych šarach), jakaja ŭ śpisie Siarhieja i Śviatłany była abaviazkovaj častkaj prahramy.


Asablivaja atmaśfiera ŭ Aludenizie
Pasiołak Aludeniz znachodzicca prykładna za 10 kiłamietraŭ ad Fietchije, dalej ad mora, i hateli raźmieščanyja ŭ hornaj miascovaści. Siarhiej i Śviatłana pryjechali siudy i navat zanačavali dziela asablivaj atmaśfiery hetaha miesca. Dniom tut cicha, ale viečaram hałoŭnaja vulica stanovicca šumnaj i ažyŭlenaj.
— Ci praŭda, što samyja pryhožyja plažy — u rajonie Aludeniza?
— Mahčyma. Prynamsi, my tam vypadkova znajšli plaž, jaki nam spadabaŭsia bolš za ŭsio ŭ hetaj pajezdcy. Nazyvajecca Kioniul. Kali jechali ŭzdoŭž uźbiarežža, ubačyli mašyny, što stajali kala abryvu. Akazałasia, unizie kłasny dziki plaž: spuskacca da jaho było ciažka, ale jano taho kaštavała! Vidy tam vielmi pryhožyja, vada čystaja, i nad taboj — stromkaja skała. Na hety plaž pryvoziać turystaŭ na ekskursijnych katarach, ale tudy možna i z boku sušy trapić «dzikunami».


Takaja ž historyja i ź plažam Daliny matylkoŭ: jon ciažkadastupny z sušy, tamu ŭ asnoŭnym usie traplajuć na jaho z mora. Ale plaž dobra bačna źvierchu, z darohi ad Aludeniza ŭ bok Kaša.

Kaš: hrečaski kutočak na tureckim uźbiarežžy
U Kašy Siarhiej i Śviatłana praviali čatyry dni: dva — u hateli kala samaha bieraha mora, a jašče dva — na hary Janakiej, ź jakoj adkryvajecca pryhožy vid na buchtu.
Sam haradok aŭtentyčny i vielmi instahramny: možna biaskonca lubavacca jaho staražytnymi vułkami i rabić fota na fonie biełaśniežnych hrečaskich pabudoŭ i tradycyjnych tureckich domaŭ.

Miesca heta viadomaje svaim staražytnym i dahetul dziejnym amfiteatram, dzie možna nazirać za zakatami i słuchać vystupleńni muzykaŭ.
Za 20 kiłamietraŭ ad Kaša znachodzicca adzin z najpryhažejšych plažaŭ Turcyi — Kaputaš. Jon piasčana-halkavy, ź biruzovaj vadoj. Darečy, u samim Kašy bierah stromki, i spuścicca ŭ vadu čaściej za ŭsio možna z draŭlanych naściłaŭ.

«Jašče my źjeździli pahladzieć na antyčny horad Patara (za 40 kiłamietraŭ ad Kaša). Tam ža raźmieščany vielizarny plaž z takoj ža nazvaj, jaki vyhladaje jak piasčanyja barchany. Uviečary tam vielmi šmat ludziej: ładziać fotasiesii abo prosta lubujucca zakatami. Vielmi pryhoža!»

Ekspres-pieryjad z «usio ŭklučana»
Paśla vyvučeńnia ŭsich pryhažościaŭ tureckaj ryŭjery Siarhiej sa Śviatłanaj vyrašyli niekalki dzion adpačyć u farmacie «ŭsio ŭklučana». Jany viarnulisia ŭ Aludeniz i źniali na try dni hatel kala mora i z basiejnam.
Heta samaje ich praciahłaje spynieńnie ŭ adnym miescy — u asnoŭnym para pravodziła ŭ kožnym z hatelaŭ tolki adnu abo dźvie nočy.
«Samym kałarytnym miescam načlehu akazaŭsia hatel u Kapadokii z numarami, raźmieščanymi prosta ŭ piačory. Vielmi aŭtentyčna: voknaŭ na vulicu niama, tolki z numara ŭ kalidor. Pryhoža, ale vilhotna».

«My ŭ asnoŭnym braniravali hateli z tureckim śniadankam. U Kašy śpiecyjalna šukali hatel z pralnaj mašynaj, tamu što treba było pamyć rečy. Časam pryjazdžali, hladzieli numar i, kali nie padabałasia, jechali dalej.
U asnoŭnym adznačyli bolš kamfortnaje raźmiaščeńnie ŭ hatelach, jakija raźmieščanyja dalej ad mora. Chacia adnojčy nam pašancavała zasialicca ŭ vielmi kłasny hatel kala mora i pa dobraj canie — jon niadaŭna adkryŭsia i, mabyć, zavablivaŭ turystaŭ».
Što treba ŭličvać?
Jašče miesiacy za paŭtara da padarožža Siarhiej i Śviatłana pačali pradumvać maršrut, źbirać infarmacyju pra krainu, raźbiracca ŭ niuansach. Tady ž praličyli biudžet (spojler: u jaho nie ŭpisalisia).
Karaciej, u Turcyju jany pryjechali padrychtavanymi, choć raniej tam nikoli nie byli.
— Składaniej było navažycca na pajezdku ŭ Hruziju ŭ minułym hodzie: usio zdavałasia novym, nieviadomym. Ciapier hetuju častku darohi ja moh jechać biez navihatara, — kaža Siarhiej. — A ŭ Turcyi ŭžo adčuvaŭ siabie spakojna: znaki, pakazalniki — usio zrazumieła.
— Mašyna nie padviała?
— Ja zahadzia zrabiŭ usio ad mianie zaležnaje, kab hetaha nie zdaryłasia. I ŭsio prajšło dobra, navat zapasnoje koła nie spatrebiłasia.
— Jak tureckija darohi i noravy miascovych kiroŭcaŭ?
— Darohi ŭ Turcyi vielmi hodnaj jakaści. My jechali pa biaspłatnych, chacia možna vybirać i płatnyja: tam chutkasny režym vyšejšy i pałos bolš. U haradach tureckija kiroŭcy jeździać davoli ahresiŭna, a na trasie pavodziać siabie bolš spakojna i pradkazalna.
Važny momant: u Turcyi dapuščalny paroh pieravyšeńnia chutkaści nie +10 km/h, jak u Biełarusi, a +10% ad značeńnia na znaku. Ihnaravać hetaje praviła nie raju, bo časta sustrakajucca pierasoŭnyja radary, a štrafy za parušeńnie vysokija.

U takoj pajezdcy važna praduhledzieć usie momanty, źviazanyja sa strachoŭkami i praviłami prachodžańnia miažy.
«Naprykład, u Hruziju možna spakojna trapić i biez strachoŭki na mašynu, ale pry vyjeździe z krainy jaje paprosiać pakazać i vypišuć štraf, kali ŭ ciabie jaje niama. A ŭ Turcyju biez takoj strachoŭki navat nie ŭjedzieš, ale jaje možna kupić i pierad prachodžańniem miažy. Pakolki turecki polis na aŭto bieź miascovaj kartki i DNŽ zahadzia aformić składana, ja znajšoŭ čat, dzie polisy pradajuć lehalna, i praz znajomych apłaciŭ. Z Hruzijaj u hetym płanie prablem niama: praź śpiecyjalizavany hruzinski sajt strachavańnia zakazvaješ polis anłajn i spakojna apłačvaješ kartkaj».
Pry pierasiačeńni tureckaj miažy Siarhieju, jak uładalniku aŭtamabila, u pašpart pastavili štamp pra ŭjezd. I asadkaj napisali datu, da jakoj jon musić vyvieźci mašynu (termin — 90 dzion). Za niesvoječasovy vyvaz mytnyja štrafy vielmi vysokija.
Kartku eSIM dla suviazi ŭ Turcyi apłacili ź Biełarusi, a voś dla Hruzii apłata nie prajšła, tamu pryjšłosia ŭžo na miescy kuplać zvyčajnuju simku.
Jašče znachodziačysia ŭ Biełarusi, Siarhiej i Śviatłana zabraniravali pieršyja niekalki hatelaŭ u Rasii. A hateli ŭ Hruzii i Turcyi braniravali abo za sutki, abo navat za paru hadzin da pryjezdu. Časam hladzieli na Booking, što ŭ hateli jość volnyja miescy, i damaŭlalisia ŭžo na miescy — tak tańniej.
Z saboj padarožniki brali valutu i biełaruskija bankaŭskija kartki. Akazałasia, što ŭ Turcyi za hateli lepš raźličvacca najaŭnymi, a ŭ kaviarniach, restaranach i na AZS atrymlivałasia płacić kartkami. Zrešty, paru razoŭ apłata nie prachodziła — da hetaha treba być hatovym.
«Ceny ŭ Turcyi niepryjemna ŭrazili»
Siarhiej i Śviatłana raskazali, što ŭ centralnaj častcy Turcyi možna znajści hatel i za $20—25 na dvaich, a na ŭźbiarežžy ceny pačynajucca ad $50—70 (sa śniadankami). Z kaviarniami i restaranami padobnaja situacyja.
«Pakul jechali da ŭźbiarežža, mahli paabiedać za 60 rubloŭ u pieraliku na našy hrošy. Pryčym spačatku my nie viedali, što ŭ Turcyi pryniata prynosić kamplimienty da asnoŭnaj stravy — roznyja harodninnyja zakuski, aliŭki, chleb. A voś kala mora abied ci viačera abychodzilisia ŭžo minimum u 150—180 rubloŭ na dvaich».

— Spadabałasia tureckaja ježa?
— My čaściej za ŭsio brali rybu, harodninu. Vialikaj raznastajnaści nie zaŭvažyli. Tradycyjnyja tureckija supy ŭ asnoŭnym piurepadobnyja. Dla nas heta dziŭna, kali bulba ŭ supie nie płavaje, — śmiajecca Siarhiej. — I naohuł ceny na ježu padalisia vielmi vysokimi: kali paraŭnać z Hruzijaj, to ŭsio jak minimum na 20—30% daražej. Jašče bolš urazili ceny na paliva: amal $2 za litr!
U vyniku praktyčna pa ŭsich artykułach Siarhiej i Śviatłana vyjšli pa-za miežy čakanaha biudžetu. Voś vydatki za ŭsiu 23‑dzionnuju pajezdku (u pieraliku na dalary):
- žytło — 1175,
- ježa — 1030,
- paliva — 735,
- zabavy — 660,
- strachoŭki — 210,
- płatnaja daroha pa Rasii — 85,
- suviaź — 80,
- inšaje — 125.
Razam: $4100.
«Tak, ceny ŭ Turcyi niepryjemna ŭrazili, ale pryroda, mora, architektura — heta toje, na što varta było pahladzieć. My atrymali maksimum ad hetaj pajezdki: prajechali pa ŭsioj centralnaj častcy krainy, palotali na pavietranych šarach u Kapadokii, naviedali asnoŭnyja słavutaści na ŭźbiarežžy, pašpacyravali pa ŭtulnych aŭtentyčnych haradach, ubačyli cudoŭnyja staražytnyja zbudavańni, atrymali asałodu ad pryhažości pryrody va ŭsioj jaje raznastajnaści. Mižziemnaje mora ź jaho plažami, kaniešnie, cudoŭnaje! I ŭ našym śpisie jašče niamała miescaŭ, jakija chaciełasia b naviedać», — adznačajuć naprykancy Siarhiej i Śviatłana.

«U kožnaj krainie pieršy dzień traciŭsia na pytańni z zaradkaj». Biełarus raskazaŭ, jak jon jeździŭ na Tesla ŭ Turcyju
Zaviaźli ŭ mahnitnych piaskach i ździvilisia cenam u kaviarniach. Biełarus raskazaŭ, jak źjeździŭ ź siamjoj na mašynie ŭ Hruziju
«Chto siońnia tabie harantuje, što projdzieš kantrol?» Jak biełarusy dabirajucca z Polščy na radzimu praz Hruziju i Rasiju
Kamientary