«Maja pazicyja adnosna siłavikoŭ paśla pieramohi prostaja». Eks-palitviazień pra škłoŭskuju kałoniju, padpolle i «karelickuju spravu»
Uładzimir Haroch pisaŭ chryścijanskija pieśni, pracavaŭ u psichanieŭrałahičnym internacie i na ŭłasnyja vočy bačyŭ, jak hnije dziaržaŭnaja sistema. U 2020 hodzie jon vyrašyŭ rašuča dziejničać i pačaŭ rychtavać siłavy adpor milicyi. Były palitviazień raspavioŭ «Viaśnie» pra «karelickuju spravu», pra toje, jak cudam paźbieh aryštu padčas uciokaŭ, jak siadzieŭ u susiedniaj kamiery ź Vitoldam Ašurkam u apošnija dni jaho žyćcia i čamu navat paśla turmy, vymušanaj emihracyi i straty majomaści admaŭlajecca ličyć siabie achviaraj.

Žyćcio da 2020-ha. Tvorčaść, viera i ŭśviedamleńnie niespraviadlivaści
Razmova pačynajecca z abmierkavańnia tvorčaści i žyćcia da palityčnych uzrušeńniaŭ. Hieroj zhadvaje vychad «Turemnaha zbornika tvoraŭ biełaruskich palitviaźniaŭ», kudy ŭvajšli jaho vieršy.
«Samaje hałoŭnaje — nie ŭnosić źmieny, jakija mianiajuć historyju, — pačynaje svoj apovied Uładzimir. — Niadaŭna vyjšła kniha «Turemny zbornik tvoraŭ biełaruskich palitviaźniaŭ», ich razdavali ŭ Biełastoku. Tam maje vieršy apublikavali, ale napisali, što mianie aryštavali nibyta ŭ śniežni. Takija skažeńni niepryjemnyja».
Były palitviazień zhadvaje, što cikavaść da mastactva źjaviłasia ŭ jaho jašče ŭ dziacinstvie, bo jon vychoŭvaŭsia ŭ tvorčaj siamji.
«Uvohule, ja tvorčaść lublu, jašče da padziej 2020‑ha hoda składaŭ pieśni chryścijanskaha farmatu, pisaŭ vieršy i muzyku. Ja viernik, pratestant, ź piacidziasiatnikaŭ, — tłumačyć były palitviazień. — Maja mama ŭ maładości pisała vieršy, a tata byŭ muzykam — hraŭ na bajanie, harmoniku. U dziacinstvie ja ŭ čaćviortym kłasie byŭ salistam narodnaha duchavoha arkiestra ŭ našym pasiołku Navajelnia. Pavinien byŭ jechać na respublikanski konkurs «Čyrvonyja hvaździki», ale zachvareŭ na reŭmatyzm serca, i na hetym karjera skončyłasia. Potym vučyŭsia ŭ muzyčnaj škole na akardeonie i trubie, asvoiŭ hitaru i sintezatar. Kali trapiŭ u armiju (u pamiežnyja vojski na afhanskaj miažy ŭ Tadžykistanie), pałovu słužby prasłužyŭ u vajennym arkiestry».

U darosłaje žyćcio jon uvajšoŭ spačatku jak budučy ahranom. Adnak paźniej pieraklučyŭsia na hramadskuju i sacyjalnuju pracu, dzie na ŭłasnyja vočy pabačyŭ sistemnyja prablemy dziaržavy.
«Paśla armii ja vučyŭsia ŭ sielhastechnikumie na ahranoma ŭ Navahrudku. Byŭ na čaćviortym kursie, kali praniksia idejaj «vyratavańnia śvietu», zabraŭ dakumienty i pajšoŭ pracavać, — raspaviadaje surazmoŭca. — Da palityki asablivaha dačynieńnia nie mieŭ, ale ŭ mianie zaŭsiody było abvostranaje pačućcio spraviadlivaści.
Apošnija čatyry hady da 2019‑ha ja pracavaŭ sanitaram u psichanieŭrałahičnym domie-internacie ŭ Navahrudku. Praściej kažučy — durdom.
Tam ja bačyŭ, jak nie chapaje miedykamientaŭ, pampiersaŭ dla lažačych chvorych, a hałoŭnyja čynoŭniki vykreślivajuć nieabchodnaje sa śpisaŭ. Pryjazdžajuć praviarajučyja z sanstancyi — z sanitaraŭ i miedsiaścior źbirajuć hrošy, dajuć chabar, i tyja ŭsio padpisvajuć. Zhodna z normami SanPiN hety internat uvohule treba było zakryvać.
Ja zaŭsiody źviartaŭ uvahu na drobiazi i źbiraŭ pazły ŭ ahulnuju karcinu: pahladžu na sielskuju haspadarku — bardak, na vytvorčaść — bardak. Usiudy bardak».
Žnivień 2020-ha. Ad mirnych maršaŭ da padrychtoŭki siłavoha supracivu
Padziei pieradvybarčaj kampanii 2020 hoda stali tryhieram. Bačačy žorstkaść milicyi, Uładzimir vyrašaje nie zastavacca ŭbaku i pačynaje hurtavać vakoł siabie ludziej.
«U lipieni 20‑ha hoda ŭ Navahrudku ludzi ładzili maršy: iduć z hitarami, śpiavajuć. I tut ich pačali chapać, — zhadvaje jon. — Ja aburyŭsia. U mianie ŭ śviadomaści adbyłasia ŭspyška — ja zrazumieŭ, što Śviatłana Cichanoŭskaja — heta jak śviatło ŭ kancy tunela. U 90‑ch ja charyzmatyčnamu maładomu Łukašenku vieryŭ, ale tady nichto nie viedaŭ ni pra jaho mazaičnuju psichapatyju, ni pra toje, što jaho faktyčna pastaviła Maskva».
Razumiejučy, što mirnymi akcyjami režym nie źmianić, jon pačaŭ rychtavacca da bolš rašučych dziejańniaŭ.
«Ja ŭklučyŭsia ŭ praces. Prosta napisaŭ u miascovy čat u Viber: «U mianie jość idei. Telefanujcie». Ja ŭśviedamlaŭ, što mianty taksama klunuć, ale chacieŭ znajści nieabyjakavych. Sabraŭ hrupu: byli i studenty i starejšyja ludzi. Pieršaja sustreča adbyłasia ŭ lesie. Heta byŭ krok u nieviadomaść.
Spačatku my dziejničali pravieranym sposabam: drukavali i raznosili ŭlotki, ja rabiŭ heta praktyčna za svaje hrošy, jakija zarablaŭ na budoŭli. 31 lipienia mianie ŭpieršyniu zatrymali. Ja kleiŭ płakaty pra sustreču z davieranymi asobami Cichanoŭskaj na padjezdach. Pratrymali ŭ pastarunku da čaćviortaj ranicy. Tym nie mienš, mitynh z davieranymi asobami Cichanoŭskaj pieršaha žniŭnia adbyŭsia. Ja tam vystupaŭ i śpiavaŭ «Kab lubić Biełaruś maju miłuju».
Paśla hetaha mužčyna pačaŭ rychtavać ułasny mitynh, jaki pavinien byŭ praduhledžvać abaronu ad siłavikoŭ. Ale płany nie ździejśnilisia praz zdradu ŭ svaich ža šerahach.

«Karelickaja sprava»
«Što tyčycca «karelickaj spravy» — peŭnaja dola praŭdy ŭ abvinavačvańniach jość. Ja nie ružovy i puchnaty. Ja sapraŭdy rychtavaŭ mitynh i praduhledžvaŭ siłavy scenar, — pryznajecca Uładzimir. — Ja viedaŭ, što kali my źbiaromsia, mianty pačnuć pakavać ludziej. Tamu ja rychtavaŭ hrupu mocnych chłopcaŭ: jak tolki pačniecca zatrymańnie, maja hrupa ŭstupaje i małocić miantoŭ, kab dać ludziam mahčymaść raźbiehčysia. Ja jašče tady skazaŭ: dobraachvotna Łukašenka ŭładu nie addaść. Tolki siłavoje ŭździejańnie.
Ale toje, što na mianie paviesili ŭ sudzie — što ŭ mianie tona hazy schavanaja, što ja armaturu ŭžo režu — heta łuchta.
Začepkaj dla milicyi stali słovy majho kiroŭcy. Na sustrečy jon baŭtnuŭ lišniaha, a heta pačuŭ adzin z našych karelickich, u jakoha svajak słužyŭ u milicyi. Jon mianie tupa zdaŭ».
«Ja kryču: «Hazuj!» Ucioki, padpolle i aryšt
Kali koła vakoł Uładzimira pačało zvužacca, jon byŭ vymušany iści ŭ padpolle. Mužčyna apisvaje, jak litaralna ŭciakaŭ z-pad nosa ŭ milicyi.
«Šostaha žniŭnia ja viarnuŭsia ź Minska ŭ Navahrudak. Mnie telefanuje znajomy mient, jakomu ja rabiŭ ramont: «Pryjedź, treba paru kuboŭ plitki tratuarnaj pakłaści», — raskazvaje Uładzimir pra dzień, kali jaho ledź nie zatrymali. — Ja adrazu zrazumieŭ, što pachnie smažanym. Plitku kubami nie ličać! Pryjazdžaju da doma, i svajak haspadyni kaža, što niejkaja mašyna krucicca. Jon vyklikaŭsia mianie padvieźci. Kali my adjazdžali ad chaty i pavaročvali na susiedniuju vulicu, tam stajała mašyna hetaha mianta i majora, jaki zatrymlivaŭ mianie z ulotkami. Ja kryču: «Hazuj!» My zalacieli ŭ inšy kvartał, ja vyskačyŭ, loh za pryparkavanymi mašynami i naziraŭ, jak jany mianie šukajuć».
Nastupnyja 12 dzion pieratvarylisia ŭ sapraŭdnaje vyprabavańnie pa vyžyvańni. Uładzimir spaŭ na ziamli, chavaŭsia ŭ svajakoŭ i aktyvistaŭ, paźbiahajučy šmatlikich milicejskich chapunoŭ.
«U mianie ŭ zaplečniku byli biercy, bałakłava, palčatki i cialniaška. Ja syšoŭ u les. Ja pamiežnik, spać na ziamli dla mianie — narmalna. Potym pierabraŭsia ŭ Navajelniu. Intuicyja padkazała da mamy nie iści, pajšoŭ da siastry, a ŭ mamy akurat išoŭ pieratrus. Ledź nie trapiŭsia. Znoŭ uciok u les.
Paśla mianie pieravieźli ŭ Biarozaŭku, dzie niekalkimi dniami raniej ja paznajomiŭsia ź Vitoldam Ašurkam. My prahavaryli niekalki hadzin, ja vykłaŭ jamu svaju prahramu dziejańniaŭ. Jon tady skazaŭ: «My hetych słoŭ čakali dziesiać hadoŭ». My adrazu zrazumieli, što braty pa zbroi».
Vitold dapamoh Uładzimiru znajści biaśpiečnaje miesca ŭ Lidskim rajonie. Znachodziačysia ŭ padpolli, jon praciahvaŭ kaardynavać ludziej, ale adzin nieaściarožny zvanok kaštavaŭ jamu svabody.
«Partyzaniŭ doma ŭ lidskim rajonie 9 dzion, mianie nikudy nie puskali, ale praź internet i sustrečy ŭ haražach ja zdoleŭ sfarmiravać siem pratesnych hrup. Mianie b zastrelili na mitynhach, bo płany byli daloka nie mirnyja.
Ale ja zrabiŭ hłupstva — patelefanavaŭ z «levaj» simki stryječnaj siastry i nie vykinuŭ jaje. 18 žniŭnia ŭviečary pa mianie pryjšli troje siłavikoŭ u cyvilnym z sa zbrojaj. Ja spakojna sabraŭsia, mnie apranuli kajdanki i pavieźli ŭ Lidski RAUS».

Škłoŭskaja kałonija, katavańni ŭ ŠIZA i śmierć Vitolda Ašurka
Paśla aryštu i chutkaha suda dla Uładzimira pačaŭsia doŭhi etap pa izalatarach. Ale ciažej za ŭsio jamu pryjšłosia ŭ škłoŭskaj kałonii.
«Mianie asudzili chutka. Suprać mianie vykarystali aŭdyjazapis z našych sustreč i moj hnieŭny dopis u Viber. Moj syn ratavaŭ paranienaha padpałkoŭnika na maršy, i syna za heta zatrymali i źbili. Ja na emocyjach napisaŭ u čat, što ŭłada zalje krainu kryvioj, vykarystaŭšy słovy «mraź» i «ŭrod». Za heta mnie pryšyli abrazu prezidenta. A taksama asudzili za «masavyja biesparadki» i pryznačyli siem hadoŭ uzmocnienaha režymu».
Kali ŭ SIZA staŭleńnie było bolš-mienš niejtralnym, to ŭ Škłovie palityčnych pačali łamać ź pieršych dzion, raspaviadaje surazmoŭca.
Nieŭzabavie Uładzimir apynuŭsia ŭ izalatary.
«Šostaha sakavika 2021 hoda ja pryjechaŭ u škłoŭskuju kałoniju. Jašče navat pieraapranucca nie paśpieli, jak nas pa adnym pačali vyklikać u kabiniet. Tam bambiza nakinuŭsia na mianie: «Dy vy fašysty! Dy vas stralać treba!» Užo na druhi dzień major Sazonaŭ skłaŭ na mianie rapart nibyta za maciuki.
U traŭni mianie kinuli ŭ ŠIZA. ŠIZA — heta najpierš katavańnie choładam. Akno pastajanna adkrytaje, navat u maroz, sucelny skraźniak. Śpiš na hołych doškach u majcy i tonkaj kurtcy ź sintetyčnaha materyjału. Nadychaješ unutr kurtki, sahreješsia na hadzinu, potym pračynaješsia ad choładu, prysiadaješ, znoŭ dychaješ. Kab niejak spać, ja rabiŭ padušku: ustaŭlaŭ adzin tapak u druhi i zasoŭvaŭ tudy rułon tualetnaj papiery. Skura na kułakach łopałasia, była jak vadkaja, nie zahojvałasia. Leki nie davali, i ja lačyŭ rany zvyčajnym haspadarčym myłam.
Mianie źmiaščali niekalki razoŭ u ŠIZA. Apošnim razam, u kancy 2022 hoda mianie źmiaścili ŭ PKT na 90 sutak, padčas jakich dadali jašče 10 sutak ŠIZA. Adpuścili na try dni ŭ atrad, a zatym znoŭ u ŠIZA. Hetym razam — na 42 dni. A paśla čaho mianie pieraviali ŭ turmu. Za hetyja 142 dni ja zhubiŭ kala 25 kiłahramaŭ vahi».
Mienavita ŭ hetych niečałaviečych umovach Uładzimir staŭ śviedkam trahiedyi, jakaja ŭzrušyła ŭsiu krainu — śmierci Vitolda Ašurka, jaki znachodziŭsia litaralna za ścianoj.
«14 traŭnia mianie ŭpieršyniu zakryli ŭ ŠIZA. A ŭžo na druhi dzień ranicaj da mianie zalacieŭ načalnik režymnaha adździełu Siarhiej Uładzimiravič Karčeŭski. A ź im jašče niekalki miantoŭ. Kali ja davaŭ jamu dakład, ja trochu paviarnuŭ hałavu.
«Čaho hałavu pavaročvaješ?!» — udaryŭ majoj hałavoj ab ścianu tak, što nabiŭ šyšku. Raściahnuŭ mnie nohi i pačaŭ małacić dubinkaj. Ja pavaliŭsia na padłohu, ale jany praciahvali źbivać. Ja moh by dać adpor, ale viedaŭ: kali b ja kahości pakłaŭ, prybieh by rezierv i mianie prosta zabili b.
Ja siadzieŭ u susiedniaj kamiery ź Vitoldam. Ja čuŭ niejkija hrukat i ruch, zdavałasia, što jon tam nie adzin, što jamu kahości padsadzili, — dzielicca ŭspaminami mužčyna. — Adnojčy čuŭ, jak Sazonaŭ zajšoŭ da jaho i źbivaŭ. 19 traŭnia ja čuŭ słovy: «Pamyj mordu, niedaraźvity!» Heta byli słovy ŭ adras Vitolda. A 21 traŭnia ŭ abied Vitold pierastaŭ adhukacca.
Radyjo-kropku ŭrubili na ŭsiu hučnaść, kab zahłušyć huki, ale ja čuŭ, jak biehali mianty i kazali, što tam «mora kryvi». Potym pryjšoŭ opier i paviedamiŭ, što Ašurak pamior. Dla mianie heta byŭ šok».
Paśla žorstkaha źbićcia i raptoŭnaj hibieli paplečnika litaralna za susiedniaj ścianoj, Uładzimiru daviałosia zmahacca nie tolki z turemnaj administracyjaj, ale i z paralizujučym unutranym stracham.
«I voś paśla taho, jak mianie źbili, i paśla taho, jak zahinuŭ Vitold, ja ŭśviadomiŭ: ja mahu adsiul prosta nie vyjści.
Paśla hetaha ŭ mianie niejki čas była sapraŭdnaja fobija — ja vielmi bajaŭsia ŠIZA. Mianie nie napružvała sama adzinota, ja lublu razvažać i narmalna pieranošu izalacyju. Ale mianie napružvała adčuvańnie taho, što tut krok uprava, krok uleva — i ciabie mohuć zabić. Kali ciabie bjuć u zakrytym pamiaškańni, ź jakoha fizična niama vychadu, ty ad biezvychodnaści prosta pačynaješ zadychacca. Hetaje razumieńnie, što ty całkam u ich uładzie i što luboje pakarańnie moža stać apošnim, było samym ciažkim ciskam».
Pramzona, pieravod u turmu i samaadukacyja
Bajučysia ŭpłyvu byłoha aktyvista na inšych viaźniaŭ, administracyja pačała izalavać jaho ad astatnich, kidać u PKT, a paźniej pieraviała na žorstki turemny režym.
«U kałonii administracyja pačała bajacca majoj kansalidacyi ź inšymi zekami. Načalnik apieratyŭnaha adździeła ŭvioŭ zabaronu na kamunikacyju sa mnoj. Ale ludzi ŭsio roŭna mnie dapamahali. Mianty admysłova padsadžvali da mianie chłopcaŭ ź inšych atradaŭ, kab ja na ich «stučaŭ». A ja rabiŭ naadvarot — papiaredžvaŭ chłopcaŭ i stučaŭ na samich miantoŭ. Na pramzonie ja pracavaŭ na šviejnaj fabrycy. Tam byli vielmi vialikija vajskovyja zakazy. Kali pačałasia vajna, my šyli vajskovuju formu dla rasijan, spalniki. Na stalarcy inšyja viaźni rabili draŭlanyja skryni dla min i dla «Hradaŭ». Na promcy była mahčymaść chadzić pamiž pavierchami, i ja vykarystoŭvaŭ hety čas dla apieratyŭnaj pracy — šukaŭ idejnych ludziej».
Kab spynić kamunikacyju Uładzimira ź inšymi, administracyja pryznačyła jamu status «złosnaha parušalnika» i ŭniesła ŭ «śpis terarystaŭ».
«Mianie kinuli ŭ PKT na 90 sutak, potym jašče ŭ ŠIZA. Ahułam pad «kryšaj» ja pravioŭ 167 dzion, — padličvaje były palitviazień. —
U niejki momant ad fizičnaha źniasileńnia i ździekaŭ chaciełasia prosta raźbić sabie hałavu ab ścianu. Ale ja spyniŭ siabie: mnie jość dziela kaho i dziela čaho žyć.
Mianie pieraviali na turemny režym i ŭnieśli ŭ śpis «terarystaŭ». Heta značyła poŭnuju finansavuju błakadu — nivodnaha hrašovaha pieravodu ja nie atrymaŭ, atavarvacca nie moh. Adna banderol u dva kiłahramy na hod. My ŭ kamiery vyžyvali razam. Kali była adna cyhareta — rabili try samakrutki z maleniečkaj papiery».
Amal try hady ŭ čatyroch ścienach Uładzimir vykarystaŭ dla ŭnutranaj transfarmacyi i samaadukacyi, nie dajučy nianaviści źniščyć siabie znutry.
«U turmie psichałahična było navat lahčej. Ja izalacyju pieranošu narmalna. U biblijatekach kałonii i turmy znachodziŭ knihi historyka Viktara Suvorava, historyju VKŁ, pracy pa psichałohii Erycha Froma i Robierta Hryna. Ja napisaŭ kala 20 vieršaŭ, raspracoŭvaŭ svaju prahramu raźvićcia hramadstva na 20 punktaŭ — ad miedycyny da sudovaj sistemy. Mianie trymała meta.
Ja nie maju nianaviści, nianaviść źjadaje. Ja chaču spraviadlivaści.
Maja pazicyja adnosna siłavikoŭ paśla pieramohi prostaja: tych, čyju vinu nie dakažaš prama, treba stavić pierad vybaram. Abo pišaš čystasardečnaje pryznańnie i siadziš pa zakonie, abo my ciabie zakryjem «pa biaźmiežžy». Ideałahičnyja ž vorahi pavinny być prosta departavanyja z krainy».

Vola, emihracyja i žyćcio z čystaha lista
Vyzvaleńnie pryniesła novyja vyprabavańni: emihracyja ŭ Polšču, strata majomaści i nieabchodnaść budavać žyćcio z nula ŭ 53 hady.
«Siońnia ja ŭ Varšavie. Dzieci raźjechalisia: niechta va Ukrainie, starejšy syn u Poznani, małodšyja ŭ Biełarusi. Režym pazbaviŭ mianie ŭsioj majomaści. Dakumientaŭ niama, pravy kiroŭcy źnikli, navat lubimaja hitara, jakuju mnie padaryli 20 hadoŭ tamu, zastałasia doma. I ja navat bajusia prasić kahości jaje pieradać, kab nie padstavić ludziej, bo ja ž aficyjna ličusia «terarystam».
Straciŭšy praktyčna ŭsio materyjalnaje, były palitviazień admaŭlajecca ličyć siabie achviaraj abstavinaŭ. Jon śviadoma błakuje niehatyŭ i fakusujecca na tym, što maje siońnia.
«Ja navučyŭsia adpuskać minułaje i kiravać svaimi emocyjami. Kali prychodzić bol ci sum, to ja prosta nie daju im doŭha zatrymlivacca ŭ hałavie. Zaraz ja pracuju na budoŭli. Paŭhoda adzin tolki chleb nadzionny. Kaniečnie, ciažka, niama času na tvorčaść ci palityku, bo treba stanavicca na nohi, ale heta ŭsio časova. Mnie niama kali ŭ depresii valacca. Ja nie hraju rolu achviary: «Oj, jak ja paciarpieŭ». Dy nu jaho! U niehatyvie nikoli nie dabješsia pazityŭnych vynikaŭ».
Niahledziačy na składany praces adaptacyi, Uładzimir z aptymizmam hladzić u budučyniu i adčuvaje mocnuju padtrymku.
«Ja vielmi ŭdziačny polskamu narodu i dziaržavie za salidarnaść. Ja sustrakaŭsia tut z pradstaŭnikami ŭłady, i jany zapeŭnili: «Polšča nikoli nie pakinie Biełaruś». Taksama ja biaźmierna ŭdziačny našym biełaruskim inicyjatyvam i vałancioram, jakija dapamahli z kvateraj i dakumientami. Nam tut nichto ničoha nie pavinien, tamu kožnaj dapamozie treba radavacca i dziakavać. Ja dychaju svabodaj, ja baču mahčymaści i nie źbirajusia zdavacca. Ja žyvu ŭ ciapierašnim časie. I dakładna viedaju: ja znajdu mahčymaść iści da svajoj mety dalej. Hałoŭnaje — žyvy. A biez uśmieški — nikudy».
Kamientary
niepričastnych tam davno niet.