Ihar Łosik raskazaŭ, što nie dało jamu pajechać dacham u turmie
Eks-palitviazień u svaim fejsbuku napisaŭ, što heta byli knihi. «Tamu tyja dni, kali pad rukoj byli knihi — heta samyja lepšyja dni dla tvajho nastroju. Nie važna jakija. Navat Šyłava z Dancovaj».

«Reč, jakaja realna nie daje pajechać dacham u turmie — heta knihi. Ja ź dziacinstva čytaŭ ich załpam, u školnaj biblijatecy ŭ mianie pastajanna skančalisia kartački, a na dzień narodzinaŭ i Novy hod ja prasiŭ padaravać mnie nie cacki, a encykłapiedyi.
Da turmy ja žyŭ u pastajannym režymie pošuku infarmacyi i navinaŭ, napisańnia pastoŭ, malavańnia niejkich miemaŭ, mieŭ vialikuju sietku bujnych kanałaŭ i prosta byŭ zaciahnuty ŭ hety vir z hałavoj. Čas lacieŭ vielmi chutka.
Kali ja trapiŭ u turmu, ja zrazumieŭ, što čas moža zapavolicca ŭ 100 razoŭ. Što adzin dzień z padjomu i da adboja moža ciahnucca jak ceły tydzień. A kali ŭ ciabie takich dzion da 07.07.2034 (data vychadu), to možna pajechać dacham ad adnych dumak.
Kali ty siadziš u ŠIZA biez aničoha, akramia tolki myła i tualetnaj papiery, dy jašče i na žudasnym choładzie, to čas zapavolvajecca jašče macniej.
Tamu tyja dni, kali pad rukoj byli knihi — heta samyja lepšyja dni dla tvajho nastroju. Nie važna jakija. Navat Šyłava z Dancovaj, ale kali ty pahružaješsia ŭ čytańnie, to dzień pralataje, a byvaje navat, što i zabyvaješ, što ty znachodzišsia ŭ turmie.
Kali ŭ kamiery nie było knihi ci nie hrała radyjo, ja łaviŭ realnuju paničnuju ataku ad cišyni i dumak, jak bavić čas kožny dzień ad ranicy i da adboju.
Adnojčy, na Žodzina mianie źnianacku pieraviali ŭ inšuju kamieru, a knihi z saboj uziać nie dazvolili. Da nastupnaha prychodu biblijatekara było dva tydni, ale ja niejak cudam vyłaviŭ jaho i vyprasiŭ dać mnie choć jakuju knihu kab bavić hety čas. Jon vidać, razumieŭ jak heta važna i prynios mnie zbornik vieršaŭ Rabindranata Tahora ź bienhalskaj movy. Heta byŭ sapraŭdny ŭdar.
Kali ty siadziš na PKT u Navapołacku, u ciabie jość tolki śpis z 400 dazvolenych administracyjaj knih, a adnu knihu ty biareš na tydzień ci na dva. Tamu ŭ mianie byŭ navat rytuał, kab raściahvać jaje na ŭvieś hety čas. Tam jak i cukierki, tak i staronki ty dzieliš porcyjami na kožny dzień.
Paŭtary cukierki na dzień, kab chapała na miesiac.
I 50 staronak na dzień, kab knihi chapiła da nastupnaj. Staraješsia ŭziać pa pamiaci samuju toŭstuju knihu, kab čytać daŭžej pa časie.
Tamu čytać tam ja pačaŭ z «Vajny i mira», ale adnojčy niejak tak adbyłasia, što druhi tom ja pračytaŭ za dzień. Nastolki mnie spadabałasia.
U škole ja pryncypova nie čytaŭ kłasičnuju litaraturu, a ŭ turmie znajšoŭ šmat cikavaha. Naprykład, «Uhrum-raka» ci «Zołata» Mamina-Sibiraka.
Kłasika akazałasia cikavaj, bo mnohija piśmieńniki taksama prajšli praz turmy za svaje pierakanańni.
Zaŭvažyŭ adnu detal, nad jakoj nikoli raniej nie zadumvaŭsia. Ci nie ŭ kožnaj knizie z socień pračytanych, u siužecie abaviazkova budzie turma. Ci źniavoleny. Ci niavinna asudžany. Ci bandyt. Ci represii. Jakuju knihu nie biary: choć dziciačyja pra Čypalina ci Toma Sojiera, ci niešta surjoznaje — u kožnaj knizie prysutničaje turma: prama ci ŭskosna.
Adzin źniavoleny, jaki adsiadzieŭ 23‑y hady (jon sieŭ u turmu ŭ 2001 hodzie, tolki ŭjavicie) nazyvaŭ hety śpis litaratury na PKT «mračnyje miry». Ja spačatku taksama nie razumieŭ čamu, ale realna, ci nie ŭ kožnaj knizie, padabranaj administracyjaj kałonii, u siužecie akramia turmy abaviazkova zhadvaŭsia b i suicyd. Adzin z hierojaŭ abaviazkova ci viešaŭsia ci stralaŭsia ci truciŭsia. Heta ž treba tak daskanała padyści da hetaha niaščasnaha śpisu knih dla źniavolenych! I heta pry tym, što sama biblijateka na kałonii davoli vialikaja i dobraja. Tam navat byli knihi, jakija pryznanyja ŭ Biełarusi «ekstremisckimi».
Knihi ŭ turmie pačynajuć čytać navat tyja, chto za svajo žyćcio nie pračytaŭ ni adnoj (a takich zaraz pieravažnaja bolšaść siarod moładzi). I ŭsie pačynajuć z «hrafa Monte-Krysta».
Heta samaja zaciortaja kniha va ŭsich SIZA, dzie ja byŭ. A byŭ ja na mnohich. I ŭsim realna padabajecca nastolki, što jany zachaplajucca čytańniem, pierachodziać ź Dziuma na Žul Vierna, a potym na Charary «Sapiens», pačynajuć składać svoj śpis litaratury, vypisvać dumki i cytaty i sami pačynajuć pisać.
Čytańnie ŭ turmie — heta ci nie hałoŭny ź niamnohich sposabaŭ zachavać za saboj prava rasparadžacca ŭłasnymi dumkami i pieranosicca rozumam za ścieny turmy, kali ciełam znachodzišsia ŭ joj.
Kamientary