«Nu što, Karniej, hatovy?» U hadavinu niečakanaha vyzvaleńnia žurnalist «Radyjo Svaboda» zhadaŭ apošni dzień za kratami
Amal hod tamu, 21 červienia 2025 hoda, paśla pryjezdu amierykanskaj delehacyi była vyzvalenaja pieršaja hrupa biełaruskich palitviaźniaŭ. Tady na volu vyjšaŭ i žurnalist Ihar Karniej. U svaim fejsbuku jon pryhadaŭ apošni dzień za kratami.

«Hadavina śpiecapieracyi «vydvareńnie». Červieński debiut
Nakolki biaskonca doŭha ŭsio ciahniecca za kratami, nastolki ž imkliva lacić čas z hetaha boku. Minuŭ ceły hod biez haniebnaha prafuliku №10, biezabličnaj uniformy, varjackich adzinočak, ździeklivych etapaŭ, aščeranych sabak, prynižalnych kajdankoŭ dy miachoŭ. 365 dzion pa-nad ekstremisckim klajmom, jakoje z sankcyi dziaržavy aŭtamatyčna ŭznosić ciabie na viaršyniu «złačynnaj piramidy» — niebiaśpiečniej za palityčnych niama va ŭsioj pienitencyjarnaj sistemie.
Hod pa-za radzimaj, z pakinutaj samotnaj mamaj. Biez uciamnaj lehalizacyi na krai śvietu — partuhalskaja biurakratyja zanadta lanivaja, kab vyznačycca pamiž «tak» ci «nie». Z anulavanym pašpartam i skradzienymi aryhinałami prakurorskich abvinavačańniaŭ, maryjanietačnych prysudaŭ, niezadavolenych apielacyj.
Pry hetym pad apiekaj lubimaj žonki Iny i našaj małodšaj Jevy. Z radykalnaj źmienaj prafiesijnych pryjarytetaŭ — navat dla samoha niečakanaje pieraŭvasableńnie z žurnalista ŭ budaŭnika. Narešcie, z chronikaj-rukapisam, praŭda, pakul biez knižnaj vokładki. Tam i pra toje, jak raptoŭna, pasiarod terminu, zavieršyłasia maja «kałanijalnaja» epapieja. U lepšych tradycyjach špijonskaha žanru — z prymusovym vydvareńniem z radavoha hniazda.
…Piatnica 20 červienia ŭ mazyrskaj PK №20 strohaha režymu ničoha nadzvyčajnaha nie abiacała — źbiraŭsia ŭ načnuju źmienu na «miedałupniu» (biessensoŭnaje vykałupvańnie miedzi z drotu). Ale adrazu paśla ranišniaj pravierki ŭ «kubryk» zazirnuŭ dziažurny — maŭlaŭ, vyklikaje načalnik atrada (adzin z samych adekvatnych aficeraŭ, jakich sustreŭ u apryjory nieadekvatnym miescy). «Nu čto, Karniej, hotov?.. Kuda? Tuda!». Tudy dyk tudy: dva miesiacy biez ŠIZA dla ekstremista — i tak padarunak.
Praŭda, zvyčajna na KPP ciahnuć biez rečaŭ, a tut zahad usio brać z saboj. Jak dačapicca niama da čaho, patrašać sumku na nieadpaviednaść vopisu — pieraličvajuć škarpetki, cyharety, navat zapałki ŭ karabku.
Pa vynikach paŭtarahadzinnaha pieratrusu z poŭnym raspranańniem (dla kamiery nazirańnia) i pryjaznaj hutarkaj (pra absurdnaść kryminału za prafiesiju) major paprasiŭ prabačeńnia, što pa zahadzie apieratyŭnika vymušany zabrać asabistyja zapisy. U maim vypadku — patrapany za dva hady sšytak sa štodzionnaj fiksacyjaj pieražytaha, pieralikam pračytanych knih, numaracyjaj listoŭ rodnym, adrasami novych znajomcaŭ. Abiacaŭ viarnuć (budzie vinavaty). Jak by tam ni było, druhaja adčuvalnaja strata zanatavanaha z natury. Pieršy dziońnik biespardonna kanfiskavali jašče padčas PKT u Škłovie, previentyŭna pryhraziŭšy davieści da žoŭtaj birki jašče i čyrvonuju — nibyta za «schilnaść da ŭciokaŭ šlacham piśmovaha vykładańnia adpaviednych dumak». Marazm, nie chočacca i abmiarkoŭvać.

Adtul — u zmročny adstojnik, akurat nasuprać kabinieta, dzie kamisija na čale z načalnikam kałonii vyrašaje, kolki kamu vypisać sutak (inšyja sankcyi ŭ «mazyratni» amal nie praktykujucca). Nastupnyja piać hadzin nichto nie turbavaŭ, choć z-za «brania» čułasia, jak «strahačy» adzin za adnym kanstatujuć: piatnaccać. Čamuści ličycca, što pasadzić dadatkova (choć ty i biez taho siadziš) — nadzvyčaj dobra dla ahulnaha vypraŭleńnia.
U druhoj pałovie dnia, kali ŭvieś kisłarod u dušahubcy byŭ vydychany, znoŭ paciahnuli treści. Užo inšy kantralor-karjeryst, biez prykmiet jakoj-niebudź empatyi, raŭnadušna zaŭvažyŭ: «hdie-to ty normalno chromanuł». Maŭlaŭ, ci durnoje lapnuŭ (niedachopu ŭ biehunach-dobrachotach da štabu niama), ci metavaje ŭkazańnie źvierchu. Zrešty, i hetym razam viarnuli ŭ toj ža adstojnik. Tolki kali i ŭ ekziekutaraŭ skončyŭsia pracoŭny dzień, dźviery narešcie adčynilisia. Paviali nie zvykłym maršrutam, dzie ŭ čakańni vierdyktu tvaram da ściany pluščacca zeki, a va ŭnutrany dvoryk, kudy majuć dostup tolki supracoŭniki.
Tam užo byli namieśnik načalnika pa režymnaj rabocie i supracoŭnica śpiecčastki z pakietam dakumientaŭ — krajem voka vychapiŭ na tytule svajo proźvišča. Pobač stajaŭ baradaty małady čałaviek u cyvilnym. Pa tym, jak strašny dla aryštantaŭ «zamparor» liśliva ź im siabie pavodzić, da babki nie chadzi — hebešnik.
Padpałkoŭnik jašče pacikaviŭsia, ci ja «toj samy» žurnalist, vykazaŭšy ździŭleńnie: «kak eto połučiłoś, čto hazietu nazvali Radio Svoboda?». Adrazu bačna — zahartavany drukavanym milicejskim orhanam «Na stražie» (u saviecki čas jašče z udakładnieńniem, na varcie čaho — «Oktiabria»).
Da baradataha padciahnulisia dvoje ŭ bałakłavach: adzin uziaŭ kiešar, druhi biez słoŭ zaščoŭknuŭ naručniki i nadzieŭ na hałavu miech. Zahruzili na zadniuju siadušku lehkavika, pažadali «raspołahaťsia poudobnieje». Na pytańnie, ci dalniaja daroha, niechta ŭ stylistycy nastaŭnikaŭ staroj škoły laniva kinuŭ: «V les, kuda jeŝie?». Zrešty, dziela hetaha nie abaviazkova kamandziravać ažno takuju bryhadu, bo jašče i kiroŭca. Vakoł zony — Paleśsie va ŭsioj svajoj krasie, z sucelnymi zaraśnikami i dryhvoj. Nijakich śladoŭ. Praŭda, paśla paŭzy «dobry palicejski» niečakana dadaŭ: «Profieśsionalnaja šutka». I nie kažycie, abśmiajacca ad takoha humaru.
Zbočyli ŭ inšy prajezd, kab zabrać sa składa rečy, i nastupnyja čatyry hadziny prajšli ŭ maŭčańni — «apiekuny» ŭpiorlisia ŭ telefony. Tolki zredku adčuvaŭ, jak «razmaŭlajuć rukami», kab nie padsłuchaŭ. Pazbaŭleny mahčymaści choć niešta bačyć, narazhaniaŭ u dumkach kuču scenaroŭ, što ŭsio aznačaje. Za paŭhoda da taho kataŭsia padobnym maršrutam z Mahilova, tamu razumieŭ: albo pačnuć šantažavać novym terminam z raskrutkaj na «kinaproby», albo arhanizujuć staŭku z čarhovymi pieramoŭnikami. Adrozna ad nieafišavanaha studzieńskaha pryjezdu supracoŭnikaŭ Dziarždepu, hetym razam prapahandysty anansavali vizit pradstaŭnika trampaŭskaj administracyi Džona Koŭła. Zrešty, raźličvać na bolšaje, čym «hłybokuju zakłapočanaść», nie davodziłasia. Prynamsi, pieršy raz chutka viarnuli tudy, adkul niečakana sarvali.
«Amierykanka» sustreła znajomym «miakkim» pakojem.
Dermancinava-parałonavyja ścieny strachujuć ad suicydalnych pamknieńniaŭ dy prycišvajuć stohny asabliva niezhavorlivych. Było čutna, jak treci raz za dzień patrašać kiešar, biez škadavańnia vykidvajučy pradukty i, jak potym akazałasia, kanfiskujučy ŭsie papiery, uklučna z sudovymi vyrakami, admovami na apielacyi i h.d. Dalej cokalnaja kamorka z vysokimi prystupkami: zahad źniać kazionnuju robu i paśla duša pieraapranucca ŭ harderobčyk, sabrany achoŭnikami z tvaich ža šmotak. U praciah «žartoŭnaha nastroju» mnie vybrali bajku ź jarka-žoŭtaj emblemaj Betmiena. Maci nie asabliva ŭhladałasia ŭ «emodzi» i dasłała dla suhrevu jašče ŭ mahiloŭskuju turmu. Tam, a zatym u Mazyry pralažała na składzie jak «niefakturnaja», a voś ža niečakana nastaŭ zorny čas. Supierhieroi — na vychad!
U kamieru na dziesiać čałaviek padniali apošnim. Novyja sukamierniki paŭžartam panarakali, što ŭ adsutnaść kvorumu siadziać hałodnyja. Niekalkich čałaviek viedaŭ pa raniejšych etapach.
Pieradusim navukoŭca Siarhieja Šeleha, ź jakim byli ŭ adnoj kamiery na Vaładarcy, i anarchista Akichiru Hajeŭskaha-Chanadu, hetaksama «vypusknika» škłoŭskaj PK №17 (tam amal usiu svaju paŭhadovuju «kadencyju» ja adbyŭ u adzinočkach šyza/PKT). Ź biełarusaŭ jašče małady chłopiec Kirył Bałachonaŭ, astatnija z zamiežnym hramadzianstvam. Prynieśli viačeru. Zhadvajučy apoviedy byvałych, racyjon nie mianiajecca dziesiacihodździami — sieladziec z bulbaj u «mundzirach» (harnir jakraz adpaviedny miescu). Nabližaŭsia čas adboju, mocna pafantaziravać nie dali — kab cicha ŭ chacie! Ale ŭsie razumieli: zaŭtrašni dzień sumnym nie budzie.
Ranicaj 21-ha, adrazu paśla śniadanku, kadebešniki jašče raz pravieryli naš tavarny vyhlad i pa adnym pačali vyklikać na «arenu» (pryjomny pakoj u «amierykancy» kruhły, jak cyrk). Pakazaŭ na svaju sumku i atrymaŭ zvykłyja bonusy — miech na hałavu i kajdanki na ruki. Padtrymlivajučy pad pachi, adviali na vulicu ŭ transpart, pa ŭsich prykmietach — mikraaŭtobus. Pieršaja niespadziavanka zdaryłasia, kali čarhovy aryštavany praihnaravaŭ režym cišyni: «E, dzie maje dakumienty? Dzie pašpart Cichanoŭskaha? Ci vyrašyli prosta tak vykinuć?». Voś dyk siurpryz: na borcie dakładna bolš za kamierny dziasiatak! Zrešty, prahučała «pieršaje i apošniaje papiaredžańnie», a tych, chto pa-nad zakonam, lepš nie razdražniać.

Kali transpart pierastaŭ spyniacca pierad śviatłaforami, viersija pra kruhły stoł z udziełam śpiecpasłańnika ŭ Minsku adpała sama saboj. Pačało dachodzić, što vyvoziać da pamiežža — tolki jakoha: Litvy, Łatvii, Polščy? Pradstaŭnikoŭ dvuch apošnich krain u kamiery było ahułam piać. Hadziny praz paŭtary zbočyli z trasy.
Spynilisia na placoŭcy raźviazki, kamanda — na pierahruzku. Usio hetak ža ŭ kajdankach i miachach pierasadzili ŭ bolš kampaktny miniven, bo niemahčyma ŭžo było stać u poŭny rost. Upieršyniu naładzili pierakličku. Kali dajšła maja čarha, chtości sprava adreahavaŭ łokciem u bok: «Heta ty žurnalist Svabody? A ŭ mianie syn Karniej! Chłopcy, jak ja rady!». Susiedam akazaŭsia Siarhiej Cichanoŭski. Akramia jaho, dadalisia hramadzianin Japonii i dźvie žančyny — Natalla Dulina i Halina Kraśnianskaja. Razmaŭlać jašče nie davali, kryklivy čekist u bałakłavie da apošniaha pahražaŭ «sankcyjami».
A dalej užo jak u kino pra abmien dysidentami padčas chałodnaj vajny. Adniekul z paloŭ vypłyła hrupa dypłamataŭ na čale z Krysam Śmitam. Supakoili, što našy pakuty zastalisia ŭ minułym i ad hetaha času ŭsie 14 pasažyraŭ pad apiekaj amierykanskich uładaŭ. U sałonie busa źjavilisia piečyva, cukierki, vada — prostyja prykmiety cyvilnaha žyćcia, biez kalučaha drotu i debilnych praviłaŭ.
Unušalnym eskortam praskočyli pad adkryty šłahbaŭm ź biełaruskaha boku, navat nie prytarmazili na «lažačych palicejskich» — na vypadak, kali łukašysty raptam pieradumajuć vypuskać «vorahaŭ režymu». Vydychnuli tolki pierad litoŭskim kardonam, dzie litaralna na kalency aformili časovyja vizy. Finita la drama, kamiedyjaj nie pachła dakładna. A kolki jašče takich rejsaŭ treba zrabić, kab viarnuć z pałonu ŭsich zakładnikaŭ despatyčnaha pravadyra…
Za paru dzion da taho ŭ liście da Iny ŭkłaŭ vinšavanku małodšamu bratu Dzimie — 22 červienia jamu spaŭniałasia 50. Maŭlaŭ, choć i škada, ale jubilej spraviš bieź mianie, niekali kampiensujem… Kampanija bratavych siabroŭ bieskłapotna boŭtałasia na arandavanaj jachcie pasiarod Mižziemnaha mora, całkam adklučyŭšysia ad navin. I raptam na suviazi — łysy, chudziuščy pryšelec, bieź pierabolšańnia, z taho śvietu. Spantanny telemost mieŭ efiekt bambičny, treba było bačyć pa zapłakanych tvarach. A praź miesiac ź nievialikim jahonuju kruhłuju datu ŭsio ž adznačyli, sustrelisia. Na žal, siamja ciapier — tolki porcyjami, sabracca razam prablematyčna, chto dzie. Tamu chaj usio ŭrešcie naładzicca. Va ŭsich, chto adpakutavaŭ ci časova zastajecca ŭ pałonie…
***
Žurnalist Radyjo Svaboda Ihar Karniej byŭ 17 lipienia 2023 hoda i ŭ śniežni 2023 hoda asudžany na try hady i 10 miesiacaŭ.
Kamientary
Bajacca luboj fiksacyi, pamiaci.
Kali b usio rabili sumlenna, to nie chavalisia b tak.
Ci nie znajšła "Radyjo Svaboda" sposab pracaŭładkavańnia byłoha supracoŭnika, što jon pieraklučyŭsia na budaŭnictva?