«Budaŭničaja industryja na Azorach — takaja ž antyhłabalisckaja, jak i ŭsio ŭ astraŭnym vymiareńni. Pieradusim heta renavacyja starych damoŭ, da jakich narešcie dabralisia naščadki», — dzielicca jon u fejsbuku nazirańniami.

Žurnalist Ihar Karniej, jaki doŭhi čas pracavaŭ na «Radyjo Svaboda», paśla vyzvaleńnia i departacyi ź Biełarusi žyvie razam z žonkaj na Azorskich astravach. Dniami jon padzialiŭsia ŭ fejsbuku, što pajšoŭ u budaŭniki.
«Amal miesiac spaścihaju azy zaniatku, jaki dahetul byŭ amatarstvam. Zamiašaŭ i pieraciahaŭ tony cemientu, demantavaŭ kiłamietry plitki i hipsakartonu, raździaŭbaŭ pierfarataram akamianiełaści ŭtrambavanych padłohaŭ, narešcie, asvoiŭ instrumient, pra isnavańnie jakoha mieŭ samyja addalenyja ŭjaŭleńni», — piša jon.
Pryznajecca, što fizična toje dałasia niaprosta — i ŭzrost, i paru hadoŭ za kratami dalisia ŭ znaki. Ale žurnalist nikoli nie curaŭsia fizičnaj pracy — «vioska tak ci inakš prymušaje trymacca ŭ tonusie».
Ihar Karniej dzielicca nazirańniami pra budoŭlu na Azorskich astravach.
«Budaŭničaja industryja na Azorach — takaja ž antyhłabalisckaja, jak i ŭsio ŭ astraŭnym vymiareńni. Pieradusim heta renavacyja starych damoŭ, da jakich narešcie dabralisia naščadki. Jakraz natknuŭsia na statystyku, što na terytoryi Partuhalii blizu trochsot tysiač zaniadbanych «ruinaŭ», jakija pierajšli ŭ spadčynu i z roznych pryčynaŭ praciahvajuć razburacca. Jak praviła, abo spadčynnyja sprečki, abo ahulnaja abyjakavaść abaryhienaŭ. Lepš zadavolicca minimalisckim spakojem, čym uprahacca ŭ niepaźbiežnyja niemałyja traty. A praha da hihantyzmu vidavočnaja: kali ŭžo i zamachvajucca, to dom na 300 mietraŭ — heta minimalny standart.
Dyk voś pakolki zakinutyja budynki nie zadziejničanyja ŭ žyłym fondzie, ceńniki na lubuju prydatnuju nieruchomaść zavobłačnyja — jak nabyć, tak i arendavać. Svoj uniosak robiać i bahatyja inviestary — najpierš brazilcy, amierykancy, kanadcy, niemcy, stymulujučy i biez taho pieraacenieny rynak.
Chtości buduje z nula, kab pierajechać dažyvać ź vidami na akijaničnyja zachody, a niechta skuplaje razvaluchi, kab adnavić užo pavodle ŭłasnych prajektaŭ. Na dvuch z troch abjektaŭ, jakija daviałosia vachtavym mietadam abskakać za hety čas, zamoŭniki jakraz dystancyjnyja — brytanka, jakaja buduje «bazu» dla zboru raskidanych pa ŭsim śviecie svajakoŭ, i niemka, taja ŭžo ź inšaj krajnaściu — stvaryć paradajz dla katoŭ. I jašče maładaja siamja, jakraz jakasna abnaŭlaje dziedaŭskija apartamienty».
U bryhadzie biełaruskaha žurnalista — ukrainiec, małdavanin, ruski.
«Bałazie, usie z adekvatnym uspryniaćciem realnaści. Tolki adzin šmat maładziejšy, astatnija — staroj zakvaski. Nichto nie maryŭ pra budaŭničyja pierśpiektyvy, tak skłaŭsia los, chruś — i papałam», — žartuje Karniej.
Kamientary