Aleksijevič pra Alesia Adamoviča: Chacieła b spytać jaho, čamu tak i nie nastupiŭ «Kaniec historyi» Fukujamy?
Pra Alesia Adamoviča časta havorać jak pra piśmieńnika vajny, aŭtara «Chatynskaj apovieści», «Karnikaŭ», «Ja z vohniennaj vioski»… Ale jahonaje hałoŭnaje adkryćcio było značna šyrejšaje. Jon prapanavaŭ litaratury novy sposab havaryć pra čałavieka — i novy sposab słuchać śviedku. Što Adamovič źmianiŭ u litaratury i jak praciahvaje havaryć z nami siońnia? Pra heta Biełaruski PEN parazmaŭlaŭ z nobieleŭskaj łaŭreatkaj Śviatłanaj Aleksijevič.

Aleś Adamovič razmaŭlaje z žančynami dla knihi «Ja z vohniennaj vioski»
— Kali siońnia ahladać litaraturu druhoj pałovy XX stahodździa, ci možna skazać, što paśla Adamoviča stała niemahčyma pisać pra katastrofy tak, jak pisali raniej?
Napeŭna. Ale samaje hałoŭnaje — jon akazaŭsia prazorcam: pieršym sfarmulavaŭ i vyvieŭ na litaraturnuju avanscenu śviedku. Mienavita śviedka siońnia — hałoŭny hieroj litaratury. Aleś Adamovič zdahadaŭsia pra heta hadoŭ na 70‑80 raniej za ŭsich nas.
— Svaju novuju litaraturnuju praktyku jon vyznačyŭ u peŭnym sensie pretencyjoznym terminam «zvyšlitaratura»…
Vidać, natrapiŭ na hetuju znachodku i nie adrazu dakładna sfarmulavaŭ jaje sutnaść. Kidkaść formuły vyklikała peŭnaje adčužeńnie, choć nasamreč Adamovič absalutna mieŭ racyju. My siońnia žyviom u śviecie, jaki jon prapanavaŭ.
— Takim čynam, da Adamoviča litaratura najčaściej raspaviadała pra čałavieka, a ŭ jaho čałaviek zahavaryŭ sam?
Ciažka śćviardžać, što heta byŭ upieršyniu znojdzieny pryjom. Naprykład, našmat raniej, jašče ŭ 1917-m, Sofja Fiadorčanka, jakaja pracavała siastroj miłasernaści padčas Pieršaj suśvietnaj vajny, pačała stvarać z sałdackich hałasoŭ, razmoŭ i apoviedaŭ knihu «Narod na vajnie». Tak što sproby znajści novyja sposaby suviazi z realnaściu isnavali i da nas.
— A vy pajšli śledam za słavutym ziemlakom vypadkova?
— Tut hłybiej. Ja vyrasła ŭ vioscy, tamu litaratura ŭ čystym, stylizavanym vyhladzie mianie nie pryciahvała. Ź dziacinstva pamiatała mocnyja ŭražańni ad viaskovych razmoŭ na łaŭkach i pryzbach, a potym nie znachodziła hetaha refrenu ŭ čysta bieletrystyčnym afarmleńni realnaści.
— Formuła «Adamovič paŭpłyvaŭ na Aleksijevič» daŭno na słychu, dy i vy sami nie raz nazyvali jaho svaim nastaŭnikam. Ale ci nie staŭ jon u peŭnym sensie nastaŭnikam cełaha litaraturnaha pakaleńnia — navat aŭtaraŭ, jakija jaho nikoli nie viedali? Bo faktyčna Adamovič źmianiŭ samu pryrodu litaratury śviedčańnia

— Na žal, śviet mała daviedaŭsia pra Adamoviča. «Ja z vohniennaj vioski» była pierakładzienaja ŭsiaho na niekalki moŭ, a dla suśvietnaj litaratury faktyčna zastałasia nieviadomaj. Tamu sumlenna było b skazać tak: mnohaje z taho, što siońnia pišuć pra mianie, nasamreč naležyć Adamoviču. Ja pačuła heta ŭ jaho.
Pry ŭsim tym jon nie vučyŭ mianie tak, jak niekatoryja ŭjaŭlajuć — maŭlaŭ, prynosiła jamu kavałki knihi, a majstar čytaŭ, niešta padkazvaŭ. Ničoha padobnaha! Jon pastaviŭ mnie myśleńnie — praz svaje knihi i, zrazumieła, našyja razmovy. Tak navučyłasia bačyć, adčuvać, dumać pa-za miežami adnoj kultury — hłabalna. Adamovič sapraŭdy mieŭ suśvietnaje myśleńnie, choć jano, na žal, usio roŭna zastałosia ŭ dosyć vuzkim kole. U hetym vinavataja i našaja tahačasnaja abmiežavanaść: my byli adździelenyja ad inšaha śvietu, navat taja samaja Rasija nas nie nadta viedała…
Niejak jon padzialiŭsia zadumaj knihi pra žančyn na vajnie, jakuju sam chacieŭ by napisać. Ja zachapiłasia hetaj idejaj, bo ŭ hazietnych kamandziroŭkach sustrakałasia z takimi žančynami i jany rabili na mianie mocnaje ŭražańnie. Dy i ź dziacinstva pamiatała ŭdoŭ zahinułych partyzan… A potym prosta pryniesła jamu ŭžo hatovuju knihu.
— «U vajny nie žanočy tvar»…
— I pačuła: «Jakoje ščaście, što nie ja, a vy ŭzialisia za hetuju temu»… — «Čamu, Aleś Michajłavič?» — «Mnie ŭ hałavu nie pryjšło b pra niejkija rečy spytać, ja navat nie viedaŭ, što vy tak myślicie, žančyny, tak hladzicie: čas pa-inšamu, strach pa-inšamu — u vas usio niejak inakš». Voś, voś takaja była vučoba!
— Čamu, na vaš pohlad, jon tak vidavočna ciahnuŭsia ŭ tvorčaści da «my», da suaŭtarstva?
— Sapraŭdy, «my» hučała pastajanna. Navošta jamu tak patrabavałasia kalektyŭnaść: ad niedachopu času, abo jany z Brylom, Kaleśnikam, Hraninym pa chodu asensoŭvali ŭsio heta, abo jašče niešta inšaje?.. Nie viedaju.

Asabista ja z vučoby ŭ Adamoviča vyniesła ideju novaha žanru. Da tonkaściaŭ i hłybini abmierkavańnia, dalejšaha šlachu nie dachodziła: jon byŭ mocna zaniaty svajoj darohaj, mieŭ vielmi šmat spraŭ i sustreč. Nu i žyŭ na dva damy i na dźvie krainy — heta ŭsio vielmi składana.
Tamu dalej išła absalutna samastojna. I, pa-mojmu, paśla druhoj knihi zrazumieła, što pavinien naradzicca cykł ź piaci-siami knih, kab zakranuć usiu našuju historyju. Viadoma, tady ja jašče nie ŭjaŭlała, čym hetaja historyja skončycca. Potym užo prosta išła śledam za žyćciom.
— U masavym ujaŭleńni Adamovič — najpierš piśmieńnik vajny. Choć, na maju dumku, nasamreč jon pisaŭ niešta bolš univiersalnaje — pra toje, jak čałaviek pryvykaje da zła i jak zło robicca normaj.
— Kali zhadvaju daŭnija razmovy, to my havaryli sapraŭdy mienavita pra čałaviečuju pryrodu, jak jon adkryvaŭ dla siabie jeŭrapiejski dośvied, a toj rabiŭsia jaho asabistym — voś pra što razvažali.
Tady ŭ pavietry litaralna visieła prablema novaj suśvietnaj katastrofy, my niepakoilisia, što ŭsio mahło skončycca vybucham.
Niedzie ŭ 1984‑m ci 85‑m u Minsku navat prajšła kanfierencyja, pryśviečanaja pahrozie jadziernaj vajny. Paśla adnaho z asnoŭnych dakładčykaŭ vyklikali ŭ CK i zahadčyk adździeła kultury Ivan Antanovič pačaŭ prafiłaktyčnuju hutarku na pavyšanym hołasie: «Što vy ŭsio pałochajecie atamnaj bombaj? Adkul vy ŭziali, što zahinie ŭsio čałaviectva?!»
A paśla arhumientaŭ Adamoviča skazaŭ jamu: «Kali navat ad usiaho našaha naroda zastaniecca ŭ žyvych dziesiać čałaviek, zadača ŭ tym, kab jany byli savieckimi ludźmi». Skončyŭ pryblizna nastupnym: «U hetym ja baču metu svajoj pracy, ale i vašaj, piśmieńnickaj, taksama».

Adnak Adamovič žyŭ inšaj fiłasofskaj dylemaj: nacisnuć ci nie knopku ź jadziernaj bombaj. Jon imknuŭsia litaraturna asensavać, što staniecca paśla taho z čałaviectvam i zvyčajnym čałaviekam, i nie tolki savieckim abo kamunistam… U svaich ese jon byŭ bliskučym myślarom, asobaj suśvietnaha maštabu.
— Darečy, taja kłasičnaja dyskusija ŭ CK zdaryłasia litaralna napiaredadni Čarnobylskaj katastrofy… Pradčuvańnie spraŭdziłasia, choć i ŭ druhoj formie. Ale ŭ rozdumach pra maštabnaje nie vypadała i pastajannaja pilnaja ŭvaha Adamoviča da pieražyvańniaŭ tak zvanych prostych ludziej. Naohuł, da śviedkaŭ važnych padziej. Urok?
— Jašče raz: heta było vielmi važna — pryznać śviedku hałoŭnaj asobaj litaratury.
Zaŭsiody ŭspaminaju, jak adzin viertalotčyk, što skidaŭ miaški ź piaskom na reaktar, paprasiŭ sustrecca, a ja kažu, što nie maju času. Jon: «Nie, jaho niama ŭ mianie…» Sustrelisia: čałaviek byŭ jak škilet — nie žylec… I skazaŭ: «Dobra, što vy nie z natatnikam, a z dyktafonam, bo raskažu, što bačyŭ, ale nie zrazumieŭ. Moža, i vy nie dabieraciesia da praŭdy, ale nastanie čas, kali ludzi heta zrazumiejuć».
Hałoŭny pasył Adamoviča, jak ja sama dla siabie jaho sfarmulavała, chod jaho dumak byŭ pra heta: ubačyć žyćcio, realnaść vačami i vušami śviedkaŭ. Tak lahčej dabracca da praŭdy.
— Adkul u Adamoviča takaja ŭvaha da sotniaŭ adcieńniaŭ trahiedyjnaha? Z ułasna pieražytaha ŭ vajnu?
— Nie tolki ŭ jaho. Bykaŭ, Astafjeŭ, Kandraćjeŭ — ich šmat. Hetaje pakaleńnie vyrasła ŭ žachu i kryŭdzie… Vyskačyć z takoha koła vielmi ciažka. A toje, što heta ŭdałosia niekamu z majho pakaleńnia ci mnie ŭ pryvatnaści, — nie tamu, što my razumniejšyja, a tamu, što razumniejšyja na piaćdziasiat hadoŭ. Prosta my na čas razumniejšyja. Nam užo inšaje dastałasia.—
I pry ŭsim tym — iznoŭ novy kruh u vajny, iznoŭ «Cynkavyja chłopčyki»… Niachaj ciapier drony lotajuć i ŭžo nie patrebnyja tysiačy tankaŭ, ale pytańni ŭsio tyja ž. Čałaviek pakul nie vykaraskaŭsia ź ciemry biezdani. Napeŭna, ludzi hetak ža doŭha advučvalisia ad ludajedstva.
— Kab siońnia možna było vybrać: niešta spytać u Adamoviča ci niešta jamu raskazać — što b vy vybrali?
— Ja ŭvažlivaja słuchačka, jakaja lubić pry hetym zadavać pytańni. Raspytvała b, naprykład, čamu my nie možam vyrvacca z hetaha koła hvałtu. Čamu tak i nie nastupiŭ «Kaniec historyi» Fukujamy?
Byŭ čas, kali Adamovič havaryŭ z Dałaj-Łamam. Miełasia vyjści kniha razmoŭ pra zło i dabro, pra toje, kudy my vybralisia i ci vybralisia naohuł, pra fiłasofskaje razumieńnie žyćcia. Na žal, niešta pieraškodziła — kniha nie źjaviłasia.
Kali chadziła pa čarnobylskaj ziamli, to dumała: čamu staražytnyja indziejcy, kali zabivali žyviolinu dziela svajho žyćcia, prasili ŭ jaje prabačeńnia i nikoli nie zabivali bolš, čym było patrebna? A my da hetaha ŭzroŭniu nie daciahnuli. My kinuli tych žyviolin i syšli, a potym viarnulisia sałdaty i pačali rasstrelvać hetych bratoŭ mienšych, asabliva svojskich. Jany davierliva ciahnulisia da ludziej, a paśla raspravy acalełyja žyvioły pačali ludziej bajacca.
To-bok šmat novych pytańniaŭ, jakija tolki-tolki pačali padymacca, iznoŭ syšli i raspuścilisia ŭ hetaj kultury hvałtu.
— Chaču pad kaniec razmovy viarnucca da samaha pačatku vašaha znajomstva…
Ledź skončyła ŭniviersitet, kali atrymała zadańnie zrabić ź im intervju. Jakraz vyjšła «Ja z vohniennaj vioski». Rychtujusia, pieračytvaju knihu — što ni drabnica, to fiłasofija čystaha žachu… Datelefanavałasia, prašu sustrecca. «Dobra». Ale biez pryznačeńnia času.
Praz kolki dzion siadžu ŭ redakcyi, raptam adčyniajucca dźviery — Adamovič.
«Chto Aleksijevič? Vy telefanavali mnie». — «Oj, upieršyniu kłasik sam prychodzić siudy…»
Śmiajecca. U jaho pavodzinach było niešta chłapiečaje, dobraje — i ŭvohule vielmi šmat jakaściaŭ, jakim možna pavučycca.
Pryhožy, razumny čałaviek, žyvy kłasik biez pjedestała. Pra siabie ŭ bronzie jon, napeŭna, nie dumaŭ. Jamu mnohija telefanavali z prośbami i zaprašeńniami. Žonka svaryłasia: «Serca… Bieražy siabie!» Kudy tam — hetaha jon nie ŭmieŭ: tut ža adhukaŭsia, tut ža išoŭ.
Jaho šalona cikaviła žyćcio. Tak i kazaŭ: «žyvoje žyćcio». Jon naohuł lubiŭ dakładnyja farmuloŭki: žyćcio miortvaje, žyćcio žyvoje… Ale zaŭsiody — žyćcio.
— I pobač z hetym — śmierć. Čamu, razumiejučy svoj maštab, nie zachacieŭ być pachavanym ni na prestyžnych maskoŭskich, ni na minskich mohiłkach, a vybraŭ rodnuju Hłušu?
Heta fiłasofija suviazi z toj ziamloj, adkul ty. Ja była na jaho mahile nie raz… Toj vybar — absalutna dumka mastaka. Pra pačatak i kaniec.

U cełym my dalokija ad taho sensu žyćcia, pra jaki vialikija rozumy tolki zdahadvalisia. Adamovič taksama prabivaŭsia da jaho — i chacieŭ pra heta skazać, i sprabavaŭ. Ź im było cikava havaryć na ŭzroŭni takich idej. I padobnuju razmovu ciažka ŭjavić z kimści ź inšych piśmieńnikaŭ.
Pamiataju svaju apošniuju sustreču z Alesiem Michajłavičam. Ja była ŭ jaho doma, my doŭha hutaryli. Potym jon spachapiŭsia: «Mnie treba iści ŭ Dom litarataraŭ! — i praciahvaje: — Davajcie spačatku vas praviadu, a potym spuščusia ŭ mietro».
Ja navat nie dumała, što heta raźvitańnie. Zdajecca, užo kala padziemki spytała pra samaadčuvańnie. Pamaŭčaŭ i kaža: «Nu, nie vielmi dobra, ale… Ale, viedajecie, Śvieta, cikava budzie pahladzieć: a što ž tam? A što ž tam? Niaŭžo ŭsio tolki zakančvajecca?»
Raźviarnuŭsia, pajšoŭ, a ja dumaju: boža, navat tudy jamu chočacca zazirnuć i pradumać… I ŭsio — ciaham miesiaca pamior.
— Mistyčnaja historyja…
Nibyta prostaja, ale vielmi mocnaja. Heta — Adamovič.
Ciapier čytajuć
Na aŭtašou ŭ Lidzie ledź nie zahinuŭ adzin z samych znakamitych kaskadzioraŭ Biełarusi — jaho videa sabrali amal paŭmiljarda prahladaŭ. Što ź im ciapier?
Kamientary
Niešta błytaje.
«Ja z vohniennaj vioski» Adamoviča - 1975 h.
«U vojny — nie žienskoje lico» Aleksijevič - 1985 h.
10 hod prajšło, jak jana pačała pracavać pa śladach, pa padychodu Alesia Adamoviča.
I navat dahetul prajšło tolki 51.
Mabyć, skazała "7-8-10", a zapisali "70-80"? I nichto nie padumaŭ uvohule, jak heta hučyć.
I dalej. "A toje, što heta ŭdałosia niekamu z majho pakaleńnia ci mnie ŭ pryvatnaści, – nie tamu, što my razumniejšyja, a tamu, što razumniejšyja na piaćdziasiat hadoŭ."
Pamiž imi 21 hod roźnicy, nie paŭstahodździa.
Pra pachavańnie na radzimie - vielmi słušna.
I pra cikavaść pierad śmierciu, jakaja zahladvaje navat za jaje.