Babaryka turemščykam: «U mianie było, ciapier niama, ale jość šaniec, što budzie. A ŭ vas nie było, niama i nie budzie. I ŭ vašych dziaciej nie budzie»
U novym vypusku TOKu Viktar Babaryka patłumačyŭ, čamu nazyvaje siabie «ščaślivym niaŭdačnikam» i što nasamreč dazvalaje jamu adčuvać siabie ščaślivym. I raskazaŭ, što adkazvaŭ siłavikam, jakija złaradničali, kolki jon straciŭ, kolki ŭ jaho zabrali.

Viktar Babaryka zapeŭnivaje: kali jon kaliści pačnie pisać knihu, to nazavie jaje «Ščaślivy niaŭdačnik». Na jaho dumku, padziei 2020 hoda, z adnaho boku, možna nazvać niaŭdačaj, bo nie ŭdałosia dasiahnuć taho, čaho chacieli. Adnak jon nie adčuvaje z-za hetaha rasčaravańnia.
«Nasamreč ja ščaślivy, što ŭ maim žyćci byŭ 20‑y hod. Va ŭsiakim vypadku, kali b jaho ŭ mianie nie było, mnie było b škada, što jaho nie było».
Padobnaja situacyja, pavodle jaho, i z bankam:
«U mianie byŭ bank, ja jaho vielmi lubiŭ. Ale voś, jak vy kažacie, akcyjaniery nie padtrymali, nichto nibyta nie padtrymaŭ. Dyk što, vychodzić, i bank drenny? Nu jak? Vydatny bank».
Jak tłumačyć Babaryka, takoje ŭsprymańnie padziej — kali «z adnaho boku, niaŭdača, a z druhoha, ty žyvieš jak ščaślivy čałaviek» — dapamahło jamu psichałahična vytrymać źniavoleńnie.
«Ja razumieŭ, što ja značna svabodniejšy, čym ludzi, jakija mianie atačali, u tym liku z achovy», — davodzić były palitviazień i pryvodzić prykład:
«Jany vielmi lubili kazać mnie, kali prychodzili i pakazvali papierki pra toje, što ja straciŭ, što ŭ mianie zabrali. I kazali: ty razumieješ? Ja kažu: viedajecie, u čym roźnica? Jany pytajucca: u čym? Ja kažu: u mianie było, ciapier niama, ale jość šaniec, što budzie. U vas nie było, niama i nie budzie. I ŭ vašych dziaciej budzie toje ž samaje. Heta samaje strašnaje».
Na dumku Babaryki, važna nie toje, kolki času čałaviek vałodaŭ niečym u žyćci, a toje, što zaŭsiody isnuje mahčymaść ruchacca dalej. Žyćcio, pavodle jaho, — heta šlach, i mety ŭ im nikoli nie byvajuć kančatkova dasiahnutymi. Jon paraŭnoŭvaje heta ź Vialikaj kitajskaj ścianoj: kali zdajecca, što dajšoŭ da apošniaj viežy, za joj akazvajecca jašče adna. Tak i ŭ žyćci — čałaviek pastajanna ruchajecca i pieraadolvaje novyja pieraškody.
«Tabie zdajecca: nu voś, dajdu tudy — i ŭsio, užo ŭsio. I kali ty ŭžo padychodziš, raptam bačyš, što za hetym jość jašče niešta. Ty ŭvieś čas kudyści idzieš. Ty ŭvieś čas niešta pieraadolvaješ. Heta taja psichałohija, jakaja dazvalała vyžyć», — kaža Babaryka.
Akramia hetaha, druhim sposabam vytrymać turmu stała adčuvańnie taho, što navat u źniavoleńni možna zachavać kantrol nad ułasnym žyćciom i rasparadkam dnia. Babaryka raspaviadaje, što staraŭsia arhanizavać svoj čas tak, kab nie turma padparadkoŭvała jaho, a jon sam — nakolki heta mahčyma — padparadkoŭvaŭ sabie ŭłasnaje žyćcio ŭ hetych umovach.
«Ty možaš sam rabić zaradku, možaš čymści zajmacca. U mianie dzień byŭ raśpisany litaralna pa ŭsich mahčymaściach, jakija jość. Kožnyja 15 chvilin kožnaj hadziny — chadžeńnie pa kamiery. (…) Sudoku mianie vielmi mocna ratavała. Dzivosnaja hulnia: kali b nie turma, ja b navat nie viedaŭ jaje nazvy. Knižku, jakuju tabie dajuć raz na tydzień, treba čytać uvieś tydzień. Značyć, jaje treba čytać. Kožnyja paŭhadziny ty pavinien niešta pačytać, niešta zrabić. Prybrać u kamiery.
Nie čas, nie turma ciabie padparadkoŭvaje — ty padparadkoŭvaješ jaje. Ty vybudoŭvaješ navat u hetych abmiežavanych umovach svajo žyćcio tak, jak chočaš. Tak, u abmiežavanaj prastory. Ale navat u joj ty možaš chadzić čatyry mietry ŭleva, čatyry ŭprava. Heta zaležyć ad ciabie. Ty možaš heta źmianiać».
Na pytańnie, što mienavita ŭ žyćci dało jamu adčuvańnie ščaścia, jakoje jon ni na što nie pramianiaŭ by, Viktar Babaryka adkazaŭ:
«Toje, što ja zaŭsiody rabiŭ toje, što ličyŭ patrebnym. To-bok mienavita ja pisaŭ svajo žyćcio. Ja nie mahu pierakłaści vinu ni na kaho inšaha, ale i pośpiech nie mahu pierakłaści ni na kaho inšaha. Ja ŭdziačny tym, chto mnie dapamahaŭ, ale ja zaŭsiody byŭ upeŭnieny — mianie nichto nie zrabiŭ. Ja zrabiŭ heta sam».
Pavodle Babaryki, mnohim ludziam ułaściva vinavacić inšych, kali niešta nie atrymlivajecca, ale pry hetym prypisvać sabie ŭsie pośpiechi. Jon imknuŭsia zachoŭvać bałans: pryznavać svaju adkaznaść i za ŭdačy, i za pamyłki.
«Usio, što sa mnoj adbyvałasia, nasamreč jość vynik maich dziejańniaŭ. I heta vielmi dobra, kali ty razumieješ, što sam maluješ svajo žyćcio. Dobraje jano ci drennaje — ale jano tvajo. (…) Kali padsumoŭvać, to heta, napeŭna, adčuvańnie tvorcy. Ty tvorca ŭłasnaha žyćcia. I heta vielizarnaje zadavalnieńnie».
Babaryka raskazaŭ, čamu pierad vybarami nie šukaŭ padtrymki ŭ Rasii. I jak jaho chacieli zvolnić ź Biełhazprambanka za łozunh «Žyvie Biełaruś!»
Babaryka: Da svajho vyzvaleńnia ja ŭvohule nie bačyŭ Ivana Kraŭcova. Nie viedaju, što jon rabiŭ
Babaryka: Nie mohuć zdymacca sankcyi z pradpryjemstvaŭ i ludziej, zadziejničanych u vajnie. Vypuścicie palitviaźniaŭ canoj zabojstva ŭkraincaŭ?
Viktar Babaryka: «Kali ŭ mianie spytajuć: «Ciabie katavali?», ja skažu: «Ja nie viedaju»
Ciapier čytajuć
Maksim Znak pra pres-kanfierencyju va Ukrainie: My damovilisia nie ŭzdymać najbolš balučyja temy — katavańniaŭ, sankcyj, vajny. Moža, musili my pa-inšamu zrabić
Kamientary