Ivan Šyła pryjechaŭ u Kamiennuju Horku. U pieršy ž ranak ledź nie atrymaŭ u fejs

Ivan Šyła trenirujecca ŭ Global Fitness.
«Ja dumaŭ, što z-za svajoj hieahrafičnaj blizkaści da Vilni Kamiennaja Horka spakojny i jeŭrapiejski rajon. Ale ledź nie atrymaŭ u tvar padčas svajho pieršaha ž pobytu tam, — piša ŭ siabie ŭ fejsbuku časty hieroj biełaruskaj śvieckaj chroniki Ivan Šyła. — Stajaŭ na prypynku ŭ subotu a 6-j ranicy. Niechta pačaŭ kryčać, kab na jaho nie hladzieli. Kryčać mnie. Roŭna ŭ hety momant ja nie vykanaŭ prośbu čałavieka, pryjšłosia ž pahladzieć, chto kryčyć. Jon nabliziŭsia da mianie i pačaŭ zamachvacca. Ja dastaŭ telefon i skazaŭ, što vyklikaju milicyju.
Jon adskoknuŭ ubok. Zrabiŭ niekalki hłytkoŭ piva, z dvuchlitrovaj-ta butelki. Spuściŭsia ŭ pierachod i źnik u mietro», — piša Šyła.
Ciapier čytajuć
A my vam kazali: «nie dumajcie, što heta kapiejki»! Stali viadomyja źviestki, kolki padachodnaha biełarusy Litvy pieraličyli roznym hramadskim strukturam
Kamientary