Piensijanierka z Mastoŭ addała machlaram 110 tysiač rubloŭ i ŭłasnuju mašynu
Telefonnyja afierysty amal tydzień trymali 65‑hadovuju žančynu na suviazi, zapužvajučy narkatyčnymi hrašyma i kryminalnaj adkaznaściu. U vyniku paciarpiełaja nie tolki spustošyła chatnija schovanki, ale i pradała aŭtamabil.

Schiema pačałasia z tradycyjnaha zvanka nibyta z pošty 2 krasavika: «Vam pryjšła pasyłka, paviedamicie numar z Viber».
Užo praz paŭhadziny ŭ hulniu ŭstupili «śpiecyjalisty» Kamiteta dziaržkantrolu. Lehienda była takoj: ad imia piensijanierki adkryty rachunki dla admyvańnia hrošaj, atrymanych ad prastytucyi i prodažu narkotykaŭ. Kab paźbiehnuć turmy, najaŭnyja hrošy treba było terminova zadekłaravać.
«Jany nie pakidali mianie ŭ spakoi ni na chvilinu. Telefon uvieś čas byŭ na suviazi ŭ Viber, mnie zabaraniali jaho adklučać, kab ja nikomu ničoha nie paviedamiła i ni z kim nie razmaŭlała», — zhadvaje žančyna.
Pad hetym presinham žančyna addała pieršuju častku hrošaj kurjeru, jaki pradstaviŭsia supracoŭnikam raźlikovaha centra Nacbanka.
Na hetym afierysty nie spynilisia. Na nastupny dzień joj paviedamili, što jaje mašyna vystaŭlena na tarhi, i jaje treba pradać, a hrošy znoŭ ža «zadekłaravać». Žančyna vykanała i heta, pieradaŭšy złačyncam usiu atrymanuju sumu. Tak jana straciła kala 110 tysiač biełaruskich rubloŭ.
U sieradu machlary abiacali, što a 16:00 da jaje pryjedzie pradstaŭnik dziaržkantrolu, viernie i hrošy, i mašynu. Kali ž telefon «kurataraŭ» byŭ pastajanna zaniatym, a abiacanaja delehacyja nie źjaviłasia, piensijanierka zrazumieła: jaje abakrali.
Milicyja zatrymała kurjera, jaki zabiraŭ hrošy, ale tyja syšli dalej pa kryminalnym łancužku.
Kamientary