Doktarka, jakaja vučyłasia pa metavym nakiravańni, adpracavała paŭtara hoda ź piaci — i pierajechała ŭ Polšču
Dziaŭčyna pa-fiłasofsku razvažaje pra toje, čamu metavaje nakiravańnie nie dapamoža prymusić daktaroŭ zastacca ŭ Biełarusi: «Tamu što sabaka zaŭsiody budzie dumać, jak źbiehčy z łancuha».

Pra svaje pryhody Ksienija raskazvaje ŭ tyktoku.
Vučyłasia jana ŭ Hrodzienskim dziaržaŭnym miedycynskim univiersitecie pa metavym nakiravańni. Kaža, jašče padčas vučoby šmat chto ź jaje adnakurśnikaŭ cikaviŭsia tym, jak možna pierajechać u jakuju-niebudź inšuju krainu. Abmiarkoŭvali, jak dzie paćvierdzić dypłom miedyka.
Ksienija pryznajecca, što tady jaje heta zusim nie cikaviła. «Božački, navošta vam heta infarmacyja? Kudy vy sabralisia? Navošta vam jechać u Polšču? Pracujcie ŭ Biełarusi!» — zhadvaje jana svaju pazicyju ŭ toj čas.
Dziaŭčynu ŭ pryncypie ŭsio zadavalniała — ale roŭna da taho momantu, jak nadyšoŭ čas jechać z Hrodna na miesca pieršaj pracy. A pracavać treba było ŭ nievialikim horadzie pad Homielem. Dziela spraviadlivaści — heta byŭ rodny horad Ksienii (chutčej za ŭsio, havorka pra Rečycu). Ale joj užo chaciełasia čahości bolšaha.
Doktarcy dali žyllo ad pracy:
— My naniali klininh, kab nam usio pamyli, bo strašna było tudy zachodzić. Ja ŭsiu darohu, pakul my jechali, płakała ŭ mašynie. Mama mnie navat skazała: «Čamu ty tak usio dramatyzuješ?».
Ksienija paraŭnoŭvaje pracu pa nakiravańni z žyćciom sabaki. Na šyju naciahvajuć ašyjnik, sadžajuć na łancuh, a staviacca «ty nikudy nie padzieniešsia».
Tut siabroŭka Ksienii vyrašyła razam z mužam pierajechać u Jeŭropu. Hetym razam dziaŭčyna ŭžo zacikaviłasia pytańniem emihracyi. U vyniku pieršym u Polšču pajechaŭ muž Ksienii — hod adnosiny byli na adlehłaści.
Sama ž jana zmahła vyjechać, kali ŭžo adpracavała doktarkaj paŭtara hoda — ź nieabchodnych piaci. U vyniku joj pryjšłosia zapłacić univiersitetu 36 tysiač rubloŭ. Składanaść była jašče ŭ tym, što navat paśla vypłaty pracadaŭca nie abaviazany zvolnić supracoŭnicu, jakaja advučyłasia pa metavym nakiravańni.
Ksienija prapisałasia ŭ muža, jaki byŭ zarehistravany ŭ inšym horadzie — i ŭ vyniku ŭsio ž zvolniłasia. U Polščy Ksienija pakul nie pracuje, bo ŭ siamji ŭžo jość maleńkaje dzicia.
Tyktokierka ŭ kursie, što ciapier situacyja dla studentaŭ-miedykaŭ jašče pahoršała: niama mahčymaści vučycca płatna, zatoje pavialičana kolkaść miescaŭ dla metavikoŭ.
Ksienija nie vieryć, što heta spynić adjezd śpiecyjalistaŭ ź Biełarusi:
— Ja vam raspaviadu svaju psichałohiju metavika. Mnie chaciełasia jak maha chutčej pazbavicca łancuha. Moža, mnie i padabałasia pracavać doktarkaj, ale ŭsio roŭna chaciełasia heta skinuć. Možna skazać: «A što vam nie padabałasia? Žyllo dajuć, zarpłatu dajuć, pavaha, chałacik bieły…». Sabaka na łancuhu naŭrad ci zachoča zastavacca na hetym łancuhu biaskonca.
Ciapier čytajuć
Pamiatajecie Daniiła z Ofisa Cichanoŭskaj, jakomu za dva dni sabrali hrošy na ankałahičnuju apieracyju? Jamu napisaŭ toj samy adnakłaśnik, jaki jaho ŭdaryŭ — z čaho ŭsio i pačałosia
Kamientary