«Chacieŭ sustreć krakadziłaŭ i biehiemotaŭ». Biełarus zładziŭ adzinočny spłaŭ pa race Limpapo
Amatar spłavaŭ na sapach Aleh Ašmankievič u minułym hodzie pakaryŭ Amazonku. Tady chłopiec naŭmysna šukaŭ sustrečy ź pirańjami i kajmanami. U hetym hodzie minčanin maryŭ papłavać ź biehiemotami i krakadziłami ŭ afrykanskaj race Limpapo, jakuju mnohija viedajuć pa «Ajbalitu» Čukoŭskaha. Onliner raskazvaje, ci ŭdałosia ŭvasobić zadumanaje.

Asnoŭnym punktam pryznačeńnia Aleh vybraŭ raku Limpapo ŭ paŭdniovaj častcy kantynienta, a mienavita na terytoryi krainy Mazambik.
Dabiraŭsia tudy Aleh z Maskvy ź pierasadkaj u Katary. Kali bolšaść turystaŭ adpraŭlajucca ŭ takuju daleč, kab pahladzieć krainu, to dla Aleha heta chutčej bonusnaja častka. Jon prylacieŭ u stalicu Maputu i adrazu staŭ rychtavacca da spłavu, paralelna pryhladajučysia da mazambikcaŭ.

«Z aeraporta mianie vioz pjany kiroŭca»
Byłaja partuhalskaja kałonija Mazambik aficyjna ŭvachodzić u piaciorku samych biednych krain Afryki.
Biaśpiečnaj jaje taksama nie nazavieš — turystam nie rekamiendujuć u adzinočku hulać pa načach, demanstravać techniku i nasić z saboj vialikija sumy hrošaj. Nie toje kab kraina mary dla turysta, ale Aleh užo byŭ hatovy da taho, što zaŭsiody treba być napahatovie.

— Na padrychtoŭku ŭ mianie syšło niedzie dva dni. Mnie treba było zakupić nieabchodnyja rečy, jakich nie chapała, naprykład haz, mačete i inšyja nažy. Pahulaŭ pa horadzie, schadziŭ na akijan…
— Jakija ŭ cełym uražańni ad stalicy?
— Vielmi šmat biednych. U horadzie śmiećcie, brud, vysokaja złačynnaść. Pakolki ja bieły i ŭ ich razumieńni, napeŭna, bahaty, vielmi šmat ludziej da mianie padychodzili, kab niešta pradać, čaplalisia na kožnym kroku.
Jašče z asablivaściej: tam u kožnaj kramie staić achoŭnik z ružžom abo drabavikom, to-bok sa zbrojaj u ich tam prablem niama.
Z aeraporta mianie vioz taksist u niećviarozym stanie — heta, viadoma, taksama ździviła. Dla ich heta, vidać, narmalna. Praviły nichto nie vykonvaje, ruch mituślivy. Na zvarotnym šlachu ŭ aeraport kiroŭca taksama piŭ piva.
Mnohaje vyrašajecca za chabary. Pakul dabiraŭsia da raki, nas razy try spyniali miascovyja palicejskija i prasili hrošy. Sumy nievialikija — dołaraŭ 10, pratakołaŭ nichto nie składaŭ.

«Płyvieš pa race i razumieješ, što ciabie mohuć źjeści»
Ad stalicy da startavaj kropki spłavu Aleh dabiraŭsia na aŭto 230 kiłamietraŭ. Pa darozie miascovyja napałochali jaho tym, što na ŭčastku, adkul jon źbiraŭsia spłaŭlacca, nie budzie dzie syści na bierah, to-bok načleh pad pytańniem: sucelny brud, bahna i manhravyja lasy. Biełarus prysłuchaŭsia i skaraciŭ maršrut, pra što paźniej paškadavaŭ.
— Mnie zdajecca, u mianie b atrymałasia, tamu što bierahi tam całkam narmalnyja dla načlehu.
U vyniku Aleh spłaŭlaŭsia pa Limpapo ŭsiaho dva dni. Žyŭnaści tam akazałasia niašmat — biehiemotaŭ i krakadziłaŭ na race chłopiec tak i nie ŭbačyŭ.
— Kali ja płyŭ, u mianie až baleli vočy — ja prosta ŭhladaŭsia ŭ bierahi i čakaŭ hetaj sustrečy. Strachu nie było — byŭ adrenalin, kali płyvieš pa race i viedaješ: kali ŭpadzieš, ciabie mohuć źjeści.
Mnie potym patłumačyli, što ja pryjechaŭ u siezon daždžoŭ, a ŭ hety čas krakadziły nie asabliva aktyŭnyja, prosta chavajucca ŭ vadzie. Kab ich sustreć, treba było pravieści tam minimum tydzień, napeŭna.
Sama raka mnie padałasia žudasnaj: vada brudnaja, na bierazie mała raślinnaści, u vadzie płavała vielmi šmat miortvych žyvioł: karovy, kozy.

Zanačavać na bierazie pryjšłosia prama na sapie, tamu što padychodziačych dreŭ dla hamaka Aleh tak i nie znajšoŭ. Ad maskitaŭ ratavała sietka, ad hoładu — rys, makarony i rybnyja kansiervy.
«Apynuŭsia ŭ akijanie sa złamanym viasłom»
Praz dva dni Aleh vypłyŭ na sapie da Indyjskaha akijana — i praciahnuŭ svoj maršrut. Nie abyšłosia biez pryhod.
— Tam byŭ mocny viecier i chvala, jakaja prybivała da bieraha. Ja abapiorsia na viasło — jano złamałasia. U vyniku ja zastajusia na hružanym sapie pasiarod akijana bieź viasła. I što rabić? Niejkim cudam ja vybraŭsia na bierah — tam mietrach u 15 lažała draŭlanaje viasło ad niejkaj łodki, jaho taksama vyniesła na bierah. Dziakujučy hetamu ja zmoh praciahnuć svoj spłaŭ.
U hety viečar Aleh zanačavaŭ užo na bierazie akijana — na miakkim piasku, u akružeńni palmaŭ i cikaŭnych małpaŭ.
— U niejki momant ja navat adčuŭ siabie Rabinzonam Kruza, jaki paciarpieŭ karablekrušeńnie, tamu što tam pobač nie było nikoha — tolki ja sa svaim sapam i viasłom.
Dalej pa šlachu była jašče adna niaprostaja situacyja, kali padarožniku treba było prajści 30 kiłamietraŭ uzdoŭž plaža z sapam na plačy.
— Ja byŭ vielmi stomlenym, płyć užo nie moh. Ale pobač nikoha nie było, a ŭ mianie zakančvałasia ježa. Ale potym ź niadkul uziałasia kałona pazadarožnikaŭ, jakija prapanavali mnie dapamohu i padvieźli da horada.


Sustreča z krakadziłami ŭsio ž adbyłasia
Užo paśla viartańnia ŭ horad chłopiec pačaŭ vyśviatlać u miascovych, dzie ž jamu ŭsio-taki adšukać u Mazambiku krakadziłaŭ i biehiemotaŭ.
Pryjšłosia jechać u nacyjanalny park da voziera, spłavy pa jakim zabaronienyja, i zadavolvacca zdymkami videa.
Padvodziačy vynik pajezdki, Aleh pryznajecca: jon čakaŭ bolšaha. Z-za skaračeńnia maršrutu pakazytać niervy ŭ dastatkovaj stupieni ŭ jaho nie atrymałasia. I tym nie mienš vopyt akazaŭsia cikavym, biełarus aceńvaje jaho na 7 z 10.
Usia pajezdka abyšłasia chłopcu ŭ $2500, bolšaja častka sumy čakana pajšła na pieraloty. Niamała paciahnuła i mazambikskaja viza — Aleh rabiŭ jaje praz ahienctva i zapłaciŭ kala 1000 rubloŭ.
Kamientary