Usiaho patrochu33

Dzianis Dudzinski naviedaŭ 100 krain — raskazvaje, jakija ŭrazili jaho najbolš. Ale samuju žadanuju krainu jon trymaje na potym

Siońnia ŭ Dzianisa Dudzinskaha za plačyma sto naviedanych krain. Jon žyŭ siarod afrykanskich plamionaŭ, pierachodziŭ džunhli Darjenskaha prabiełu i siadzieŭ na bierazie Amazonki ŭ horadzie, pra jaki maryŭ jašče maleńkim. Ale ŭ hałoŭnuju krainu sa svajoj dziciačaj karty śvietu jon dahetul nie jedzie: choča pakinuć sabie miesca dla mary.

Viadučy Dzianis Dudzinski naviedaŭ 100 krain. Fota tut i dalej: archiŭ surazmoŭcy

Pra lubimyja miaściny ŭ Biełarusi, padarožžy ŭ adzinocie i krainy, jakija ździvili jaho bolš za ŭsio, Dzianis Dudzinski raskazaŭ «Našaj Nivie».

«U dziacinstvie praściej było palacieć na Miesiac»

— Kali mnie było hadoŭ piać ci šeść, pieršaj darosłaj knihaj, jakaja trapiła mnie ŭ ruki, byŭ «Tajamničy vostraŭ» Žula Vierna. Spačatku babula čytała mnie jaje ŭhołas, a paśla ja praciahnuŭ užo sam. Heta było majo pieršaje znajomstva z pryhodami, padarožžami, dalokimi krainami, džunhlami i astravami, — raskazvaje Dudzinski.

Potym byli inšyja knihi Žula Vierna, «Rabinzon Kruza» Daniela Defo, film «U pošukach kapitana Hranta». A kančatkova «dabili» knihi polskaha piśmieńnika Alfreda Šklarskaha pra Tomieka Vilmoŭskaha.

— Heta byli 1980-ja. Tady praściej było palacieć na Miesiac, čym pajechać padarožničać. Ludzi, jakija źjeździli ŭ Bałharyju, Čechasłavakiju ci Juhasłaviju, byli niejkimi bahami. U ich na niekalki miesiacaŭ napierad chapała historyj pra toje, jak jany pabyvali za miažoj.

Mienavita z knihami pra Tomieka Vilmoŭskaha źviazanaja i adna ź jaho hałoŭnych dziciačych mar.

— Ja zaŭsiody chacieŭ trapić u Ikitas. Heta horad u Pieru, u samym sercy Amazonii. Tudy nie viaduć darohi — možna tolki dapłyści pa Amazoncy abo prylacieć samalotam. Ja pračytaŭ pra jaho jašče ŭ dziacinstvie ŭ knizie Vilmoŭskaha, jakuju ciapier pieračytvaju pa-polsku.

Praz šmat hadoŭ jon usio ž dabraŭsia tudy.

— Ja sieŭ na bierazie Amazonki, adkryŭ butelku piva i zrazumieŭ: ja nie padvioŭ taho chłopčyka. Ja abiacaŭ sabie, što kali-niebudź pabaču hety horad. I pabačyŭ.

«Tvaja hałava — heta kastrula supu, nabitaja ŭražańniami»

Častku svaich padarožžaŭ Dudzinski ździajśniaŭ adzin. Kaža, što ŭ hetym jość asablivaje zadavalnieńnie.

— Usio, što ty bačyš, što vyrašaješ, kožny tvoj nastupny krok naležyć tolki tabie i zaležyć tolki ad ciabie.

Navat u padarožžach ź siabrami ci blizkimi ludźmi davodzicca šukać kampramisy.

— Siabru zachaciełasia vypić piva — i ty siadziš ź im paŭhadziny. Chtości choča ŭstać a vośmaj ranicy, a ty chacieŭ by paspać da dziesiaci. Kali ž ty adzin, to robiš tolki toje, što chočaš sam.

Asabliva kaštoŭnymi jon ličyć momanty, kali zastajecca sam-nasam ź miescam.

— Ty siadziš na Maču-Pikču i nikomu nie kažaš: «Pahladzi, jak tut kruta». Ty prosta prapuskaješ usio praź siabie. Uspaminaješ historyju hetaha miesca, dumaješ pra ludziej, jakija tut žyli, chodziš pa hetych vulicach. I ŭsio heta naležyć tolki tabie.

Nie mienš važnaja, pavodle jaho, i daroha nazad.

— Kali jedzieš tudy, to žyvieš čakańniem. A kali viartaješsia, uražańniaŭ stolki, što ich niemahčyma adrazu asensavać. Tvaja hałava — heta takaja kastrula supu, nabitaja nie supam, a ŭražańniami.

Zvyčajna paśla takich pajezdak, kaža Dudzinski, ludzi robiacca maŭklivymi.

— Kali tudy my jedziem bałbatlivyja i viasiołyja, to nazad usie siadziać z takim pozirkam u nikudy. Ty nastolki pierapoŭnieny ŭsim ubačanym, što prosta maŭčyš.

«Chto zaraz moža ŭzhadać, što jość u Manholii?»

Na pytańnie pra krainy, jakija vyklikali najbolšy vaŭ-efiekt, Dudzinski adkazvaje amal adrazu: takich było dźvie — Maroka i Manholija.

— Niechta mnie kazaŭ: «Pajechali ŭ Maroka». A dla mianie Maroka było… Nu, čytaŭ pra jaho, ale ŭjaŭlałasia niešta nakštałt Jehipta. Ja i dumaŭ: nu Maroka i Maroka. Dy jašče i daloka jechać, Paŭnočnaja Afryka.

Adna z maich lubimych krain siońnia — heta Maroka. Pryčym tam jość usio. Naprykład, zaśniežanaja hara Tubkal, samaja vysokaja hara Paŭnočnaj Afryki. My tudy chadzili, u koškach, usio jak naležyć.

Asabliva jamu zapomniŭsia horad Es-Suviejra.

— Adzin z maich samych lubimych haradoŭ uvohule na śviecie. Na bierazie akijana, chałodnaha akijana. Biełyja domiki.

Dudzinski zhadvaje taksama trochdzionny konny pachod uzdoŭž Atłantyčnaha akijana.

— Kali ty hałopam pad soncam pa bierazie Atłantyčnaha akijana laciš na kani — heta niešta nievierahodnaje.

Nie mienšym adkryćciom stała i Manholija.

— Chto zaraz moža ŭzhadać, što jość u Manholii? Bolš za toje, tam tolki dva bolš-mienš vialikija harady — Ułan-Batar i Muren. Usio astatniaje — heta niešta zusim inšaje.

Padarožničać pa krainie davodziłasia na starych savieckich «buchankach».

— Daroh tam niama. Ty nie možaš u hetaj «buchancy» ni jeści, ni spać, tamu što jaje ŭvieś čas trasie.

Za adnu pajezdku kampanija pierasiekła Manholiju ad pustyni da paŭnočnych rajonaŭ.

— My prajšli Manholiju ŭpopierak: ad pustyni, dzie byŭ pierachod na viarbludach, cieraź pieradhorji, i da Paŭnočnaj Manholii. Ad piaskoŭ i plus 50 hradusaŭ — da aleniavodaŭ i paŭnočnych aleniaŭ.

Načavać davodziłasia razam ź miascovymi žycharami.

— Śpiš u hetych šałašach u aleniavodaŭ, ź imi ž jasi. Choładna, doždž, plus piać. Usio ciače. Piečka pracuje, ale dymić. Ty zadychaješsia, kašlaješ. Ale afihienna.

«U Darjenskim prabiele my ŭčatyroch dva dni jeli adzin śnikiers»

Samym składanym padarožžam Dudzinski nazyvaje Darjenski prabieł — učastak džunhlaŭ na miažy Panamy i Kałumbii, dzie pieraryvajecca Panamierykanskaja šaša.

— Panamierykanskaja šaša — heta sistema daroh ad Alaski da samaha poŭdnia Paŭdniovaj Amieryki. I tolki ŭ adnym miescy jana pieraryvajecca.

Pa jaho słovach, pryčyn niekalki: narkatrafik, karteli, nieprachodnyja bałoty i składany reljef.

— Usie mašyny i fury, jakija jeduć pa Panamierykanskaj šašy, u niejki momant prosta pavaročvajuć na parom. Hetyja 90 kiłamietraŭ jany abminajuć pa vadzie, a potym znoŭ viartajucca na darohu.

Trapić u Darjen taksama niaprosta.

— Heta vajskovaja zona. Tudy puskajuć navukoŭcaŭ, arnitołahaŭ, sierpientołahaŭ. Amierykanskija vajskoŭcy pryjazdžajuć tudy treniravacca ŭ džunhlach.

Kab atrymać dazvoł, kampanii z čatyroch siabroŭ daviałosia prajavić znachodlivaść.

— My razdrukavali sabie bejdžy. Ja ŭziaŭ bejdžy sa «Słavianskaha bazaru», niejkija papiery ź piačatkami. Prychodzim, a nas pytajucca: «Navošta vam tudy?» A ja pačynaju vykładvać usie hetyja papiery. Jany ž nie razumiejuć, što tam napisana. Ale vyhladaje surjozna.

Na vajskovych błokpastach hetyja papiery jašče nie raz spatrebilisia.

— Naš pravadnik niešta im pakazvaŭ, jany kudyści telefanavali, niešta ŭdakładniali. I tolki paśla hetaha nas prapuskali dalej.

Sam prabieł kampanija pierasiakać nie sprabavała.

— Heta adna z samych niedastupnych terytoryj na ziamnym šary. My nie išli praz uvieś Darjenski prabieł — heta vielmi niebiaśpiečna. Ale kiłamietraŭ 20—25 usio ž prajšli.

Apošniaja kropka, kudy jašče možna dabracca transpartam, — vioska Javisa.

— Ty jedzieš u hetych mikraaŭtobusach. Tut niechta kormić dzicia hrudźmi, tut ža kury, tut ža kozy. Kahości ŭžo vanituje ad śpioki. I tak dabiraješsia da apošniaj kropki — vioski Javisa.

Mienavita tam zakančvajecca asfalt.

— My vyjšli niedzie a vośmaj viečara. Ciomna. Aŭtobus razvaročvajecca i jedzie nazad. I my staim z rukzakami pasiarod Javisy.

Žyllo znajšłosia ŭ miascovaja žycharki dońji Maryi.

— My biehajem pa hetaj vioscy, šukajem dońju Maryju. A jana kaža: «Kali chočacie, klučy lažać u šklancy kala ŭvachodu. Zachodźcie, vybirajcie pakoj i žyvicie. Potym zapłacicie». Lažyć niedzie ŭ hamaku i prosić jaje nie čapać.

Pierad vychadam u džunhli kampanija zajšła ŭ miascovuju karčmu.

— Jak u kaŭbojskich filmach. Zajšli — i muzyka adrazu vyklučyłasia. Usie na nas hladziać. Łacinasy ŭ biełych majkach, va ŭsich mačete. My pytajemsia: «Možna niešta miascovaje vypić?» Nam nalivajuć niejkaje mutnaje pitvo ŭ čužyja šklanki, navat nie pamyŭšy ich. Ja kažu: «Chłopcy, nie saromiejemsia». Vypili załpam — i ŭsio, muzyka znoŭ uklučyłasia, stali svaimi.

U samim Darjenie žyćcio chutka zvodzicca da samych prostych rečaŭ.

— Horny ručaj. Ty kala jaho pravodziš uvieś čas. Adtul biareš vadu pić, tam ža myješsia, tam ža myješ vopratku, tam ža astudžvaješ piva.

Usio nieabchodnaje davodziłasia nieści na sabie.

— Nam skazali: voś apošniaja łaŭka, dzie možna kupić kansiervy, rys, niešta jašče. Kuplajcie ŭsio zaraz.

Ale navat hetaha nie chapiła.

— I niechta ŭspomniŭ, što ŭ zaplečniku lažyć uziaty ŭ samalocie śnikiers. Upieršyniu ŭ žyćci ja bačyŭ, jak čatyry darosłyja čałavieki jaduć adzin śnikiers dva dni.

I mienavita heta jamu zapomniłasia nie mienš za sami džunhli.

— Tam nichto pra ciabie nie kłapocicca. Niama ni restaranaŭ, ni stałovak. Jość tolki ty, toje, što prynios z saboj. I džunhli vakoł.

«Maje siabry nazyvajuć heta dudyzmam»

Paśla sotni krain i dziasiatkaŭ vialikich padarožžaŭ Dudzinski kaža, što hałoŭny vynik dla jaho nie ŭ kolkaści naviedanych miescaŭ.

— Spakajniej stanovišsia da čužych minusaŭ, da čužoha nieparazumieńnia, da čužych niedachopaŭ. Ty robišsia bolš ciarpimym.

Pastupova, kaža jon, źjaŭlajecca asablivaje staŭleńnie da žyćcia.

— Što b vakoł ciabie ni adbyvałasia, ty taki: nu dobra. Ty nabyvaješ niejki budyjski spakoj.

Mienavita padarožžy, ličyć Dudzinski, dapamahli jamu znajści hety stan.

— Maje siabry nazyvajuć heta dudyzmam. Ja nikoli nie złujusia.

I tłumačyć heta vielmi prosta:

— Ty viedaješ, nakolki vializny śviet. Ty adčuŭ jaho nie tolki vačyma, ale ŭsimi receptarami. Tabie było choładna ŭ Paŭnočnaj Manholii. Tabie było horača i dušna ŭ džunhlach Amazonki. Ty žyŭ siarod plamionaŭ Paŭdniovaj Efiopii.

Ty pryjazdžaješ u viosku, dzie ludzi chodziać u nabiedranych paviazkach, razmaloŭvajuć siabie i palujuć. Staviš svaju pałatku i žyvieš pobač ź imi.

Asabliva jaho ŭraziła toje, jak pa-roznamu ludzi mohuć usprymać zvyčajnyja dla nas rečy.

— Ty siadziš kala vohnišča, a potym bačyš, jak čałaviek vychodzić z tvajoj pałatki z telefonam u rukach. Sadzicca pobač i pytajecca: «Što heta?» Ty pakazvaješ, što heta telefon. Jon jašče krychu jaho krucić u rukach i sychodzić.

My pryvieźli mylnyja burbałki, ałoŭki, cukierki. A jašče ŭziali škarpetki z samalota. Navošta jany nam? Adzin chłopčyk atrymaŭ hetyja sinija škarpetki. Spačatku jon navat sprabavaŭ ich jeści. Bo da hetaha my vučyli dziaciej razhortvać cukierki.

Potym žonka Dudzinskaha Kacia dapamahła chłopčyku ich nadzieć.

— Jon siadzieŭ i prosta razhladaŭ hetyja škarpetki na svaich nahach. My kažam: možaš chadzić u ich, možaš źniać i zabrać dadomu. A jon prosta nie razumieŭ, što heta takoje i padniaŭ nohi dahary.

«Kali łaska, nie čapajcie Viciebsk»

Siarod biełaruskich miaścin, jakija zapomnilisia bolš za inšyja, Dudzinski nazyvaje Dziatłaŭski rajon i raku Ščaru. Tłumačyć, što heta praź ludziej — u hetych miaścinach u jaho było šmat pryjacielaŭ.

Lubimym biełaruskim horadam Dudzinski biez vahańniaŭ nazyvaje Hrodna.

A voś za Viciebsk jamu kryŭdna.

— Z horada, u jakoha byŭ vielmi cikavy, kazačny, utulny patencyjał, zrabili niešta płastykava-panelnaje, — tłumačyć.

Na jaho dumku, biełaruskija ŭłady časta nie ŭmiejuć bieražliva pracavać z histaryčnaj spadčynaj.

— Kali jany za niešta biarucca, usio pieratvarajecca ŭ niejkuju matrošku, u mahnicik na chaładzilnik, u niejkuju łuchtu.

Dudzinski pryznajecca, što šmat razoŭ byvaŭ u Viciebsku padčas «Słavianskaha bazaru» i naziraŭ, jak mianiaŭsia horad.

— Ja zaŭsiody chacieŭ skazać: kali łaska, nie čapajcie Viciebsk. Chacia b pakińcie jaho takim, jaki jon jość.

Asabliva jaho razdražniaje imknieńnie zrabić histaryčnyja miaściny «pryhažejšymi» luboj canoj.

— Da nas pryjedzie šmat haściej, tamu tut budzie pryhožy płastykavy fasad, tut budzie mietałačarapica, a tut zamiest brukavanki pakładziom plitku abo zakatajem usio ŭ asfalt.

Padobnyja pačućci ŭ jaho vyklikaje i staŭleńnie da histaryčnych pomnikaŭ u cełym.

— Ja vielmi nie lublu ŭsio hetaje dutaje, matrošačnaje.

U jakaści prykładu jon zhadvaje Mirski zamak.

— Kali ja byŭ dziciem i pryjazdžaŭ u Mir, tam była historyja. Było adčuvańnie sapraŭdnaha miesca. A ciapier hetuju historyju pieratvaryli ŭ niejki łubok, i mnie škada.

Asabliva heta kidajecca ŭ vočy paśla padarožžaŭ pa inšych krainach.

— Ty bačyš, jak trapiatliva ludzi staviacca da svaich starych budynkaŭ, da svajoj historyi. A ŭ nas vielmi časta chočacca ŭsio padramantavać, upryhožyć, zrabić «jak lepš».

Pry hetym sam Dudzinski pryznajecca, što sumuje pa Biełarusi najpierš nie praz harady, a praz asobnyja miescy i ŭspaminy, jakija ź imi źviazanyja.

Jašče adna biełaruskaja miaścina, jakaje niečakana mocna začapiła Dudzinskaha, — Jastrambiel. Tam jaho asabliva ŭraziła staraja siadziba, jakaja pastupova razburajecca. «Cudoŭnaje dziva, jakoje mahło b stać sapraŭdnaj admietnaściu miesca», — apisvaje siadzibu viadučy.

Niekalki razoŭ jon viartaŭsia tudy iznoŭ.

— Kožny raz ja raźvitvaŭsia z budynkam. Tamu što dzieści pisali, što buduć niešta rabić. A my ž viedajem, jak u nas restaŭrujuć. Abaviazkova budzie mietałačarapica, płastykavyja vokny i ŭsio astatniaje.

«Kali ja pajedu ŭ Aŭstraliju, u mianie nie zastaniecca mary»

Niahledziačy na sto naviedanych krain, adna vialikaja mara ŭ Dudzinskaha ŭsio jašče zastajecca niaździejśnienaj.

— U płanach — Centralnaja Afryka. Konha, Uhanda, Ruanda. Tam žyvuć hornyja haryły. Da ich možna pryjści ŭ hości — z pravadnikami, viadoma.

Ale jość rečy, jakija jon śviadoma adkładaje.

— U mianie dźvie mary ŭ žyćci zastałosia. Trapić na kancert Depeche Mode i pajechać u Aŭstraliju.

Abiedźvie ciahnucca jašče ź dziacinstva.

— Aŭstralija — heta moj samy lubimy kantynient, samaja lubimaja kraina, u jakoj ja nikoli nie byŭ. U škole ja na milimietrovaj papiery pieramaloŭvaŭ kartu Aŭstralii. Na pamiać viedaŭ usie bolš-mienš bujnyja harady.

Ale ni na kancert lubimaha hurta, ni ŭ krainu svajoj mary jon pakul nie śpiašajecca.

— Ja nie chadžu na kancerty Depeche Mode i navat nie dumaju pra toje, kab pajechać u Aŭstraliju. Kali ja heta zrablu, u mianie nie zastaniecca mary.

Kamientary3

  • Otiec Zasandalij
    08.06.2026
    Tiaha k pieriemienie miest jesť priznak bolnoj duši.
  • nie jed́ v Avstraliju!
    08.06.2026
    Tam ludi vniz hołovoj chodiuć... Zabolit hołova ot priliva krovi, a jeśli spotkniešsia, to upadieš nie na ziemlu, a naoborot, poletiš vniz hołovoj v kosmos
  • Maksim Dizajnier
    08.06.2026
    [Red. vydalena]

Ciapier čytajuć

Prarasijskija partyi prajhrali ŭ Armienii, partyja Pašyniana atrymaje 60% miescaŭ u parłamiencie6

Prarasijskija partyi prajhrali ŭ Armienii, partyja Pašyniana atrymaje 60% miescaŭ u parłamiencie

Usie naviny →
Usie naviny

Ci možna rabić pryščepku ad kleščavoha encefalitu letam?

Jak prajšoŭ kancert Maksa Karža ŭ Stambule. Tudy dajechała navat byłaja prapahandystka26

Cichanoŭskaja pieradała list patryjarchu Varfałamieju, jaki pryjechaŭ u Litvu4

Iranskuju studentku, jakuju aryštavali ŭ Minsku za kamientary ab Iranie, departavali ź Biełarusi9

62‑hadovuju hramadzianku Ukrainy amal hod utrymlivajuć na Akreścina biez abvinavačvańnia4

U Krymie miascovyja skardziacca nie tolki na deficyt paliva, ale i praduktaŭ10

U Biełarusi ŭviali limit na daŭhi za mabilnuju suviaź: što heta značyć dla abanientaŭ2

Biełarus padrabiŭ dakumienty, kab zaniać pasadu staršyni žyllovaha tavarystva ŭ Druskienikach — jaho sudzili

Praz udar pa Čanharskim moście ruch pa im u bok Kryma pierakryty2

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Prarasijskija partyi prajhrali ŭ Armienii, partyja Pašyniana atrymaje 60% miescaŭ u parłamiencie6

Prarasijskija partyi prajhrali ŭ Armienii, partyja Pašyniana atrymaje 60% miescaŭ u parłamiencie

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić