«Svaboda ad strachu»: birmanski dośvied dla Biełarusi
Pierakłaŭ dla «Novaj Eŭropy» viadomaje ese Aŭng San Suŭ Čžy, «Svaboda ad strachu»
19 červienia słavutaja birmanskaja pravaabaronca Aŭng San Suŭ Čžy adznačyła svoj
Birma šmat u čym padobnaja da Biełarusi navat u drobiaziach: bujnaja kraina pasiarod kantynientu, začynienaja, izalavanaja i zabytaja suśvietnaj dumkaj. Jak i ź Biełaruśsiu, isnuje nievialikaja supiarečnaść nakont nazvy krainy: režym uvioŭ novuju aficyjnuju nazvu «Mjanmar», jakoj apazicyja nie pryznaje. Praź izalavanaść krainy i nieraźvitaść internetu moj braŭzer nie padtrymlivaje birmanski ałfavit, a centralny ŭradavy partał ŭjaŭlaje ź siabie vielmi krasamoŭnaje vidovišča.
Aŭnh San Suŭ Čžy pryvodzić mietafaru, vidavočna z arsienału dziaržaŭnaj prapahandy, pra birmanski narod jak vadu, jakuju dyktatarski režym, maŭlaŭ, aściarožna niasie ŭ składzienych dałoniach. Jak tut nie ŭzhadać viadomaj frazy A. Łukašenki, kali jon paraŭnoŭvaje Biełaruś z chrustalnym sasudam u svaich rukach.
Aŭnh San Suŭ Čžy — nie prosta demakratka i pravaabaronca, ale duchoŭnaja liderka. Svaje palityčnyja idei jana hruntuje na budyźmie i birmanskich tradycyjach, abviarhajučy lubimy ŭsimi dyktatarami iłžyvy tezis pra «niedaśpiełaść» taho ci inšaha narodu da demakratyi. U inšym svaim ese jana piša, što dla zdarovaha hramadstva mała prosta stvaryć ludziam pryjaznyja materyjalnyja ŭmovy, kali prahres nie supravadžajecca maralnym, duchoŭnym rostam čałavieka.
Śmiełaść i maralnaja čyścinia — heta pieradumova vyzvaleńnia, heta ŭłaścivaści, jakija musiać u sabie macavać zmahary z dyktaturaju.
Biełaruś nie maje apazicyjnaj fihury takoha maštabu, jakaja była b hetkim etałonam intelihientnaści, maralnaj siły i śmiełaści. Adnak Biełaruś maje dziesiatki inšych ludziej, jakija ŭ składanych umovach aŭtarytarnaha režymu praciahvajuć zmahacca za nacyjanalnuju i čałaviečuju hodnaść. Słovy Aŭnh San Suŭ Čžy, napisanyja amal dvaccać hadoŭ tamu, zastajucca aktualnymi jak dla Birmy, tak i dla siońniašniaj Biełarusi.
Svaboda ad strachu
Aŭng San Suŭ Čžy, 1991
Psuje nie ŭłada, a strach. Strach zhubić uładu psuje tych, chto jaje maje, a strach paciarpieć ad ułady psuje tych, chto joj padparadkavany.
Bolšaść birmancaŭ viedajuć čatyry strach, nie tolki dušyć i pavolna źniščaje ŭsialakaje pačućcio dabra i zła, ale časta lažyć u asnovie inšych troch vidaŭ razłažeńnia.
Padobna da taho, jak
Hramadskaja niezadavolenaść ekanamičnymi ciažkaściami ličycca hałoŭnaj pryčynaj ruchu za demakratyju ŭ Birmie, jaki raspačali studenckija chvalavańni ŭ 1988 hodzie. Heta praŭda, što hady niepaśladoŭnaj palityki, niaŭmiełych dziejańniaŭ uradu, vysokija tempy inflacyi i padzieńnie realnych dachodaŭ abrynuli krainu ŭ ekanamičny chaos. Ale toje, što padarvała ciarpieńnie tradycyjna łahodnych i spakojnych ludziej, — heta bolš, čym tyja ciažkaści, jakija prymusili ich zvodzić kancy z kancami, — heta taksama i prynižanaść tym ładam žyćcia, źniaviečanym maralnym razłažeńniem i stracham.
Studenty pratestavali nie tolki suprać śmierci svaich tavaryšaŭ, ale i suprać admaŭleńnia tatalitarnym režymam ich prava na hodnaje žyćcio, suprać režymu, jaki pazbaŭlaje sensu siońniašniaje isnavańnie i nie daje nijakaj nadziei na budučyniu. Ad taho, što pratesty studentaŭ vykazali rasčaravańnie ŭsiaho nasielnictva, demanstracyi chutka pieraraśli ŭ ahulnanacyjanalny ruch.
Adnymi z najbolš mocnych jaho prychilnikaŭ byli pradprymalniki, jakija nazapasili dośvied i kantakty, što dazvalali nie tolki vyžyć, ale i kvitnieć u miežach sistemy. Ale ich bahaćcie nie davała im sapraŭdnaha pačućcia biaśpieki i samarealizacyi,i jany nie mahli nie bačyć, što kali jany dy ich suhramadzianie, niezaležna ad ekanamičnaha stanovišča, prahnuć damahčysia hodnaha isnavańnia, padspravazdačnaja narodu ŭłada — heta prynamsi nieabchodnaja, kali nie dastatkovaja pieradumova. Narodu Birmy abrydła być abjektam pasiŭnaha trymańnia, dzie jany byli prosta «jak vada ŭ dałoniach» isnaj ułady.
Śviežaj prachałodaj my možam być,
Jak vada ŭ składzienych dałoniach,
Ale ž možam my być
I askiepkami škła
Ŭ tych składzienych dałoniach.
Askiepki škła, jakija svajoj małoj vastrynioj zdolnyja abaranić siabie ad ruk, što imknucca ich rastruščyć, možna razhladać jak jarki simvał usplosku mužnaści, jaki jość nieadjemnym atrybutam tych, chto moža vyzvalicca ad kajdanoŭ pryhniotu. Kamandzir Aŭnh San [nacyjanalny hieroj Birmy, lider niezaležnickaha ruchu ŭ pieršaj pałovie 20 st. — zaŭv. pierakładčyka] ličyŭ siabie revalucyjanieram i niastomna šukaŭ raźviazańnia prablemaŭ, ź jakimi sutykałasia Birma ŭ vyrašalnyja dla jaje časy. Jon zaklikaŭ ludziej da mužnaści: «Nie budźcie prosta zaležnymi ad mužnaści i advahi inšych. Kožny z vas pavinien achviaravać, kab stać hierojem, apanavanym mužnaściu i advahaj. Tolki tady my ŭsie zmožam atrymać sapraŭdnuju svabodu».
Namahańni, patrebnyja, kab zastacca niepachisnym va ŭmovach, kali strach robicca nieadjemnaj častkaj štodzionnaha isnavańnia, nie adrazu vidavočnyja dla tych, kamu paščaściła žyć u dziaržavach, dzie panuje viaršenstva zakonu. Zakony sami pa sabie nie prosta pieraduchilajuć razbeščvańnie praz abjektyŭnaje pakarańnie złačyncaŭ. Jany taksama dapamahajuć stvaryć u hramadstvie nieabchodnyja ŭmovy dla zachavańnia čałaviečaj hodnaści, dla žyćcia, jakoje b nie patrabavała karupcyi i zahannych mietadaŭ.
Dzie takich zakonaŭ niama, tam ciažar zachavańnia pryncypaŭ spraviadlivaści i ahulnaj prystojnaści kładziecca na prostych ludziej. Nazapašany efiekt ad ich paśladoŭnych namahańniaŭ i ŭstojlivaj tryvałaści — heta toje, što pieratvoryć krainu, u jakoj rozum i sumleńnie skažonyja stracham, u hramadstva, dzie isnujuć pravavyja normy, jakija zaachvočvajuć pamknieńni čałavieka da harmonii dy spraviadlivaści, abmiažoŭvajučy niepažadanyja razburalnyja rysy ŭ jaho charaktary.
U epochu, kali mahutny
Samaja važnaja revalucyja — heta revalucyja duchu, narodžanaja ad intelektualnaj pierakananaści ŭ nieabchodnaści źmianić intelektualnyja ustanoŭki i kaštoŭnaści, jakija vyznačajuć chod raźvićcia krainy.
Revalucyja, jakaja imkniecca tolki da źmieny aficyjnaj palityki dy instytutaŭ dziela palapšeńnia materyjalnaha stanovišča, maje mała šancaŭ na sapraŭdny pośpiech. Biez revalucyi duchu, siły, jakija čynili niespraviadlivaść pry starym paradku, buduć praciahvać dziejničać, što stvoryć pastajannuju pahrozu pracesu reformaŭ i adnaŭleńnia. Niedastatkova prosta zaklikać da svabody, demakratyi i pravoŭ čałavieka. Maje być ahulnaja rašučaść praciahvać baraćbu, iści na achviary ŭ imia viečnych iścinaŭ, procistajać zhubnamu ŭpłyvu žadańniaŭ, varožaści, nievuctva i strachu.
Śviatyja, jak było skazana, — heta hrešniki, jakija praciahvajuć sprabavać. Hetaksama i svabodnyja ludzi — heta pryhniečanyja, jakija praciahvajuć sprabavać, i ŭ hetym pracesie robiacca zdolnymi nieści adkaznaść i trymacca taho paradku, jaki budzie padtrymlivać volnaje hramadstva.Siarod asnoŭnych svabodaŭ, da jakich ludzi imknucca ŭ žadańni, kab ichnaje žyćcio mahło być poŭnym i volnym, svaboda ad strachu vystupaje adnačasova jak srodak i meta. Narod, jaki žadaje budavać dziaržavu, dzie mocnyja demakratyčnyja instytuty tryvała zamacavanyja ŭ jakaści harantyi suprać dziaržaŭnaha dyktatu, musić spačatku navučycca vyzvalać svoj ułasny rozum ad apatyi i strachu.
Zaŭsiody sam praktykujučy toje, što jon prapaviedavaŭ, Aŭng San pastajanna prajaŭlaŭ mužnaść — nie tolki fizičnuju, ale tuju, jakaja dazvalała jamu havaryć praŭdu, adstojvać svaje dumki, prymać krytyku, pryznavać svaju vinu, vypraŭlać svaje pamyłki, pavažać apazicyju, vieści pieramovy z supiernikami i pakidać ludziam mahčymaść sudzić, ci ličyć jaho hodnym lideram. Mienavita za hetuju maralnuju mužnaść jaho buduć zaŭsiody lubić i pavažać ŭ Birmie — nie tolki jak hieraičnaha voina, ale jak natchnialnika i sumleńnie nacyi. Słovy, jakimi Džavacharłał Neru apisvaŭ Mahatmu Gandy, całkam možna adnieści i da Aŭng Sana:
«Sutnaściu jaho vučeńnia była biasstrašnaść i praŭda, a taksama dziejańni ŭ adpaviednaści ź imi, uvieś čas prymajučy da ŭvahi dabrabyt narodnych masaŭ».
Gandy, vialiki apostał niehvałtoŭnaści, i Aŭng San, zasnavalnik nacyjanalnaj armii, byli vielmi roznymi asobami, ale z pryčyny, što jość niepaźbiežnaje padabienstva pamiž vyklikami aŭtarytaryzmu ŭ lubym miescy ŭ luby čas, jość i padabienstva asabistych jakaściaŭ tych, chto padymajecca, kab hetym vyklikam dać rady. Dž. Neru, jaki ličyŭ abudžeńnie mužnaści narodu Indyi adnym z najvialikšych dasiahnieńniaŭ Gandy, byŭ palityčnym madernistam, ale aceńvajučy patreby ruchu za niezaležnaść u 20 st. jon u vyniku źviarnuŭsia da fiłasofii staražytnaj Indyi: «Najvialikšym padarunkam dla asoby ci nacyi… było „abchaja“, biasstrašnaść; nie tolki fizičnaja śmiełaść, ale adsutnaść strachu ŭ hałavie».
Biasstrašnaść moža być daram, ale, mahčyma, bolš kaštoŭnaja mužnaść — heta taja, što nabytaja praz namahańni; mužnaść, što uźnikaje sa zvyčki nie dazvalać strachu vyznačać dziejańni čałavieka, mužnaść, jakaja moža być acharaktaryzavanaja jak «hodnaść pad ciskam» — hodnaść, jakaja znoŭ i znoŭ abnaŭlajecca pierad tvaram surovaha i biaźlitasnaha cisku.
U sistemie, jakaja admaŭlaje isnavańnie asnoŭnych pravoŭ čałavieka, strach zazvyčaj dyktuje paradak dnia. Strach pazbaŭleńnia voli, strach pierad katavańniami, strach śmierci, strach zhubić siabroŭ, siamju, ułasnaść abo srodki da isnavańnia, strach pierad biednaściu, strach izalacyi, strach pierad niaŭdačaj.
Najbolš padstupnaj formaj strachu jość taja, što maskirujecca pad zdarovy sens i navat mudraść, asudžajučy jak durnyja, biesšabašnyja, niaznačnyja abo biaździejnyja małyja, štodzionnyja akty mužnaści, jakija dapamahajuć čałavieku zachavać samapavahu i pryrodžanuju čałaviečuju hodnaść.Narodu, jaki achopleny stracham, vyklikanym žaleznym pryncypam «praŭda ŭ sile», nie prosta vyzvalicca ad rassłablajučych mijazmaŭ bojazi. Tym nie mienš, navat pad ciskam samaj biaźlitasnaj dziaržaŭnaj mašyny mužnaść padymajecca znoŭ i znoŭ, bo strach nie jość naturalnym stanam cyvilizavanaha čałavieka.
Krynicaj mužnaści i tryvałaści va ŭmovach nieabmiežavanaj ŭłady, jak praviła, vystupaje ćviordaja viera ŭ śviataść etyčnych pryncypaŭ u spałučeńni z tym histaryčnym sensam, što niahledziačy na ŭsie niaŭdačy natura čałavieka skiravanaja na duchoŭnaje i materyjalnaje raźvićcio.Zdolnaść da samaŭdaskanaleńnia i samaasensavańnia — heta toje, što bolš za ŭsio adroźnivaje čałavieka ad prostaj žyvioły. U asnovie čałaviečaj adkaznaści lažyć kancepcyja daskanałaści, žadańnie jaje dasiahnuć, rozum, kab znajści šlach da jaje, i vola iści pa hetym šlachu kali nie da kanca, dyk prynamsi dastatkova, kab padniacca nad indyvidualnymi abmiežavańniami i vonkavymi pieraškodami. Bačańnie čałaviekam śvietu, jaki b byŭ prydatny dla racyjanalnaha, cyvilizavanaha čałaviectva, — heta toje, što šturchaje jaho na pakuty dziela taho, kab pabudavać hramadstva, svabodnaje ad patrebaŭ i strachu. Takija paniaćci jak praŭda, spraviadlivaść i spačuvańnie nielha adkinuć jak banalnyja, bo jany časta jość adzinym, što staić na šlachu biaźlitasnaj ułady.
Ciapier čytajuć
«Nadzieja Ściapanaŭna». Mikita Najdzionaŭ apublikavaŭ paemu, jakaja naradziłasia ŭ Žodzinskaj turmie. Takoha paetyčnaha epasu ŭ biełaruskaj paezii XXI stahodździa jašče nie było
Kamientary