15‑hadovaja školnica z-pad Minska vyniesła z domu ŭsie hrošy baćkoŭ i schavała pad drevam
Na praciahu dvuch tydniaŭ dziaŭčyna ź Cnianki štodzionna kantaktavała z machlarami ŭ telehramie.

Złamyśniki nie tolki davali ŭkazańni, ale i vypytvali padrabiaznaści asabistaha žyćcia siamji.
Schiema, jakuju vykarystoŭvali kibierzłačyncy, akazałasia kłasičnaj dla padobnych vypadkaŭ: pad pahrozami kryminalnaj adkaznaści, pieratrusaŭ i «prablem» u baćkoŭ jany zapałochvali niepaŭnaletniuju.
Afierysty pierakanali školnicu, što siamiejnyja źbieražeńni nieabchodna pieradać im nibyta dla dekłaravańnia abo zachavańnia.
U vyniku dziaŭčyna samastojna vyniesła z domu 8100 dalaraŭ i 930 jeŭra i pakinuła ich pad drevam u damoŭlenym miescy.

«Miesiacami ŭ kabinie, na siabie zabiŭ. I staŭ pytać: moža, žonka taksama budzie pracavać?». Čamu emihracyja raźbivaje siemji i što rabić, kab usio papravić
Kamientary