«Pajšli nach*j vy i vaš «Baćka», pi***asy!» Pjanyja pryhody zrabili armianina Jarvanda palitviaźniem. Ciapier jon zmahajecca z prablemami ŭ Polščy
Jarvand siadzić u pakoi polskaha łahiera dla ŭciekačoŭ, tolki što pryjechaŭšy sa špitalu, dzie jaho niekalki dzion «kapali». Jon nie padobny da tych palitviaźniaŭ, jakich pryvykli bačyć u miedyja. Jarvand — złodziej-recydyvist, z zaležnaściu ad śpirtnoha, jaki volaj losu staŭ palitviaźniem. Jaho historyja padobnaja da kryminalnaj dramy, dzie niama hierojaŭ, a jość kalejdaskop turmaŭ, kanfliktaŭ ź siłavikami i razborak pa paniaćciach. Ale jaho prykład dobra pakazvaje, jak pracuje biełaruskaja sistema z 2020 hoda: joj usio adno, kaho pieramołvać.

Jarvandu Marcirasianu 52 hady. Jon hramadzianin Armienii, raniej žyŭ u Viciebsku. Pa palitycy jon trapiŭ za kraty paśla kanfliktu ź milicyjaj u mai 2024 hoda. Jarvanda abvinavacili ŭ tym, što jon u stanie ałkaholnaha apjanieńnia, u słužbovym aŭtamabili i ŭ prysutnaści supracoŭnikaŭ Departamienta achovy «nieadnarazova vykazvaŭsia ŭ abraźlivaj formie» ŭ adras Alaksandra Łukašenki. Padčas suda Marcirasian pryznaŭ svaju vinu, ale nie dapamahło — jamu prysudzili dva hady kałonii.
Pakolki heta ŭžo nie pieršy termin Jarvanda, jaho adpravili ŭ kałoniju dla recydyvistaŭ №11 u Vaŭkavysku. Tam praź niekalki miesiacaŭ na jaho zaviali novuju spravu — za «złosnaje niepadparadkavańnie administracyi». Nieviadoma, kolki razoŭ Marcirasianu praciahvali b termin i kali b jon vyjšaŭ na svabodu, ale zdaryŭsia pieradnavahodni cud.
13 śniežnia 2025 hoda Jarvanda Marcirasiana niečakana vyzvalili paśla vizitu ŭ Minsk Džona Koŭła — śpiecpradstaŭnika prezidenta ZŠA Donalda Trampa. Jaho razam ź inšymi palitviaźniami prymusova vyvieźli va Ukrainu. Adtul Marcirasian nakiravaŭsia ŭ Polšču.
Voś jaho historyja.
Sibir, valutčyki i «Šosty adździeł»
«Sam ja z Armienii. Jašče padletkam, u 13‑14 hadoŭ, ja pajechaŭ u Rasiju kłaści asfalt, ale sieŭ na małaletku za bojku ź miascovymi. Dali try hady, adbyvaŭ u kałonii ŭ Sibiry, Ałtajskim krai. Pakul siadzieŭ, u Armienii pamior moj baćka. Pryjšła telehrama, ale što ja zrablu? 4 tysiačy kiłamietraŭ da ich…
Paśla vyzvaleńnia pajechaŭ u Biełaruś, u Viciebsk. Byŭ pačatak 90-ch, my biehali pa rynkach, padkradali tavary ŭ vjetnamcaŭ i karejcaŭ. U 1993‑m ja sieŭ za kradziež, vyjšaŭ u 1996-m. A potym pačalisia prablemy z «šostym adździełam» (majecca na ŭvazie padraździaleńnie pa baraćbie z arhanizavanaj złačynnaściu, ciapier heta HUBAZiK — NN). Mianie padstavili: valutčykaŭ niechta kinuŭ na hrošy, a paviesili ŭsio na mianie, bo tych valutčykaŭ «šosty adździeł» i kryšavaŭ. Mianie złavili, trymali 10 dzion u padvale, patrabavali 55 tysiač dalaraŭ. Bili tak, što ja prytomnaść straciŭ. Bajalisia, što pamru, vyklikali narad RAUS i zahadali aformić, nibyta ja ŭ ich užo samleŭ. Kali b hetyja hrošy sapraŭdy ŭ mianie byli, ja b u Biełarusi dakładna nie tyrčaŭ, mianie b nie znajšli.
U 1999 hodzie ja ažaniŭsia na biełaruscy, žyŭ u jaje. U 2000 hodzie mianie znoŭ aryštavali. Trymali hod u izalatary časovaha ŭtrymańnia z bamžami. Ja abjaviŭ haładoŭku, pakul mianie nie zapytali — čaho ty chočaš? Ja skazaŭ: «Siadzieć z bamžami stamiŭsia. Davajcie mnie bilet, ja źjedu». U vyniku mnie dali 10 hadoŭ zabarony na ŭjezd u Biełaruś, kupili bilet i adpravili ŭ Maskvu. Spačatku žyŭ tam, paśla ŭ Pienzie, zatym pierajechaŭ u Mardoviju. Pracavaŭ, znoŭ siadzieŭ za kradziež.
Skazaŭ — i sieŭ
U Biełaruś ja pryjechaŭ tolki ŭ 2019-m. Ja ž tut raniej žyŭ, dyk dumaŭ, što mnie tut usio zrazumieła. Ale akazałasia, šmat što źmianiłasia. Uładkavaŭsia na pracu štampoŭščykam u Tavarystva ślapych — źbiraŭ razietki i vyklučalniki, žyŭ u internacie. U mianie samoha treciaja hrupa invalidnaści.
Na mitynhi ŭ 2020‑m ja nie chadziŭ.
A ŭžo paśla hetych padziej, u 2024 hodzie, ja siadzieŭ u kampanii z žančynaj u internacie. My vypivali, vyrašyli pajści pa dabaŭku. Na vulicy nas pryniaŭ patrul. Kažuć: «Pajechali ŭ RAUS». Ja pahadziŭsia, paprasiŭ tolki žančynu adpuścić.
U mašynie ŭ ich kamiery na hrudziach, usio pišuć. Jany pačali, maŭlaŭ: «Panajechali, pjacie našu harełku, z našymi babami hulajecie, kali b nie Baćka, my b vas tut usich pastavili rakam i vypierli z krainy!»
Nu ja i adkazaŭ: «Pajšli nach*j vy i vaš «Baćka», pi***asy!» Jany adrazu: «O, nu ty trapiŭ!»
Mianie pryvieźli ŭ adździeł, ja tam prasiadzieŭ vychadnyja, paśla dali štraf 25 bazavych, adpravili ŭ durku prakapacca. Dumaŭ — na hetym usio. Ale praz tydzień pryjechali opiery. Advieźli ŭ psichušku, dva tydni kałoli hałapierydołam, nibyta ja nieadekvatny. A vy viedajecie, što takoje hałapierydoł? Ad jaho ciahlicy stanoviacca jak vata.
A paśla mianie zakryli na dva hady pa 368‑m artykule — «Abraza prezidenta». A ja navat nie viedaŭ, što za słovy jość kryminalnaja adkaznaść.
Vyzvaleńnie ź miecham na hałavie
Hetym razam siadziełasia ciažka, nijakaj raźniavołki nie było. Presavali maralna, načalnik kałonii ŭ Vaŭkavysku pastajanna nie davaŭ spakoju, adpraŭlaŭ «pad dach» (ŠIZA abo pamiaškańnie kamiernaha typu — NN). Paśla była turma ŭ Mazyry. Tam niekalki razoŭ mianie ŭdaryŭ zampalit.
Vyzvaleńnie było dziŭnym: mianie pieravieźli ŭ hrodzienskuju krytku (turma №1 Hrodna — NN), paśla nadzieli miech na hałavu i pavieźli va Ukrainu. Vykinuli — i ŭsio.
«Ja viedaju: kali pryjedu ŭ Biełaruś — mianie pasadziać znoŭ»
Zaraz ja ŭ Polščy, žyvu ŭ łahiery dla ŭciekačoŭ, prašu prytułak.
Ja adzin, nijakich inšych suviaziaŭ i siamji ŭ mianie niama. Maci daŭno pamierła ŭ Armienii. Kali mianie departavali ŭ 2000-m, žonka była ciažarnaja. Kali ja viarnuŭsia praz 19 hadoŭ, synu ŭžo było 20 hadoŭ. Jon mianie nie viedaje, ja jaho nie bačyŭ. Byłaja žonka daŭno zamužam za inšym.
U mianie invalidnaść: zamienieny sustaŭ, jość cukrovy dyjabiet, astma, cyroz piečani, vydalenaja padstraŭnikavaja załoza. Zaraz u mianie abvastryłasia astma. Maja meta ciapier — paćvierdzić invalidnaść u Polščy, kab atrymać kartku i mahčymaść znajści lohkuju pracu i pracavać.
Ja viedaju: kali pryjedu ŭ Biełaruś — mianie pasadziać znoŭ. Ja bačyŭ na zonie tych, kaho sadžali ŭ 2024‑m za fotazdymki z pratestaŭ 2020-ha. Tam sistema pracuje prosta: navat paśla vyzvaleńnia — hod prafiłaktyčnaha ŭliku, a potym znoŭ za kraty. Tamu ja tut. Sprabuju zmahacca sa svaimi zaležnaściami, spadziajusia na dapamohu vałancioraŭ i chaču prosta čałaviečaha žyćcia».
Pad kantrolem vałancioraŭ i miedykaŭ
Jarvandu vydali tolki častku dapamohi, praduhledžanaj dla kožnaha vyzvalenaha palitviaźnia — kala 600 jeŭra. Reštu jon pieradaŭ vałancioram na zachoŭvańnie, bo baicca prapić ich.
Nieŭzabavie paśla vyzvaleńnia jon užo sarvaŭsia nastolki, što apynuŭsia ŭ balnicy.
Ciapier były palitviazień choča zakadziravacca, bo sam spynicca nie moža. Vałanciory šukajuć mahčymaść apłacić jamu lačeńnie.
«Naša Niva» — bastyjon biełaruščyny
PADTRYMAĆ
Kamientary