«J:MORS» i «Volnyja kupałaŭcy» vydali albom «Zekamieron» na vieršy palitviaźniaŭ
U Dzień salidarnaści ź biełaruskimi palitviaźniami na ličbavych placoŭkach adbyłasia premjera supolnaha alboma «J:MORS» i «Volnych kupałaŭcaŭ» «Zekamieron».

Jon źmiaščaje pieśni na vieršy palitviaźniaŭ, stvoranyja admysłova da adnajmiennaha śpiektakla, u jakim hrajuć aktory Aleh Harbuz, Siarhiej Čub i lidar hurta Uładzimir Puhač.
— Hetyja pieśni — pra stojkaść i moc duchu. Praz humar, praz pakuty, ale zaŭsiody — ź vieraj i nadziejaj, — adznačaje Uładzimir Puhač. — Maja niezapłanavanaja vandroŭka ŭ čaroŭny suśviet teatra — prosta źbieh abstavinaŭ. My traplajem u peŭny čas, u peŭnaje miesca i pobač z peŭnymi ludźmi, ničoha asabliva nie čakajučy. A potym adbyvajecca cud — na tvaich vačach naradžajecca śpiektakl «Zekamieron»: ad stvareńnia scenara da premjery.
Pieśni alboma napisanyja na vieršy palitźniavolenych Maksima Znaka i Andreja Kuźniečyka da śpiektakla pavodle turemnych apaviadańniaŭ Maksima Znaka.
A na akardeonie, jaki dadaŭ hučańniu hurta novych adcieńniaŭ, cudoŭna hraje Uładzimir Pylčanka — advakat, jaki byŭ pazbaŭleny licenzii za abaronu ŭ sudzie Maryi Kaleśnikavaj i kalehi-advakata Viktara Mackieviča, jaki ŭ svaju čarhu abaraniaŭ Siarhieja Cichanoŭskaha.
— Ja daŭno siabruju z Hryšam Łajčankam z hurta PyLai, druhoj pałovaj jakoha źjaŭlajecca Vałodzia, — raspaviadaje Uładzimir Puhač. — Paru hadoŭ tamu jany zaprasili mianie paŭdzielničać u svaim kancercie. Vałodzia hraŭ na hitary, ale na niekalki piesień uziaŭ u ruki akardeon i heta byŭ prosta niejki cud. I kali ja zrazumieŭ, što na hetym albomie mnie patrebny hety instrumient, ja adrazu ŭzhadaŭ pra jaho. Muzyka fantastyčnaha talentu i čałaviek, ź jakim u nas akazaŭsia stoadsotkavy metč u bačańni muzyki.
«Volnyja kupałaŭcy» z Uładzimiram Puhačam pakazvajuć «Zekamieron» u roznych krainach Jeŭropy ŭžo dva hady. Amal zaŭsiody z anšłaham.
— Ź vialikaj cikavaściu zaŭsiody prychodžu na pieršuju repietycyju novaha śpiektakla, nie razumiejučy, jak z hetaha stosa papier narodzicca śpiektakl. Hetym razam jašče naradžalisia i pieśni, — raspaviadaje Siarhiej Čub. — Skončyłasia tym, što kožnaja pieśnia moža žyć jak sa śpiektaklem, tak i svaim žyćciom, bo jość svaja historyja i svoj bol.
— Pakul słuchaŭ albom, ja padumaŭ, što ź biełaruskaj viaźnicy, niahledziačy ni na što, vychodziać na dziva pryhožyja tvary mastactva. Ale chočacca, kab adtul vyjšli ŭžo narešcie ŭsie pryhožyja i prystojnyja ludzi., — ličyć Aleh Harbuz.
Pasłuchać albom možna na ŭsich asnoŭnych ličbavych placoŭkach pa spasyłcy.
Kamientary