«Nie možaš prajści mima čužoj biady». Byłaja palitźniavolenaja vychoŭvaje šaściarych dziaciej, ź jakich čaćviora — pryjomnyja
Antanina Kanavałava praviała za kratami amal čatyry z pałovaj hady za toje, što była davieranaj asobaj Śviatłany Cichanoŭskaj na vybarach u 2020 hodzie. Kali žančynu zatrymali, jejnym dzieciam było 4 i 6 hadoŭ. Ciapier u byłoj palitźniavolenaj šaściora dziaciej. Čaćviora — pryjomnyja, ź ich dvoje biełaruska ŭziała pad apieku ŭžo paśla vyzvaleńnia. «Biełsat» pahutaryŭ z Antaninaj pra maciarynstva ŭ źniavoleńni i paśla jaho.

Antanina Kanavałava hulaje ź dziećmi Vaniem i Nastaj hulaje paśla škoły
«U kałonii kazali, što dzieci ŭ zakładnikach u fondaŭ i kabinietaŭ»
Antanina Kanavałava na voli ŭžo amal hod. Jana vyzvaliłasia 15 śniežnia 2024 hoda i, jak tolki źjaviłasia mahčymaść, źjechała da maci i dziaciej, jakija ŭžo byli za miažoj, u Polščy.
Rasstańnie ź dziećmi było samym ciažkim dośviedam, jaki daviałosia pieražyć u kałonii.
«Zrešty, jak dla luboj narmalnaj maci», — zaŭvažaje Antanina.

Kali žančynu zatrymali, jejnamu synu Vaniu było 6 hadoŭ, a dačce Naści — 4. Jany paśpieli ŭbačyć i pieratrusy ŭdoma, i siłavikoŭ z aŭtamatami. Mahčyma, nie ŭsio praz svoj uzrost razumieli, ale ŭ tym, što heta byŭ stres dla dziaciej, Antanina nie sumniajecca. Ad ich ad samaha pačatku imknulisia ničoha nie chavać. Kali Antanina ŭžo była za kratami, jejnaja maci tłumačyła ŭnukam, što maci nie źnikła nieviadoma kudy, a ŭ turmie.
«I tak, dzicia razumieje, što takoje turma, što heta zakrytaje pamiaškańnie, ale što tam adbyvajecca, jak ty tam žyvieš… Kaniešnie, takich padrabiaznaściaŭ dzieciam nie kažuć. A potym ucioki, pierachod praź miažu… Tamu, kaniešnie, usie pieražytaje było traŭmaj dla ich», — kaža byłaja palitźniavolenaja.
Antanina pryhadvaje, što da inšych žančyn u kałonii pryjazdžali dzieci, jana ž svaich nie bačyła ŭsie 4,5 hady, i razumieła, što tak lepš dla ichnaj ža biaśpieki. Amal adrazu paśla źniavoleńnia maci Antaniny Hanna Kanavałava vyviezła ŭnukaŭ u Polšču. Heta nie adnojčy stanaviłasia temaj dla kpinaŭ i cisku z boku administracyi kałonii.
«Supracoŭniki nam usim kazali, i ja nie vyklučeńnie, što pra vas zabylisia dzieci. U mianie pytalisia, kali jany viernucca ŭ Biełaruś, śćviardžali, što dzieci ŭ zakładnikach u roznych fondaŭ, kabinietaŭ i t.p., što imi karystajucca. Jašče pytalisia, navošta vy tudy paleźli, a što — vy nie dumali pra svaich dziaciej? Ty sabie ŭnutry adkazvaješ, što jak raz pra dziaciej i dumała, ale ŭsłych ty hetaha nie skažaš, tamu što buduć nastupstvy», — pryhadvaje Antanina.

«Ja nie mieła prava doŭha zajmacca reabilitacyjaj»
U Polščy dziaciej pakazali psichołaham, jakija vyznačyli, što ź dziećmi ŭsio dobra. Antanina, adnak, adznačaje, što byŭ čas, užo paśla jejnaha vyzvaleńnia, kali starejšy Vania pierastaŭ spać pa načach. Maci miarkuje, što heta nastupstva pierachodu praź miažu a 3‑j hadziny ŭnačy. Paśla supolnych razmovaŭ i abmierkavańniaŭ prablemy sa snom chutka minuli.
«Nasta była mienšaja, tamu joj heta ŭsio lahčej dałosia. Pra Vaniu my taksama dumali, što jon jašče mały, 6 hadoŭ jamu było, a akazałasia, što davoli darosły, kab usio razumieć», — zaznačaje Antanina.
Vania taksama sutyknuŭsia ź ciažkaściami ŭ škole — jon mocna pieražyvaŭ, jamu było kryŭdna, što jon praź niaviedańnie movy nie moh rastłumačyć inšym dzieciam, čamu jahonaja mama ŭ turmie. Sa słovaŭ Antaniny, heta stała dla jaho matyvacyjaj, kab chutčej vučyć polskuju, kab raspavieści, što jahonaja mama — nie złačynca.
Praz amal hod na voli Antanina kaža, što adčuvaje ciabie dobra i całkam reabilitavałasia, bo «nie było inšaha vyjścia».
«Ja dziaciej nie bačyła 4,5 hady, hetak ža, jak i jany mianie. Ja liču, što nie mieła prava zajmacca doŭha reabilitacyjaj, bo mianie zanadta doŭha nie było pobač, kab davać sabie niejkuju słabinu. Ja nie źviartałasia da psichijatra, da psichołaha. Ja dumaju, što mnie dapamahli blizkija pobač, siabry, i ŭ pieršuju čarhu dzieci, tamu ja adčuvaju siabie cudoŭna», — raspaviadaje žančyna.
Sustreča ź dziećmi paśla kałonii dla Antaniny prajšła lohka. Nanoŭ ź imi znajomicca nie daviałosia. Mahčyma, tamu, što jany ŭsio ž taki jašče dzieci: Vani 11 hadoŭ, a Naście — 9. Napeŭna, z padletkami było b ciažej, miarkuje žančyna.
«Vani i siońnia, u 11 hadoŭ, vielmi patrebnaja mama. Jon lubić abdymacca, prytulacca. Naścia nie takaja, jana bolš niezaležnaja ad mamy, ale pad nastroj taksama moža padyści pa «abdymaški», — kaža naša surazmoŭca.

Starejšy syn adrazu skazaŭ: im nielha ŭ dziciačy dom
Kali Antanina jašče była za kratami, jejnaja maci ŭziała pad apieku dvaich chłopčykaŭ, u jakich pamierła maci — Cimura i Marsela. Siońnia im 17 i 7 hadoŭ adpaviedna. Marsel ad samaha pačatku, jak ubačyŭ Antaninu, nazyvaje jaje mamaj.
«Ja nie suprać. Kali dzicia choča, niachaj nazyvaje. Kali b jon nazyvaŭ mianie Tonia, jak Cimur, ja b taksama nie była b suprać. Ale jon viedaje, što ŭ jaho dźvie mamy — adna na niebie, a druhaja tut, ź im», — kaža byłaja palitźniavolenaja.
Paśla vyzvaleńnia ŭ siamji Antaniny źjavilisia jašče dvoje pryjomnych dziaciej — dziaŭčynki 13‑hadovaja Maša i 15‑hadovaja Alina. Rašeńnia ab ich pryjomie prymali sumiesna na siamiejnaj radzie. Railisia i ź dziećmi, asabliva sa starejšym Cimuram.
«I jon adrazu skazaŭ, što im nielha ŭ dziciačy dom. Ułasna, paśla tych słovaŭ Cimura i było pryniataje rašeńnie, što značyć, treba ich zabirać. Dy i tak atrymałasia, što inšych kandydaturaŭ, akramia nas, nie było», — raspaviadaje Antanina.
Usie dzieci ŭ siamji Kanavałavych ličać siabie bratami i siostrami, choć i viedajuć historyju adzin adnaho. Jany siabrujuć i naŭzajem dapamahajuć i maci, i adzin adnamu. U ich niama supiernictva, reŭnaści, u tym liku da samaha maleńkaja Marsela, jakomu najbolš patrebnaja mama, zaznačaje Antanina.

Apiakujecca šaściu dziećmi Antanina razam sa svajoj maci. Z mužam i baćkam Vani i Nasty byłaja palitźniavolenaja raźviałasia jašče ŭ kałonii, i jon dahetul za kratami.
Mocna dapamahajuć biełarusy, zaznačaje Antanina. Kali ŭ siamji źjavilisia pryjomnyja dziaŭčynki, u ich nie było z saboj nijakaj vopratki i navat dakumientaŭ — ichnaja rodnaja maci ich zhubiła i nie zrabiła novyja. Mienavita biełaruskaja dyjaspara ŭ toj momant dapamahła apranuć dziaŭčynak. Chtości dapamoh praduktami. Tym bolš, što pieršyja miesiacy nijakich vypłataŭ ad polskaj dziaržavy siamja nie atrymlivała — jany pačali prychodzić tolki niadaŭna.
«Apieka robić usio, kab dapamahać siamji»
Taksama ŭ Polščy surjozna padtrymlivajuć orhany apieki, u adroźnieńni ad Biełarusi, kaža Antanina:
«Jany prychodziać, kaniešnie, damoŭ, hladziać, kab byli spalnyja miescy, stały dla pracy i piśmovyja pryłady. Adnak nie chodziać pa kvatery jak haspadary, u ladoŭniu nie zazirajuć. Heta nie jak u Biełarusi, ja nie adčuvaju pahrozy, što mohuć zabrać dziaciej», — kaža žančyna.

Orhany apieki taksama cikaviacca, jak spravy ŭ škole, chodziać tudy, praviarajuć, dajuć kvitki dzieciam na roznyja mierapryjemstvy, padarunki na śviaty — ciapier rychtujuć jak raz čymści paradavać na Dzień Śviatoha Mikałaja. Akramia taho, sočać, kab Maša rehularna naviedvała psichijatra, u čym jana maje patrebu.
«Tut apieka robić usio, kab usialak dapamahać siamji, u jakoj jość pryjomnyja dzieci», — zaznačaje biełaruska.
Mašu i Alinu zabrali ŭ maci, bo jana mocna piła i nie hladzieła za dziećmi. Sa słovaŭ Antaniny, dziaŭčynki sumujuć pa maci, i na pačatku «roznaje było». Naprykład, Alina spačatku abvinavačvała Mašu, što heta praź jaje ich zabrali ź siamji. Ale ciapier užo pryjšło razumieńnie, što tak nielha było žyć. Jany pryhadvajuć, jak prachodzili ŭ siamji navahodnija śviaty — maci piła vodku, a ŭ dziaŭčynak ź ježy byli tolki čypsy.
«Heta ciažka čuć, — kaža Antanina. — U Mašy ni razu nie było narmalnaha dnia narodzinaŭ. Kali my ciapier adznačali, Alina płakała, radavałasia za Mašu što ŭ jaje ŭpieršyniu taki dzień narodzinaŭ. I my pry hetym nie rabili šykoŭnaje śviata. Heta była zvyčajnaja chatniaja atmaśfiera — byŭ tort, Maša zaduvała śviečki, my śpiavali «Sto lat», potym chadzili ŭ centr, dzie dzieci mahli pasprabavać roznyja prafiesii. Ničoha nadzvyčajnaha. Ale dla ich heta było ŭpieršyniu».
Sud daŭ maci čas
Sa słovaŭ Antaniny, dziaŭčynki nie chočuć bačycca z mamaj, dy i sud heta taksama zabaraniŭ, bo jana navat nie źjaviłasia na pasiedžańnie i nie zrabiła za adviedzieny joj čas ničoha, kab naładzić kamunikacyju z dočkami. U vyniku sud praciahnuŭ termin ich znachodžańnia ŭ siamji Kanavałavych.
Na prykładzie situacyi ź dziaŭčynkami Antanina taksama bačyć, jak u Polščy pracujuć orhany apieki, i ŭ čym ich adroźnieńni ad Biełarusi. Tak, u Polščy daloka nie adrazu zabirajuć dziaciej, i dajuć siamji šmat času, kab usio papravić. Maci Mašy i Aliny dahetul nie pazbavili baćkoŭskich pravoŭ, a tolki abmiežavali i dali joj čas da sakavika.

Maša nie chadziła ŭ škołu ŭ minułym hodzie praz chatnija abstaviny, ciapier davodzicca nahaniać, tym bolš, što ŭ dziaŭčynki vypuskny kłas. Antanina sočyć za vučobaj dziaciej i dapamahaje im, tamu ŭ Mašy ŭsio pacichu atrymlivajecca.
U Aliny ŭsio ŭ paradku z vučobaj. Cimur užo nie ŭ škole, «idzie na stypiendyju», kaža Antanina.
Nasta dobra vučycca, razmaŭlaje pa-polsku ŭžo biez akcentu.
«I ja časam prašu ŭ jaje navat mnie štości tłumačyć, bo ja pastupiła na prahramu Kalinoŭskaha i vuču ciapier movu na padrychtoŭčym. Naleta dumaju pastupać na mižnarodnyja adnosiny», — kaža šmatdzietnaja maci.
«Jany ŭžo svabodnyja, dumajuć inakš»
Samaha maleńkaha Marsela Antanina sioleta adviała ŭ pieršy kłas. Z rodnymi dziećmi ŭ jaje takoj mahčymaści nie było — jany pajšli ŭ škołu, kali žančyna była ŭ kałonii.

ntanina nie ličyć vychavańnie pryjomnych dziaciej hierojstvam. Jana zadajecca pytańniem — a jak inakš?
«Ty prosta nie možaš prajści mima čužoj biady, bo dzicia ni ŭ čym nie vinavataje. Niavažna, kolki jamu hadoŭ — 6, 7 ci 15 ci 18. Jano nie vinavataje, što tak atrymałasia, što baćki nie spravilisia ŭ emihracyi, nie zachacieli źviartacca pa dapamohu», — kaža byłaja palitźniavolenaja.
Antanina Kanavałava sumuje pa Biełarusi i choča viarnucca, ale razumieje, što jejnyja dzieci, chutčej za ŭsio, nie viernucca navat paśla taho, jak u krainie ŭsio źmienicca.
«Jany ŭžo svabodnyja, dumajuć inakš», — zaznačaje maci.
Kali pryjdzie čas, byłaja palitźniavolenaja choča zakranuć ź dziećmi temu radzimy. Antanina dapuskaje, što jany mohuć zachacieć pajechać tudy choć u hości. Ale pakul što heta absalutna nierealna, tamu siamja buduje žyćcio ŭ Polščy i pieradaje padziaku ŭsim, chto joj dapamahaje na hetym šlachu.
Kamientary