Hramadstva

«Nie bačyła nivodnaha smažanaha sabaku». Biełaruska raskazała, jak adpačyła ŭ Vjetnamie

Vjetnam apošnim časam staŭ papularnym turystyčnym napramkam siarod biełarusaŭ. Vydańnie «Mocnyja naviny» pahutaryła z Nadziejaj, jakaja akurat niadaŭna adpačyvała na modnym vjetnamskim kurorcie Dananhu, i daviedalisia pra samyja cikavyja niuansy pobytu tam.

Jak dabracca ŭ Dananh?

Nadzieja — nie typovaja turystka z turam «usio ŭklučana». U biełaruski jość svajaki, jakija pierajechali žyć u Vjetnam, tamu ŭ dziaŭčyny była mahčymaść pahladzieć na krainu znutry i bolš pahłybicca ŭ jaje.

«U Vjetnam pa pracy pierajechaŭ moj brat ź siamjoj 2,5 hady tamu, jany žyvuć u centralnaj častcy krainy ŭ Dananhu. Dananh raźmieščany na mory, heta adzin z najbolšych haradoŭ, horad-miljońnik. Svajaki jaho nie vybirali, tam źmiaščaŭsia ofis kampanii, dzie pracavaŭ brat, prapanavali z addalenki pierajści ŭ ofis, vyrašyli pasprabavać.

Za hety čas ja była ŭ Vjetnamie dvojčy pa miesiacy, vosieńniu ŭ 2024‑m i ŭviesnu hetaha hoda. U 2024‑m jašče možna było biełarusam znachodzicca ŭ Vjetnamie bieź vizy 45 dzion, a paśla novych damoŭlenaściaŭ — 30 dzion», — tłumačyć Nadzieja.

Dziaŭčyna pryznajecca, što dabiracca było ciažka. Kab dalacieć da Dananhu, spatrebicca 3 pieraloty — heta kala sutak u darozie. Pieršy raz biełaruska lotała pa maršrucie «Minsk — Maskva — Hankonh — Dananh», druhi — «Minsk — Piekin — Hankonh — Dananh».

— Praź Piekin spadabałasia bolš, bo jość tranzitnaja zona, našmat chutčej prachodziš kantrol u aeraporcie. Nijakaj błytaniny, usio apieratyŭna. Kaniečnie, pramym rejsam dabiracca było b našmat praściej, — raskazvaje surazmoŭca.

— A kolki kaštuje taki pieralot?

— 700‑1000 dalaraŭ u adzin bok. Z bahažom, kaniečnie.

— Ničoha sabie, jak u Japoniju!

— Da Japonii tam užo blizka. Apošni raz mnie brat skazaŭ, što ja mahła ŭ Minsku zrabić vizu i adtul u Japoniju irvanuć, ale ja nie dumała, što ja budu całkam volnaja.

«Dumała, što ŭsia kraina ŭ rysavych paletkach i džunhlach…»

Ci jość u vas choć jakoje ŭjaŭleńnie pra Vjetnam? Napeŭna kožny z nas, uzhadvajučy zaniatki pa hieahrafii ŭ škole, ujavić rysavyja płantacyi. Mahčyma, niechta pryhadaje, što heta kraina, dzie jaduć sabak. Prykładna takija ž asacyjacyi byli i ŭ našaj hieraini.

«Dumała, što ŭsia kraina ŭ rysavych paletkach i džunhlach, i heta kraina treciaha śvietu. Ale zaraz Vjetnam raźvivajecca. Tak, nastupstvy vajny jašče adčuvajucca. Vada tut drennaja, vadu z-pad krana nielha pić, navat u butelkach byvaje horkaj na smak.

Ludzi ŭsio jašče pakutujuć ad raspylenaha ahienta «oranž», jak my ad Čarnobylskaj katastrofy. U lasach nielha zbočvać sa ściežak, bo tam mohuć być nierazarvanyja miny i hranaty z časoŭ vajny, u centralnym rehijonie heta asabliva aktualna.

Ale ŭ horadzie jość patrebnaje dla žyćcia, jość sučasnaje žyllo, servisy dastaŭki i taksi, šmat kafe na luby hust i što važna dla biełarusaŭ — ciopłaje mora! Plaž u Dananhu maje doŭhuju bierahavuju liniju i drobny piasočak», — raźbivaje stereatypy Nadzieja.

Biełaruska ličyć, što mora — heta całkam kruta, navat kali vy nie amatar kupacca. Možna pryjechać ranicaj i panazirać, što złavili rybaki, šukać rakavinki i karały, dychać salonym pavietram ci zrabić jak miascovyja: zakapacca ŭ piasok i atrymlivać asałodu ad novaha dnia. A kali raptam zasumujecie ŭ Dananhu, dyk nie tak daloka ad jaho źmieščany park u harach Ba Na Chiłs (tam toj samy most z hihanckimi rukami, što jaho trymajuć), staražytnyja harady Chajan i Chiue, ruiny Mišon i, kaniečnie, hara małpaŭ sa statujaj bahini miłasernaści i ahladnym punktam, adkul adkryvajecca šykoŭny krajavid.

Rodzičy dziaŭčyny žyvuć u nieturystyčnym rajonie Dananha, dalekavata ad papularnaha plaža, ale z krajavidam na raku i najdaŭžejšy most horada. Blizka inšaja marskaja nabiarežnaja — zaliŭ Dananha, kudy ŭ asnoŭnym jeździać adpačyvać miascovyja žychary.

Viadoma, u dziaŭčyny zapytalisia, što najbolš za ŭsio ździviła i ŭraziła padčas pajezdak. Nadzieja pryznałasia, što jana ŭvohule da hetych padarožžaŭ nie była ŭ Azii. Tamu šmat rečaŭ dasiul padajucca joj niazvykłymi.

Naprykład, u vjetnamcaŭ niezvyčajny rasparadak dnia. Jany vielmi rana pračynajucca — u 4:00 užo na nabiarežnaj robiać zaradku, biehajuć, tančać. Udzień śpiać, a ŭviečary siadziać u piŭnych. Zvyčajna tam u asnoŭnym mužčyny, ale ŭ luby dzień da 23:00 u barach šmat naviedvalnikaŭ.

«Nie zmahła palubić toje, što tratuar — heta častka darohi, parkoŭka dla bajkaŭ, prastora dla handlu, dla kafe, dla čaho zaŭhodna, ale nie dla piešachodaŭ. Što na vulicy zaŭždy šumna, usie bajki i mašyny pastajanna bibikajuć, a śviatłafor — redkaść, dy i jaho najaŭnaść nie aznačaje, što kiroŭca budzie vas prapuskać pry adpaviednym sihnale. Aproč taho, što tratuar zaniaty stolikami i bajkami, uviečary treba hladzieć pad nohi, kab nie nastupić na pacuka ci butelku ad piva — u restaranach vjetnamcy pryvykli pić piva skryniami i kidać śmiećcie pad stoł», — raskazvaje biełaruska.

Kolkaść pacukoŭ tłumačycca asablivaściu miascovych vieravańniaŭ. Pa słovach našaj hieraini, u Dananhu kala 30 katalickich kaściołaŭ, šmat budysckich chramaŭ, ale bolšaść vjetnamcaŭ šanuje kult prodkaŭ i duchaŭ pamierłych. Tamu na vulicach možna ŭbačyć šmat ałtaroŭ z kvietkami, sadavinoj i inšaj ježaj, jakimi i charčujucca hryzuny. Ałtary jość u bolšaści kramaŭ, hatelach, la drevaŭ na vulicy, u restaranach i servisach. Raduje tut tolki adno — pacuki nieahresiŭnyja.

Jašče adno cikavaje nazirańnie — jak žyvuć zvyčajnyja ludzi. Vjetnam, nahadajem, kamunistyčnaja dziaržava. U asnoŭnym u vjetnamcaŭ vuzkija dvuch-trochpaviarchovyja damki, dzie na pieršym paviersie jaki-niebudź biznes. Bolšaść ludziej maje kafe z adnoj-dźviuma stravami ŭ mieniu albo maleńkuju kramu. Taksama heta moža być punkt, što akazvaje pasłuhi masažu, cyrulni, ramontu, ramieśnictva i inšaje.

«U drobnych kaviarniach, kali prajści ŭhłyb u prybiralniu, ty traplaješ u ich ułasnuju prybiralniu, dzie visiać rečy, źmieščany duš. Darečy, paŭsiul jość duš dla padmyvańnia, ale nie paŭsiul tualetnaja papiera.

Kali na pieršym paviersie niama biznesu, tady tam mieścicca draŭlanaja kanapa i televizar, vientylatary. Dźviery adčynienyja, bo horača, uviečary ŭsia siamja źbirajecca i siadzić na padłozie albo kanapie, jeść łokšyny i hladzić telebačańnie. Vientylatary tut usiudy, a ŭ tych, chto bahaciejšy, — kandycyjaniery.

Na dvary vielmi horača i duža vilhotna. Heta było samaje pieršaje ŭražańnie, kali ŭ vieraśni vychodziš z aeraporta, jak u łaźniu. Telefon pakazvaŭ +37 hradusaŭ, a pa adčuvańniach +43, vilhotnaść pad 90%», — uspaminaje Nadzieja.

Jakaja niebiaśpieka moža čakać u Vjetnamie

My ŭžo zakranuli temu vajennych min u džunhlach, brudnaj vady, darožnaj abstanoŭki i pacukoŭ na tratuarach. Daviedalisia taksama, ci treba niejak śpiecyjalna rychtavacca da pajezdki i što jašče moža być niebiaśpiečnym u Vjetnamie.

Nakont pryščepak Nadzieja vykazałasia tak — nie rabiła, bo rašeńnie ab pajezdcy prymałasia chutka, nie było sensu stavić.

«Z važnaha treba viedać, jakija nasiakomyja niebiaśpiečnyja. Prusaki lotajuć, ale nie kusajucca, kamary kusajucca, ale redka. I jość jašče tamkaty. Tamkat — drapiežnik, jaki jeść parazitaŭ na rysie, jaho nie cikavić čałaviek, ale pryvablivaje śviatło. A jahonaja hiemalimfa atrutnaja, možna paraŭnać z sokam barščeŭnika.

Dyk voś niebiaśpieka ŭ tym, što možna reflektyŭna razdušyć jaho na sabie, i tady ad razdušanaha žuka na skury źjaviacca apioki, jakija doŭha zažyvajuć. Tamkaty zapaŭzali da nas u kvateru niekalki razoŭ, albo my prynosili ich z vulicy, i kali zaŭvažali, akuratna zdymali ich pry dapamozie papiery i vykidali», — tłumačyć dziaŭčyna.

Ale i heta jašče nie samaje ekstremalnaje. Sapraŭdnym «trešačkom» Nadzieja nazvała žanočyja prakładki ź mientołam:

«Kažuć, pryzvyčaicca možna. I, mahčyma, jany roznyja, bo ja pieršuju sprabavała tam, i jana była ničoha, niamocnaja, dy i pry śpiocy nie tak adčuvałasia. A potym tut u Biełarusi pasprabavała i nie zajšło — vytrymała 5 chvilin. Žonka brata mianie adrazu papiaredziła, kab my nie kuplali, bo jana nie viedała, i ŭ jaje ŭsio hareła».

Što spatrebicca dla kamfortnaha znachodžańnia

Kab spakojna aryjentavacca ŭ horadzie, Nadzieja raić afarmlać sim-kartku ŭ ofisie Viettel. Kaštuje jana prykładna 7 dalaraŭ na miesiac — tolki internet, 6 hihabajtaŭ u dzień.

Taksi možna vyklikać, ustalavaŭšy prahramu Grab albo Xanh SM. Biełaruska karystałasia tolki pieršym varyjantam, kartka «Pryjorbanka» pryviazałasia, i apłata prachodziła zaŭsiody. Možna vyklikać mašynu, ale tańniej ruchacca na bajku — tady pajezdki ŭ kramu ci na plaž abychodziacca ŭ dalar-dva, ale dobrym tonam ličycca dać čajavyja, bo kiroŭcy bajkaŭ zarablajuć vielmi mała. Na aŭto taksama niadoraha, asabliva kali jechać udvuch ci kampanijaj. Da taho ž Nadzieja adznačaje kamfort, cišyniu i prachałodu ŭ sałonie. Miascovyja taksisty amal nikoli nie ŭklučajuć muzyku.

U praduktovych kramach Winmart+ i GO! pracavała kartka «Alfabanka» ŭ biełaruskich rublach, joju ž atrymałasia skarystacca ŭ kramie kancylaryi, H&M i niekatorych kaviarniach. Va ŭsich astatnich miescach davodzicca karystacca najaŭnymi — u bolšaści kafe, na rynkach, u drobnych kramach, muziejach.

Mianiać hrošy Nadzieja raić u juvielirnych kramach. Pryblizny kurs: 1 dałar — da 26 000 donhaŭ, možna znoŭ adčuć siabie miljanieram.

«Šukała sabak, ale nivodnaha razu nie bačyła smažanaha…»

Nu i na kaniec zakraniem samuju smačnuju temu. Možna ŭjavić, kolki ekzatyčnych straŭ jość mahčymaść pakaštavać u dalokaj azijackaj krainie. Ale nie ŭsio moža spadabacca.

«Ja nie nadta imknusia kaštavać usio ekzatyčnaje, bo maju słaby straŭnik, ale ŭ pieršy ž dzień vypadkova nabyła maroziva z duryjanam. Jakaja dreń! U nas ciapier jość maroziva sa smakam «biełaruskaha dranika», ale tam prysmak sušanaj cybuli z płoskich čypsaŭ. Duryjan ža, na maju dumku, čysta zialonaja cybula i na smak, i pa vodary. Kaštavała paźniej i suchi, i śviežy — mierkavańnie nie źmianiłasia. Ja nie lublu cybulu, to i duryjan tudy ž», — padzialiłasia hierainia.

Što da inšych ekzatyčnych pładoŭ, na dumku Nadziei jany zbolšaha vielmi sałodkija i nie majuć vyražanaha smaku. Zatoje ŭ Vjetnamie vielmi smačnyja i sakavityja ananasy, pryjemnyja sałodkija troški viažučyja maleńkija banany, smačny drahanfrut u jahony siezon (padobny na sałodki varany burak i kivi), ličy i manhaścin. I, viadoma, manha.

«Na vulicy šmat dzie stajać vazki, dzie možna ŭziać śviežavycisnuty sok. Mnie padabałasia brać manha-marakuja za 1 dalar ci apielsinavy. Tryśniahovy sok taksama niebłahi. Praz toje, što na vulicy horača, dobra zachodzić kava ź lodam, haračaja sustrakajecca radziej. Čornaj harbaty niama amal nidzie, a mieniu kavy i fruktovaj harbaty duža šyrokaje.

Maja lubimaja kava — ź jajkam i salonaja. Jajka ŭźbivajecca sa zhuščonkaj ŭ sałodki krem i nalivajecca pavierch kavy, a salonaja — maje źnizu słoj filtr kavy, a źvierchu — uźbityja viarški z sollu. Lubaja kava kaštuje ad 0,5 da 3 dalaraŭ», — daje rekamiendacyi Nadzieja i dadaje, što časta ŭ kaviarniach smačniejšaj za zakazany napoj akazvałasia biaspłatnaja i bieźlimitnaja zialonaja harbata, što staić u vialikich čajnikach albo termasach — prosta zialonaja, albo z łotasam ci jaźminam.

Ź ježy biełaruska kaštavała tradycyjnyja supy, łokšyny, bliny ŭ fryciury (bań sieo), nemy, kraba i krevietak, vaśminohaŭ, inšyja drobnyja rakavinki, sup fo bo i fo ha. Lubimaja vuličnaja ježa — sendvič u bahiecie bań mi. Tradycyjna ŭ razrezany mały bahiet kładuć paštet i roznuju viandlinu, zielaninu, a paśla padsušvajuć bahiet u hryli. Nadzieja źviartaje ŭvahu, što kali nie lubicie vostraje, treba prasić niavostry. Morapradukty ŭsiudy vostryja, a voś sa šmatlikimi astatnimi stravami čyli padajecca asobna.

«Ja ŭparta šukała sabak, ale tak nivodnaha razu i nie bačyła smažanaha. Adnak viedaju, što ich jašče hatujuć, maje svajaki bačyli. Ź miasnoha tut zvyčajnaj stravaj ličacca smažanyja žabki. Ja pakaštavała — narmalna, sapraŭdy jak kuryca, ale aproč noh jeści tam niama čaho, chrybiet z drobnych kostak, miasa amal niama. Idzie jak adna z zakusak pad piva. Da čaho ja nie zmahła pryvyknuć, dyk heta da sałodkaj kaŭbasy i inšych miasnych stravaŭ. Vjetnamcam padabajecca spałučeńnie cukra ź miasam, a voś sadavinu časta jaduć z sollu», — padsumoŭvaje dziaŭčyna.

Nadzieja dakładna rekamienduje adkryć dla siabie taki azijacki horad, jak Dananh. Jon nie taki vializny, jak stalica Chanoj. Dananh — horad mastoŭ. Najaŭnaść šyrokaj raki Chan dadaje malaŭničaści, uviečary pryjemna prajścisia pa niabiarežnaj ci schadzić pahladzieć na šou na moście Cmoka. Jość muziei, pryhožyja kaviarni ź bietona i mietału, jość nieturystyčnyja rynki, dzie možna znajści litaralna ŭsio, niedarahija masažnyja sałony. Vjetnamcy duža vietlivyja i pryjaznyja ludzi, vitajucca na vulicy, uśmichajucca, sprabujuć dapamahčy, uzrovień złačynnaści ŭ horadzie nizki.

Kamientary

Ciapier čytajuć

Ad sačeńnia za top-mieniedžarami da pikantnych dram XIX stahodździa. Jak pracuje detektyŭnaje ahienctva «Reks» Alaksandra Azarava6

Ad sačeńnia za top-mieniedžarami da pikantnych dram XIX stahodździa. Jak pracuje detektyŭnaje ahienctva «Reks» Alaksandra Azarava

Usie naviny →
Usie naviny

Rtutny termomietr prabyŭ u ciele žančyny vosiem hadoŭ. Niejmaviernaja historyja va Ukrainie1

Miesi staŭ futbalistam-miljarderam — jak Ranałdu

Navukoŭcy razhadali adzin z hałoŭnych sakretaŭ Vialikaj piramidy — jak jana zdoleła vystajać padčas ziemlatrusaŭ6

Tramp padoŭžyŭ jašče na hod sankcyi suprać kiraŭnictva Biełarusi12

Zialenski prainfarmavaŭ jeŭrapiejskich lidaraŭ pra rasijskija płany adnosna Biełarusi5

Tramp vyznačyŭsia, chto budzie novym kiraŭnikom amierykanskaj raźviedki

Biełaruska źlotała na Maldyvy i viarnułasia z zapazyčanaściu amal 18 000 rubloŭ8

Łaŭroŭ uhledzieŭ u Azii farmavańnie miascovaha NATA i ŭžo zahadzia jaho baicca4

U biełaruskija vioski pačnuć jeździć furhony samaabsłuhoŭvańnia

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Ad sačeńnia za top-mieniedžarami da pikantnych dram XIX stahodździa. Jak pracuje detektyŭnaje ahienctva «Reks» Alaksandra Azarava6

Ad sačeńnia za top-mieniedžarami da pikantnych dram XIX stahodździa. Jak pracuje detektyŭnaje ahienctva «Reks» Alaksandra Azarava

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić