Chto tyja dva piersanažy, jakija nie pili ŭ mižvajennaj Vilni, jak Zośku Vieras abudzili ad letarhii i ci praŭdzivaja bajka pra Karatkieviča i restaran
U knizie Haliny Vojcik «Tam, dzie mianie niama» šmat cikavych detalaŭ pra Vilniu i biełarusaŭ, jakija žyli tam ŭ 1930— 1990‑ch hadach.

Psichijatryčny špital u Novaj Vilni, dzie ŭ pačatku XX stahodździa pracavała Ałaiza Paškievič (Ciotka). Padčas Pieršaj suśvietnaj vajny jana pracavała ŭ haradskim špitali na siońniašniaj Kovienskaj vulicy. Fota: Google.maps.
Uviesnu vydaviectva «Skaryna» raspačało «Vilenskuju sieryju». U joj płanujecca drukavać tvory vilenskich biełaruskich aŭtaraŭ jak minułaha, tak i sučasnaści.
Pieršaja kniha novaj sieryi — «Tam, dzie mianie niama» — uspaminy Haliny Vojcik (1927—2007). Aŭtarka — hiermanist, kandydat fiłałahičnych navuk, vykładała niamieckuju movu ŭ Vilenskim i Hrodzienskim piedinstytutach, pracavała na biełaruskaj kafiedry Vilenskaha pieduniviersiteta.

A taksama jana — dačka Zośki Vieras i žonka Lavona Łuckieviča, aŭtara knihi «Vandroŭki pa Vilni».
«Tam, dzie mianie niama» — vydatny turystyčny daviednik pa Vilni, jak i «Vandroŭki» jaje muža. Chočacca ŭziać knihu pad pachu i iści hladzieć miaściny, pa jakich viadzie za ruku aŭtarka.
Halina naradziłasia 1 lipienia 1927 hoda ŭ siamji Ludviki Sivickaj (Zośki Vieras) i Antona Vojcika.
Siamja tady žyła ŭ Novaj Vialejcy (siońnia — Novaja Vilnia) na ŭschod ad horada, u tak zvanaj «Čyhunačnaj kałonii», dzie žyło niamała biełarusaŭ.
U 1940‑m Vojciki pierabralisia na zachad ad Vilni ŭ rajon za siońniašnim Viłkpiede (Halina Vojcik nazyvaje jaho «Vaŭčynaja łapa» — tak pierakładajecca nazva ź litoŭskaj na biełaruskuju). Mienavita tam Anton Vojcik i zbudavaŭ chatu, jakaja potym stała znakamitaj «Lasnoj chatkaj» Zośki Vieras, miescam pałomnictva biełaruskaj intelihiencyi.

Samaje cikavaje va ŭspaminach — heta ŭsprymańnie aŭtarkaj horada i ludziej.
Z 1920 pa 1939 hod Vilnia była pad polskaj akupacyjaj, i Halina Vojcik piša, što heta byŭ vielmi pravincyjny i zaniadbany horad u adroźnieńnie ad staličnaj Varšavy. Palaki ŭźviali tam tolki ličanyja budynki. U 1939‑m Halina vybrałasia na ekskursiju ŭ Koŭna, jaki byŭ časovaj stalicaj Litvy ŭ 1920‑1939 hodach, i jaje ŭraziła jeŭrapiejskaść i pryhažość hetaha horada.
Što da Vilni, to «ciapier skład nasielnictva mocna źmianiŭsia, a tady pieravažała jaŭrejskaje nasielnictva, paśla palaki. A biełarusy, litoŭcy, ich było niašmat. Praktyčna — biełaruskaja intelihiencyja. Ale ŭsia vioska kruhom była biełaruskaja. I na rynkach havaryli tolki pa-biełarusku, i tyja samyja handlarki jaŭrejskija taksama havaryli pa-biełarusku, bo ź sialanami treba było havaryć».
Aŭtarka piša, što ludzi šmat pili. Žartuje, što nie pili ŭ Vilni ŭ 1930‑ia tolki atłanty na Pałacy Tyškievičaŭ, «bo ruki zaniatyja».

Vojcik apisvaje, jak śviatkavali Kalady, Vialikadzień. Piša, što siamja była nie nadta relihijnaj, ale da Kaladaŭ pačynali rychtavacca ź siaredziny kastryčnika. Kupić jełačnyja cacki nie było prablemaj, ale ličyłasia, što treba rabić samim. Nieabchodnuju papieru kuplali ŭ kniharni Stanisłava Stankieviča («knihara»), što mieściłasia na rahu vulic Vastrabramskaj i Subačaŭ.
Dziaŭčynka spačatku vučyłasia ŭ žanočaj škołcy, što mieściłasia na rahu siońniašnich vulic Barbary Radzivił i Majronisa nasuprać uvachodu ŭ Biernardynski sad. Tam zapomniŭsia vykładčyk teałohii manach-biernardziniec, jaki ŭvieś čas chadziŭ u bronzavym manaskim adzieńni i nasiŭ sandali i ŭletku, i ŭzimku. I lubiŭ pažartavać. U kancy lekcyi jon pačynaŭ niejkuju prykazku, jakuju treba było dapoŭnić.
«Naprykład, biernardyn kazaŭ, «Chto rana vstaje…». My choram kryčali, «Tamu pan Boh daje». A jon uśmichaŭsia. «Nie. Nie tak. Ten ceły dzień chce spać».
U Vojcik niama začaravańnia mižvajennaj Polščaj, dla biełarusaŭ jana była nieprychilnaja mačycha.
«U 1930‑ia hady pačałasia fašyzacyja Polščy. Biełaruskija arhanizacyi zakryvali adnu za druhoj, haziety byli pad strohaj cenzuraj, trymaliłasia «chadeckija haziety» i časopisy. U biełarusaŭ časta byli pieratrusy, šukali ańtypolskuju litaraturu. Nasuproć našaha doma žyŭ palicyjant Maciejeŭski. Dyk jon časta papiaredžvaŭ baćkoŭ, što maje być pieratrus. I kali prychodziła palicyja, i ŭ nas ničoha nie znachodzili. Praŭda, adnaho razu ŭziali brašurku pra hadoŭlu parsiukoŭ».
«Materyjalna nam žyłosia ŭsio horš. Baćka byŭ biezrabotny. Braŭsia za ŭsialakuju rabotu. Niejki čas mieŭ spažyvieckuju kramu na rahu Zavalnaj Vialikaj Pahulanki (Pilima — Basanavičusa), adnak chutka zbankrutavaŭ bo nie mieŭ zdolnaści da hešeftu (biznesu). Mama hadavała kvietki na nasieńnie, jakoje achvotna kuplali dźvie kramy, Kryŭski i Vilnišeŭskaha, abodva na Zavalnaj».
Małaja Pahulanka, darečy, — siońniašniaja vulica Kalinoŭskaha.
Padčas niamieckaj akupacyi Vojcik vučyłasia ŭ Biełaruskaj himnazii. Heta byli zmročnyja časy. Skančeńnie Druhoj suśvietnaj pryniesła palohku, ale i represij. Dziasiatki biełarusaŭ, dziejačoŭ kultury, vykładčykaŭ himnazii, byli vysłanyja.
Źnik i brat Tonik (Anton Šantyr, proźvišča pa pieršym mužu Zośki Vieras). «Znajšoŭsia» tolki ŭ 1958 hodzie, viarnuŭsia chvory i zmučany ź Sibiry. U Vilni nie dazvolili žyć, žyŭ niedzie ŭ pryharadzie.
Dziaŭčyna pastupiła ŭ Vilenski ŭniviersitet na hiermanistyku, ale na piatym kursie joj prapanavali pracu ŭ Hrodzienskim univiersitecie. Reč u tym, što vykładčykaŭ kafiedry biełarusistyki ŭ Hrodnie aryštavali i dali pa 10 hadoŭ łahieroŭ. Studentaŭ nie było kamu vučyć, i ŭ administracyi źviarnulisia pa dapamohu ŭ Vilniu.
«Dali mnie fanetyku na pieršym kursie — trecim kursach, tearetyčnuju fanietyku na čaćviertym, a leksiku na trecim. Voś tak, ja studentka piataha kursu vykładała na trecim! Mnie było 22 hady, a vyhladała ja maładziejšaj. Nasiła karotkuju čornuju spadnicu i bluzku ŭ čorna-biełuju kratačku. Nu. Zusim dziaŭčo».
1950‑ia — heta čas burnaha raźvićcia Vilni. Halina Vojcik u hety čas robić vykładčyckuju karjeru, skančvaje adździaleńnie hiermanistyki, niekalki razoŭ jeździć u HDR. Biare šlub ź Lavonam Łuckievičam, jaki viarnuŭsia z vysyłki. Pacichu adradžałasia biełaruskaje žyćcio, ludzi viartalisia z łahieroŭ.

A ŭ 1980‑ia pačałosia litoŭskaje adradžeńnie. A za im i biełaruskaje. Vojcik raskazvaje cikavy fakt.
«Tym časam išła pierabudova, zrabiłasia svabodniej, źjavilisia ŭmovy dla adradžeńnia biełaruskaha nacyjanalnaha žyćcia, dla arhanizacyi supołak. Jak nie soramna, ale treba pryznać, što inicyjataram stvareńnia pieršaj biełaruskaj supołki byŭ litoviec, doktar-narkołah Vałdas Banajcis. Jon pracavaŭ u Novaj Vilejcy (Nova-Vilnia) u psichijatryčnym špitali, dzie kaliś pracavała Ciotka, zacikaviŭsia jejnaj asobaj i biełaruskim adradženskim rucham pačatku XX stahodździa, avałodaŭ biełaruskaj movaj i stvaryŭ u kniharni kutok biełaruskaj knihi. Navat sam pryvoziŭ knihi z Astraŭca. Jon pačaŭ ładzić pieršyja sustrečy ź biełaruskmi dziejačami. Niejak zaprasiŭ litaraturaznaŭcaŭ Adama Maldzisa i Uładzimira Marchiela. Ź lohkaj ruki Banajcisa była stvorana inicyjatyŭnaja hrupa dziela arhanizacyi pieršaj biełaruskaj supołki ŭ Litvie».
U 1997 hodzie, kali pamior muž Haliny Vojcik Lavon Łuckievič, na pachavańni niekalki ciopłych słoŭ pra jaho, Ivana i Antona Łuckievičaŭ kazaŭ Vitaŭtas Łandśbierhis.
Aŭtarka krychu raźvienčvaje apakryfičnuju bajku pra Karatkieviča. U Vilni na vulicy śviatoha Ihnata jość restaran «Boču». I isnuje mierkavańnie, što Karatkievič nastolki jaho palubiŭ, što zaryfmavaŭ «Pa darozie ŭ Boču nikoli nie zboču».
Ale reč u tym, što Uładzimir Siamionavič časta byvaŭ u Vilni, kab papracavać u archivach, i pastajanna spyniaŭsia ŭ svajho siabra, archivista Hienadzia Kisialova, jaki žyŭ tam, a taksama tam byŭ archiŭ, dzie pracavaŭ Karatkievič. Tamu pa darozie ŭ Boču — heta i pa darozie ŭ archiŭ.

I jašče aŭtarka raskazvaje kranalnuju historyju pra jaje maci Zośku Vieras i Arsienia Lisa. Paetka, vydaviec dziciačych časopisaŭ Zośka Vieras ad 1939 hoda ničoha nie pisała i nie vydavała. Časy byli niebiaśpiečnyja.
Ale ŭ Minsku vučyŭsia małady student Arsień Lis, jaki potym staŭ znanym daśledčykam zachodniebiełaruskaj litaratury. Jon natrapiŭ u minskich archivach na publikacyi Zośki Vieras. Vyśvietliŭ, što jana žyvie ŭ Vilni i naviedaŭ jaje.

«Paźniej Lis raskazvaŭ, što mama jamu niejak raskazvała, vy mianie abudzili ź letarhičnaha snu. I sapraŭdy, ad 1939 hoda Zośka Vieras faktyčna zajmałasia domam, sadam i aharodam, ničoha nie pisała. Ciapier [paśla taho, jak Arsień Lis viarnuŭ jaje imia] da jaje stali pryjazdžać vučonyja j piśmieńniki, mastaki j žurnalisty, studenty j školniki. I kožnamu davała niešta novaje, duchoŭna ŭzbahačała»
Abo voś ciopłyja zhadki pra aŭtara bieł-čyrvona-biełaha ściaha Kłaŭdzija Duž-Dušeŭskaha:
«K. Dušeŭski, viadomy litoŭski architektar i biełaruski dziejač, byŭ u 1940 hodzie aryštavany, vyjšaŭ z astrohu, kali niemcy zaniali Koŭna, paśla trapiŭ u niamiecki kancłahier, a pa zakančeńni vajny znoŭ u savieckuju turmy — asvabadzili jaho ŭ 1954 hodzie. Aryšty, turmy. Ździeki nie złamali jaho. Jon nie pabajaŭsia pisać chłopcam listoŭ na kałymu».
Pry kancy knihi Halina Vojcik, padsumoŭvajučy svajo žyćcio, piša:
«Chto ja takaja? Ja nikoli nie lubiła, kali mianie pradstaŭlali «dačka Zośki Vieras», «žonka Lavona Łuckieviča» — heta ž nie maja zasłuha. Ja zaŭsiody chacieła być saboj, dasiahać sama nie stanovišča — heta mianie nie cikaviła — ale pašany i pavahi za svaju pracu, spačatku jak doktar navuki ŭ halinie hiermanistyki, a apošnija hady na nivie biełaruskaj kultury. Što mnie ŭdałosia zrabić, chaj sudziać inšyja».
Knihu možna kupić, naprykład, u vilenskaj biełaruskaj kramie «Kropka», cana — dzieviać jeŭra.
Kamientary