U Biełastoku adkryli biełaruskuju kniharniu Kamunikat.shop. Jak prajšło adkryćcio i što abmiarkoŭvali?
Kniharnia Kamunikat.shop pačała pracavać u Centry biełaruskaj kultury ŭ Biełastoku 8 vieraśnia. Paśla adkryćcia prajšła razmova pra dačynieńni biełarusaŭ i palakaŭ na Biełastoččynie ŭ pieryjad paśla Druhoj suśvietnaj vajny, piša Radyjo Svaboda.

Jak raskazaŭ kiraŭnik knižnaha vydaviectva Kamunikat Jarasłaŭ Ivaniuk, u kramie Kamunikat.shop možna nabyć knihi nie tolki ichniaha vydaviectva, ale i inšych: Gutenberg, «Januškievič», «Łohvinaŭ», Skaryna Press, «Połackija łabirynty», «Čabor», Centra biełaruskaj kultury, Muzieja Małoj Baćkaŭščyny ŭ Studzivodach, a taksama hramadska-kulturny tydniovik biełarusaŭ u Polščy «Niva».
«Kožny znojdzie tut niešta dla siabie, bo jość mastackaja paezija, proza, non-fikšn, histaryčnyja pracy, dziciačaja litaratura. Biełaruskaja kniha žyvie, pakul ty čytaješ», — raskazvaje Jarasłaŭ Ivaniuk.
Krama budzie adčynienaja z paniadziełka pa piatnicu z 15‑j da 18‑j hadziny pa adrasie Varšaŭskaja vulica, 1A. Heta ŭžo druhaja kniharnia Kamunikat.shop. Pieršaja ź viasny pracuje ŭ Varšavie ŭ Centry biełaruskaj salidarnaści.

Paśla adkryćcia kniharni prajšła sustreča ź piśmieńnicaj biełaruskaha pachodžańnia ź Biełastoččyny Anetaj Prymakaj-Onišk i pierakładčycaj Natallaj Rusieckaj z nahody vychadu knihi «Kamiani musili palacieć. Zaciortaja minuŭščyna Padlašša» ŭ pierakładzie na biełaruskuju movu.
Heta dakumientalny repartaž pra historyju pravasłaŭnych biełarusaŭ u Polščy ŭ pieryjad paśla Druhoj suśvietnaj vajny. Jana raskazvaje pra hvałt z boku polskaha antykamunistyčnaha padpolla (atradaŭ Ramualda Rajsa «Buraha» i inšych) u dačynieńni da mirnych pravasłaŭnych biełarusaŭ, jakich časam biespadstaŭna zaličvali da kamunistaŭ.
«Hetaja kniha, taksama jak i «Biežanstva», — heta historyja tvajoj siamji, ale nie tolki, bo praź jaje ty pakazvaješ historyju biełarusaŭ Biełastoččyny. Heta toje, što ŭ nas kryšku zabytaje», — adznačyŭ u pačatku Jarasłaŭ Ivaniuk, źviartajučysia da piśmieńnicy.
«Ludzi žyvuć u situacyi nieraskazanaj, balučaj historyi»

Aneta Prymaka-Onišk raskazała, što joj było ŭ peŭnym sensie praściej pracavać nad hetaj knihaj, čym nad temaj biežanstva 1915 hoda, bo jašče šmat ludziej pamiatała toj paślavajenny pieryjad.
«Ale heta była balučaja pamiać. Najbolšy kanflikt pamiaci pamiž polskaj i biełaruskaj pierśpiektyvaj. Tut paśla vajny susiedzi vystupili suprać susiedziaŭ. Macniejšyja susiedzi, to-bok bolšaść — suprać našych ludziej (biełarusaŭ. — RS). Paśla hetaha pryjšła stabilizacyja. Usio supakoiłasia. I ludzi pa siońniašni dzień žyvuć u situacyi nieraskazanaj vielmi balučaj historyi», — zaŭvažyła aŭtarka.
Jana źviarnuła ŭvahu, što kali biełarusy na Biełastoččynie žyli pobač z palakami, to jany viedali, što možna publična havaryć, a čaho nielha.
«Kamu možna skazać, što majho dzieda zabili bandy, a kamu lepiej hetaha nie havaryć», — adznačyła jana.
Ivaniuk zaŭvažyŭ, što biełarusam takaja situacyja zrazumiełaja na prykładzie stalinskich represij 1920— 1930‑ch hadoŭ, kali pra rasstreł kahości z rodnych mnohija taksama nie kazali publična.

Prymaka-Onišk vyrašyła adkryć hetuju skryniu Pandory, chacia niekatoryja historyki kazali joj, što nie varta hetaha varušyć, lepiej zabycca. Pry hetym piśmieńnica bačyła, što tych, ad kaho biełaruskaja mienšaść ciarpieła, chto zabivaŭ biełarusaŭ na Padlaššy, ušanoŭvajuć u publičnaj prastory ŭ Polščy — maršami abo pomnikami.
Adnačasna raspaŭsiudžvałasia mierkavańnie, što kali ŭ paślavajenny čas antykamunistyčnaje padpolle i zabivała kahości, to heta byli zdradniki i kałabaranty. Urešcie Aneta Prymaka vyrašyła raskazać svaju historyju.
Jarasłaŭ Ivaniuk pryhadaŭ na sustrečy historyju ź jahonaha rodnaha miastečka Bielska na Biełastoččynie pra ŭpłyŭ rejdaŭ, jakija pravodzili ŭ tym liku atrady «Buraha», padčas jakich taksama zabivali biełarusaŭ.
«Niepadalok ad majoj rodnaj chaty žyŭ pravasłaŭny čałaviek, jaki nikoli pa-svojmu (na padlaskaj havorcy. — RS) nie adazvaŭsia i zaŭsiody jalinku ŭpryhožvaŭ na 24 śniežnia. Moj baćka zapytaŭ: «Słuchaj, Kola, što ty sabie dumaješ? Pa-našamu nie havoryš i na katalickija Kalady jalinku ŭpryhožvaješ». A jon skazaŭ pa-polsku: «Słuchaj, Kola, kali praz našu viosku prajšoŭ «Bury», to jon ničoha nie zrabiŭ. Ale ad hetaha času nichto ŭ nas užo pa-svojmu nie kazaŭ. I ŭsie stavili jołku na katalickija Kalady», — raskazaŭ Ivaniuk.
Jon taksama źviarnuŭ uvahu, što da Prymaka-Onišk nichto z aŭtaraŭ na Biełastoččynie publična nie ŭzdymaŭ hetuju temu i nie ŭžyvaŭ u druku leksiku, jakoj karystalisia ŭ narodzie. Nie zhadvaŭ, što pradstaŭnikoŭ hetych antykamunistyčnych atradaŭ ludzi, u tym liku, nazyvali «bandami», a miascovyja palaki nazyvali biełarusaŭ «kacapami».
«Pytańnie pamiežža zaŭsiody chvalavała mianie»
Pierakładčyca knihi Natalla Rusieckaja raskazała, što jaje častkova vychoŭvali na biełaruska-polskim pamiežžy, kali jana pryjazdžała da babuli ŭ Hrodna. Jany ŭletku chadzili ŭ susiedniuju viosku da miascovych haspadyń pa małako.
«I heta nazyvałasia «schadzić da palakaŭ». I sapraŭdy ciotka havaryła pa-polsku. Pytańnie pamiežža mianie zaŭsiody chvalavała z taho samaha momantu, jak ciotka mianie ŭpieršyniu zabrała ŭ zakrytuju jašče ŭ Savieckim Sajuzie pamiežnuju zonu — jana pracavała ekskursavodam — u viosku, jakaja była na samaj miažy. Chatki, lasok. Tam — užo Polšča. Ja baču: ničoha nie mianiajecca. Ja čakała, što za miažoj adrazu budzie niešta ŭsio nie naša, usio čužoje, tak, jak raskazvała savieckaja prapahanda, a tut prosta rysa ŭ poli», — uspaminaje svoj dośvied žyćcia na pamiežžy Natalla Rusieckaja.
Druhi momant, jaki paŭpłyvaŭ na jaje zacikaŭlenaść pamiežžam, — vypadak u polskaj vioscy ŭ 1995 hodzie. Tady Natalla pačuła, jak viaskoŭcy na łavačcy havorać «pa-našamu».
«My tam pad Hrodna chadzili ŭ viosku i łamali jazyki, havaryli pa-polsku. A tut jany ŭ Polščy i pa-našamu havorać. Heta było vielmi mocnaje ździŭleńnie. Potym ja šmat čytała pra roznyja pamiežžy, dzie tak, jak tort, nie adrežaš. Jano zachodzić adno na adno», — uspaminaje vystupoŭca.
«Moj dzied z boku mamy mieŭ siem hramadzianstvaŭ za svajo žyćcio», — dadaŭ pra admietnaść žyćcia na pamiežžy Jarasłaŭ Ivaniuk.
Na zakidy, što, maŭlaŭ, jana nie moža abjektyŭna napisać pra hetuju historyju, Aneta Prymaka adkazvaje, što kali palaki mohuć pisać svoj pohlad na hety pieryjad, to čamu biełarusy nie mohuć pisać pra svaje pieražyvańni tych časoŭ. Pytańni pra abjektyŭnaść jana ličyć manipulatyŭnym.

Aŭtarka dadaje, što jana słuchała roznyja hałasy pa hetaj temie, čytała toje, što raniej było napisana pra ŭzajemaadnosiny palakaŭ ź biełarusami na Biełastoččynie ŭ paślavajenny pieryjad, u tym liku dakumienty ŭ archivach. Jana imknułasia hladzieć na źjavu šyroka i sumlenna heta apisvać. Piśmieńnica padzialiłasia, što jaje daśledavańnie ŭ vyniku akazałasia cikavym nie tolki dla biełarusaŭ, ale i dla palakaŭ.
«Mnie było važna napisać u knizie, što ja biełaruska. I raskazać hetuju historyju spraviadliva, ale svaim hołasam z našaj biełaruskaj pierśpiektyvy», — adznačyła Aneta Prymaka-Onišk.
«Mianie zachapiła toje, nakolki Aneta pa-majstersku spałučyła asabistuju ščyraść z sumlennym žurnalisckim daśledavańniem i pracaj u archivach. My atrymali historyju, jakaja ŭražvaje, jakaja prymušaje zadumacca», — padsumavała pierakładčyca knihi Natalla Rusieckaja.
Ciapier čytajuć
U Čechii palaki źbili palaka, pryniaŭšy jaho za ŭkrainca z-za šapki ŭ kolerach Vierchniaj Silezii. Chłopiec jechaŭ u viełaprabieh dziela chvoraj na rak ciažarnaj partniorki
U Čechii palaki źbili palaka, pryniaŭšy jaho za ŭkrainca z-za šapki ŭ kolerach Vierchniaj Silezii. Chłopiec jechaŭ u viełaprabieh dziela chvoraj na rak ciažarnaj partniorki
«Čas, jaki patrabuje nadzvyčajnaj aściarožnaści». Polski vunderkind, jaki staŭ hałoŭnym navukoŭcam OpenAI, patłumačyŭ, čamu mienavita zaraz ŠI moža vyrvacca z-pad kantrolu
Kamientary
(A to zvyčajna pakazvajuć foty biełarusaŭ pad rasiejskaj akupacyjaj, paśla haładamoraŭ i kanfiskacyj majomaści, ci fota z turam i Hułahaŭ, dzie ludzi zamučanyja katavańniami i łahiernaj pracaj, i kažuć: voś tak vyhladali biełarusy. Pahladziać na ich školniki - nie viedajučy hetych abstavinaŭ zdymak, bo nichto ž nie tłumačyć tyja abstaviny - i nie chočuć dzieci być biełarusami. Takimi biednymi, drenna apranutymi, zamoranymi, sumnymi.
Śpiecyjalna tak robiać, kab prynizić nacyju.
A treba pisać: fota zroblena ŭ turmie. Ni ŭ čym nievinavataha piśmieńnika/dziejača palityki kinuli za kraty rasiejskija/savieckija akupacyjnyja ŭłady. NKVD - zło, SSSR - zło, Stalin, Lenin, rasiejskija cary - zło, bo źniščali biełarusaŭ.
Tady budzie pravilnaje ŭsprymańnie fota. Ludzi sumnyja, pabityja - bo ich pabili akupanty. A voś fota - kali jany byli na voli - viasiołyja i maładyja. Paraŭnajcie, dzieci. A voś karciny našych prodkaŭ u VKŁ, kali my žyli volna ŭ svajoj dziaržavie i biełarusy sami kiravali svajoj krainaj. Pahladzicie, dzieci, jakija ŭ nas byli raskošnyja zamki, kaścioły, jakaja pryhožaja mebla, posud, jakija šykoŭnyja kaściumy.