Hramadstva1616

Halina Dzierbyš kazała prakuroru: «Jak pamru, budu da ŭsich vas nočču prychodzić». I žyćcio ŭžo dahnała jaje sudździu i śviedak. Historyja piensijanierki, jakoj dali 20 hadoŭ kałonii

Piać hadoŭ za kratami, niečakanaje vyzvaleńnie z departacyjaj i novaje žyćcio ŭ čužoj krainie. U kałonii joj hadami nie akazvali miedycynskaj dapamohi, a polskija daktary paśla vyzvaleńnia skažuć: žyć zastavałasia ŭsiaho niekalki miesiacaŭ. 

Halina Dzierbyš. Fota: Naša Niva

Paśla turmy byłaja palitźniavolenaja piensijanierka Halina Dzierbyš apynułasia ŭ Biełastoku — z adnoj valizkaj, stracham pierad ludźmi i niedavieram da ŭsich vakoł. Ciapier jana pačynaje žyćcio nanoŭ: šye ležaki dla žyvioł, hatuje ježu dla biazdomnych i aściarožna vučycca znoŭ dychać na voli. 

U hutarcy z «Našaj Nivaj» Halina Dzierbyš raspaviadaje pra svabodu paśla turmy, zdradu svaich i sny ŭ SIZA KDB.

Piensijanierku Halinu Dzierbyš ułady Biełarusi abvinavacili ŭ sprobie zachapić uładu i prasudzili da 20 hadoŭ źniavoleńnia pa «spravie Aŭtuchoviča». 11 vieraśnia 2025 hoda Dzierbyš była vyzvalenaja z kałonii ŭ vyniku pieramovaŭ biełaruskich uładaŭ z ZŠA. Jana razam z hrupaj inšych palitviaźniaŭ była prymusova vyviezienaja ź Biełarusi ŭ Litvu. 

«Kali sutyknułasia ź ludźmi paśla vyzvaleńnia, zrazumieła: mnie lahčej z katami i sabakami»

My sustrelisia z Halinaj Dzierbyš u maroznym, zaśniežanym Biełastoku. Tut jana apynułasia niadaŭna.

Halina idzie pa rypučym śniezie dadomu. U rukach — pakiety.

— U miascovych sekandach kuplaju adzieńnie, pledy, parałon. Z usiaho hetaha pašyju niekalki ležakoŭ dla katoŭ, potym adviazu vałancioram. U Hrodnie ja šmat dapamahała tym, chto ratavaŭ badziažnych žyvioł, — kaža jana.

— U vašym rodnym Abuchavie vas nazyvali «Maci Tereza» za toje, što vy ratavali žyvioł. Vy tut praciahvajecie svaju vałanciorskuju spravu?

— Ja nie mahu inakš. Kali sutyknułasia ź ludźmi paśla vyzvaleńnia, zrazumieła: mnie lahčej z katami i sabakami. 

Ale mnie pašancavała: znajomaja źviała mianie z polskim fondam «Dyjałoh». Prezident fondu Michał Havieł uziaŭ mianie pad apieku. Takich ludziej, jak jon, mała, u jaho vialikaje serca. Jon mnie paraiŭ nie zamykacca adnoj doma, ale ja pakul nie mahu «ŭ ludzi» — ja ich bajusia. Tamu mnie prapanavali hatavać ježu dla biazdomnych pry fondzie. Ludziej tam niašmat, možna pavolna pryvykać. A jašče ja šyju ležaki dla žyviołak. Chutka mnie pavinny dać kata z prytułku — ja ŭžo padrychtavała jamu miesca ŭ chacie, budziem žyć udvaich.

— U vas u Hrodnie na momant pasadki było 16 katoŭ.

— Tak. Voźmieš kata na pieratrymku, padlečyš, padkormiš — i potym škada addavać. Simba, Čuvak… Ja ŭsich pamiataju. Ciapier ich hladzić moj muž, dačka dapamahaje.

Byŭ taki vypadak. Kali mianie sudzili, da našaha domu pryjechała prapahandystka Ksienija Lebiedzieva. Moj muž kasiŭ travu ŭ dvary, a jana pieralezła praz płot, lezła da jaho i namahałasia parazmaŭlać. Muž pryhraziŭ joj kasoj i vyhnaŭ.

Potym jaje jašče paciahali pa sudach za toje, što jana zalezła na pryvatnuju terytoryju. Moj muž nie vieryŭ ni ŭ jakija paskudstvy, jakija pra mianie kazali paśla aryštu. Kazaŭ, što tolki dziela mianie i žyvie.

Jamu ciapier 71 hod. Nie viedaju, ci pabačymsia jašče — chiba kali ŭsio źmienicca i ja viarnusia ŭ Biełaruś.

— Jak vam tut, daloka ad rodnych?

— Ja jašče nie mahu pryvyknuć da svabody, spačatku ŭ mianie navat było adčuvańnie, što ja trapiła ŭ druhuju kałoniju. U mianie tut jość druhaja dačka, jana žyvie ŭ Biełastoku, naviedvaje, dapamahaje čym moža. Jość i znajomyja z Hrodna — jašče z «minułaha žyćcia». Ale ŭsio roŭna ciažka. Ty pryvyk žyć u svajoj chacie, u svaim aharodzie kałupacca, kvietki sadzić — u mianie byŭ svoj sad, šmat ruž. A ciapier łoviš siabie na dumcy: a kali pamreš — to dzie ciabie pachavajuć? Časam stanovicca strašna ad taho, što ŭ takich hadach treba pačynać usio z nula. 

«Davier u maim žyćci abiarnuŭsia trahiedyjaj»

My zachodzim u adnapakajoŭku: pakoj, złučany z maleńkaj kuchniaj, biełyja ścieny, vazony na padvakońni. Kanapa, stoł z dvuma kresłami, šafa — usio prostaje i praktyčnaje. Na padłozie kala batarei — lažanka: miesca dla budučaha hadavanca.

— Hetu kvateru mnie dapamahła atrymać fundacyja «Dyjałoh». Dva miesiacy ja tut pražyła, ciapier budu płacić tolki kamunalnyja. A chutka ja pierajedu ŭ inšuju kvateru, jakuju mnie dali ŭłady Biełastoka dziakujučy namahańniam Paŭła Łatuški, Michała Havieła i «Spulnoty polskaj». Ciapier tam ramont, jaki robić fundacyja. Ja ŭsim vielmi ŭdziačnaja za takuju dapamohu, — tłumačyć Halina.

Da zatrymańnia Halina žyła ŭ Abuchavie, 25 hadoŭ pracavała ŭ finansavaj śfiery: buchhałtarkaj-revizorkaj i hałoŭnaj buchhałtarkaj. Uznačalvała kantrolna-revizijnuju słužbu Sajuza palakaŭ.

— Ja ŭsio žyćcio sumlenna pracavała i nikoli nie parušała zakonaŭ. A na staraści hadoŭ mianie zrabili «voraham naroda». Sabrali piensijanieraŭ z usioj Biełarusi i zrabili «arhanizavanuju złačynnuju hrupoŭku». Kali była ŭ kałonii, mnie pieradavali vitańni z maich miaścin, maŭlaŭ, usio Abuchava za mianie staić. Značyć, ja niebłahi čałaviek.

— Vy šmat hadoŭ dapamahali znajomym i susiedziam: skarhi, zvaroty, abarona pravoŭ. Nazirali za vybarami z 2010 hoda. Čamu vam zaŭsiody było «bolš za ŭsich treba»?

— Nie viedaju. Mabyć, charaktar. Maja mama taksama ludziam dapamahała — vidać, da mianie pierajšło. Kali ja pačała pracavać buchhałtarkaj, mama skazała: «Dačka, u ciabie takaja praca, ale nie zabyvaj: bješ — nie dabivaj, honiš — nie dahaniaj». Ja tak i žyła.

Dzieci žartavali: «Mama, kali ŭ nas skončycca dzień adkrytych dźviarej?» A ja adkazvała: «Mianie nie stanie — tady i skončycca». Kamuści napisać zajavu, kamuści padkazać, kudy źviarnucca — ja dapamahała ŭsim.

— Vy jašče i na matacykle aktyŭna jeździli.

— Tak, u maładości. Ja vučyłasia ŭ DASAAFie i zastałasia ŭ kamandzie pa motasporcie. Ale ŭ 22 hady raźbiłasia na matacykle, cudam tady vyžyła: jechała dachaty, trapiła ŭ doždž, nie ŭpisałasia ŭ pavarot. Mnie navat stavili pieršuju hrupu invalidnaści — dumali, što pamru. Ale dacent Traćciakoŭ mianie vyratavaŭ, i pravuju ruku taksama, bo chacieli adrezać.

Praź niekalki hadoŭ paśla avaryi ŭ mianie znajšli ankałohiju, kletki sarkomy. Ale dziakujučy daktaram ja prajšła i hetaje vyprabavańnie i zastałasia žyć.

— Prajšło niekalki miesiacaŭ paśla vašaha vyzvaleńnia. Jaki ŭ vas status u Polščy? Čym zaraz žyviacie?

— Biełaruskich dakumientaŭ u mianie niama. Mnie vydali zamiest pašparta arkuš A4 z fotazdymkam, jaki byŭ dziejny tolki da peŭnaj daty. Heta ŭsio, što dała mnie maja dziaržava.

Siońnia ja znachodžusia ŭ Biełastoku jak hramadzianka Polščy, bo ŭ mianie dvajnoje hramadzianstva i ja maju polski pašpart. I ja vielmi spačuvaju biełarusam, jakija apynulisia ŭ vyhnańni biez dakumientaŭ i statusu: heta strašnaja vałakita. Mnie ŭ hetym sensie praściej. 

U kałonii zaŭsiody chodziš napaŭhałodny, žyvieš na pasyłkach ad dački. Dumała, na voli budu jeści ŭsio samaje smačnaje, a ciapier i jeści nie chočacca. Ciapier ja chadžu pa daktarach, treba papravić zdaroŭje paśla kałonii, razabracca z zubami. 

Polšča dała mnie sacyjalnaje zabieśpiačeńnie — 1200 złotych štomiesiac (kala 340 dalaraŭ. — NN). U Biełarusi ŭ mianie zabrali ŭsio. Dali štraf 800 bazavych, heta bolš za 12 tysiač dalaraŭ. Usiu piensiju adbirali na jaho pahašeńnie. Ale i hetaha nie chapiła, dačce pryjšłosia dapłačvać.

— Vy kazali, što tut, u emihracyi, nikomu nie daviarajecie. Čamu?

— Bo davier u maim žyćci ŭžo abiarnuŭsia trahiedyjaj. Ja puściła Mikałaja Aŭtuchoviča pieranačavać u svoj dom — i mianie pakarali za heta 20 hadami źniavoleńnia.

Paśla departacyi ja ŭsio jašče jak u skafandry. Nijak nie mahu vyjści z hetaha stanu. Ja siadzieła za Biełaruś. I kali apynułasia na voli, ja nie znajšła siarod biełarusaŭ spahady i ciepłyni. Chto nie siadzieŭ — toj šmat čaho nie razumieje. Ludzi byvajuć dobryja, dapamahajuć, ale potym vyłazić brud: paproki, plotki, padliki — chto kamu što «pavinien». U niejki momant ja nie vytrymała i skazała: «Dosyć. Mnie nie patrebna dapamoha, jakaja potym stanovicca paprokam».

Ja piać hadoŭ była ŭ turmie. Ja nie mahła dapamahčy tym, chto paprakaje mianie ciapier. Ale za mianie nichto nie sieŭ. I heta taksama praŭda.

Sapraŭdnuju padtrymku ja adčuła ad palakaŭ. Mnie zvanili, dapamahali hrašyma, rečami, žyllom. 

«U kałonii mnie zastavałasia žyć miesiacy dva-try, nie bolš»

— Na sudzie vy kazali, što viedali Mikałaja Aŭtuchoviča tolki pa fejsbuku. Čamu vyrašyli puścić małaznajomaha čałavieka pieranačavać u svoj dom?

— Afhancy — heta asablivaja paroda ludziej. Heta majo pakaleńnie. U mianie było šmat znajomych, jakija słužyli ŭ Afhanistanie, u tym liku adnakłaśniki. Byŭ i znajomy afhaniec, pałkoŭnik, jaki viedaŭ Aŭtuchoviča i raskazvaŭ pra jaho.

Ja vieryła, što heta ludzi, jakija nie zdradžvajuć i nie pakryŭdziać. Pobač ź imi adčuvaješ siabie jak za kamiennaj ścianoj. Ale ŭ majoj historyi ŭsio abiarnułasia suprać mianie. Viedajučy, čym heta skončycca, siońnia ja b užo nie puściła jaho pieranačavać.

— 20 hadoŭ źniavoleńnia — ličba, jakuju ciažka asensavać navat maładomu čałavieku. Što vy adčuli ŭ momant abviaščeńnia prysudu? 

— Kali sudździa Maksim Fiłataŭ ahučyŭ prysud, my ŭžo ŭsio razumieli. Nas sudzili ŭ hrodzienskaj turmie, kanvairy nazyvali nas «śmiarotniki». Usio išło mienavita da hetaha. Prakuror zaprasiŭ pa 20 hadoŭ — i ŭsim dali roŭna stolki, kolki jon i prasiŭ. My byli ŭ šoku, ale ŭžo bieź iluzij. Było adčuvańnie poŭnaj biezvychodnaści.

Kali mnie dali apošniaje słova, ja skazała ŭsio, što dumała. Sudździa siadzieŭ, vyłupiŭšy vočy, a ja pa punktach vykłała ŭsie arhumienty svajoj nievinavataści: dzie fabrykacyja, dzie chłuśnia, usie dokazy. Advakaty faktyčna razvalili spravu — jany siadzieli, apuściŭšy hałovy.

Prakuror Rabaŭ chavaŭsia za noŭtbuk. Ja skazała jamu: «Nie chavajciesia za noŭtbuk. Heta vam nie 37‑y hod. Vy dyk uvohule sapjaciesia i budziecie valacca ŭ rovie abryhanyja… A ja jak pamru, to ja budu da ŭsich vas i nočču prychodzić i nie dam vam žyć». Ja niekalki razoŭ zhadvała 1937-y, kazała, što kožny adkaža za toje, što robić. 

Kali prysud ahučyli, u zale stajała miortvaja cišynia. Nichto nie płakaŭ, nichto nie kryčaŭ, nichto nie rvaŭ na sabie vałasy. My prosta siadzieli. U stupary. Kali Fiłataŭ ustaŭ i pajšoŭ, my pačali jamu plaskać. Chtości navat skazaŭ «brava». 

A potym pačaŭsia inšy sud — nie farmalny. Božy. Samy spraviadlivy sud. Tyja, chto śviedčyŭ suprać nas, ciapier nie žyvuć narmalnym žyćciom. Viedaju, što ciapier chtości chvory, chtości zvolnieny, kamuści nie daviarajuć navat na pracu vartaŭnikom u kałhas. Ludzi advaročvajucca, plujuć u śpinu. Heta nie žyćcio.

Toje samaje i z sudździoj. Praź niejki čas paśla pačatku suda nad nami jaho źbiła mašyna. Byŭ pierapynak u sudzie — jon nie źjaŭlaŭsia. Boh jaho ŭžo pakaraŭ. I, ja vieru, pakaraje jašče.

— Vy dapuskali, što nie dažyviacie da kanca terminu?

— Ja viedała, što nie dažyvu. Kali b zastałasia tam — ja b nie vyjšła žyvoj.

Prablemy sa zdaroŭjem u mianie pačalisia jašče ŭ hrodzienskaj turmie. U mianie ankałohija ŭ anamniezie, mnie nielha znachodzicca na soncy — ale mianie vyvodzili na prahułku ŭ samy pik śpioki. Za admovu pahražali karcaram. Adnojčy ja straciła prytomnaść, upała — u mianie złamaŭsia i pačaŭ hnić zubny most. U kałonii mnie piać hadoŭ nie akazvali miedycynskaj dapamohi. 

Paśla druhi zubny most rascemientavaŭsia — ja prasiła dapamohi. Mnie adkazvali: niama materyjałaŭ. Ja kazała, što dačka moža pieradać. Mnie adkazvali: «Nielha. Vy palityčnaja». Zuby razburalisia, pačaŭsia hajmaryt, źjaviŭsia hnojny miašok. Uvieś levy bok hałavy baleŭ uvieś čas. Ja razumieła: heta kaniec.

Kali mianie vyvieźli ŭ Varšavu, daktary byli šakavanyja. U mianie było 70% abiazvodžvańnia, infiekcyja ad hnojnaha miaška ŭžo padstupałasia da mozhu. Pavodle zaklučeńnia polskich daktaroŭ, mnie zastavałasia žyć miesiacy dva-try, nie bolš.

Mianie vyratavali tut. Tam — prosta dali pamirać.

«Ty pavinna zastavacca žančynaj u luboj situacyi, navat u kałonii»

— U kałonii vy štodnia farbavali brovy ałoŭkam, kab «nie apuścicca», i vielmi pieražyvali, kali paśla etapu nie mahli rasčasać vałasy. Čamu hetyja drobiazi dla vas takija važnyja? 

— Ja nikoli ciomnych brovaŭ nie nasiła, a ŭ kałonii pryvykła. Adnojčy pryjšoŭ apieratyŭnik i pytaje: «Halina Ivanaŭna, čamu ŭ vas pastajanna takija čornyja brovy?» Ja kažu: «Kab vy mianie zdalok bačyli». Kožnuju ranicu ŭ siem hadzin staiš na praviercy — i ŭ mianie zaŭsiody namalavanyja vusny i čornyja brovy. Jak by kiepska ni było, ja musiła za saboj hladzieć.

Być 60‑hadovaj žančynaj u kałonii — heta vielmi ciažka. Kali b ja kahości zabiła — ja b razumieła: zrabiła drenny ŭčynak i pavinna adkazvać. Ale mnie dali 20 hadoŭ za toje, što ja puściła pieranačavać Aŭtuchoviča.

Ty traplaješ u kałoniju, dzie ludzi siadziać za zabojstvy, narkatu, alimienty. Sa mnoj siadzieli žančyny, jakija rabili žachlivyja rečy. Naprykład, try siabroŭki, jakija čaćviortaj hałavu adrezali i hulali joj ŭ futboł. Ci žančyna, jakaja dvuch svaich dziaciej zarezała, rasčlaniła i spaliła, bo kachanak zahadaŭ. I da ich administracyja ŭvieś čas staviłasia lepš, čym da «žoŭtych», palityčnych.

Ale ty žančyna. Ty pavinna zastavacca žančynaj u luboj situacyi, navat u kałonii. Dla mianie heta było važna: svaim vyhladam ja pakazvała, što nie zdajusia.

Što dla vas było samym strašnym u kałonii?

— Samaje strašnaje ŭ źniavoleńni nie toje, što z taboj robić sistema, a toje, što ciabie zdajuć svaje ž, palityčnyja. Na mianie pisali danosy dva čałavieki.

U kałonii ja prykormlivała «biełych» — žančyn ź biełymi birkami, jakija siadziać pa kryminalnych artykułach. Rabiła heta, kab jany nie čapali nas, «žoŭtych», nie zdavali. Tam byli zabojcy, narkamanki — ale ź imi ja ŭmieła žyć mirna. I paradoks u tym, što zdavali nie čužyja, a svaje.

Ja sama nikoha na zonie nie zdavała. Kali pryvozili novych «žoŭtych» i ŭ ich nie było elemientarnaha — ja dzialiłasia: šklankaj, rečami, ježaj. Dziaŭčaty nazyvali mianie «mama Dzierbyš».

— Vy 14 miesiacaŭ prabyli ŭ adzinočcy ŭ Hrodzienskaj turmie. Što adbyvajecca, kali ty bolš za hod bačyš tolki adny i tyja ž ścieny?

— Heta ciažka. Ale, jak ni dziŭna, heta źbierahło majo zdaroŭje: tam nie było padsadnych kačak. Paśla adzinočki mianie pasadzili ŭ kamieru z zabojcaj, narkamankaj i alimientščycaj — kožnaja vykurvała pa pačku cyharet štodnia. A ŭ mianie astma, i mnie było vielmi ciažka.

U adzinočcy ja šmat čytała, raźbirała svaju spravu, čytała Kołasa i Kupału. Jany dapamahli mnie vyžyć i nie złamacca.

Halina Dzierbyš pakazvaje na fota turmu ŭ Hrodnie, dzie prabyła ŭ adzinočcy 14 miesiacaŭ. Fota: Naša Niva
Halina Dzierbyš pakazvaje na fota turmu ŭ Hrodnie, dzie prabyła ŭ adzinočcy 14 miesiacaŭ. Fota: Naša Niva

— A jak u kałonii da vas stavilisia nahladčyki?

— Pa-roznamu. Tam byli i narmalnyja ludzi. Byli tyja, chto staviŭsia z pavahaj. I nie tolki nahladčyki — navat źniavolenyja.

Adnojčy ja apynułasia ŭ siekcyi z «biełymi»: machlarkaj i zabojcaj. Pryjšli kantralory raźbiracca pa spravie, ja ŭ hety momant niešta dastavała z šuflady. I taja machlarka skazała im: «Zapytajcie ŭ Haliny Ivanaŭny. Jana nie breša». Ja skazała tolki toje, što bačyła. Jany viedali: ja nie budu chłusić.

U kałonii ŭsie viedajuć, chto jak siabie pavodzić. Jość tyja, chto adrazu idzie na danosy, chto hatovy na ŭsio, aby vybracca. Ja — nie. Ja ni pierad kim na kaleniach nie poŭzała. Tam jość prostaje praviła: danosy lubiać, a danosčykaŭ — nie.

«Biełaruskuju dziaržavu ja nienavidžu. A krainu lublu»

— Ci zastałasia ŭ vas zaraz kryŭda — na los, na dziaržavu, na kankretnych ludziej?

— Napeŭna, jość kryŭda na kankretnych ludziej: na śledčych, na tych, chto rabiŭ maju spravu, na KDB. Bo KDB pavinna dbać pra biaśpieku, a ja pabačyła inšaje: parušeńni zakonu, samavolstva, bieskantrolnaść. U majoj spravie — što chočuć, toje i robiać, i ŭsio sychodzić z ruk.

Ja nie razumieju, čamu Łukašenka hetaha nie kantraluje. Jon ža lubić być usiudy sam. A tut — nibyta puściŭ na samaciok. Kali nazyvajuć «baćkam», dyk pahladzi, što robiać tvaje struktury.

Heta nahadvaje 37‑y hod. Tolki ciapier ludziej nie vysyłajuć u Sibir. Zatoje ŭ kałonijach — biaspłatnaja rabskaja praca, ludzi pracujuć faktyčna za ježu.

— Kali vy zapluščvajecie vočy i dumajecie pra dom — kudy vy traplajecie?

— Ja zaŭsiody traplaju ŭ mamin dom. Nie ŭ svoj. I heta dziŭna: katedž, u jakim my žyli doŭha, mnie amal ni razu nie śniŭsia za hety čas. Śnicca vioska, maci, baćkoŭskaja chata. Śnicca aharod, sad. U mianie tam i čarešni, i abrykosy, i piersiki raśli.

— A ŭ SIZA KDB vam śnilisia sny?

— Tak. U pieršyja dni byŭ son: ja ŭ kamiery, dźviery adčyniajucca — i na parozie staić mama. U karakulevaj šubie, u šlapcy z vuallu — jak na jaje starym fotazdymku. Ja kažu: «Oj, mama, ty mianie i tut znajšła! Što ty tut robiš?» Jana ničoha nie skazała, prosta padyšła da maich naraŭ. Ja pračnułasia — i zrazumieła: jana papiaredžvaje. Kali mnie śnicca mama — značyć, budzie niešta drennaje, treba ścierahčysia.

Mnie ciapier vielmi brakuje radzimy: majoj račułki, lesu, busłoŭ. U nas hniazdo było na chlavie — kolki siabie pamiataju, busły zaŭsiody prylatali, vyvodzili buślaniatak. Ja ŭsio žyćcio brała siłu ź ziamli, z sadu, z raślin. Moža, kali b tut była nie kvatera, a chata ź ziamloj, ja b kapałasia ŭ aharodzie i choć na chvilinu zabyvała pra ŭsio kiepskaje.

Ja razumieju: kraina i dziaržava — roznyja rečy. Biełaruskuju dziaržavu ja nienavidžu. A krainu lublu.

«Naša Niva» — bastyjon biełaruščyny

PADTRYMAĆ

Kamientary16

  • Chryč
    05.02.2026
    "dvojnoje hraždanstvo i u mienia jesť polskij pasport"- čto to ja nie udivlen )
  • Čieł
    05.02.2026
    Saša pachan, Ich nužno sudiť. Vsiech. I dieportacija na ich istoričieskuju rodinu v ordu kak minimalnaja miera nakazanija. Oni vrahi, tam niet prosto sotrudnikov. Lustracija eto nie dla nich.
  • Jasnoje dieło
    05.02.2026
    Na to oni i Chryči, čtoby ničiemu nie udivlaťsia. Nie udivlaťsia, počiemu vokruh u nich tak vsie proischodit, kak proischodit. A v druhich stranach po-druhomu. Mnoho bolšie čiełoviečnosti i bieskorystija, mnoho bolšie istinnych ciennostiej, a nie vydumannych. A ludi mohut vyražať sobstviennoje mnienije. I na vyborach nie priniato naznačať koho-libo po prikazu, tolko vybirať.....i t.d.
    Do tiech por, poka Chryči nie naučatsia udivlaťsia i sravnivať, tak i budut žiť v svojem Chryčinskom carstvie.

Ciapier čytajuć

Tolki žminda i lanivy nie padtrymlivaje «Nivy»! Vy možacie za chvilinu padtrymać «NN» padachodnym, nie patraciŭšy ni kapiejki svaich

Tolki žminda i lanivy nie padtrymlivaje «Nivy»! Vy možacie za chvilinu padtrymać «NN» padachodnym, nie patraciŭšy ni kapiejki svaich

Usie naviny →
Usie naviny

Siońnia nočču minimum byŭ 15 hradusaŭ

Vyjšła padychać pierad snom i nie viarnułasia. Žančyna zahinuła ŭ kanalizacyjnym kałodziežy ŭ Brasłaŭskim rajonie

Byłoha kiraŭnika BRSM ź Iŭja kinuli ŭ SIZA pa palityčnym artykule i zaličyli ŭ terarysty5

Ukrainiec budzie zmahacca za «šlem pamiaci» na Alimpijadzie. Chto na im — poŭny śpis8

81‑hadovy piensijanier bajaŭsia kradziažoŭ i dobra chavaŭ svaje hrošy, ale lohka addaŭ ich machlaram2

U Drazdach vystavili na prodaž katedž z rekordnaj canoj — $7,5 miljona ŠMAT FOTA11

Ukraina pačała płanavać praviadzieńnie vybaraŭ prezidenta. Jany mohuć prajści da 15 maja4

Dziesiać čałaviek zahinuli ŭ vyniku stralby ŭ škole na zachadzie Kanady, 27 atrymali ranieńni2

U DTZ u Loźnienskim rajonie zahinuŭ 24‑hadovy kiroŭca

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Tolki žminda i lanivy nie padtrymlivaje «Nivy»! Vy možacie za chvilinu padtrymać «NN» padachodnym, nie patraciŭšy ni kapiejki svaich

Tolki žminda i lanivy nie padtrymlivaje «Nivy»! Vy možacie za chvilinu padtrymać «NN» padachodnym, nie patraciŭšy ni kapiejki svaich

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić