Karniej: Pad šou vydzielili samuju vialikuju zału, hałoŭ na 200
Biełaruski žurnalist i były palitviazień Ihar Karniej u svaim fejsbuku raskazaŭ, jak prachodziŭ praces nad im. Jon kaža, što ŭ styli Kafki.

— Dva hady tamu, 22 sakavika, pradkazalna pierafarmatavaŭsia z abvinavačanaha ŭ asudžanaha. Dzieviać miesiacaŭ śledstva prydumlała, jak skłaści prymalnuju kanstrukcyju ź niebahataha najaŭnaha materyjału — humusu i pałak, — piša Ihar Karniej.
Miesca reinkarnacyi — Minski haradski sud. Z usimi cyrymanijalnymi atrybutami prafiłaktyčnaha ŭliku za «ekstremizm»: ad Vaładarki — indyvidualnaja «Haziel» (dakładniej, zakratavany žalezny katuch u kancy furhona), piaciora ŭzbrojenych kanvairaŭ u bałakłavach, zaciahnutyja za śpinaj kajdanki.
Heta byŭ čas, kali ŭžo treba było praličvać niebiaśpieku luboj salidarnaści: značna paźniej daviedaŭsia, što dla chryścijanskaha aktyvista Siarhieja Mieljanca prysutnaść u jakaści hledača skončyłasia sutkami (12+13), pahrozaj kryminalnaj spravy i terminovym adjezdam za miažu…
Pad šoŭ vydzielili samuju vialikuju zału — prykładna na 200 čałaviek. Vidać, dla ŭračystych vypadkaŭ tut ušanoŭvajuć pieradavikoŭ sudovaha kanviejera. Nie biada, što na fonie kletka — jakraz u kantekście «Biełarusi, jakaja siadzić».
Zrešty, chutka ŭsio stała zrazumieła: karysnuju prastoru zaniali prapahandysty — tvary asnoŭnych telekanałaŭ i pradstaŭniki «SB». Prezumpcyja nievinavataści — dakładna nie pra ich. Svajo paralelnaje sudzilišča jany ŭčynili jašče da pratakolnaha — paźniej pračytaŭ spravazdaču ŭ prydvornym rupary: pa paniadziełkach u «kormušku» prasoŭvali asobnik «SB», takaja ideałahičnaja padačka ad dziaržavy.
Darečy, u toj redakcyi atabaryłasia cełaja kampanija ŭniviersiteckich adnakurśnikaŭ i byłych kalehaŭ. Atrymlivajecca, adny zamaŭlali, druhija redahavali, trecija viarstali, čaćviortyja malavali karykatury. Śmiašniej nie prydumaješ: vučylisia ŭ adnych aŭdytoryjach, žyli ŭ internatach, vypivali ŭ adnych kampanijach…

«V svoich staťjach davał łožnuju kartinu ob ekonomičieskom, socialnom, vojennom i mieždunarodnom połožienii Riespubliki Biełaruś. Diełałoś eto soznatielno, čtoby povysiť urovień napriažiennosti v obŝiestvie, sozdať nieprijazń k hosudarstviennym orhanam». I aptymistyčnaja vysnova dla słužak kataraktnaj Fiemidy: «…za čto po sovokupnosti i zasłužił svoi 6 let lišienija svobody». To bok, maksimalny termin pavodle art. 361-1, č. 3 (udzieł u ekstremisckim farmiravańni).
Što b tam ni kazali, prynamsi dla siabie razumieŭ: dla maich rodnych i blizkich heta adzinaja mahčymaść pierakanacca, što ja jašče isnuju. Praŭda, i tut napartačyli: na skrynšotach i siońnia siabie nie paznaju. Nikoli nie byŭ schilny da paŭnaty, a tut — iluzija sytaha žyćcia ŭ niavoli. Prynamsi ŭ telerepartažach praz efiekt linzy (kletka nie z krataŭ, a sučasnaja šklanaja) vyhladaŭ davoli ščakastym. Kali ŭ studzieni minułaha hoda pakazvali z dvoryka KDB, karcinka ŭžo była značna bolš realistyčnaja. Adrazu adčuvajecca, što za spravu ŭzialisia śpiecyjalisty z orhanaŭ. Razam z pravieranym karespandentam pa proźviščy Kazioł — vidać, nie dziela słavy staraŭsia, bo ŭ tytrach schavaŭsia pad psieŭdanimam Aleksandrovič.
Dalej — jak u darosłych: vyklik śviedak, jakich pačali prasłuchoŭvać jašče za paru miesiacaŭ da majho zatrymańnia, cytavańnie ŭzłamanych pierapisak i h.d. Praŭda, nie prajšło i niekalkich hadzin ad pačatku, jak zastaŭsia sam-nasam sa svajoj «trojkaj»: viaščalniki i piśmieńniki raptam sarvalisia ź miescaŭ, utvaryŭšy zator u dźviarach.
Akazałasia, da budynka pryjšli kala dziasiatka akredytavanych dypłamataŭ, jakich, viadoma, nie puścili dalej za viestybiul.
Praz tydzień ubačyŭ natatku pra «apytańnie» supracoŭnikaŭ dypmisij: «Žienŝina, vy s takim krasivym vyražienijem lica stoitie mołča około zdanija suda. Kakoj osnovnoj vaš posył siehodniašnieho prisutstvija?». Dobra, što nie «hraždanočka» — z bajcoŭ infarmacyjnaha frontu ŭsiaho možna čakać. I vysnova adpaviednaja: «Popytka davlenija na biełorusskoje pravosudije, nahłoje, nieprikrytoje vmiešatielstvo vo vnutriennije dieła niezavisimoho hosudarstva». Jakija ž ranimyja…
Karaciej, kali paśla takoha nastojlivaha «pramoŭšnu» dali tolki pałovu, značyć, i ŭvohule nie było za što. Kala paŭsotni tekstaŭ sapraŭdy adpravili na ekśpiertyzu, kab dakazać tuju samuju «łožnuju karcinu», ale ničoha złačynnaha nie znajšli navat pilnyja kantralory. Adnak, kali ŭžo zadziejničali stolki resursaŭ, nie adpuskać ža prosta tak. Usio ŭ styli daviedzienaha da absurdu «Pracesu» Kafki.
Moj piersanalny praces daručyli tandemu «šmatstanočnikaŭ» u palityčnych spravach: vopytny sudździa Kacer (adrazu atrymaŭ mianušku «Karcer») i małady karjeryst-prakuror Dziacieł (vielmi trapnaje abahulnieńnie dla dziaržaŭnych abvinavaŭcaŭ, jakija technična «nastukvajuć» uzhodnienyja terminy).

Razam «vypisali» 3 hady, 500 bazavych i štraf za dachody, atrymanyja «złačynnym šlacham». Małatok, zasłona, kanvoj. The show is over.
Kali naprykancy 2024 hoda ŭ škłoŭskaj kałonii zaviali novuju kryminalnuju spravu, navat paradavaŭsia: sistema pracuje ŭ svaim styli. Prakurora, jaki zapatrabavaŭ dadatkovy hod za «złosnaje niepadparadkavańnie administracyi», nie zhadaju, a voś sudździa Tarakanaŭ u pamiaci zastaniecca — jak ni kruci. I chočacca, kab nie tolki ŭ majoj, ale i ŭ pamiaci mižnarodnaha pravasudździa…
Kamientary
Dziakuj, spadar Ihar.
I za hety tekst, i za sapraŭdnuju biełaruskuju mužnaść, jakaja bačna i ŭ hetych Vašych natatkach.
Pavaha Vam, i Pašana!