«Sinicy — uvohule psichi». Minčanka piać hadoŭ ratuje ŭ svajoj kvatery dzikich ptušak
Hetaja historyja pačałasia z adnaho maleńkaha ptušaniaci na ściežcy. Ciapier ža ŭ Julii Vałovik sapraŭdnaja zaahaspadarka-špital: pad jaje čułym nahladam adnaŭlajucca i čakajuć vyletu na volu bolš za 200 ptušak, piša Tochka.by.

Šyrynia dušy niekatorych ludziej sapraŭdy ŭražvaje. Mała chto advažycca pieratvaryć ułasnaje žytło ŭ špital dla ptušak: vykormlivać ich žyvymi nasiakomymi, lačyć i nanoŭ vučyć lotać, kab potym adpuścić na volu.
Ale jość minčanka, dla jakoj heta stała spravaj žyćcia.
Karespandenty Tochka.by zavitali ŭ hości da vałanciorki Julii Vałovik i jaje ptušynych padapiečnych, a zaadno daviedalisia, jak heta — dzialić žyćcio ź dzikimi ptuškami.
«Jula, ty papała»
Historyja minčanki jak ratavalnicy pačałasia piać hadoŭ tamu ŭ Baranavičach. Siamja špacyravała pa horadzie, pakul muž byŭ zaniaty na pracy.

«Syn raptam kryčyć: «Mama, tam kamieńčyk varušycca!» Ja admachnułasia, ale jon padyšoŭ bližej, a tam — maleńkaje śvirhulania», — uspaminaje jana.
Julija nie zmahła prajści mima, i było vyrašana dać prytułak ptušaniaci ŭ siabie da vyzdaraŭleńnia. Dziaŭčyna zajmajecca vałanciorstvam užo kala 15 hadoŭ, ale raniej dapamahała tolki biazdomnym katam i sabakam.

«Pamiataju, u vałanciorskim čacie «Zaašancu» mnie skazali: «Jula, ty papała». Tady ja jašče nie razumieła maštabaŭ majoj uklučanaści», — adznačaje jana.
Adzinaja ŭ svaim rodzie
Pa adukacyi Julija prahramistka, choć u IT-śfiery amal nie pracavała, a da dekretu prafiesijna zajmałasia dziciačaj fatahrafijaj. Usie vieterynarnyja i bijałahičnyja viedy jana asvojvała z nula na praktycy.


«My supracoŭničajem z bujnymi centrami dapamohi. Kali da mianie traplaje drapiežnaja ptuška, ja pieradaju jaje tudy. A voś drobnych ptušak u Biełarusi bolš nichto nie ratuje — centr ich prosta pieranakiroŭvaje da mianie», — tłumačyć surazmoŭca.

Niahledziačy na toje, što praz ruki minčanki prachodzić lubaja ptušynaja «drabiaza», mienavita śvirhuli stali jaje hałoŭnaj i ŭśviadomlenaj luboŭju. U pieršy hod u jaje na pieratrymcy apynulisia dzieviać śvirhuloŭ, a prosta zaraz Julija rychtuje da vyletu na poŭdzień bolš za 50 ptušaniat.
Siamja žyvie ŭ pryvatnym siektary na ŭskrainie Minska ŭ šmatkvaternym dvuchpaviarchovym domie. Mahčyma, mienavita vyznačanaje zacišnaje miesca daje vałanciorcy siły i prastor dla ratavańnia ptušak.


Pobač z domam abstalavany prastorny valjer — tut adnaŭlajucca i kamunikujuć pamiž saboj samyja roznyja ptuški: ad imklivych śvirhuloŭ da masiŭnych dubanosaŭ. Samyja maleńkija žyvuć prosta ŭ kvatery ŭ kletkach.
Kala 200 «pacyjentaŭ» za hod
Vieści dakładnuju statystyku vyratavanych žyćciaŭ vałanciorka admaŭlajecca — na heta prosta niama času. Płyń «pacyjentaŭ» u siezon nahadvaje kanviejer, dzie kožny dzień treba kahości lačyć, karmić i adpuskać.

«Za hety hod ja vypuściła na volu ŭžo kala 200 ptušak. Adnych tolki špakoŭ za leta było bolš za 60 asobin. Astatnich ja navat nie liču, heta vielmi ciažka», — raskazvaje surazmoŭca.





Siarod tych, kamu Julija padaryła druhi šaniec na žyćcio, — sinicy, vierabji, špaki, drazdy, zielanuški i mnostva inšych jak zvyčajnych, tak i redkich dla Biełarusi ptušak.
Niekatoryja padapiečnyja praź ciažkija traŭmy pierajšli ŭ status pastajannych členaŭ siamji. U mnohich jość svaje imiony, na jakija jany adhukajucca. Naprykład, u Julii žyvuć biełabruchi śvirhul Sonia z Kaŭkaza, piacihadovy śvirhul Lotčyk, a jašče dubanosy Viktar, Frenki i Viktoryja.

«Jašče ŭ mianie dva udody i dźvie amiałuški. Na žal, va ŭsich čatyroch złamanyja kryły, lotać jany nikoli nie zmohuć. Ale ŭ nas im dobra, jany całkam adaptavalisia da chatniaha žyćcia», — raskazvaje surazmoŭca.
Pastajalcy patrabujuć asablivaha dohladu i racyjonu — kožnamu vidu ptušak patrebnyja tyja ŭmovy i karmy, da jakich jany zvykli ŭ dzikaj pryrodzie.
Ptušyny budzilnik
Utrymlivać dziasiatki ptušak u zvyčajnaj trochpakajovaj kvatery — zadača nie ź lohkich. Mužu Julii i dzieciam ( 12‑hadovamu Arciomu i 10‑hadovaj Ani) davodzicca mirycca ź niezvyčajnym susiedstvam.


Pad ptušyny špital u kvatery vydzieleny samy vialiki pakoj, ale ŭ pik siezonu padapiečnych davodzicca padsialać da dziaciej.
«Syn i dačka, viadoma, pieryjadyčna aburajucca, što dźviery davodzicca začyniać, praz što da ich nie mohuć pryjści paspać katy. Jašče im zaminajuć sinicy: jany pračynajucca a piataj ranicy», — tłumačyć jana.

Ale, niahledziačy na niazručnaści, dzieci z zadavalnieńniem dapamahajuć mamie dahladać ptušaniat.
Syn Arciom, jaki piać hadoŭ tamu znajšoŭ pieršaha «pacyjenta», dahetul rehularna prynosić dadomu ptušak, jakija patrabujuć dapamohi.
Palavaja chirurhija doma i ślapy dziacieł
U kvatery Julii časam razhortvajucca dramy, vartyja miedycynskich sieryjałaŭ. Časam za žyćcio ptuški davodzicca zmahacca prosta na kuchni, dziejničajučy pa instrukcyjach vieterynaraŭ.
«U mianie jość znajomy doktar-arnitołah u vietklinicy, my na suviazi. Ale kali doktara niama na miescy, a ptušku treba ratavać tut i zaraz — ja šyju sama. U mianie žyvie dubanos, jakomu pryjšłosia nakłaści 16 švoŭ. U jaho całkam była parvanaja šyja. Ja dahetul u šoku, što jon vyžyŭ!» — uspaminaje surazmoŭca.
Jašče adzin hadavaniec ź niaprostym losam — samka dziatła pa imieni Daša. Da Julii jana trapiła ŭ žachlivym stanie: u ptušku chtości stralaŭ dziela zabavy, ale, na ščaście, kula prajšła praz hałavu naskroź.
Adno voka pryjšłosia vydalić chirurhična, druhim ptuška ničoha nie bačyć. Ale ŭ kvatery vałanciorki jana ŭžo asvoiłasia i žyvie svajo kamfortnaje žyćcio.
U pryrodzie vyžyvaje najmacniejšy
Pry takoj kolkaści padapiečnych Julija za piać hadoŭ nie padabrała na vulicy nivodnaj ptuški. «Pacyjentaŭ» minčancy dastaŭlajuć z usioj krainy nieabyjakavyja ludzi. Bo viedajuć, što tut pra ptušak dakładna pakłapociacca naležnym čynam.

«Mianie znachodziać praz telehram-kanał plus kantakty pieradajuć bujnyja vałanciorskija arhanizacyi. Z kožnym hodam sarafannaje radyjo pracuje ŭsio macniej. U minułym hodzie ŭ mianie i blizka nie było takoha napłyvu, a zaraz niasuć bieź pierapynku ŭsialakuju «drabiazu», — dzielicca surazmoŭca.
Da strat ratavalnica stavicca pa-fiłasofsku — u dzikaj pryrodzie vyžyvajuć najmacniejšyja. Biez hetaha razumieńnia zajmacca reabilitacyjaj dzikich žyvioł prosta niemahčyma.
«Ptuški ž nie prosta tak adkładajuć šmat jajek. U sinic u kładcy byvaje pa 10—15 štuk, i častka ptušaniat niepaźbiežna hinie. Heta naturalny adbor», — razvažaje vałanciorka.
I ŭsio ž, pryznajecca Julija, straty jana pieranosić sa smutkam.

A tych ptušak, jakija zaraz znachodziacca ŭ vuličnym valjery, jana z honaram nazyvaje sapraŭdnymi asiłkami.
Za apošni čas im pryjšłosia pieranieści surovyja vyprabavańni nadvorjem — jany stojka vytrymali i ŭrahannyja viatry, i zaciažnyja praliŭnyja daždžy.
Ptušynyja isteryčki i amatary łasunkaŭ
Nasupierak stereatypam, ptuški — vielmi razumnyja istoty sa składanymi pavodzinami, śćviardžaje Julija.
«Zvyčajna ludzi dumajuć, što ptuški durnyja, ale heta nie tak. U mianie žyvie sinica, jakaja pieraniesła rak. Raniej jana była zusim dzikaj, panična mianie bajałasia. Ale z časam zrazumieła: hetyja ruki nie «kusajucca». Ciapier jana adčajna prosić źviarnuć na jaje ŭvahu i zvonka mianie kliča, patrabujučy, kab jaje pakarmili z ruk», — raskazvaje surazmoŭca.

Ptuški chutka vučacca i analizujuć pavodziny čałavieka. Jany zapaminajuć kroki, hałasy i imhnienna razumiejuć, kali im niasuć ich lubimy łasunak.
Za piać hadoŭ praktyki vałanciorka navučyłasia čytać charaktary svaich padapiečnych jak adkrytuju knihu. Akazvajecca, siarod ptušak taksama jość svaje intravierty, kapryznyja hurmany i sapraŭdnyja skandalisty.
«Samyja kapryznyja ŭ płanie ježy — heta śvirhuli. Kali toj ža Lotčyk jeści nie choča, prymusić jaho niemahčyma. A sinicy — heta ŭvohule chadziačyja psichi. Kali biareš ich u ruki, jany buduć apantana kryčać, vyryvacca i kusacca», — dzielicca nazirańniami Julija.

Minułaj viasnoj vałanciorcy pryjšłosia mieć spravu ź inšaj skandalnaj ptuškaj.
U Łošyckim parku błakitnica natknułasia na pakinuty rybakami kručok z prynadaj i źjeła jaho. Pašancavała, što ptušku svoječasova zaŭvažyli i pryvieźli da Julii, dzie kručok ščaśliva vyciahnuli. Ale na praciahu ŭsiaho pracesu ptuška strašna kryčała i brykałasia, uskładniajučy dapamohu.
Ptušynaja «šaŭrma»
U Julii zapytalisia, jakim navykam pryjšłosia navučycca dla dohladu za chvorymi ptuškami.

Jak vyśvietliłasia, karmleńnie śvirhuloŭ — asobny vid mastactva, jaki časta pałochaje navičkoŭ. Sami pa sabie ź ziamli ptuški jeści nie ŭmiejuć, bo ŭ pryrodzie jany łoviać mošak vyklučna ŭ pavietry. Vałanciorcy davodzicca imitavać hety praces.
«Mnohija bajacca, što ptušak pryjdziecca karmić hvałtam. Maje «pastajańniki» ŭžo sami jaduć z ruk. A z novymi praces vyhladaje tak: biarom ptušku, akuratna zapakoŭvajem u ručnik — jak šaŭrmu, adkryvajem dziubu i zapichvajem ježu», — dzielicca łajfchakami Julija.

Kožny taki sieans patrabuje kałasalnaha ciarpieńnia i akuratnaści. Adzin nieaściarožny ruch moža paškodzić krochkuju dziubu ci pierje, tamu vałanciorka dziejničaje z dakładnaściu juvielira.
Kryłaty bumieranh
Mnohija z ptušak nie śpiašajucca adrazu lacieć ad svajoj ratavalnicy. Dvor doma pieratvaryŭsia ŭ svojeasablivuju «stancyju dazapraŭki» dla ačuniałych ptušak.

«Ja vypuskaju ptušak prosta ŭ dvary, tamu jany viedajuć, kudy možna viarnucca pa ježu. Naprykład, drazdy, jakich ja adpuściła ŭ červieni, prylatali da karmuški jašče tydni z dva, pakul kančatkova nie adaptavalisia da dzikaha žyćcia», — z uśmieškaj raskazvaje Julija.

Paru dzion tamu vałanciorka vypuściła novuju partyju — niekalkich karespandenty zaŭvažyli na dachu valjera.
«Pjanyja» amiałuški
Juliju paprasili raźviančać jaki-niebudź papularny stereatyp pra ptušak. Jana biez rozdumaŭ vybiraje mif pra «pjanych» amiałušak.
Kažuć, što amiałuški, pajeŭšy jahad, jakija zabradzili, pjaniejuć i padajuć biez prytomnaści, a praćvierazieŭšy — źlatajuć.

«Heta niapraŭda, u pryrodzie heta tak nie pracuje. Amiałuški — čarodnyja ptuški. Kali adna spałochałasia i zalecieła ŭ škło, za joj uślapuju łamaniecca ŭsia čarada. Toje, što ludzi prymajuć za «apjanieńnie», nasamreč vielmi ciažkija čerapna-mazhavyja traŭmy i pierałomy», — tłumačyć vałanciorka.
U Julii jakraz ciapier žyvuć dźvie takija amiałuški. Adnu ź ich da ratavalnicy ŭvohule pryvieźli z Kazani. Takija ptuški, na žal, užo nikoli nie palaciać, ale tut jany zmohuć žyć u biaśpiecy.
Dzikim ptuškam miesca na voli
Na pytańnie, ci nie balić serca kožny raz adpuskać padapiečnych, vałanciorka adkazvaje ćviorda i ŭpeŭniena. Jana ličyć, što ptuška, jakaja moža lotać, pavinna być svabodnaj, biez varyjantaŭ. Doma zastajucca tolki tyja, chto nie vyžyvie na voli.

Pieryjadyčna Julija sprabuje prystroić ptušak-invalidaŭ, jakija mohuć kamfortna žyć u kletcy, u dobryja ruki, ale časta sutykajecca ź biezadkaznaściu.
«Bolš za ŭsio mianie razdražniaje fraza: «Oj, addajcie nam ptušačku, majo dzicia da jaje tak pryvykła!» Baćkam heta tolki zdajecca. Nasamreč za dva dni pryvyknuć niemahčyma. Heta chvilinny kapryz», — dzielicca surazmoŭca.
Julija dadaje, što ludzi časta nie prysłuchoŭvajucca da parad pa pravilnym karmleńni, praz što ptuški doŭha nie žyvuć. Vałanciorcy ŭžo niekalki razoŭ prychodziłasia paŭtorna ratavać svaich «vypusknikoŭ» ad čałaviečaha «kłopatu».

Urešcie, dzikaja ptuška — heta nie chatni hadavaniec i ŭžo dakładna nie cacka, a luboŭ da jaje musić pačynacca z razumieńnia, a nie z ehaistyčnych žadańniaŭ zavieści niezvyčajnaha hadavanca.
Hety zdymak atrymaŭ samuju vysokuju acenku ŭ naminacyi «Partrety žyvioł»
Ptuškaj hoda 2027 hoda stała ščurka-pčałajedka
Na plažy pad Brasłavam sfatahrafavali vielmi redkuju ptušku
«Heta budzie «Artek» dla žyvioł». «Dom Bresckaha busła» ŭratavany: ułady adhuknulisia
«Nie taki ŭžo jon bieły i puchnaty». Kiraŭnik centra pa ratavańni busłoŭ raskazaŭ pra ich šmat cikavaha
Kamientary
[Zredahavana]