U Homielskim ZAHSie raskazali pra samaje niezvyčajnaje viasielle: ranicaj paśla pieršaj šlubnaj nočy žanich źbieh z padoranymi hrašyma
Pyšnaja cyrymonija, hości, baćki, kalehi — usio prajšło pa kłasičnym scenaryi. Paśla bankietu ščaślivyja maładyja doŭha pieraličvali hrošy, padoranyja blizkimi. Niaviesta pračnułasia ranicaj u vydatnym nastroi, ale vyjaviła, što muža doma niama.

Padzieja startavała jak u va ŭsich: pryhožaja cyrymonija, samyja blizkija ludzi, baćki i kalehi. Asabliva chvalavaŭsia za svajho tavaryša śviedka, raspaviała «Homielskaj praŭdzie» hałoŭny śpiecyjalist adździeła ZAHS Homielskaha harvykankama Žanna Ihnacienka. Historyja była piać hadoŭ tamu, ale stała viadoma pra jaje tolki ciapier.
Viasielle adhulali pa ŭsich kanonach. Para raśpisałasia, a ŭ pieršuju šlubnuju noč zakachanyja doŭha i ŭparta pieraličvali padarunki.
Cudoŭnaj niadzielnaj ranicaj, kali ŭ domie niaviesty jašče stajali vazy z kvietkami, a ŭ chaładzilniku čakaŭ viasielny tort, žyćcio dziaŭčyny niečakana źmianiłasia.
— Akazałasia, što pakul maładaja žonka spała, sudžany sabraŭ uvieś viasielny skarb i vyrašyŭ niezvyčajna pravieści miadovy miesiac. Jon chutka kupiŭ bilety i palacieŭ adpačyvać sa śviedkam, — raspaviała Žanna Ihnacienka.
Ci byŭ mužčyna prosta siabram, ci kimści bolšym — nichto nie viedaje. Ale ŭ lubym vypadku dziaŭčyna pazbaviłasia i muža, i biudžetu.
Maładaja žonka da apošniaha spadziavałasia, što heta rozyhryš, telefanavała mužu, pieražyvała, šukała ŭ znajomych, abbiehała ŭsie morhi i balnicy. Ale kali daviedałasia praŭdu, padała zajavu na razvod.
Kamientary
Nu, pa zakonie hor, svajaki niaviesty pavinny znajści niahodnika i... jak minimum kastryravać... Ja nie zaklikaju, kali što, prosta razvažaju.
navošta kastryravać? dzielia čyscini i kab nie paūtaryū fokus.