Fiaduta: Spačatku źnikli knihi Śviatłany Aleksijevič, potym — inahientaŭ
Litaratar, žurnalist, palityčny analityk i ŭžo eks-palitviazień Alaksandr Fiaduta ŭ svajoj kałoncy dla «Biełaruskaha PENa» piša, jak u kałonii zmahalisia z knihami.

Usio žyćcio ja čytaju knihi. Čytać, zhodna ź siamiejnaj lehiendaj, ja navučyŭsia ŭ try z pałovaj hady. Jak — «čytać»? Viedaŭ litary i ŭmieŭ składać ź ich słovy. Poŭnaje ŭmieńnie čytać pryjšło ŭžo hadoŭ u šeść. I tady mama ŭziała mianie za ruku i paviała pa knižnych kramach.
Jana sama znajomiłasia z zahadčykami kramaŭ, pradstaŭlała mianie im i kazała: «Kali Saša pryjdzie bieź mianie i paprosić adkłaści jamu knihu, adkładajcie na hadzinu. Tolki pahladzicie, kab jana padychodziła jamu pa ŭzroście».
Moj pakupnicki biudžet na tydzień składaŭ try rubli. Pa tych časach heta byli vialikija hrošy.
Kali ja bačyŭ u kramie knihu, jakaja mnie padabałasia, i prasiŭ jaje adkłaści, išoŭ da mamy na tytuniovuju fabryku. Joj telefanavali ŭ cech, chtości z majstroŭ — ciotka Lida ci ciotka Viera — prychodzili pa mianie, i ja išoŭ u cech, da mamy, čyje vałasy sałodka pachli śviežym tytuniom. Mama vysłuchoŭvała mianie, davała patrebnuju sumu, i ja išoŭ pa knihu.
Potym byli biblijateki. Ja byŭ zapisany ŭ školnuju biblijateku, dzie Lilija Iljinična vučyła nas, siarod inšaha, jak u chatnich umovach pieraplatać «chvoryja» knižki. Ja chadziŭ u biblijateku «tytunioŭki», dzie Luboŭ Ivanaŭna, kulhajučy, advodziła mianie ŭ fond, da knižnych stełažoŭ, i ja, zadychajučysia ad ščaścia, vyciahvaŭ z palic toŭstyja tamy.
I była haradskaja dziciačaja biblijateka. I była haradskaja darosłaja biblijateka imia Makajonka. I była ŭniviersiteckaja biblijateka, i abłasnaja biblijateka imia Karskaha. I byli Nacyjanalnaja biblijateka («leninka») Biełarusi i Nacyjanalnaja biblijateka imia Mažvidasa (Litva), i Rasijskaja dziaržaŭnaja i Nacyjanalnaja biblijateki. I była Biblijateka Narodova ŭ Varšavie i Jahiełonskaja biblijateka ŭ Krakavie…
A potym ja staŭ čytačom biblijateki papraŭčaj kałonii № 15 u Mahilovie.
Tam dziŭnaja biblijateka. Niejkija knihi byli ŭ joj spačatku. Niejkija achviaravali haradskaja i abłasnaja biblijateki Mahilova. Niešta addavali asabliva pabožnyja asudžanyja, jakim dasyłali knihi z domu (da peŭnaha momantu heta dazvalałasia).
A potym prykładna 10 % asudžanych akazalisia abo «ekstremistami», abo «terarystami», i čytačoŭ stała ŭ razy bolš.
Samy tanny resurs u kałonii — heta volny čas. Jaho niama kudy dziavać. Chtości, parušajučy praviły ŭnutranaha rasparadku kałonii, vykarystoŭvaje jaho dla snu. Chtości hladzić televizar, ščyra spadziejučysia, što ŭ navinach, akramia čarhovych źviestak z frontu — ci to rasijska-ŭkrainskaha, ci to frontu biełaruskich palavych rabot, — paviedamiać niešta novaje i niezvyčajnaje. Ale raz na tydzień, zhodna z hrafikam, družnym strojem natoŭp čytačoŭ idzie ŭ kłub, kab tam, na praciahu dvaccaci chvilin (układvajsia, jak možaš), paśpieć zachapić tuju samuju knihu, jakaja zachopić ciabie.
Chtości čytaŭ «tannaje» va ŭsich sensach fentezi abo čarhovuju vampirskuju sahu.
Chtości — biaskoncyja, takija ž «tannyja» detektyvy.
Ale mnohija čytali kłasiku. Sapraŭdnuju. Na razbor išoŭ Dastajeŭski («z našych», «taksama zek»). Zachaplalisia Remarkam («tam i vajna, i kachańnie»; «palityčnym — tut pra emihracyju!»; ale hałoŭnaje — pra sapraŭdnaje mužčynskaje siabroŭstva, jakoje vytrymaje ŭsio). Byli amatary Bułhakava, Cheminhueja, Uajlda, Styviensana, Vasila Bykava i Bondarava…
Byli i tyja, u kaho dachodzili ruki da paem Jakuba Kołasa. Na Karatkieviča zapisvalisia ŭ čarhu.
Moładź nazyvała mianie «dziadźkam Huhłam»: ja składaŭ dla ich, jak i naležyć całkam štučnamu intelektu, rekamiendacyjnyja śpisy. Tak u čytackim užytku źjaŭlalisia Ćviejh, Hałsuorsi, Druon, Hančaroŭ, Laskoŭ, Alaksiej M. Tałstoj i navat Horki.
…A potym ź biblijateki pačali źnikać knihi.
Spačatku źnikli knihi Śviatłany Aleksijevič. Ich było niašmat, u asnoŭnym rannija — «U vajny nie žanočaje abličča», «Cynkavyja chłopčyki», «Čarnobylskaja malitva».
Potym źnikli knihi rasijskich «inahientaŭ» — Akunina, Pialevina, Ulickaj, Dźmitryja Bykava (dobra, što ja paśpieŭ pračytać jaho «Arfahrafiju» i «Astromava»).
Palicami kanfiskoŭvalisia knihi pa fiłasofii i psichałohii. Źnikli ŭspaminy Viktara Frankła (vidać, kab los psichołaha ŭ kancłahiery nie nahadvaŭ nam pra ŭłasnyja losy). Viadoma, vyparylisia knihi na zamiežnych movach; a ž byli i na anhlijskaj — i toj ža Cheminhuej, i Artur Konan Dojł, pryčym jašče z savieckich časoŭ.
Kudy ich zabirali, ja nie viedaju dahetul. Adzin z «viedajučych» pradstaŭnikoŭ zekaŭskaj «namienkłatury», tak zvanych «kazłoŭ», pa sakrecie raspaviadaŭ, što ich spalvajuć u kacielni našaj kałonii. Navat nie śpisvajuć — prosta spalvajuć.
Knihi pamirali, praciahvajučy sahravać nas.
Niejki čas ja ratavaŭsia padpiskaj na časopisy. Da mianie prychodzili «Novy litaraturny ahlad», «Niedatykalny zapas», «Pytańni litaratury». Na «Niedatykalny zapas» ja «padsadziŭ» nie tolki niekalkich «ekstremistaŭ» z našaha atrada, ale i inšych čytačoŭ: jaho čytali fiłosaf ź Minska (artykuł 139, zabojstva), sutenior z Kazani, vieterynar z Kiraŭskaha rajona… A potym mnie zabaranili vypisvać hetyja časopisy. Skazali, što «NŁA» i «Niedatykalny zapas» publikujuć inaahientaŭ. Ja sprabavaŭ zapiarečyć: u nas u zakanadaŭstvie niama takoha paniaćcia, dy i padpisku ja afarmlaŭ pa katałohu «Biełpošty», značyć, vypisvać možna.
Mnie adkazali: na voli — možna, a vam — nielha.
I pad haračuju ruku adabrali ŭ mianie i «Pytańni litaratury». Kab, značyć, nie zadavaŭ nikomu niepatrebnych pytańniaŭ.
Ale ŭ biblijatecy stajaŭ aranžavy dvuchtomnik Viktara Škłoŭskaha, stajała «Rola čytača» Umbierta Eka. Stajali padoranyja mnie Barysam P-kom, a potym padoranyja mnoju biblijatecy dva tamy miemuaraŭ Sałžanicyna. I knihi Jaŭhienii Hinzburh, i Varłama Šałamava, i Aleha Vołkava…
I ŭsio naša žyćcio — ad Biblii i Hamiera da Hłuchoŭskaha i Handleŭskaha — stajała tam, byccam čakała, što niechta ź niečakanych čytačoŭ-zekaŭ znojdzie ŭ hetych knihach zabyćcio i suciašeńnie.
I hetyja čornyja litary na bieła-žoŭtych, jak paśpieŭšy sastarycca śnieh, knižnych staronkach stanuć častkaj našaha žyćcia.
Pieršaja kałonka Fiaduty: Heta była rasprava z pakaleńniem, jakoje ŭłada nie spadziavałasia pryručyć, a tamu sprabavała złamać
Fiaduta pra Ihara Alinieviča: Spračacca było biessensoŭna. Ale my praciahvali heta rabić, ź pierapynkami na dopyty i pieratrusy
Fiaduta: My byli ŭ pałonie ŭ inšapłanietnikaŭ
«Jany vydychnuli z palohkaj, pazbaviŭšysia mianie». Alaksandr Fiaduta raskazaŭ, što ź im było ŭ kałonii
Kamientary
knihi puškina, duhina, brockaha nie, ŭ čym pytańnie ?
całkam zhodny , kaho słužka maskoŭskaj impieryi (puškinist) sprabuje pavučać ŭ RB (VKŁ) ? Śviet Litvinaŭ-Biełarusaŭ całkam źmianiŭsia z 2020