Machlary vymanili ŭ minskaj piensijanierki hrošy, paabiacaŭšy viarnuć praz try miesiacy z pracentami
Žančyna ź vieraśnia nie źviartałasia ŭ milicyju, bo čakała svaje hrošy
74‑hadovaj minčancy ŭ vieraśni patelefanavaŭ nieznajomiec i paviedamiŭ, što jana vypadkova stała saŭdzielnicaj złačynstva, piša «Milicyja Minska».
Jon skazaŭ, što žančynie pahražaje kryminalnaja adkaznaść i vobšuk, u čas jakoha buduć vyjaŭleny ŭsie jaje źbieražeńni.
Kab zachavać hrošy, minčancy paraili ich zadekłaravać. Žančyna pahadziłasia i pieradała 13 tysiač dalaraŭ maładomu čałavieku, jakoha kuratary pradstavili jak pazaštatnaha kurjera Nacbanka.
Paśla hetaha ašukancy pa telefonie pierakanali piensijanierku, što jaje aščadeńni dla biaśpieki byli pieraličany na śpiecukład i praz try miesiacy viernucca haspadyni z pracentami.
Uvieś hety čas afiery padtrymlivali ź joj suviaź, cikavilisia zdaroŭjem i pierakonvali, što ŭsio idzie pa płanie.
Ale, kali ŭ pryznačany čas hrošy nie viarnuli, minčanka zrazumieła, što stała achviaraj złačynstva.
Kamientary