Tutejšaje načalstva paralelna dasłała sihnały i Rasii, i Jeŭraźviazu: hladzicie, kali što, dyk saskočym, zastanieciesia z nosam! Piša ŭ svaim błohu na NN Alaksandr Kłaskoŭski.
U svaim manipulavańni viektarami tutejšaje načalstva dasiahnuła virtuoznaści. Znoŭ paralelna dasłany sihnały Rasii i Jeŭraźviazu: hladzicie, kali što, dyk saskočym, zastanieciesia z nosam!
Voś raspačynajecca Minski forum. Pieršaje, što ŭbačyŭ u jaho kułuarach vaš pakorlivy słuha: kiraŭnik Łukašenkavaj administracyi Makiej
Jeŭraźviazaŭskija vystupoŭcy na forumie tut ža viaducca — i nu adhavorvać: dy što vy, nie rabicie durnoha! U nas ža takija pierśpiektyvy… Karaciej, pačynajuć naravić jak lichoj skule.
Adbyvajecca kłasičnaja padmiena tezaŭ. Inšyja patrabavańni pryhłušajucca. Akcent užo nie na reformach u krainie, a na handli hieapalityčnym pavietram.
Potym, Makiej u Minsku i Łukašenka ŭ Kijevie praktyčna sinchronam staviać ŭmovu: listapadaŭskaja Rada JEZ musić kančatkova skasavać vizavyja sankcyi, inačaj…
A što inačaj? Dy ničoha. Tutejšaje načalstva vydatna razumieje: na skasavańnie sankcyj — pry faktyčnaj adsutnaści demakratyčnaha prahresu ŭ krainie ciaham zalikovaha pieryjadu — Brusiel pajści nie moža: heta strata tvaru. Adnaŭlać chałodnuju vajnu tam taksama nie chočuć. Tamu — amal 100%, što padviesiać pytańnie jašče na paŭhoda ci hod. Prałanhacyja zamarozki — vo ŭ jakich siurrealistyčnych terminach davodzicca akreślivać siužet raźvićcia dačynieńniaŭ Minska z Brusielem.
U vyniku tut skryviać hubu, ale potym zajaviać: nu chalera z vami, kali daście piernikaŭ, dyk nadta kryŭdzicca nie staniem, davajcie majstravać naš prahmatyčny dyjałoh dalej!
Psichałahičnaja inicyjatyva na biełaruskim baku. Jeŭropa musić dzika radavacca, što tut, naprykład, vielikadušna zhodziacca pryniać jaje kredyt. Senkju, miersi i dankie šon!
Nu, a Maskva atrymała pihułku ŭ vyhladzie praciahłaha vizitu Łukašenki na Ukrainu. Damoŭlenaści pakul što dekłaratyŭnyja, ale Kramlu ŭžo bačacca kašmarnyja abrysy antyrasijskaha aljansu. Što adrazu ž vypluchvajecca cieraź ichny «Kommiersant'».
I Łukašenka va ŭkrainskaj stalicy nie biez asałody kanstatuje, što pijaraŭskaja strała trapiła ŭ achilesavu piatu impierskich kompleksaŭ: «Niekamu nie nadta padabajecca naša zbližeńnie da ŭzroŭniu stratehičnych dačynieńniaŭ. Ale heta nie naša prablema, a prablema tych, chto na heta tak reahuje. Nie musić być nijakaj alerhii z nahody našych pieramoŭ u Kijevie».
Nu, alerhija — heta jašče miakka skazana. Tajamničy «niechta» ryzykuje zajmieć sapraŭdny hiemaroj, kali aljans choć častkova realizujecca.
I tamu lepiej adkupicca, naprykład, niejkimi źnižkami na haz dy naftu. I potym, a raptam sapraŭdy voŭk u lesie zdochnie — i Łukašenka pryznaje dźvie kaŭkazskija respubliki? Va ŭsiakim razie, śpikier Hryzłoŭ («błažien, kto vierujet») užo natchniŭsia.
Što ŭ suchoj astačy? Jeŭraźviaz moža padkinuć nieŭzabavie makrafinansavuju dapamohu, a Maskva zhodzicca na adnosna łahodnyja ŭmovy pastaŭki enierhanośbitaŭ. Karaciej, zimoŭka zabiaśpiečana, a tam — boh nie vydaść, śviny hryp nie źjeść, miarkujuć tutejšyja stratehi.
Kamientary