«Uźnikajuć ujaŭleńni, što palitviaźni musiać być stojkimi, sabranymi, udziačnymi. A realnaść roznaja». Pahavaryli ź ludźmi, jakija vodziać departavanych litaralna za ruku
«A kali možna budzie viarnucca dadomu ŭ Biełaruś?» — hetaje pytańnie vałanciorka Nasta z Varšavy pačuła ŭ pieršuju ž noč, kali sustrakała hrupu departavanych palitviaźniaŭ. Nasta ŭspaminaje, jak u toj momant u jaje litaralna «ŭsio ŭnutry rassypałasia». Užo paźniej jana daviedałasia, što častka vyviezienych biełarusaŭ sapraŭdy sprabavała viarnucca: jany chadzili ŭ biełaruskija ambasady, ale heta ni da čaho nie pryvodziła.

My pahavaryli ź piaćciu mientarami inicyjatyvy Volnyja: z Polščy, Litvy i Hiermanii. Heta biełarusy z roznym žyćciovym dośviedam i prafiesijami. Siarod ich ajcišnik, psichołah, pradprymalnik, biznes-analityk i aktyvistka. Jany pa-roznamu vybudoŭvajuć pracu, trymajuć miežy i pieražyvajuć nahruzku, ale ŭsich abjadnoŭvaje meta — dapamahčy palitviaźniam, jakich biełaruskija ŭłady vykinuli za miežy rodnaj krainy.
«Jany złujuć, što ich vykinuli ź Biełarusi»
Časta mienavita z hetaha pytańnia — «a kali dadomu?» — i pačynajecca praca mientaraŭ Volnyja. Heta ludzi, jakija supravadžajuć tych, chto jašče niekalki hadzin tamu byŭ u kałonijach, a ciapier apynuŭsia ŭ novaj krainie biez dakumientaŭ, biez rečaŭ, biez apory i biez razumieńnia, što rabić dalej. Stać mientaram u «Volnych» možna davoli chutka: ankieta, karotkaje navučańnie, sustreča ź psichołaham — i dalej užo pieršy padapiečny. Ale pry hetym važnaja psichałahičnaja ŭstojlivaść, zdolnaść trymać miežy i matyvacyja nie ratavać, a supravadžać. Heta praviarajuć padčas adboru: važna, kab čałaviek nie pravalvaŭsia ŭ čužyja historyi i nie sprabavaŭ pražyvać čužoje žyćcio zamiest svajho.
Nasta dahetul pamiataje, jak jana čakała pieršuju vialikuju hrupu. Palitviaźniaŭ vyvozili z samaha ranku, biez vady i ježy, ź miaškami na hałavie. Tamu pieršyja dziejańni maksimalna prostyja: nakarmić i dapamahčy patelefanavać blizkim.
«My ŭsiu noč prasiadzieli ŭ čakańni, razumiejučy, što da nas jeduć dziasiatki ludziej. U toj dzień ja zrazumieła, što nie viedaju, što takoje 80 čałaviek fizična. Kali pamiaškańnie napoŭniłasia ludźmi, stała jasna — heta vielmi šmat. Ja nie čakała ŭbačyć stolki ludziej adrazu. Usie vielmi roznyja, adnak ŭsie ŭ stanie stresu».

Mientarka Volha ź Vilni kaža, što emacyjna ludzi ŭ pieršyja hadziny reahujuć vielmi pa-roznamu. Chtości adčuvaje palohku i dziakuje litaralna za kožny krok. Inšyja — asabliva tyja, kaho pa darozie mocna zapałochvali, kazali, što vyviezuć u les i mohuć rasstralać, — zastajucca ŭ šokavym stanie, u razhublenaści, nibyta zamarožanyja.
«Kali heta aktyvisty staroha typu, jany złujuć, što ich vykinuli ź Biełarusi. Prosta ahresija była ŭ niekatorych. Jany adrazu pytalisia, na što ich pamianiali, što dali za ich vyzvaleńnie. Mnohija kazali, što nie treba było hetaha rabić. Niekatorym zastavałasia siadzieć umoŭna dva miesiacy: ludzi chacieli vyjści i zastavacca ŭ svajoj krainie».
Najciažej tym, chto raniej nie vyjazdžaŭ ź Biełarusi. U ich niama dośviedu žyćcia ŭ inšaj krainie i razumieńnia, jak uładkavanyja bazavyja rečy.
«Ja ŭvohule nie pieražyvaju za aktyvistaŭ, žurnalistaŭ, viadomych ludziej. Jany znojduć siabie, znojduć pracu. Ja bolš pieražyvaju za tych, chto žyŭ u svaim rytmie: dom, praca, amal nie karystaŭsia internetam. Im ciažej za ŭsio ŭładkavacca».

U pieršyja hadziny vałanciory nie tolki kormiać i dajuć telefon. Jany źbirajuć asnoŭnuju infarmacyju, raźmiarkoŭvajuć ludziej. I vielmi padrabiazna tłumačać, kudy departavanyja biełarusy trapili i što ich čakaje dalej. Samy intensiŭny etap — heta pieršyja dni paśla pryjezdu. Mientary voziać na padaču dakumientaŭ, da daktaroŭ, dapamahajuć z kuplaj bazavych rečaŭ, supravadžajuć va ŭstanovy. Časta heta adbyvajecca ŭ ručnym režymie: treba litaralna jeździć z padapiečnymi i raźbiracca z usimi zadačami na miescy.
«Spačatku heta pytańni, jak karystacca transpartam i dzie kupić małatok miasa adbivać, a dalej uźnikajuć pytańni bolš hłybokija i składanyja, jak atrymlivać u Polščy piensiju, naprykład», — raskazvaje Nasta.
Vałancior Aleks ź Vilni tłumačyć, što maksimalna chutka treba zakryć bazavyja rečy (žytło, dakumienty) i patłumačyć, jak pracuje miascovaja sistema: ad dziaržaŭnych orhanaŭ da paŭsiadzionnych pracesaŭ.
Niekatorym ciažka asvoić novyja technałohii.
«Jany prosta nie razumiejuć, što takoje virtualnaja karta, jak možna dystancyjna adkryć rachunak. U ich niama kampjutaraŭ, ničoha niama. Ja prosta pryjazdžaŭ da kožnaha sa svaim noŭtbukam, razam siadzieli, zapaŭniali zajaŭki, jeździli, skanavali dakumienty, litaralna krok za krokam».
Da čaho treba być hatovym vałancioram
Kali žytło znojdzienaje, dakumienty padadzienyja i były palitviazień pačynaje razumieć, jak usio ŭładkavana, dapamoha nie zakančvajecca, a prosta stanovicca inšaj. Navat kali byłyja palitviaźni bolš-mienš uładkavalisia, u ich usio roŭna mohuć zastavacca pytańni. Nasta kaža, što časam usio zvodzicca da vielmi prostych rečaŭ:
«Moj padapiečny patelefanavaŭ mnie ŭ 7:30 ranicy spytać, čamu nie pracuje ŭžond (upraŭleńnie, ustanova pa-polsku — NN). A jon nie pracavaŭ, bo jašče byŭ zakryty. I voś zdajecca, što čałaviek sam zrabiŭ tak šmat: i znajšoŭ sabie žytło, i navat z dakumientami niešta vyrašyŭ. A voś takoje niešta prostaje, pravieryć zahadzia čas pracy ŭžondu, jon nie zmoh. I jamu nieabchodny byŭ chtości, chto prosta adkaža na hetaje pytańnie a 7:30 ranicy».

U hety momant rola mientara źmianiajecca. Jon užo nie viadzie za ruku, a zastajecca pobač jak apora, tym, da kaho možna źviarnucca navat z samym dziŭnym pytańniem. Mienavita tak svaju rolu apisvaje vałancior Maksim, jaki žyvie ŭ Hiermanii:
«Samaje hałoŭnaje — dać čałavieku razumieńnie, što ja ŭ jaho jość. Kali patrebnaja dapamoha, jon moža źviartacca. Dalej jon sam vyrašaje, ci patrebna jamu heta. I kali nie źviartajecca, ja zychodžu z taho, što jon užo ŭbudavaŭsia. Ale navat kali praz paŭhoda padapiečny vyjdzie na suviaź, ja dapamahu. Bo dla mianie heta nie składana i nie patrabuje vialikich vysiłkaŭ».
Chutka stanovicca zrazumieła, što ŭzajemadziejańnie z byłymi palitviaźniami nie zaŭsiody idzie pa schiemie «dapamoh — atrymaŭ padziaku». Byłyja źniavolenyja mohuć składana reahavać na rečy, jakija ludziam biez turemnaha dośviedu zdajucca zvyčajnymi. Časam heta prajaŭlajecca rezkimi ci navat niespraviadlivymi słovami, za jakimi stajać napružańnie, stomlenaść i sproba spravicca z novaj realnaściu. Kaciaryna z Urocłava ŭspaminaje, jak upieršyniu sutyknułasia z takim:
«Moj padapiečny skazaŭ: «my tut sa śmietnicy pavinny jeści, pakul jany tam u ofisach siadziać». Ja pačała raźbiracca, i akazałasia, što heta ŭvohule nie pra niedachop ježy. Susiedniaja krama pa svajoj inicyjatyvie pieradavała ŭ centr časovaha raźmiaščeńnia pradukty z amal skončanym terminam prydatnaści. Z praduktami prablem nie było. Ludzi rehularna atrymlivali praduktovyja košyki. Adnak hety momant — nacisnuć na majo pačućcie viny, vyklikać škadavańnie — ja adčuła».
Z boku heta moža vyhladać jak manipulacyja ci kapryzy, ale za hetym zvyčajna staić sposab spravicca z napružańniem i pryciahnuć uvahu, kali inšych instrumientaŭ niama.
«Maja padapiečnaja časta kazała, što pajedzie ŭ Biełaruś. U niejki momant ja stamiłasia i padumała: «nu chaj jedzie, nie mahu bolš adhavorvać». A paźniej vyśvietliłasia, što jana kazała takoje ŭsim, chto joj dapamahaŭ. Ciapier jana žyvie ŭ Polščy i navat syna płanuje pieravieźci da siabie».
Dla mientaraŭ heta adna z samych składanych častak pracy. Važna trymać miežy i dapamahać pražyć hety etap, a nie adkazvać na emocyi emocyjami.
Časta vakoł palitviaźniaŭ uźnikajuć ujaŭleńni, jakimi jany musiać być: stojkimi, sabranymi, udziačnymi. Ale ŭ realnaści ludzi vychodziać z turmy ŭ roznym stanie i nie zaŭsiody adpaviadajuć hetym ujaŭleńniam.
«Toje, što ŭ čałavieka supadaje sa mnoj palityčnaja pazicyja, jašče nie aznačaje, što supadzie ŭsio astatniaje: pavodziny, kaštoŭnaści, bekhraŭnd. I voś hetaja idealizacyja palitviaźniaŭ vielmi niebiaśpiečnaja».
«Ja siabie ŭviała ŭ stan, blizki da lohkaj depresii»
U kožnaha mientara adnačasova moža być niekalki padapiečnych. U Aleksa ź Vilni zaraz try aktyŭnyja padapiečnyja i jašče kala vaśmi na «druhoj stadyi», kali dapamoha ŭžo nie štodzionnaja, ale suviaź zachoŭvajecca. Jon sumiaščaje heta z pracaj:
«Ja fryłansier u IT, u mianie hnutki hrafik. Kali padapiečny napiša ŭnačy, a ja ŭ hety čas pracuju, ja adkažu. Mahu ranicaj papracavać, a dniom zaniacca dapamohaj, uviečary dahnać pracu. Kali pryjazdžali hrupy, ja moh prosta vypaści z pracy na try-čatyry dni, a potym usio dahaniaŭ.
Kali treba terminova dapamahčy, ja mahu adkłaści pracu biez škody dla siabie. A kali prachodzić hety «haračy» etap, nahruzka stanovicca značna mienšaj. Asnoŭnyja pytańni ŭžo vyrašanyja, i dalej heta chutčej padtrymka: raz ci dva na tydzień niešta padkazać ci dapamahčy».

Kaciaryna pracuje inakš. Jana supravadžaje troch čałaviek, ale pry hetym viedaje ŭsich adzinaccać palitviaźniaŭ, što zastalisia va Urocłavie. «Ja ŭziała na siabie i kaardynacyju, i pracu ź ludźmi va Urocłavie, i ź inšymi mientarami».
Adnak nie zaŭsiody takuju nahruzku ŭdajecca vytrymlivać. Nasta kaža, što ŭ niejki momant sutyknułasia z vyharańniem, bo nie vybudavała miežaŭ.
«Ja siabie ŭ niejki momant uviała ŭ stan, blizki da lohkaj depresii, bo adčuvała zanadta vialikuju adkaznaść za toje, jak hetyja ludzi pražyvajuć svaje pieršyja dni. Potym zrazumieła, što nie pavinna być puciavodnaj zorkaj, a chutčej lichtarykam, jaki aśviatlaje šlach».
Roźnica bačnaja i ŭ padychodach. Mužčyny-vałanciory čaściej apisvajuć mientarstva jak zadaču: dapamahčy z dakumientami, žytłom, pracesami i pastupova adyści. Aleks, naprykład, kaža pra «dźvie stadyi»: intensiŭnaja dapamoha na pačatku i radziejšaja paźniej. Jon starajecca nie zachodzić hłyboka ŭ asabistaje, kali čałaviek sam hetaha nie prosić. Žančyny čaściej emacyjna ŭklučajucca ŭ losy padapiečnych, kažuć, što heta časam uskładniaje pracu. Pry hetym vałanciory Volnyja sychodziacca ŭ adnym: bieź miežaŭ doŭha pracavać niemahčyma. Niezaležna ad farmatu i kolkaści padapiečnych.
«My zaraz z taboj sustrakajemsia, a potym ja idu ŭ hości»
Momant, kali padapiečnamu ŭžo nie patrebny mientar, stanovicca zaŭvažnym pa prostych rečach: čałaviek radziej piša, mienš zadaje pytańniaŭ, sprabuje va ŭsim razabracca sam. Maksim farmuluje heta prosta: kali čałaviek pierastaje vychodzić na suviaź, značyć, jon uładkavaŭsia. U Kaciaryny padobny aryjencir: źnikaje patreba prychodzić z kožnym pytańniem. Dla samich mientaraŭ heta i jość hałoŭny kryter: nie całkam zakrytyja zadačy, a źniknieńnie pastajannaj zaležnaści. Pra paśpiachovuju resacyjalizacyju raspaviadaje mientarka ź Vilni Vola:
«Znajści psichołahaŭ, hrošy na adzieńnie — heta praściej. A voś momant, kali čałavieku treba ruchacca dalej — jon samy važny i samy balučy. Ja razumieju heta pa vielmi kankretnych rečach. Kali ŭ čałavieka źjaŭlajucca znajomyja. Kali jon kaža: «My zaraz z taboj sustrakajemsia, a potym ja idu ŭ hości».
Ludzi pačynajuć budavać doŭhaterminovyja płany: šukać kvateru, dumać pra pracu, prymać rašeńni napierad. I jość jašče adzin važny momant. Čałaviek pačynaje pytacca: «Ci patrebnaja dapamoha jašče kamuści?» U jaho jość siły niešta davać».
Ciapier čytajuć
«Uźnikajuć ujaŭleńni, što palitviaźni musiać być stojkimi, sabranymi, udziačnymi. A realnaść roznaja». Pahavaryli ź ludźmi, jakija vodziać departavanych litaralna za ruku
Kamientary
I sapraŭdy, a što ž zdaryłasia? Čamu ž toje ni da čaho nie pryviało? A adkaz prosty: kali vananciorka Nasta (a razam ź joju ŭsia nibyta "niezałkžiežnaja" infaprastora) i nadalej buduć ličyć pradstaŭnictva akupacyjnaha režymu łukašenki "biełaruskimi ambasadami" - to nulavy, i navat admoŭny vynik budzie naziracca jašče dziesiacihod́dziami, a płyń uciekačoŭ budŭje biaskoncaj. Bo nierazumieńnie akupacyi, matyvacyi voraha i samoj pryčyny represij - nažal, harantuje tolki parazu.