Alena Hiermanovič — biełaruskaja žurnalistka. Naradziłasia ŭ vioscy Radniki Vałožynskaha rajona, žyła ŭ Homieli, na čas vychadu knihi žyvie ŭ Polščy. Šmat hadoŭ žyćcia pryśviaciła rasśledavańniam, hučnym kryminalnym i sudovym spravam, abaronie tych, chto nie moža sam abaranicca.
Pranikała ŭ roznyja miescy i traplała ŭ roznyja situacyi, pisała aŭtarski prajekt pa padarožžach pa maleńkich vioskach — rabiła toje, što lubiła i ŭmieła, i toje, što napaŭniała serca.
«Kali vy spaznali ŭsiu žorstkaść i žachi žyćcia i zdoleli nie zakryčać, schapiŭšysia za hałavu, a kpliva zaśmiajacca — vy Alena Hiermanovič. Jana takaja.
Čytajučy knihu, ty nibyta brydzieš sa zvyčajnymi, nikomu aprača aŭtarki nie cikavymi ludźmi pa pakručastym šlachu prosta da dalahladu, i vy ŭsie razam — vypadkovyja spadarožniki žyćcia. Padarožniki ŭ dalinu. Ale pa darozie možna ž raskazać adno adnamu i strašnaje, i śmiešnaje.
Kniha nadziva čałaviečnaja, jak uśmieška stomlenaha — «zaŭsiody ŭ hetym śviecie ŭ kožnaha jość bolš važnyja spravy, čym ty».
Čytała nie adryvajučysia», — tak piša pra hetuju knihu piśmieńnica Śviatłana Kurs (Jeva Viežnaviec), aŭtarka biestselera «Pa što idzieš, voŭča?»
Hienadź Sahanovič napisaŭ novuju knihu. Hetym razam nie pa staražytnaj historyi
«Dekałanizacyja — heta pryjści i zaniać svajo miesca». Nasta Rahatko budzie ŭdzielničać u fiestyvali rasijskaj knihi. Sulima jaje asudziŭ, jana nie zmaŭčała ŭ adkaz
Vyjšaŭ zbornik narodnych kazak «Išoŭ Baj pa ścianie»
U Varšavie na nastupnym tydni adčynicca knižnaja krama fondu «Kamunikat»
Ciapier čytajuć
Irłandziec, da jakoha małaja Cichanoŭskaja jeździła ŭ 1990-ja: «Kali b niechta skazaŭ, što adnoje z hetych dziaciej stanie palitykam, ja b pakazaŭ na Śvietu»
Irłandziec, da jakoha małaja Cichanoŭskaja jeździła ŭ 1990-ja: «Kali b niechta skazaŭ, što adnoje z hetych dziaciej stanie palitykam, ja b pakazaŭ na Śvietu»
«Pra ciažarnaść viedali tolki jana i jaje chłopiec». Stali viadomyja padrabiaznaści historyi ź miortvym niemaŭlom, znojdzienym u Baranavičach u pakiecie

Kamientary