Pamiatajecie chłopca, jaki zrabiŭ zaŭvahu turystu za niedakurak u centry Minska? Ciapier jon sam pravioŭ noč u adździaleńni milicyi
Małady błohier pad psieŭdanimam Leŭ Biełarusaŭ śćviardžaje: paśla rezanansnaha roliku ŭ tyktoku jaho praśledujuć i pahražajuć zabić. A niadaŭna sprava dajšła amal što da kryminału.

U Lva Biełarusava dramatyčny los. Sam jon z Krupak, u 17 hadoŭ baćka-ałkaholik vyhnaŭ chłopca z kvatery. Leŭ pierabraŭsia ŭ Minsk, žyŭ u padvale i maryŭ stać muzykam. Ščyra vieryŭ, što dapamoža jamu ŭ hetym Łukašenka. Tamu pačaŭ zapisvać roliki, zaharnuŭšysia ŭ čyrvona-zialony ściah.
Ale daviedalisia ŭsie pra Lva, kali jon zrabiŭ zaŭvahu mužčynu, jaki na pierachodzie na Niamizie kinuŭ niedakurak na ziamlu. Pobytavaja situacyja pierajšła ŭ kanflikt, a niekalki rolikaŭ u tyktoku, pryśviečanyja historyi, ahułam nabrali bolš za 3 miljona prahladaŭ.
Uličvajučy hramadskuju reakcyju, na kanflikt źviarnuła ŭvahu i milicyja — 18‑hadovaha turysta, jaki pryjechaŭ u Minsk z maci, nieŭzabavie zatrymali i sudzili pa administratyŭcy.

Leŭ śćviardžaje, što paśla hetaj situacyi jaho pa ŭsioj krainie praśledujuć znajomyja taho mužčyny i pahražajuć zabić, prymianiajuć fizičnuju siłu.
U Tałačynie, dzie błohier zapisvaŭ videa pra horad, jon sutyknuŭsia z žudasnym staŭleńniem siłavikoŭ i ciapier zapisaŭ zvarot da Łukašenki, kab toj razabraŭsia.
Kali Leŭ u Tałačynie išoŭ na vakzał praz parkoŭku, da jaho padyšoŭ nieznajomiec i pačaŭ kryčać matam, bo paznaŭ «taho samaha chłopca z tyktoka».
«Jon paklikaŭ inšych cyhan, jakija pačali pieraškadžać majmu pieramiaščeńniu, abmiažoŭvali prastoru. Jany kryčali: «My ciabie zaraz zabjom!». Jak vyjaviłasia paźniej, toj čałaviek, jaki pačaŭ na mianie ahryzacca, — heta rodny brat taho samaha chłopca z taho samaha videa ź niedakurkam».
Leŭ ličyć, što jaho vyratavała tolki toje, što jon byŭ adziety inakš, čym na virusnym videa — jon zrabiŭ vyhlad, byccam zusim nie razumieje, pra jaki rolik idzie havorka.
Pierad hetaj sustrečaj adbyŭsia jašče adzin incydent. Chłopiec išoŭ u ciemry pa ŭzbočynie: «Na mianie napaŭ ich siabar. Jon dastaŭ z-pad humki ŭ vokładcy majho pašparta apošnija hrošy i skazaŭ: «Heta mnie na piva». Taksama pahražaŭ žyćciu».
Paśla ŭsich hetych pryhod Leŭ patelefanavaŭ u milicyju, raspavioŭ pra svaju situacyju i spytaŭ, ci mahčyma, kab milicyjaniery pryjechali da jaho i pabyli pobač dla biaśpieki, pakul chłopiec nie siadzie na ciahnik.
Kaža, što adrazu papiaredziŭ dziažurnaha, što nie zmoža napisać zajavu, bo źjazdžaje ŭ inšy horad — i jamu adkazali, što milicyjaniery chutka pryjeduć.
Nieŭzabavie da jaho na vakzale padyšła achova: «Pierada mnoj źjaviłasia dva supracoŭniki. Ja skazaŭ, što heta ja vyklikaŭ milicyju. Pieršy supracoŭnik byŭ adekvatnym, vielmi pryjaznym. Ja jamu rastłumačyŭ usiu situacyju. Što ja akazaŭsia biez hrošaj, što ja nie zmahu napisać zajavu. Kažu, prosta abaranicie mianie, pasadzicie na ciahnik. Jon skazaŭ: «Chłopčyk, kaniešnie, jedź, usio dobra». A druhi supracoŭnik byŭ vielmi hrubym, nie nazvaŭsia, ničoha. I adrazu žorstkim hołasam mnie skazaŭ: «Vy nikudy nie pajedziecie, vy zastajaciesia tut i jedziecie ŭ adździeł».
Leŭ paprasiŭ uvajści ŭ jaho stanovišča: bo jon biez hrošaj, na vakzale, u čužym horadzie — a na vulicy ŭžo noč. U vyniku chłopcu nie dali sieści na elektryčku i advieźli ŭ milicyju.
Toje, što adbyvałasia dalej, Leŭ nazyvaje sucelnym žacham. Niekalki hadzin jaho dapytvali. Kala 2 hadzin nočy chłopca pavieźli ŭ toje samaje miesca, dzie ŭ jaho zabrali hrošy — a raspaviadać pra vypadak znoŭ i znoŭ chłopcu pryjšłosia ažno 8 milicyjanieram.
«Jašče ŭ mianie ŭziali DNK-test. A potym nočču, kali śledčy sychodziŭ z adździeła, ja spytaŭ: «A mnie što rabić?». Jon mianie spuściŭ na pieršy pavierch. Tam byŭ vielmi mocny skraźniak. Vam nie pieradać słovami, nakolki tam było choładna».
Lvu zahadali siadzieć tam da 7 ranicy, choć toj vielmi prasiŭsia, kab adpuścili damoŭ, bo vielmi chacieŭ spać. Ale ž jamu prapanavali spać na žaleznaj łaŭcy.
Chłopiec skardziŭsia dziažurnamu na mocnyja boli ŭ žyvacie i młosnaść praz hoład. Toj admoviŭsia vyklikać chutkuju dapamohu — prapanavaŭ dźvie cukierki. Ale ž jany byli z arechami, a Leŭ kaža, što ŭ jaho alerhija na ich.
«Voś hetuju tupaść, biesčałaviečnaść i žorstkaść ja nie viedaju jak prakamientavać».
Supracoŭnik paabiacaŭ, što a 6 ranicy schodzić i nabudzie niešta ź ježy dla Lva — padmanuŭ.
Chłopiec sprabavaŭ spać i na mietaličnaj łaŭcy, i na kafielnaj padłozie — zmoh usio ž vyprasić sabie koŭdru. Kaža, što čuŭ, jak adzin ź milicyjanieraŭ kryčaŭ na dziažurnaha, što tamu nie varta było davać Lvu koŭdru.
Zranku śledčy nie pryjšoŭ, chłopiec spaźniŭsia i na ranišniuju elektryčku. Kaža, što potym da jaho pryjšło šmat milicyjanieraŭ, jaki rahatali i kazali: «Heta što za pudziła pad pledam? Heta chto? Što za bomž?». Leŭ raspaviadaje, što ŭ jaho siłaj zabrali koŭdru — u chłopca pačałasia isteryka.
Paśla hetaha ŭ Lva ŭziali telefon i pačali jaho prahladać — kantakty, halereju, telehram. Znajšli daŭni fotazdymak ź niejkim artystam i pačali nazyvać chłopca hiejem: «Ty što, p***ras? Ty što, zadniapryvadny? A na**ra tabie babskija akulary?».
Kaža, adbyvałasia ŭsio ŭ chole, dzie šmat ludziej čuła hetyja abraźlivyja kamientary. Leŭ u hety čas płakaŭ.
«A jon mnie, viedajecie, što kaža? «Chłopcy, jon pad niečym, jon narkaman».
Narešcie jaho ŭsio ž apytali — Leŭ užo radavaŭsia, što chutka zmoža pajechać damoŭ. Ale jamu zabaranili sychodzić i paviedamili, što adbirajuć telefon. Chłopiec nie zrazumieŭ navošta, bo nijakich materyjałaŭ, datyčnych zdareńnia tam nie było.
Kaža, ledź nie na kaleniach prasiŭ kiraŭnika adździaleńnia nie zabirać hadžeta, bo ŭ im płatnyja padpiski, jon patrebny i dla stvareńnia muzyki, i dla kamunikacyi ź inšymi artystami. A telefon dla jaho — adzinaja mahčymaść zarablać.
Raskazaŭ, što niadaŭna ŭ jaho byŭ i inšy kanflikt z byłym supracoŭnikam milicyi. Toj, pa słovach chłopca, padmanuŭ jaho na 960 rubloŭ — była raspačata kryminalnaja sprava.
Dalej u Lva zabrali pašpart — byccam by tamu, što abhortku kranaŭ toj čałaviek, jaki adabraŭ hrošy.
«Ja jamu kažu: «U mianie chutka musić być kancert u Maskvie. Jak ja pajedu za miažu biez pašparta? Vy mianie ŭsiaho pazbavili».
Pry hetym milicyja chutka znajšła taho, chto pahražaŭ Lvu zabojstvam: «Supracoŭniki pasadzili hetaha cyhana sa mnoj u adnym pakoi. Heta značyć, razumiejecie, čałavieka, jaki nočču mianie voś tolki pahražaŭ zabić, pasadzili pobač sa mnoj i niekudy pajšli».
Kali składali zajavu, toj mužčyna taksama byŭ u adnym pakoi sa Lvom. Chłopiec byŭ vymušany ahučvać pry im svaju asabistuju infarmacyju: adras, telefon i hetak dalej.
Leŭ śćviardžaje, što daviedaŭsia: rabaŭnik byŭ znajomym supracoŭnika milicyi, jaki jaho dapytvaŭ. Bo tyja pavitalisia za ruki: «Zdarova, bratan!», — a paśla razam palili.
Chłopiec ździŭlajecca i tamu, što supracoŭniki RUUS u Tałačynie nie mohuć źviazać i dvuch słoŭ biez mata.
Ale ž u vyniku kiraŭnictva skazała kamuści ź milicyjanieraŭ kupić Lvu jeści — i tamu dali bułački i sok. Vyprasić jon zmoh svaju simku i paroli ad akaŭntaŭ. Ciapier zapisvaje videa sa staroha telefona, jaki dali siabry.
Leŭ prosić biełaruskija ŭłady razabracca ŭ situacyi i adnavić spraviadlivaść.
17‑hadovy chłopiec žyvie ŭ padvale. Jon zaharnuŭsia ŭ čyrvona-zialony ściah, kab Łukašenka źviarnuŭ na jaho ŭvahu
«Ty ŭ nas u Biełarusi!» — «Ja mamu tvaju ja*aŭ». Hościu z Ałtaja nie spadabałasia zaŭvaha za kinuty ŭ centry Minska niedakurak
Milicyja zatrymała taho samaha rasijskaha turysta, jaki kinuŭ niedakurak na vulicy. Zaŭtra sud
Kamientary
I kto-to, osobienno na vysšiem hosudarstviennom urovnie, etim silno horditsia.